Powiązania
Amy Blankenship






PowiÄzania


Seria Obsesja



Autor: Amy Blankenship

Translator: Anna Gdulska



Copyright Â© 2012 Amy Blankenship


Wersja angielska opublikowana przez TekTime

Wszystkie prawa zastrzeÅ¼one.



RozdziaÅ 1 âAzylâ



Angel Hart wyjrzaÅa przez grubÄ szybÄ. ChciaÅa schowaÄ siÄ przed wysokoÅciÄ, na ktÃ³rej leciaÅ helikopter lecÄcy w stronÄ oÅrodka wczasowego, w ktÃ³rym dorastaÅa. KochaÅa to miejsce nad Å¼ycieâ¦ ale zdecydowanie bardziej wtedy, gdy staÅa na ziemi. Latanie byÅo jej jedynÄ fobiÄ, a to wÅaÅnie robiÅa przez ostatnie dwie godziny.

OdsunÄÅa grzywkÄ z oczu i spojrzaÅa na swojego brata, Tristana. ZastanawiaÅa siÄ co go opÄtaÅo, Å¼e postanowiÅ spotkaÄ siÄ z nimi na lotnisku, chociaÅ¼ wiedziaÅ, Å¼e bÄdzie musiaÅ wracaÄ do domu helikopterem.

Doskonale wiedziaÅa, Å¼e Tristan nienawidziÅ latania nawet bardziej niÅ¼ ona sama. ZauwaÅ¼yÅa, Å¼e ciÄgle wysyÅa komuÅ smsy Å¼eby nie myÅleÄ o lataniu. MoÅ¼e juÅ¼ pokonaÅ swÃ³j strach? Nie widzieli siÄ prawie dwa lata, chociaÅ¼ codziennie pisali do siebie i rozmawiali przez telefon. NiewaÅ¼ne dlaczego to zrobiÅ â najwaÅ¼niejsze, Å¼e sama jego obecnoÅÄ dziaÅaÅa na niÄ uspokajajÄco i byÅa mu za to wdziÄczna.

Aby odciÄÄ siÄ od haÅasu helikoptera Angel rozmyÅlaÅa o tym, co wydarzyÅo siÄ dwa lata temu. Kiedy rodzice siÄ rozwiedli, jej tata zabraÅ jÄ do Kalifornii, podczas gdy Tristan zostaÅ zmuszony zostaÄ z matkÄ w Azylu. Jako, Å¼e byÅo zbyt daleko by jechaÄ autem, a oboje nienawidzili lataÄ â odlegÅoÅÄ byÅa jedynym powodem dlaczego nie odwiedzali siÄ osobiÅcie.

Nie zdawaÅa sobie sprawy jak bardzo tÄskniÅa za Tristanem dopÃ³ki nie zobaczyÅa go czekajÄcego na lotnisku. OpieraÅ siÄ o ÅcianÄ dokÅadnie naprzeciwko drzwi, przez ktÃ³re weszli. Jak tylko go zobaczyÅa, zaczÄÅa biec, a on otworzyÅ ramiona by jÄ zÅapaÄ.

Jej starszy bratâ¦ Tristan zawsze byÅ pierwszÄ osobÄ, z ktÃ³rÄ rozmawiaÅa rano i ostatniÄ, ktÃ³rÄ widziaÅa zanim zamknÄÅa oczy przed snem. Gdy dorastali, przekonali rodzicÃ³w, Å¼e lunatykujÄ, poniewaÅ¼ wstawali w nocy i zasypiali razem w ÅÃ³Å¼ku.

Matka prÃ³bowaÅa to powstrzymaÄ gdy trochÄ podroÅli zamykajÄc drzwi do ich sypialni w nocy. Angel zacisnÄÅa usta, gdy przypomniaÅa sobie co powiedziaÅa matka, gdy zÅapaÅa ich po raz ostatni.

âTo, jak siÄ zachowujecie to grzech! WyglÄdacie bardziej jak para kochankÃ³w, a nie jak brat i siostra.â GÅos Izabeli Hart zmieniÅ siÄ tej nocy â zamiast matczynej miÅoÅci sÅychaÄ byÅo w nim obrzydzenie.

Tristan szybko poradziÅ sobie z gÅupimi zamkami. WyciÄÅ kawaÅek Åcianki za szafÄ tak, by mÃ³gÅ bez problemu przejÅÄ do wÄskiego, ukrytego korytarzyka biegnÄcego w Åcianach hotelu, w ktÃ³rym mieszkali. To samo zrobiÅ w jej pokoju. KaÅ¼dej nocy wymykaÅ siÄ z pokoju i przychodziÅ spaÄ z niÄ â nastawiaÅ budzik, Å¼eby zdÄÅ¼yÄ wrÃ³ciÄ rano do siebie zanim ktoÅ ich zÅapie.

PowiedziaÅ jej, Å¼e to matka byÅa zboczona myÅlÄc, Å¼e ich relacja byÅa zÅa i brudna. ZauwaÅ¼yÅ nawet, Å¼e w wielu maÅych krajach caÅe rodziny kÄpiÄ siÄ i ÅpiÄ razem, a w innych zupeÅnie normalne byÅy Åluby pomiÄdzy rodzeÅstwem. Tristan przekonaÅ jÄ, Å¼e to matka byÅa grzesznicÄ przez to, Å¼e prÃ³bowaÅa ich rozdzieliÄ.

Angel juÅ¼ dawno zdecydowaÅa, Å¼e dotrzyma ich wspÃ³lnej tajemnicy. Nikogo nie powinna ona obchodziÄâ¦ UfaÅa Tristanowi.

Tristan nie zmieniÅ siÄ zbytnio od czasu, gdy widziaÅa go po raz ostatni. ZachowaÅ swÃ³j mÅody, niewinny wyglÄd. Ale rÃ³wnoczeÅnie zauwaÅ¼yÅa lekkie zmiany, ktÃ³re przeoczyÅa. Jego blond wÅosy ÅciemniaÅy przy skÃ³rzeâ¦ WyglÄdaÅ naprawdÄ dobrze z przeplatajÄcymi siÄ pasemkami platynowego blondu i lekko rudawymi wÅosami, sÅabÄ opaleniznÄ i zielonymi oczami.

UÅmiechnÄÅa siÄ, myÅlÄc o tym jak dobrze wpasowaÅby siÄ w kulturÄ kalifornijskich surferÃ³w ze swojÄ alternatywnÄ fryzurÄ. Jego wÅosy miaÅy takÄ samÄ dÅugoÅÄ. RozdzielaÅ je przedziaÅkiem na jednym boku â zwisaÅy wtedy nad oczami siÄgajÄc daleko za podbrÃ³dek. ZauwaÅ¼yÅa teÅ¼ kawaÅek czarnej skÃ³ry z naszyjnika z krzyÅ¼em, ktÃ³ry podarowaÅa mu na BoÅ¼e Narodzenie, wystajÄca zza koÅnierza.

CzuÅa jednak, Å¼e to ona zmieniÅa siÄ najbardziej. Kiedy opuszczaÅa Azyl miaÅa tylko szesnaÅcie lat. Po tym, jak przebywaÅa z Tristanem, Hunterem i Rayem prawie kaÅ¼dego dnia swojego Å¼yciaâ¦ czuÅa siÄ tak zagubiona i samotna w Los Angeles. Nigdy nawet nie chodziÅa do normalnej szkoÅy â jej babcia zawsze wynajmowaÅa prywatnych nauczycieli, aby uczyli siÄ w domu.

PÃ³jÅcie do liceum w LA byÅo prawdziwym szokiem kulturowym. ZdaÅa sobie wtedy sprawÄ z tego, Å¼e dziÄki duÅ¼ym pieniÄdzom naleÅ¼Äcym do jej rodziny, mogli oni trzymaÄ jÄ z daleka od normalnego Å¼ycia. Potem spotkaÅa Ashtona Foxa. Za kaÅ¼dym razem, kiedy opuszczaÅa penthouse ojca, Ashton juÅ¼ tam byÅa lub pojawiaÅ siÄ tam, gdzie ona byÅaâ¦ jak przeznaczenie. PotrafiÅ jÄ rozÅmieszyÄ i pokazaÄ caÅy, nowy Åwiat.

Angel popeÅniÅa bÅÄd wyglÄdajÄc przez okno akurat wtedy, gdy przelatywali nad gÅÄbokÄ dolinÄ. PoczuÅa siÄ jakby lecieli zdecydowanie za wysoko.

ÅcisnÄÅa dÅoÅ Ashtona jeszcze mocniej. PostanowiÅa patrzeÄ na niego, zamiast na widoki przyprawiajÄce jÄ o zawrÃ³t gÅowy. Jego niebieskie oczy ÅmiaÅy siÄ z jej podenerwowania lotem, ale nie obchodziÅo jej toâ¦ nie za bardzo. Prawie cieszyÅa siÄ z tego Å¼e nie posÅuchaÅ jej kiedy prÃ³bowaÅa powstrzymaÄ go od wyjazdu do Azylu na tydzieÅ.

UÅ¼ywajÄc maÅego komunikatora wbudowanego w sÅuchawki, zapytaÅa: âAsh, leciaÅeÅ juÅ¼ kiedyÅ helikopterem? Wydaje siÄ, Å¼e dobrze sobie radzisz.â

âNie, ale podoba mi siÄ kaÅ¼da minuta lotuâ Ashton uÅmiechnÄÅ siÄ do niej. âTwoja rodzina jest trochÄ ekscentryczna, nie sÄdzisz? Helikopter zabiera nas z lotniska podczas, gdy limuzyna wiezie nasze bagaÅ¼e. A ja myÅlaÅem, Å¼e moja rodzina jest bogata.â PoruszaÅ brwiami prÃ³bujÄc jÄ rozÅmieszyÄ.

WiedziaÅ, Å¼e byÅa zdenerwowana â trzymaÅa jego rÄkÄ tak mocno, Å¼e prawie ograniczaÅa przepÅyw krwi. Jej bezbronnoÅÄ sprawiaÅa, Å¼e czuÅ siÄ jeszcze bardziej przywiÄzany do niej. ByÅa zupeÅnie inna od tych latawic z LA, z ktÃ³rymi siÄ wczeÅniej umawiaÅ. Jego myÅli wrÃ³ciÅy na wÅaÅciwy tor, gdy usÅyszaÅ w komunikatorze gÅos jej brata.

