Читать онлайн
Hanusia Wierzynkówna

Нет отзывов
Antonina Domańska
Hanusia Wierzynkówna

1. W domu Wierzynkowym

– Hanuś! Gdzie ty znów latasz? Czerwonaś jak ćwik, tchu złapać nie możesz, co się to ma znaczyć?

– Stryj kanonik1 do nas idą, matusiu – odrzekła dziesięcioletnia dzieweczka.

– Który?

– Stryj Daniel.

– Gdzieżeś go uwidziała? Wżdy nie ma nikogo.

– Zbiegłam ze schodów na sam dół za Mruczkiem, bo ino drzwi do komory uchyliliście, już się wymknęło kocisko.

– Jużci, taki on skory do myszy, jako ty do kądzieli. Ale powiadaj, jakożeś nadybała kanonika?

– Właśnie na dole, w sieni. Ino ja letka jak wiórek, tom duchem śmigała na górę, a stryjek wloką się pomaluśku. Poczekacie jeszcze ze trzy pacierze, zanim do drzwi zapukają.

– Sprawiedliwie gadają stryj Mikołaj, że Daniel cienki w pasie jak kazalnica u Panny Maryi… hi! hi! hi! – zaśmiał się brat Hanusi.

– Stanko, Stanko… Jeszcze jedno takie słowo, a powiem dziadkowi. Znać, żeś dawno bicia nie brał.