âZawsze tak jestâ â Tristan spojrzaÅ na siostrÄ wiedzÄc, Å¼e siÄ z nim zgodzi.

Obserwowali dorosÅych z rodziny HartÃ³w grajÄcych w tÄ gÅupiÄ grÄ caÅe swoje Å¼ycie. âRodzina HartÃ³w po prostu musi sprÃ³bowaÄ przelicytowaÄ siÄ nawzajem. To, Å¼e babcia posiada helikopter i caÅy Azyl jest jej maÅym zwyciÄstwem nad trÃ³jkÄ swoich dzieciâ¦ i caÅym Åwiatem.â OstatniÄ czÄÅÄ zdania wymamrotaÅ z trochÄ wiÄkszym sarkazmem.

âWystarczy, Tristanieâ. Malcolm Hart spojrzaÅ na syna z dezaprobatÄ i odwrÃ³ciÅ siÄ do swojej najnowszej dziewczyny, Felicji. ZdecydowaÅ, Å¼e zdominuje konwersacjÄ przez komunikator do koÅca lotu, aby syn nie miaÅ wiÄcej moÅ¼liwoÅci powiedzenia czegoÅ szkodliwego na temat swojej rodziny przed jego goÅÄmi.

UÅmiechnÄÅ siÄ do Ålicznego rudzielca, z ktÃ³rÄ zaczÄÅ siÄ spotykaÄ kilka tygodni temu. UwiÃ³dÅ jÄ pieniÄdzmi tylko po to, by mÃ³c przywieÅºÄ jÄ tu i pokazaÄ byÅej Å¼onie, Lily. To ona naciskaÅa na rozwÃ³d, wiÄc teraz chciaÅ jej dobrze utrzeÄ nosa.

Malcolm wiedziaÅ, Å¼e sÄ juÅ¼ prawie na miejscu. WchodzÄc w tryb pilota wycieczek wskazaÅ coÅ przez okno. âOÅrodek jest zaraz za tym wzniesieniem. Azylâ¦ najbardziej znany ze swojej sÅynnej kaplicy weselnej i pokoi dla nowoÅ¼eÅcÃ³w.â Malcolm uÅmiechnÄÅ siÄ szelmowsko do Felicji. WiedziaÅ, Å¼e jeÅli bÄdzie jej robiÄ nadziejÄ, na pewno zagra swoja rolÄ wystarczajÄco dobrze przed Lily.

âJako Å¼e szczyt gÃ³ry jest wÅaÅciwie pÅaski, to miejsce ma wszystko, o czym moÅ¼na marzyÄ â w tym spa, olbrzymi staw, zamkniÄte i otwarte basenyâ¦ i inne rzeczy. Wszystko w promieniu 30 mil naleÅ¼y do naszej rodziny. NazwaliÅmy te tereny rezerwatem dzikiej zwierzyny, wiÄc nikt nie moÅ¼e tu nic wybudowaÄ i zniszczyÄ ich piÄkna. Tylko jedna droga prowadzi na gÃ³rÄ, a brama na dole zatrzymuje intruzÃ³w.â

âWowâ¦to takie bajeczne,â Felicja gruchaÅa z poÅ¼Ädaniem w gÅosie.

âA u stÃ³p gÃ³ry jest rezerwat ApaczÃ³w.â kontynuowaÅ Malcolm. WiÄkszoÅÄ zatrudnionych w obiekcie to Apaczeâ. Jego oczy zaszkliÅy siÄ na wspomnienie piÄknych dziewczyn, ktÃ³re jego rodzice zatrudniali w rezerwacie. Swych nastoletnich lat nie zamieniÅby za nic w Åwiecie.

âPrawdziwi Indianie?â Felicja zatrzepotaÅa rzÄsami i popatrzyÅa na niego z przeraÅ¼eniem, przysuwajÄc siÄ do swojego nowego sponsora dla ochrony. PoszczÄÅciÅo jej siÄ gdy taki starszy, bogaty mÄÅ¼czyzna zainteresowaÅ siÄ niÄ. JeÅ¼eli dobrze to rozegra, juÅ¼ nigdy nie bÄdzie musiaÅa niczego pragnÄÄ.

âIle ty masz lat? PiÄÄ?â Tristan podniÃ³sÅ rÄkÄ i wyÅÄczyÅ komunikator. ByÅo mu niedobrze â i to wcale nie przez lot helikopterem.

ZaczÄÅ pocieraÄ skronie zdenerwowany z powodu nadchodzÄcego bÃ³lu gÅowyâ¦ ostatnio straciÅ caÅÄ cierpliwoÅÄ do gÅupich ludzi. SiÄgnÄÅ do kieszeni i wyciÄgnÄÅ z niej piersiÃ³wkÄ â tyle, Å¼e ta nie zawieraÅa alkoholu. ByÅo to indiaÅskie lekarstwo na bÃ³l gÅowy, ktÃ³re zrobiÅ dla niego przyjaciel, Hunter. Zazwyczaj dziaÅaÅo w kilka minut. MiaÅ tylko nadziejÄ, Å¼e bÄdzie na tyle mocne, by pozbyÄ siÄ bÃ³lu gÅowy spowodowanego przez tÄ gÅupia zdzirÄ i ojca.

WiedziaÅ do czego zmierzaÅ ojciec. Felicja miaÅa prawdopodobnie okoÅo dwudziestu-kliku lat i wyglÄdaÅa bardziej jak trofeum ojca niÅ¼ jego dziewczyna. W takich momentach cieszyÅ siÄ, Å¼e nie mieszka z nim.

CaÅa ta sytuacja nadal strasznie go wkurzaÅa. To nie byÅa wina Angel, Å¼e rodzice nie potrafili siÄ dogadaÄ, wiÄc dlaczego musiaÅa opuÅciÄ dom? RozwÃ³d rozzÅoÅciÅ go, gdy dowiedziaÅ siÄ o decyzji sÄdziego. KaÅ¼de z dzieci miaÅo pozostaÄ z jednym z rodzicÃ³w. Angel miaÅa szesnaÅcie lat, on siedemnaÅcie â wtedy zostali rozdzieleni wbrew swojej woli.

Gdyby wtedy wiedziaÅ to, co wie dziÅâ¦ nigdy by nie dopuÅciÅ, by coÅ takiego siÄ staÅo. Nie byÅ wystarczajÄco sprytny, by to powstrzymaÄ. Nie widziaÅ siÄ z Angel od prawie dwÃ³ch lat i dlatego popeÅniÅ ten bÅÄd â wyjechaÅ po nich na lotnisko. Stanowczo za bardzo za niÄ tÄskniÅ.

KÄciki jego ust uÅoÅ¼yÅy siÄ w ledwo zauwaÅ¼alny nikczemny uÅmiech. PrzypomniaÅ sobie jak ten gÅupi sÄdzia, ktÃ³ry rozdzieliÅ go z siostrÄ, zginÄÅ w dziwnym wypadku kilka dni po tym, jak Angel zostaÅa zmuszona do przeprowadzki. Tristan otrzÄsnÄÅ siÄ gdy spojrzaÅ na swojÄ siostrÄ. AÅ¼ do tego momentu, mieszkali w Azylu caÅe swoje Å¼ycie.

On i Angel byli ulubionymi wnuczÄtami babci Hart â z caÅej siÃ³demki. Å»ycie w Azylu staÅo siÄ jeszcze lepsze, gdy dziadek spadÅ ze schodÃ³w i zÅamaÅ kark trzy lata temu.

Oczy Tristana stwardniaÅy, gdy o nim pomyÅlaÅ. Nie uronili ani jednej Åzy, gdy to siÄ staÅo, poniewaÅ¼ ani on, ani Angel nie mogli znieÅÄ tego starca. John Hart byÅ przeraÅ¼ajÄco wredny. Zawsze gapiÅ siÄ na nich i mÃ³wiÅ przykre rzeczy, gdy nikt nie sÅyszaÅ. Kiedy dorastali, razem z siostrÄ wymyÅlili grÄ w unikanie go za wszelkÄ cenÄ.

Dla niego John Hart byÅ najbardziej podÅyâ¦ traktowaÅ inaczej ni pozostaÅe wnuczÄta. Tristan z uporem zamknÄÅ wspomnienia decydujÄc, Å¼e starzec nie jest wart energii, ktÃ³rÄ jego mÃ³zg mu poÅwiÄcaÅ.

PrzeniÃ³sÅ wzrok z siostry na jej chÅopaka, Ashtona Foxa. Po raz pierwszy dowiedziaÅ siÄ, Å¼e w ogÃ³le ma chÅopaka. Dyskretnie obserwowaÅ ucznia prywatnej szkoÅy College Prep. Na podstawie tych informacji, ktÃ³re zgromadziÅâ¦ Ashton wydawaÅ siÄ byÄ w porzÄdku, co bardzo mu nie odpowiadaÅo. ChciaÅ, by Angel wrÃ³ciÅa do Azylu. A to nigdy siÄ nie zdarzy jeÅ¼eli Å¼ycie w Kalifornii bÄdzie siÄ jej podobaÄ.

Ashton Fox miaÅ dwadzieÅcia lat, ale jakoÅ w tym tygodniu miaÅ obchodziÄ dwudzieste pierwsze urodzinyâ¦ Jakby go to obchodziÅo. MoÅ¼e zorganizowaÄ z tej okazji imprezÄ? Upije go tak bardzo, Å¼e zwymiotuje na Angelâ¦ MoÅ¼e to rozbije ich wiÄÅº na tyle, by zechciaÅa wrÃ³ciÄ do domu. JeÅli nie, to z pewnoÅciÄ on, Hunter i Rayâ¦ coÅ wymyÅlÄ.

Tristan ciÄgle myÅlaÅo powodach, dla ktÃ³rych moÅ¼na nie lubiÄ Ashtona. PoprosiÅ nawet swojego wujka Roberta, ktÃ³ry byÅ prawnikiem, by ten dokÅadnie sprawdziÅ jego pochodzenie. Robert Hart potwierdziÅ, Å¼e Ashton pochodziÅ z zamoÅ¼nej rodzinyâ¦ Nie tak bogatej, jak ich, ale wystarczajÄco zamoÅ¼nej by nie umawiaÅ siÄ z jego siostrÄ dla pieniÄdzy.

DowiedziaÅ siÄ jednak, Å¼e Ashton Fox byÅ notowany â ale nie byÅ w stanie sprawdziÄ za co. Robert powiedziaÅ, Å¼e prawdopodobnie za jakieÅ pomniejsze wykroczenie â jazdÄ po pijaku gdy byÅ nastolatkiem czy coÅ w tym stylu. Ashton uczyÅ siÄ na lekarza, chociaÅ¼ wyglÄdaÅ raczej jak Å¼ywa reklama jeansÃ³w Calvina Kleina. MiaÅ platynowe wÅosy, zwiÄzane z tyÅu, opalonÄ skÃ³rÄ i bÅÄkitne oczy.

Tristan zmarszczyÅ brwi myÅlÄc, Å¼e gdyby Ashton i Angel byli bardziej zbliÅ¼eni wiekiem, wyglÄdali by prawie jak bliÅºniÄtaâ¦ tylko Angel miaÅa dÅuÅ¼sze wÅosy. Nawet teraz ciÄgle siÄ do siebie uÅmiechali â zaczynaÅo mu to dziaÅaÄ na nerwy. Tristan UsiadÅ gÅÄbiej w fotelu i wyjrzaÅ przez okno.

Cicho burknÄÅ zastanawiajÄc siÄ, ktÃ³ry widok byÅ gorszy.

*****

Izabela Hart odÅoÅ¼yÅa filiÅ¼ankÄ, gdy usÅyszaÅa w oddali prywatny helikopter. ChciaÅa podbiec do okna zobaczyÄ jak wracajÄ do domu, ale opanowaÅa siÄ, wiedzÄc, Å¼e ma w tym tygodniu rolÄ do zagraniaâ¦ RolÄ sÅabej babci, ktÃ³ra potrzebuje swojej rodziny naokoÅo niej.

Niedawno przeszÅa niewielki zawaÅ serca i to wystarczyÅo, by przekonaÄ Malcolma i Angel do przyjazduâ¦ Nawet jeÅli tylko na przerwÄ z okazji ÅwiÄta 4. lipca. To sprawiÅo, Å¼e nawet warto byÅo przeÅ¼yÄ to przeraÅ¼ajÄce doÅwiadczenie. ZamknÄÅa nawet oÅrodek dla goÅci z zewnÄtrz i zgodziÅa siÄ z Tristanem, by daÄ obsÅudze tydzieÅ wolnego. Jej rodzina bÄdzie siÄ czuÅa bardziej jak w domu.

JeÅ¼eli postawi na swoim, sprawi Å¼e jej zagubione dziecko i wnuczka wrÃ³cÄ na dobre do Azyluâ¦ nawet jeÅ¼eli bÄdzie musiaÅa udawaÄ umierajÄcÄ, by ich do tego zmusiÄ.

Jej dzieci wraz ze swoimi rodzinami zawsze mieszkali tutaj. To byÅa tradycja, ktÃ³rÄ przerwaÅ rozwÃ³d Malcolma. Jej najstarszy syn, Robert, zostaÅ prawnikiem i poÅlubiÅ swojÄ szkolnÄ miÅoÅÄ - Dianne. Mieli dwÃ³jkÄ dzieci â bliÅºniakÃ³w Devina i Damiena. Mieli po dwadzieÅcia lat i pracowali dla niej jako trenerzy w siÅowni, ktÃ³ra zajmowaÅa duÅ¼Ä czÄÅÄ parteru.

MusiaÅa mieÄ oko na Roberta poniewaÅ¼ byÅ bardzo podobny do ojca â chciwy i wyrachowany. ByÅa Åwiadoma tego, Å¼e juÅ¼ przygotowuje siÄ do obalenia jej testamentu po jej Åmierci â chociaÅ¼ nawet nie wiedziaÅ, co jest w nim zapisane.

Robert nie wiedziaÅ, Å¼e nic mu to nie da â testament byÅ bardzo konkretny i wszystko uÅciÅlaÅ. ZakazaÅa mu teÅ¼ zajmowania siÄ dokumentami oÅrodka po tym, jak zÅapaÅa go na faÅszowaniu ksiÄg i przesyÅaniu czÄÅci zyskÃ³w na wÅasne konto. W ostatnich latach staÅ siÄ dla niej rozczarowaniem.

Jej mÅodsze dziecko, jedyna cÃ³rka Carley, i trÃ³jka jej dzieci rÃ³wnieÅ¼ mieszkali tutaj. Ale Carley byÅa zupeÅnie niepodobna do Roberta.

Jej rodzina byÅa peÅna rozpuszczonych bachorÃ³w, ktÃ³rzy uwaÅ¼ali siÄ za lepszych od innych tylko dlatego, Å¼e Å¼yli z funduszy powierniczych, ktÃ³re dla nich zaÅoÅ¼yÅa. Tiffany miaÅa siedemnaÅcie lat, Paris dwadzieÅcia dwa, a Jason dwadzieÅcia. Nie mogÅa jednak do koÅca winiÄ dzieci za ich lenistwo kiedy ich matka byÅa po prostu alkoholiczkÄ. CaÅa czwÃ³rka wygoniÅa biednego mÄÅ¼a Carley lata temu.

Trzy lata temu zmarÅ jej mÄÅ¼, John, a rok pÃ³Åºniej straciÅa teÅ¼ Angel i Malcolma. John byÅ apodyktycznym mÄÅ¼czyznÄ z ciÄÅ¼kÄ rÄkÄ i prawdÄ mÃ³wiÄc â wcale za nim nie tÄskniÅa. Ale podczas, gdy reszta rodziny byÅa zajÄta swoim Å¼yciem, w podeszÅym wieku Izabela czuÅa siÄ samotna.

Jedynymi osobami, ktÃ³re poÅwiÄcaÅy jej uwagÄ byli Tristan i dwoje indiaÅskich chÅopcÃ³w, ktÃ³rych on i jego siostra tak lubili â Hunter i Ray Rawlins.

Nie obchodziÅo jej za bardzo co robiÅa jej rodzinaâ¦ Tylko Angel i Tristan byli dla niej waÅ¼ni. Nie liczyÅo siÄ to, Å¼e jedno z rodzeÅstwa nie byÅo z jej krwi â liczyÅo siÄ serce. Kiedy Tristan zostaÅ adoptowany, ostrzegÅa pozostaÅych czÅonkÃ³w rodziny, Å¼e jeÅli ktokolwiek powie mu o adopcji, zostanie bez zastanowienia odciÄty od pieniÄdzy i wyrzucony z Azylu. Jak dotÄd groÅºba dziaÅaÅa.

Tristan i Angel nie mogli o tym wiedzieÄ, ale Azyl bÄdzie kiedyÅ naleÅ¼aÅ tylko do nich.

Izabela spojrzaÅa w gÃ³rÄ i uÅmiechnÄÅa siÄ wewnÄtrznie widzÄc Lily Hart stojÄcÄ sztywno w ogrodzie. PozwoliÅa Lily pozostaÄ w Azylu podczas gdy Malcolm przeprowadziÅ siÄ na drugi koniec kraju. DziÄki temu zatrzymaÅa tu Tristana, a Angel miaÅa powÃ³d, by czÄÅciej tu wracaÄ.

WedÅug Izabeli Lily zasÅuÅ¼yÅa na to, by byÄ nieszczÄÅliwa. Malcolm jÄ kochaÅ, a ona caÅy czas byÅa zimna i niedostÄpnaâ¦ odpychaÅa Malcolma i nie mÃ³wiÅa dlaczego. WiedziaÅa, Å¼e Lily zostaÅa w Azylu tylko dlatego, Å¼e byÅa na tyle gÅupia, by myÅleÄ, ze kiedyÅ czÄÅÄ oÅrodka bÄdzie naleÅ¼eÄ do niej.

Malcolm zawsze byÅ playboyem zanim poÅlubiÅ Lily. SypiaÅ z poÅowÄ Indianek zatrudnionych w oÅrodku zanim przeszedÅ do wyÅ¼szej ligi.

UstatkowaÅ siÄ po Ålubie - wiedziaÅa wiÄc Å¼e nie to byÅo powodem ich rozwodu. Zawsze kochaÅ dziewczyny, ale Izabela wiedziaÅa, Å¼e najbardziej kochaÅ Lily ze wzglÄdu na jej piÄknoâ¦ Nadal byÅa bardzo piÄkna. Zimna i piÄknaâ¦ Tak wyzbyta z emocji, Å¼e nigdy nie byÅa prawdziwÄ matkÄ dla swoich dzieciâ¦ Nawet, gdy byÅy maÅe.

WidzÄc grymas na twarzy Lily Izabela wiedziaÅa, Å¼e Malcolm w koÅcu dotarÅ. NakazaÅa stanowczo pilotowi helikoptera, by nawet nie prÃ³bowaÅ wrÃ³ciÄ po kogokolwiek przed koÅcem weekendu â inaczej zostanie zwolniony. ZapÅaciÅa teÅ¼ Rayowi, by unieruchomiÅ kaÅ¼dy pojazd w oÅrodku â w jakikolwiek sposÃ³b. Nikt nie bÄdzie w stanie stÄd wyjechaÄ.

ChociaÅ¼ razâ¦ caÅa rodzina bÄdzie znÃ³w powiÄzanaâ¦ czy im siÄ to podoba, czy nie.

*****

Ray Rawlins usÅyszaÅ dÅºwiÄk helikoptera w oddali kiedy zamykaÅ maskÄ ostatniego samochodu w garaÅ¼u. RozejrzaÅ siÄ wokÃ³Å i spojrzaÅ na te wszystkie drogie pojazdy â teraz zupeÅnie bezuÅ¼yteczne â z pewnÄ dozÄ satysfakcji. Izabela Hart potrafiÅa byÄ rÃ³wnie bezwzglÄdna, jak jej zmarÅy mÄÅ¼ - kiedy chciaÅa.

WyszedÅ z ceglanego budynku i odgarnÄÅ dÅugie wÅosy z oczu obserwujÄc jak helikopter powoli opuszcza siÄ na lÄdowisko. Jego myÅli przeszÅy na Huntera â zastanawiaÅ siÄ, jak brat bÄdzie siÄ trzymaÅ wiedzÄc, Å¼e Angel przywiozÅa do Azylu swojego kalifornijskiego chÅopaka na tydzieÅ.

Ashton Fox nie miaÅ zielonego pojÄcia o pajÄczej sieci, w ktÃ³rÄ zaraz miaÅ wejÅÄ.

WedÅug Raya, wiÄkszoÅÄ ludzi urodzonych na szczycie tej gÃ³ry zasÅuÅ¼yÅa na to, by z niej spaÅÄ. Angel i Tristan byli wyjÄtkami. Kiedy dorastali, on i Hunter wziÄli ich pod swoje skrzydÅa i chronili jak tylko mogli przed niegodziwoÅciÄ rodziny, w ktÃ³rej siÄ urodziliâ¦ Nawet ich sÅodka babcia potrafiÅa byÄ zdradziecka kiedy chciaÅa postawiÄ na swoim.

OparÅ siÄ o ÅcianÄ, rozmyÅlajÄc o ich dzieciÅstwie. On i Hunter byli tyko trochÄ starsi od rodzeÅstwa, ale caÅa czwÃ³rka zawsze byÅa nierozÅÄczna. Prawie kaÅ¼dego dnia wychodzili razem do lasÃ³w na gÃ³rze, gdzie on i Hunter uczyli ich indiaÅskiej sztuki przetrwaniaâ¦ ChociaÅ¼ Tristan i Angel myÅleli, Å¼e to tylko gra i zabawa.

Jego wizja przeszÅoÅci odpÅynÄÅa, gdy Angel ze swoim chÅopakiem odbiegÅa od helikoptera. PotrzÄsnÄÅ gÅowÄ, gdy wiatr od helikoptera rozwiaÅ mu wÅosy â jakby staÅ w Årodku niewidocznej burzy.

SpojrzaÅ do gÃ³ry na potÄÅ¼nÄ posiadÅoÅÄ zwanÄ Azylem. WiedziaÅ, Å¼e ludzie w niej mieszkajÄcy, uwaÅ¼ajÄcy siÄ za jej rodzinÄ, mieli zamiar rozpoczÄÄ nowÄ grÄâ¦ grÄ zbyt niebezpiecznÄ, by maÅa dziewczynka graÅa w niÄ sama.

Ray wyciÄgnÄÅ piersiÃ³wkÄ, ktÃ³rÄ daÅ mu Hunter, i pociÄgnÄÅ maÅy Åyk prÃ³bujÄc oczyÅciÄ swÃ³j umysÅ. BÄdzie musiaÅ dobrze siÄ skoncentrowaÄ jeÅ¼eli ma ochroniÄ Angel.

*****

Tristan zaczekaÅ, aÅ¼ wszyscy wysiÄdÄ z helikoptera. NachyliÅ siÄ do pilota, by ten zwrÃ³ciÅ na niego uwagÄ. âPamiÄtasz, co powiedziaÅa Izabela Hartâ â juÅ¼ siÄ nie uÅmiechaÅ, a jego zielone oczy zwÄziÅy siÄ ostrzegawczo. âJedÅº, zrÃ³b sobie wakacje i nie martw siÄ o nas. Nie bÄdziemy ciÄ potrzebowaÄ w tym tygodniu. Zrozumiano?â

Angel uÅmiechnÄÅa siÄ szczÄÅliwa gdy Tristan doÅÄczyÅ do niej â razem odbiegli od wiatru powodowanego przez helikopter. CzuÅa siÄ zdecydowanie lepiej widzÄc odlatujÄcÄ maszynÄ i cichnÄcy dÅºwiÄk jej silnika.

âNareszcie koniec z tym tornademâ â Angel przeÅmiewczo mu zasalutowaÅa. Gdyby wiedziaÅa, Å¼e nikt nie bÄdzie siÄ z niej ÅmiaÄ, poÅoÅ¼yÅaby swoje dÅonie na ziemi i podziÄkowaÅa za szczÄÅliwy powrÃ³t.

Ashton przeczesaÅ jej jedwabiste blond wÅosy palcami â kochaÅ ich dotyk. âJesteÅ po prostu zÅa bo zepsuÅ ci fryzurÄâ â uÅmiechnÄÅ siÄ, w duchu zastanawiajÄc siÄ jak to siÄ staÅo, Å¼e jego palce nie trafiÅy nawet na jeden kosmyk splÄtanych wÅosÃ³w. ByÅa najbardziej perfekcyjnÄ osobÄ, jakÄ znaÅ, i kiedy powiedziaÅa mu, Å¼e wyjeÅ¼dÅ¼a w odwiedziny do domu, byÅ na tyle mÄdry, by nie chcieÄ jej straciÄ z oczu.

Ashton zauwaÅ¼yÅ, Å¼e jej ojciec i Felicja juÅ¼ weszli do budynku, objÄÅ jÄ wiÄc ramieniem kiedy podchodzili w gÃ³rÄ do oÅrodka.

âNo wiÄc, mÃ³j maÅy Czerwony Kapturku, idziemy najpierw do babci?â zapytaÅ, starajÄc siÄ nie czuÄ przytÅoczonym rozmiarem dworu. SÅyszaÅ, jak jej ojciec siÄ nim chwaliÅ, ale teraz, kiedy byÅ na miejscu, zrozumiaÅ, Å¼e byÅo to niedopowiedzenie.

Tristan mrugnÄÅ do Angel zanim im przerwaÅ. âMyÅlÄ, Å¼e to czas na pokazanie Ashtonowi jego pokoju â niech siÄ rozgoÅci, nie sÄdzisz? Nie trzeba za bardzo kusiÄ duÅ¼ego, zÅego wilka. Babcia juÅ¼ miaÅa jeden atak sercaâ¦ MyÅlÄ, Å¼e przedstawienie jej twojego chÅopaka zaraz po przyjeÅºdzie moÅ¼e doprowadziÄ jÄ do ostatecznoÅci.â

UÅmiech zniknÄÅ z twarzy Angel na wzmiankÄ o ataku serca jej babci. ChciaÅa polecieÄ do domu zaraz po tym, jak Tristan zadzwoniÅ i powiedziaÅ jej o tym, ale ojciec zdecydowaÅ, Å¼e spÄdzÄ z niÄ caÅy tydzieÅ i ÅwiÄto 4-tego lipca, wiÄc zaczekaÅa. Tristan powiedziaÅ, Å¼e w ostatniej chwili znalazÅ jÄ Hunter i prawdopodobnie uratowaÅ jej Å¼ycie.

Jej wÅasne serce zabiÅo przez sekundÄ mocniej, gdy wyobraziÅa sobie Hunteraâ¦ Hunter Rawlins. Zawsze uwaÅ¼aÅa go za swojego najlepszego przyjaciela, ale kiedy przeprowadziÅa siÄ do L.A. zdaÅa sobie powoli sprawÄ z tego, Å¼e byÅ kimÅ wiÄcejâ¦ duÅ¼o wiÄcej. TÄskniÅa za Hunterem tak samo mocno, jak za wÅasnym bratem.

âOj, przestaÅâ â Tristan prawie burknÄÅ, gdy objÄÅ jÄ ramieniem i delikatnie przytuliÅ. âNie to miaÅem na myÅliâ. OdsunÄÅ siÄ trochÄ, wziÄÅ w dÅonie jej twarz i przesunÄÅ tak, by popatrzyÅa na niego. âObiecaÅaÅ mi, Å¼e w tym tygodniu bÄdziesz siÄ tylko uÅmiechaÄâ przypomniaÅ jej bacznie jÄ obserwujÄc.

âWiemâ â Angel uÅmiechnÄÅa siÄ lekko, ale to nie byÅo to samo. âWszystko bÄdzie w porzÄdku, jak tylko sama sprawdzÄ, czy z babciÄ wszystko dobrze. WeÅº Asha i bawcie siÄ dobrze. DogoniÄ was pÃ³Åºniej.

WspiÄÅa siÄ na palce i pocaÅowaÅa Asha w policzek, po czym skrÄciÅa i podÄÅ¼yÅa do bocznego wejÅcia â wiedziaÅa, Å¼e babcia bÄdzie w tej czÄÅci budynku.

Ashton obserwowaÅ Angel, gdy odchodziÅa. Nie podobaÅo mu siÄ to, Å¼e zostali rozdzieleni wÅaÅciwie w tej samej minucie, co stanÄli na gÃ³rze. Gdy przebywaÅa w L.A. jej tata nigdy jej do niczego nie potrzebowaÅ, wiÄc miaÅa czas tylko dla niego. Nigdy nie lubiÅ siÄ dzieliÄ.

. *****

Hunter otrzÄsnÄÅ siÄ i odszedÅ od drzwi, o ktÃ³re siÄ opieraÅ. Patrzenie jak Angel daje swojemu chÅopakowi nawet tak niewinnego buziaka zostawiÅo gorzki posmak w jego ustach i wielkÄ ochotÄ na uderzenie czegoÅâ¦najlepiej Ashtona Foxa. PotrzebowaÅ caÅej swojej samokontroli, aby powstrzymaÄ siÄ od podÄÅ¼enia za niÄ, gdy odchodziÅa od pozostaÅych.

PotrafiÅ rozpoznaÄ moment, w ktÃ³rym Tristan zauwaÅ¼yÅ, Å¼e tam stoi, poniewaÅ¼ przyspieszyÅ krok.

On i Tristan byli przyjaciÃ³Åmi od kiedy pamiÄtaÅ, ale przez ostatnie kilka lat oboje poznali teÅ¼ swoje ciemne stronyâ¦ a wszystko dlatego, Å¼e Angel od nich odeszÅa. PatrzyÅ, jak podchodzili z Tristanem i sprawdziÅ swÃ³j wyraz twarzy.

UÅmiechnÄÅ siÄ szeroko i odwrÃ³ciÅ w ich kierunku. âCieszÄ siÄ, Å¼e przetrwaÅeÅ helikopterâ Hunter droczyÅ siÄ z Tristanem, kÅadÄc przyjacielsko dÅoÅ na jego ramieniu i kiwajÄc gÅowÄ w kierunku drugiego chÅopaka.

âTak, pewnego dnia sprawiÄ sobie bazookÄ i zestrzelÄ goâ Tristan wzruszyÅ ramionami gdy Hunter siÄ rozÅmiaÅ. ZmieniajÄc temat powiedziaÅ âPrzynajmniej to juÅ¼ wszyscy, ktÃ³rych oczekujemy w tym tygodniu. Ostatni goÅcie wyjechali godzinÄ temu, wiÄc teraz pozostali jedynie przyjaciele i rodzina. Chyba nigdy to miejsce nie byÅo tak puste, ale bardzo mi siÄ to podoba.

ObserwujÄc bacznie reakcjÄ Huntera, Tristan odsunÄÅ siÄ trochÄ, aby ich sobie przedstawiÄ. âHunter Rawlinsâ¦poznaj Ashtona Foxa.â

Ashton wyciÄgnÄÅ rÄkÄ i doÅÄ mocno uÅcisnÄÅ dÅoÅ Huntera. OczekiwaÅ, Å¼e Hunter zacieÅni ucisk w odpowiedzi i byÅ zaskoczony, gdy ten tego nie zrobiÅ. Indianin przyjaÅºnie uÅcisnÄÅ jego dÅoÅ, co pasowaÅo do jego uÅmiechu.

NaprawdÄ martwiÅ siÄ poznaniem tego mÅodego Apacza, o ktÃ³rym tyle sÅyszaÅ od Angel. SÅuchajÄc jej opowieÅci o Hunterze i Rayuâ¦ moÅ¼na by pomyÅleÄ, Å¼e mogli oni chodziÄ po wodzie i potrafili robiÄ te wszystkie rzeczy, ktÃ³re Indianie zawsze robili na filmach.

âWitamy w Azyluâ â Hunter powtÃ³rzyÅ to, co powiedziaÅby do kaÅ¼dego innego goÅcia. âGotowy na ÅwietnÄ zabawÄ w tym tygodniu?â Te sÅowa brzmiaÅy jak obosieczny miecz dla niego, ale drugi mÄÅ¼czyzna najwidoczniej nie zdawaÅ sobie z tego sprawy.

âCzemu nie?â Ashton uÅmiechnÄÅ siÄ, zadowolony, Å¼e nie musi jeszcze uwalniaÄ swojego testosteronu. âAle najpierw potrzebujÄ prysznica i chwili na odpoczynek po locie. ByliÅmy w powietrzu prze prawie dziesiÄÄ godzin bez przerwyâ¦â

âNie ma sprawyâ powiedziaÅ Tristan, prowadzÄc go do gÅÃ³wnego wejÅcia. âHunter, ktÃ³ry pokÃ³j dla niego przygotowaÅeÅ?â

âWezmÄ kluczâ powiedziaÅ Hunter przechodzÄc obok nich do lobby. PopisujÄc siÄ otworzyÅ ksiÄgÄ rezerwacji, jak gdyby sprawdzaÅ listÄ goÅci.

Doskonale wiedziaÅ, gdzie umieÅciÅ Ashtonaâ¦ zaraz obok pokoju, ktÃ³ry zajmowaÅ Ray â dla lepszego dostÄpuâ¦ tyle, Å¼e nie do osoby, o ktÃ³rÄ chodziÅo chÅopakowi. Ashton Fox dostaÅ jeden z dwÃ³ch pokoi, ktÃ³re wydawaÅy siÄ skrÄcaÄ na rogu korytarza na pierwszym piÄtrze, po drugiej stronie olbrzymiego, krytego basenuâ¦ z daleka od innych pokoi.

Hunter odwrÃ³ciÅ siÄ, zdjÄÅ klucz ze Åciany i podaÅ go Tristanowi. ZerkajÄc na Ashtona, powiedziaÅ âMasz szczÄÅcie, kryty basen i hotelowa siÅownia sÄ zaraz obok twojego pokoju.â. ChciaÅ, by Ashton myÅlaÅ, Å¼e dostaÅ dobre miejsce.

Tristan zauwaÅ¼yÅ numer pokoju na kluczu i odwrÃ³ciÅ siÄ od Ashtona, by ukryÄ swÃ³j wyraz twarzy. CieszyÅ siÄ, Å¼e Hunter nie daÅ mu pokoju blisko Angel, ale myÅlaÅ, Å¼e bÄdzie przynajmniej na tym samym piÄtrzeâ¦ nie Å¼eby siÄ skarÅ¼yÅ. Gdyby to od niego zaleÅ¼aÅo, Ashton nie zostaÅby tu na caÅy tydzieÅ.

âWszystko gotowe na imprezÄ w basenie?â zapytaÅ Tristan, wiedzÄc, Å¼e Angel kochaÅa pÅywaÄ. Desperacko pragnÄÅ przypomnieÄ jej o tych wszystkich rzeczach, za ktÃ³rymi tÄskniÅa po wyprowadzce.

Hunter kiwnÄÅ gÅowÄ. âTak, dzieci Carley sprowadziÅy kilkoro przyjaciÃ³Å na noc i otworzyli juÅ¼ bar Tiki z samoobsÅugÄ.â WidzÄc, Å¼e Tristan kiwa gÅowÄ ze zrozumieniem, dodaÅ âJason daÅ im pokoje goÅcinne obok swojego pokoju i pokoju swojej siostryâ¦ nie Å¼eby mieli w nich w ogÃ³le spaÄ.â

âPrawdaââ Tristan uÅmiechnÄÅ siÄ zÅoÅliwie, wiedzÄc, Å¼e zameldowanie ich w osobnych pokojach byÅo tylko na pokaz. NienawidziÅ tego, Å¼e jego kuzyni zachowywali siÄ, jakby hotel naleÅ¼aÅ do nich, podczas gdy tak naprawdÄ byli tylko pasoÅ¼ytami, ktÃ³rzy nie potrafili zapracowaÄ na swoje utrzymanie. Byli znani z tego, Å¼e mieli nowych chÅopakÃ³w czy nowe dziewczyny kaÅ¼dego miesiÄca, tygodniaâ¦ czasami nawet dnia.

Jedyne w czym byli dobrzy, to seksâ¦ wÅaÅciwie ich partnerzy nie zagrzewali tu dÅugo miejsca.

âZobaczymy siÄ pÃ³Åºniejâ â krzyknÄÅ przez ramiÄ.

Kiedy Tristan i Ashton odeszli, Hunter odwrÃ³ciÅ siÄ i zdjÄÅ klucz do najlepszego pokoju w Azyluâ¦ jednej z sypialni dla nowoÅ¼eÅcÃ³w na czwartym piÄtrze. Raczej nikt nie bÄdzie jej potrzebowaÅ w tym tygodniu, Angel prawdopodobnie bÄdzie miaÅa frajdÄ z pobytu w nim.

âKto zajmuje apartament dla nowoÅ¼eÅcÃ³w?â

Hunter odwrÃ³ciÅ siÄ szybko i zobaczyÅ Raya stojÄcego zaraz po drugiej stronie kontuaru z paczkÄ fajerwerkÃ³w pod pachÄ. On i Ray kÅÃ³cili siÄ od kiedy ich matka zmarÅa miesiÄc temu. OgÅosili zawieszenie broni, ale obaj wiedzieli, Å¼e byÅa to tylko cienka granica. KochaÅ swojego brata, ale ten ostatnio zachowywaÅ siÄ na tyle dziwnie, Å¼eby bardzo na niego uwaÅ¼aÄ.

âWidzÄ, Å¼e postanowiÅeÅ zorganizowaÄ w nocy pokaz fajerwerkÃ³wâ Hunter szybko zmieniÅ temat, wrzucajÄc klucz do kieszeni. Ciemne oczy Raya zauwaÅ¼yÅy obronny ruch, ale na ten moment daÅ spokÃ³j. âTak, chcemy zaczÄÄ tydzieÅ z przytupem, czyÅ¼ nie?â

âPewnie. Idziesz pÃ³Åºniej na imprezÄ na basenie?â zapytaÅ Hunter. Nie podobaÅo mu siÄ to, Å¼e Ray go obserwuje.

âTak, BedÄ gdzieÅâ¦ w pobliÅ¼uâ Ray odpowiedziaÅ obserwujÄc go. WziÄÅ pudeÅko zapaÅek z misy na kontuarze i wrzuciÅ do pudeÅka z fajerwerkami, zanim odwrÃ³ciÅ siÄ i odszedÅ.

Hunter pozostaÅ na swoim miejscu aÅ¼ Ray zniknÄÅ z pola widzenia. Powoli siÄgnÄÅ do kieszeni i wyjÄÅ klucz. OdwrÃ³ciÅ siÄ i chciaÅ powiesiÄ klucz tam, gdzie powinien byÄ, ale rozmyÅliÅ siÄ i wrzuciÅ go do jednej z szuflad biurka. PodszedÅ do stojaka z kluczami. BawiÅ siÄ palcami jak gdyby namyÅlajÄc siÄ nad czymÅ, po czym wziÄÅ klucz do pokoju, ktÃ³ry znajdowaÅ siÄ zaraz obok jego.

BÄdzie czuÅ siÄ bezpieczniej, gdy bÄdzie mÃ³gÅ mieÄ baczne oko na Angelâ¦ zwÅaszcza w nocy.



RozdziaÅ 2: âSekretyâ



Angel stanÄÅa przed szklanymi drzwiami, zerkajÄc przez nie na babciÄ. DomyÅliÅa siÄ, Å¼e o tej porze dnia Izabela Hart bÄdzie przebywaÄ w olbrzymim ogrodzie zimowym wychodzÄcym na ogrÃ³d. CzuÅa, jak jej serce siÄ ÅcisnÄÅo gdy ujrzaÅa, jak babcia dotyka guzikÃ³w na swoim wÃ³zku inwalidzkim zbliÅ¼ajÄc siÄ do drzwi na taras prowadzÄcych do ogrodu.

Kiedy widziaÅa jÄ po raz ostatni, staÅa dumna i wysoka, ocierajÄc Åzy z oczu przy poÅ¼egnaniu. Angel poÅoÅ¼yÅa dÅoÅ na ogromnych, szklanych drzwiach, wziÄÅa gÅÄboki oddech i otworzyÅa je.

âBabciu!â Angel uÅmiechnÄÅa siÄ i pobiegÅa do niej przez pokÃ³j. Jej uÅmiech siÄ poszerzyÅ, gdy zobaczyÅa jak oczy jej babci rozszerzajÄ siÄ z zadowolenia. PochyliÅa siÄ i serdecznie jÄ uÅcisnÄÅa. âO BoÅ¼e, tak bardzo za tobÄ tÄskniÅam!â

Izabela zamknÄÅa oczy cieszÄc siÄ prawdziwym uÅciskiem. To wÅaÅnie tak bardzo kochaÅa w Angel i Tristanieâ¦nie byli zakÅamani jak reszta rodziny. Kiedy kogoÅ kochaliâ¦ to kochali caÅym sercem.

âJest mÃ³j anioÅekâ Izabela poklepaÅa jÄ lekko po plecach. CzuÅa, Å¼e czÄÅÄ jej siÅ wrÃ³ciÅa do niej jak tylko Angel siÄ zbliÅ¼yÅa. Dziewczyna zawsze miaÅa swoje sposoby, by jÄ podnieÅÄ na duchu i sprawiÄ, Å¼e czuÅa siÄ kochana. Ale ni powstrzyma jej to przed wykorzystaniem swojej choroby do koÅca. âCieszÄ siÄ, Å¼e udaÅo ci siÄ przyjechaÄ by siÄ ze mnÄ potkaÄ po raz ostatniâ pozwoliÅa, by gÅos uwiÄzÅ jej w gardle â jakby to byÅa bardzo smutna myÅl

âCo?â Angel odetchnÄÅa i odsunÄÅa siÄ trochÄ, by mÃ³c spojrzeÄ na niÄ. âBabciu! O czym ty mÃ³wisz?â samo sÅuchanie o tym raniÅo jej serce i oczy napeÅniaÅy siÄ Åzami.

âOj, nie mÃ³wmy juÅ¼ o mnie, skarbie. Opowiedz mi o wszystkim, co przegapiÅam przez te kilka lat i kim jest ten tak zwany chÅopak, o ktÃ³rym sÅyszaÅam plotki?â â Izabela delikatnie zmarszczyÅa brwi. âNie mogÄ uwierzyÄ, Å¼e moja maÅa wnuczka prÃ³buje dorastaÄ w miejscu tak bardzo oddalonym ode mnie, a ja nie mogÄ tego oglÄdaÄ.â

*****

Tristan wyszedÅ z pokoju Ashtona. Gdy zamykaÅ za sobÄ drzwi, poczuÅ wibracje telefonu w kieszeni. To byÅ Ray, wiÄc szybko odebraÅ. âHej, Ray - co tam?â

âLimuzyna wÅaÅnie wyjechaÅa, a twoja dziewczyna jest w drodze na szczyt gÃ³ry. Wydaje siÄ, Å¼e to ostatni dozwolony transport. Dalej chcesz, Å¼ebym zamknÄÅ bramÄ tu na dole?â zapytaÅ Ray, chociaÅ¼ wiedziaÅ, Å¼e takie byÅy instrukcje Izabeli.

âTak, babcia wyraÅºnie zaznaczyÅa, Å¼e nie chce Å¼adnych nieproszonych goÅci.â potwierdziÅ Tristan. âPo prostu zamknij jÄ dobrze i przychodÅº na gÃ³rÄ â bÄdzie zabawa. JeÅli ktoÅ bÄdzie musiaÅ wyjechaÄâ¦ cÃ³Å¼, ktoÅ ich odeskortuje na dÃ³Åâ

âDobry planâ wymruczaÅ Ray.

RozÅÄczyÅ siÄ i zamknÄÅ ciÄÅ¼kie, Å¼elazne wrota. ZatrzaskujÄc trzy grube kÅÃ³dki, spojrzaÅ na wysoki, ostro zakoÅczony pÅot. KÄtem oka dostrzegÅ wieÅ¼Ä telefonicznÄ i skierowaÅ siÄ w jej kierunku. ByÅa to jedyna wieÅ¼a telefoniczna w promieniu okoÅo piÄÄdziesiÄciu mil â miaÅ dziwne wraÅ¼enie, Å¼e juÅ¼ niedÅugo bÄdzie zupeÅnie bezuÅ¼yteczna.

*****

Angel wyszÅa na zewnÄtrz przez drzwi tarasowe. PotrzebowaÅa chwili, by ochÅonÄÄ po szoku, jakim byÅo zobaczenie babci, ktÃ³ra wyglÄdaÅa tak krucho na wÃ³zku inwalidzkim. Za kaÅ¼dym razem, gdy podnosiÅa kwestiÄ jej zdrowia, Izabela odchodziÅa od tematu pytajÄc jÄ o coÅ innego.

Po krÃ³tkiej wizycie babcia stwierdziÅa, Å¼e jest zmÄczona i musi siÄ poÅoÅ¼yÄ na resztÄ dni, ale zmusiÅa Angel do zÅoÅ¼enia obietnicy, Å¼e odwiedzi jÄ ponownie rano. ZmartwiÅo jÄ to, Å¼e babcia kÅadzie siÄ spaÄ tak wczeÅnie â zastanawiaÅa siÄ, jak powaÅ¼nie jest chora. Babcia byÅa w Åwietnej kondycji gdy opuszczaÅa Azyl i wyjeÅ¼dÅ¼aÅa do Kalifornii. MoÅ¼na byÅo nawet powiedzieÄ, Å¼e wglÄdaÅa kwitnÄco po Åmierci dziadka.

Angel zacisnÄÅa a usta na myÅl o starym czÅowieku, ktÃ³rego zawsze uwaÅ¼aÅa za potwora. W caÅym swoim Å¼yciu nigdy nikogo nie nienawidziÅa, ale kilka godzin przed tym jak spadÅ ze schodÃ³w, przyÅapaÅ jÄ i Huntera jak wracali ze wspÃ³lnej, solowej wycieczki nad staw.

Dzidek wrzeszczaÅ na niÄ, Å¼e jest juÅ¼ zbyt duÅ¼a na zabawy z indiaÅskÄ hoÅotÄ z rezerwatu. KazaÅ Hunterowi siÄ wynosiÄ z gÃ³ry i zatrzasnÄÅ za nim drzwi. BolaÅo jÄ serce, gdy patrzyÅa jak odchodzi. Kiedy prÃ³bowaÅa siÄ za nim wstawiÄ, dziadek uderzyÅ ja tak mocno, Å¼e upadÅa.

Angel krzyknÄÅa z bÃ³lu, ale nie powiedziaÅa nic wiÄcej â wiedziaÅa, Å¼e dziadek prawdopodobnie miaÅ racjÄ. Nic niw wiedziaÅ o tym, Å¼e ona i Hunter robili rzeczy, ktÃ³rych nie powinni byli robiÄâ¦ caÅowali siÄ, dotykali, eksperymentowali. Gdyby o tym wiedziaÅ, uderzyÅby jÄ wiÄcej niÅ¼ raz.

âWidzisz, mÃ³wiÅem ci, Å¼e to nie rzeÅºba anioÅa â to naprawdÄ Angelâ â ktoÅ zaÅmiaÅ siÄ z tyÅu i od razu przepÅoszyÅ jej melancholiÄ. OdwrÃ³ciÅa siÄ i uÅmiechnÄÅa widzÄc jednojajowych bliÅºniakÃ³w Wuja Roberta â Devina i Damiena.

âO mÃ³j BoÅ¼e, ale wyroÅliÅcie!â uÅmiechaÅa siÄ, gdy kaÅ¼dy z nich po kolei ÅciskaÅ jÄ i okrÄcaÅ w kÃ³Åko. Byli w tym samym wieku co Tristan, ale jakimÅ sposobem przeroÅli go przez ostatnie dwa lata. Mieli co najmniej metr dziewiÄÄdziesiÄt wzrostu i wyglÄdali jak bramkarze przed klubem. Obaj mieli ubrane czarne, obcisÅe koszulki z logo Azylu z przodu.

PoÅoÅ¼yÅa dÅonie na ich ramionach, obserwujÄc dumÄ w ich szarych oczach. âWydaje mi siÄ, Å¼e to mÃ³wi mi wszystko o tym, co robiliÅcie tutajâ zachichotaÅa. âTrzymaliÅcie siÄ z daleka od kÅopotÃ³w? Czy powodowaliÅcie je?â

âKto? My?â Devin rozeÅmiaÅ siÄ, odstawiajÄc jÄ na ziemiÄ, przy okazji gÅaszczÄc ja po udzie i biodrze.

âPowinnaÅ nas lepiej znaÄâ Damien przewrÃ³ciÅ oczami w kierunku brata, zÅapaÅ Angel w pasie i przyciÄgnÄÅ do siebie, uwalniajÄc z objÄÄ Devina. To byÅa gra, w ktÃ³rÄ bliÅºniacy grali od lat â zawsze chcieli by lepi od siebie, gdy jakaÅ Åadna dziewczyna byÅa w pobliÅ¼u.

âNa szczÄÅcie dla was, chÅopcy, zna wasâ Hunter spojrzaÅ na bliÅºniakÃ³w i uÅmiechnÄÅ siÄ, gdy Angel odwrÃ³ciÅa siÄ usÅyszawszy jego gÅos.

Angel lekko otworzyÅa usta gdy tylko spojrzaÅa na Huntera â widziaÅa go po raz pierwszy od dwÃ³ch lat. Nagle rÃ³Å¼norodne wspomnienia przeleciaÅy jej przed oczami, sprawiajÄc, Å¼e zmiÄkÅy jej kolana, a puls przyspieszyÅ. Emaile i telefony nic nie znaczyÅy w porÃ³wnaniu z ujrzeniem go w rzeczywistoÅci.

Jego wÅosy byÅy dÅuÅ¼sze niÅ¼ zapamiÄtaÅa â atramentowa ciemnoÅÄ siÄgaÅa mu do poÅowy plecÃ³w. WyglÄdaÅ jak jeden z tych mÄÅ¼czyzn z okÅadek historycznych romansÃ³w, na ktÃ³rych Indianin i biaÅa dziewczyna przedstawieni sÄ w gorÄcym uÅcisku.

RumieniÄc siÄ na myÅl o tym obrazku, wyplÄtaÅa siÄ z objÄÄ kuzynÃ³w i podeszÅa do niego. âJesteÅ wyÅ¼szyâ â wyszeptaÅa, gdy spojrzaÅa w gÃ³rÄ na niego. Hunter byÅ jedynÄ osobÄ, ktÃ³ra wiedziaÅa o niej wiÄcej niÅ¼ jej brat.

âNie, to tylko ty jesteÅ niÅ¼szaâ Hunter droczyÅ siÄ z niÄ. WziÄÅ jÄ w ramiona i podniÃ³sÅ. âNo chyba, Å¼e zrobiÄ takâ. Dla niego zawsze byÅa lekka jak piÃ³rko. MruknÄÅ wewnÄtrznie gdy nachyliÅa siÄ w jego kierunku i zakoÅczyÅa tÄ dziecinnÄ zabawÄ mocnym uÅciskiem. WdychaÅ jej zapach i przypominaÅ sobie wszystkie powody dlaczego czekaÅ na niÄ, aÅ¼ wrÃ³ci.

WiedzÄc, Å¼e sÄ obserwowani, Hunter szybko postawiÅ jÄ na ziemi. SpojrzaÅ ponad niÄ na bliÅºniakÃ³w i powiedziaÅ âImpreza na basenie zaraz siÄ zacznie, ktoÅ juÅ¼ tam o was pytaÅâ.

âStacey!â bliÅºniacy przybili sobie piÄtkÄ. âDo zobaczenia pÃ³Åºniej!â Wystartowali szybko, jakby brali udziaÅ w wyÅcigu, w ktÃ³rym wygrywa ten, kto pierwszy dotrze do dziewczyny.

âWiÄc nareszcie nauczyli siÄ dzieliÄ?â zapytaÅa Angel z powaÅ¼nÄ minÄ, obserwujÄc jak bliÅºniacy odchodzÄ i lekko zachichotaÅa z wÅasnego Å¼artu.

âMyÅlÄ, Å¼e po prostu lubiÄ wspÃ³Åzawodnictwoâ zakpiÅ Hunter. âTa dziewczyna, Stacey, ciÄgle tu siÄ krÄci tylko po to, Å¼eby o niÄ walczyliâ¦ Jak dotÄd, Å¼aden z nich jeszcze nie wygraÅ.â

UÅmiechnÄÅa siÄ miÄkko, odwracajÄc siÄ do Huntera. ZauwaÅ¼yÅa pasmo hebanowych wÅosÃ³w, ktÃ³re opadÅo mu na twarz, kiedy jÄ podniÃ³sÅ. Delikatnie przesunÄÅa mu je za ucho. âNareszcie czujÄ, Å¼e mogÄ oddychaÄâ.

âCo ciÄ powstrzymywaÅo?â gÅos Huntera byÅ tak samo miÄkki, jak jej. WiedziaÅ o czym mÃ³wiÅa, bo teÅ¼ to czuÅ. CzuÅ to tak mocno, Å¼e oczy aÅ¼ go piekÅy.

SpojrzaÅ na jej bÅyszczÄce usta i poczuÅ, Å¼e zbliÅ¼a siÄ do niejâ¦ chciaÅ jÄ pocaÅowaÄ, jak to robiÅ zanim wyjechaÅa. To on nauczyÅ jÄ caÅowania, chociaÅ¼ wiedziaÅ, Å¼e ona nigdy nie braÅa tych pocaÅÃ³nkÃ³w tak powaÅ¼nie, jak on. Dla niej to byÅy tylko dzieciÄce eksperymentyâ¦ Dla niego â wiÄzy, ktÃ³re ÅÄczÄ.

âNikt nie powinien byÄ oddzielany od swojego najlepszego przyjacielaâ¦ to boli.â Angel westchnÄÅa znowu go przytuliÅa.

Hunter zastygnÄÅ w bezruchu na dÅºwiÄk sÅÃ³w ânajlepszy przyjacielâ. CoÅ, co ona uwaÅ¼aÅa za pieszczotÄ, on odczuwaÅ bardziej jak uderzenie w brzuch. WziÄÅ jÄ w ramiona i pocaÅowaÅ w czubek gÅowy. PrÃ³bujÄc kontrolowaÄ swÃ³j gÅos powiedziaÅ âWiem.â

UÅ¼ywaÅa tego wyraÅ¼enia odkÄd zdradziÅa mu wszystkie swoje sekretyâ¦ nawet ten o niej i Tristanie. KiedyÅ nawet powiedziaÅa mu, Å¼e myÅli, Å¼e jest zakochana w swoim starszym bracie. Wtedy wÅaÅnie zaczÄÅ zabieraÄ jÄ w gÃ³ry â tylko oni dwojeâ¦ PokazywaÅ jej rzeczy, ktÃ³rych nie mÃ³gÅ pokazaÄ jej brat.

To byÅ punkt zwrotny w jego relacji z Tristanemâ¦ poniewaÅ¼ wiedziaÅ, Å¼e ukryte uczucie Angel nigdy nie byÅo nieodwzajemnione. Ku jemu przeraÅ¼eniu, skoÅczyÅo siÄ to tym, Å¼e przekonaÅ Angel iÅ¼ jest zakochana w nich obu.

ZmusiÅ siÄ do tego, by siÄ odsunÄÄ. PoÅoÅ¼yÅ rÄkÄ na jej ramieniu i poprowadziÅ do wyjÅcia z ogrodu. âZaÅoÅ¼Ä siÄ, Å¼e jeszcze nie miaÅaÅ nawet czasu nabraÄ siÅ po przeraÅ¼ajÄcym locie.â UÅmiechnÄÅ siÄ, wiedzÄc, Å¼e nienawidzi helikopterÃ³w tak mocno, jak Tristan.

âWieszâ¦ mogÅeÅ wyperswadowaÄ babci to wszystkoâ powiedziaÅ, gdy wpadÅa na niego przechodzÄc. âZawsze umiaÅeÅ jÄ do wszystkiego przekonaÄâ

âO nie, nieâ Hunter uÅmiechnÄÅ siÄ. âNie zwalaj na mnie winy za lot tym helikopterem. Poza tym, ostatnio czÄÅciej pozwalam twojej babci postawiÄ na swoimâ. Przeszli po trawie na otwartÄ przestrzeÅ. WiedziaÅ, Å¼e byli doskonale widoczni z pokoju Ashtona, wiÄc specjalnie zwolniÅ. Nikt nigdy nie powiedziaÅ, Å¼e jest ÅwiÄtym.

âJesteÅ moim bohateremâ¦ wiesz o tym?â Angel zatrzymaÅa siÄ, wiÄc spojrzaÅ na niÄ. âGdybyÅ nie znalazÅ babci po tym, jak miaÅa atak sercaâ¦â jej gÅos przeszedÅ w delikatny szept. âOcaliÅeÅ jej Å¼ycie.â

Ashton owinÄÅ siÄ rÄcznikiem po wyjÅciu z Åazienki. Tego wÅaÅnie potrzebowaÅ â dÅugiego, gorÄcego prysznica, by dobrze rozpoczÄÄ tydzieÅ. MoÅ¼e bÄdzie mÃ³gÅ zrobiÄ dobre wraÅ¼enie na rodzinie Angel i pokazaÄ im, Å¼e jest jego. Jeszcze nigdy nie napracowaÅ siÄ tyle, by zaimponowaÄ dziewczynie.

Jego ostatnia dziewczyna byÅa dwulicowÄ dziwkÄ, ktÃ³ra wbiÅa mu nÃ³Å¼ w plecy â musiaÅ daÄ jej nauczkÄ. Ale nie Angel. WidziaÅ, ze nadal byÅa sÅodkÄ dziewicÄ, ktÃ³rej musiaÅ kraÅÄ caÅusy. Nie przeszkadzaÅo mu to jednak. JeÅli chciaÅby seksuâ¦ wokÃ³Å byÅo peÅno dziwek chÄtnych, by ugasiÄ jego pÅomieÅ, ktÃ³rych mÃ³gÅ siÄ potem pozbyÄ, by mÃ³c spÄdzaÄ czas z Angel.

PopatrzyÅ w lustro na komodzie i zaczÄÅ suszyÄ rÄcznikiem wÅosy. ZatrzymaÅ siÄ, zauwaÅ¼ywszy coÅ w odbiciu. OdwrÃ³ciÅ siÄ do okna i zmarszczyÅ brwi widzÄc Angel I Huntera stojÄcych blisko siebie â jakby powierzali sobie swoje tajemnice.

ZacisnÄÅ zÄby, aÅ¼ zabolaÅy go szczÄki widzÄc swojÄ dziewczynÄ i tego indiaÅskiego chÅopaka, ktÃ³rego z czuÅoÅciÄ nazywaÅa najlepszym przyjacielem. JakoÅ wÄtpiÅ, by Hunter lubiÅ tÄ nazwÄâ¦ Å¼aden normalny facet by nie lubiÅ.

âAngel, twoja babcia zawsze byÅa dobra dla mnie i dla Rayaâ¦ nawet wtedy, gdy nie miaÅa Å¼adnego powodu, by tak postÄpowaÄ. NienawidzÄ tego, co jej siÄ przytrafiÅoâ. Hunter westchnÄÅ, wiedzÄc, Å¼e byÅo to kÅamstwo. Gdyby Izabela Hart nie dostaÅa ataku sercaâ¦ Angel nie staÅaby teraz tutaj. SkuliÅ siÄ wewnÄtrznie wiedzÄc, co zrobiÅ.

Szaman z jego wioski nauczyÅ go wszystkiego o zioÅach â jak mogÄ leczyÄ i jak zaszkodziÄ. SkorzystaÅ z tej wiedzy i przygotowaÅ dla Izabeli odpowiedniÄ miksturÄ, ktÃ³ra spowodowaÅa jej lekki atak serca. To byÅa jedyna rzecz, jaka przyszÅa mu do gÅowy, ktÃ³ra mogÅa sprowadziÄ Angel z powrotem.

âNie zasÅugujÄ na Å¼adne uznanie tylko dlatego, Å¼e jÄ znalazÅemâ przyznaÅ Hunter, z brudnym sumieniem.

Angel uÅmiechnÄÅa siÄ delikatnie wiedzÄc, Å¼e Hunter nigdy nie miaÅ ani Åladu zarozumiaÅoÅci w sobie. ChciaÅa, Å¼eby wiedziaÅ jak bardzo docenia to co zrobiÅ, wspiÄÅa siÄ na palce i delikatnie pocaÅowaÅa go w usta.

Kiedy odsuwaÅa siÄ od niego, ich oczy siÄ spotkaÅy. Angel zaczerpnÄÅa powietrza czujÄc maÅe bÅyskawice idÄce w dÃ³Å brzucha i w gÃ³rÄ po udach. To nie byÅ pierwszy raz, kiedy wywoÅaÅ u niej takÄ reakcjÄâ¦ ale pierwszy, kiedy nie powinien byÅ. MiaÅa teraz chÅopakaâ¦ zakochanie siÄ w Hunterze byÅoby czymÅ zabronionymâ¦ tabu.

Angel przeÅknÄÅa ÅlinÄ odsuwajÄc siÄ od niego. âDziÄkujÄ za uratowanie babci. Nie wiem co bym zrobiÅa, gdybym jÄ straciÅaâ.

Hunter zmruÅ¼yÅ oczy wiedzÄc, Å¼e prÃ³buje zaprzeczyÄ temu, co wÅaÅnie oboje poczuli. MoÅ¼e nie prÃ³buje zaprzeczyÄâ¦ ale na pewno zignorowaÄ. Nie miaÅ zamiaru jej na to pozwoliÄâ¦ WÅaÅciwie miaÅ zamiar przypominaÄ jej, Å¼e nie da siÄ o nim tak Åatwo zapomnieÄ.

WziÄÅ jÄ za rÄkÄ i poprowadziÅ w kierunku drzwi frontowych. âChodÅºmy, trzeba ciÄ wreszcie gdzieÅ umieÅciÄ.â

Ashton zÅapaÅ okiennicÄ tak mocno, Å¼e drewno zaskrzypiaÅo. Angel nigdy dotÄd nie daÅa mu powodu do zazdroÅci, ale nie podobaÅ mu siÄ sposÃ³b, w jaki patrzyÅa na Hunteraâ¦ w jaki sposÃ³b go caÅowaÅa. Nie podobaÅo mu siÄ to w najmniejszym stopniu. Nie pozwoliÅ jej wrÃ³ciÄ do domu tylko po to, by obserwowaÄ jak rzuca siÄ w objÄcia innych chÅopakÃ³w.

Angel weszÅa do windy otrzÄsajÄc siÄ z resztek elektrycznoÅci spowodowanej pocaÅunkiem Huntera. âNo wiÄc gdzie bÄdÄ spaÄ?â uÅmiechnÄÅa siÄ, wiedzÄc, Å¼e to gra, w ktÃ³rÄ kiedyÅ grali.

CaÅa czwÃ³rka: Tristan, Ray, Hunter i on sama wykradali rejestr z recepcji i zamieniali ludziom pokoje tylko po to, by spowodowaÄ duÅ¼e zamieszanie. Mieli z tego powodu sporo kÅopotÃ³w i w sumie zadziwiajÄce byÅo to, Å¼e dziÅ to Hunter zajmowaÅ siÄ tym, przez co ciÄgle na nich krzyczano w przeszÅoÅci.

Hunter wzruszyÅ ramionami âPomyÅlaÅem, Å¼e chciaÅabyÅ byÄ w pokoju obok brataâ nacisnÄÅ guzik na czwarte piÄtro. âWiÄc daÅem ci twÃ³j stary pokÃ³jâ

âCieszÄ siÄ, Å¼e dostaÅam duÅ¼y pokÃ³jâ uÅmiechnÄÅa siÄ. WiedziaÅa, Å¼e w porÃ³wnaniu do pokoi na dole, te na samej gÃ³rze byÅy olbrzymie. Poza tym, dobrze bÄdzie znowu poczuÄ siÄ dokÅadnie jak w domu. âDziÄkiâ

âZawsze myÅlaÅem, Å¼e wy dwoje jesteÅcie trochÄ zepsuciâ hunter droczyÅ siÄ z niÄ. âDlatego zdecydowaÅem, Å¼e teÅ¼ siÄ wprowadzÄâ â wyciÄgnÄÅ z kieszeni klucz. WziÄÅ pokÃ³j zaraz obok niej jak tylko wprowadziÅ siÄ tam w zeszÅym miesiÄcu. PozwalaÅo mu to czuÄ siÄ bliÅ¼ej niej, chociaÅ¼ byÅa tak daleko.

âKiedy ostatecznie wprowadziliÅcie siÄ do Azylu?â zapytaÅa Angel. On i Ray zawsze jeÅºdzili tam i z powrotem, by co noc byÄ z matkÄâ¦ nawet zanim Ray zdaÅ na prawo jazdy. On i Ray bardzo kochali matkÄ i zawsze upewniali siÄ, Å¼e ma dobrÄ opiekÄ.

Kiedy drzwi windy siÄ otworzyÅy, przytrzymaÅ je rÄkÄ by mogÅa przejÅÄ. âPrzepraszam, Angelâ¦ PoprosiÅem Tristana, Å¼eby nic ci nie mÃ³wiÅ. Nie chciaÅem, Å¼ebyÅ siÄ o nas martwiÅa.â Jego oczy pociemniaÅy â wiedziaÅ, Å¼e miaÅaby ÅwiÄte prawo wÅciekaÄ siÄ na niego, gdyby chciaÅa.

âWiÄc powiedz mi terazâ Angel miaÅa zÅe przeczucia. Hunter nigdy nie miaÅ przed niÄ tajemnic i zastanawiaÅa siÄ czy nie powiedziaÅ jej dlatego, Å¼e byÅa nieobecna przez tak dÅugi czas. âCzego nie wiem?â

âNasza matka zginÄÅa w zeszÅym miesiÄcu gdy nasz dom przypadkiem stanÄÅ w pÅomieniach.â PrzeÅknÄÅ ÅlinÄ, gdyÅ¼ nadal nie chciaÅ o tym mÃ³wiÄ. âStraÅ¼acy powiedzieli, Å¼e wyglÄda na to, Å¼e gotowaÅa coÅ i najprawdopodobniej zasnÄÅa przy tym.â

Angel otworzyÅa usta gdy jego oczy zalÅniÅy niewylanymi Åzami. âO BoÅ¼e, Hunterâ¦Tak mi przykro. Szkoda, Å¼e mi nie powiedziaÅeÅâ¦ PrzyjechaÅabym wczeÅniej.â

âNie chciaÅem Å¼ebyÅâ¦ widziaÅa mnie w takim stanie.â WyznaÅ jej, gdy przytuliÅa go po raz trzeci w przeciÄgu pÃ³Å godziny.

PuÅciÅ drzwi, ktÃ³re siÄ zamknÄÅy i nacisnÄÅ przycisk stop. Hunter poÅoÅ¼yÅ dÅonie na Åcianie windy za jej plecami. Nie mÃ³gÅ siÄ powstrzymaÄ, przyciÄgnÄÅ jÄ do siebie, zarumienionÄ, pozwalajÄc by jej zapach jej wÅosÃ³w ukoiÅ jego wewnÄtrzny bÃ³l. Ten bÃ³l nie miaÅ nic wspÃ³lnego z jego matkÄ.

Angel nie miaÅa zamiaru robiÄ nic wiÄcej - jedynie pocieszyÄ go â ale jak tylko ich ciaÅa siÄ zetknÄÅy, poczuÅa jak dociska jÄ do Åciany i wsuwa nogÄ pomiÄdzy jej uda, co znowu rozpaliÅo ich oboje.

âO boÅ¼e, Angelâ Hunter mruczaÅ wtulony w jej delikatnÄ szyjÄ, czujÄc Å¼ar bijÄcy od jej ciaÅa przez materiaÅ przykrywajÄcy jego nogÄ. TrÄc swoim udem o jej, podniÃ³sÅ gÅowÄ i desperacko jÄ pocaÅowaÅ. Jego dÅonie przesunÄÅy siÄ wzdÅuÅ¼ jej ramion i zÅapaÅy jej. PrzeplatajÄc swoje palce przez jej przycisnÄÅ je do Åciany. ZnaÅ jÄ wystarczajÄco dobrze, by pamiÄtaÄ jak nakrÄcaÅa jÄ odrobina dominacji. JeÅ¼eli traktowaÄ to prawie jak seksâ¦ to byli kochankami od bardzo dawna.

Z poczÄtku Angel oddaÅa pocaÅunek, zatracajÄc siÄ we wraÅ¼eniach, ktÃ³re w niej rozbudzaÅ. Ale wtedy obraz Ashtona przyszedÅ jej na myÅl i odwrÃ³ciÅa gÅowÄ, przerywajÄc to. JÄknÄÅa lekko czujÄc jego gorÄcy oddech na szyi. WyciÄgnÄÅa dÅonie z jego rÄk, poÅoÅ¼yÅa je na jego klatce i lekko odepchnÄÅa.

âHunter?â Angel patrzyÅa w podÅogÄ, nagle przestraszona tym, co mogÅaby zobaczyÄ, gdyby spojrzaÅa w gÃ³rÄ na niego. âPrzepraszam, jaâ¦â

âCiiiâ delikatnie podsunÄÅ palec pod jej brodÄ i lekko podniÃ³sÅ do gÃ³ry, by na niego spojrzaÅa. WiedziaÅ juÅ¼ dlaczego przestaÅa. Ashton Fox juÅ¼ przegraÅâ¦ chociaÅ¼ ona jeszcze o tym nie wiedziaÅa. Jego oczy pÄknie pociemniaÅy gdy sÅuchaÅ jej prawie nierÃ³wnego oddechu â jedynie po prostym pocaÅunku.

âNie przepraszajâ¦ nigdy nie powinnaÅ przepraszaÄ za to, Å¼e mnie kochasz. Przynajmniej wiem, Å¼e wybaczyÅaÅ mi to, Å¼e nie powiedziaÅem ci o naszej matceâ Hunter puÅciÅ jÄ, zmuszajÄc siÄ do tego, by siÄ odsunÄÄ i nacisnÄÄ guzik otwierania drzwi.

Angel wiedziaÅa, Å¼e Hunter opowie jej o swojej matce kiedy bÄdzie na to gotowy, wiÄc szybko uciekÅa z windy. Nie ufaÅa juÅ¼ sobie wiÄcej, gdy byÅa z nim sam na sam. Kiedy juÅ¼ byÅa pewna, Å¼e odszedÅ, zwolniÅa krok.

Biedny Hunterâ¦ i Ray. Zawsze byli tak delikatni dla swojej matki. KtÃ³ra z kolei bardzo ich kochaÅa. Angel pamiÄtaÅa, jak czÄsto marzyÅa o tym, by mieÄ takÄ relacjÄ z wÅasnÄ matkÄ. Ale jej matka byÅa dla niej obcaâ¦ wÅaÅciwie od zawsze.

Kiedy drzwi windy zamknÄÅy siÄ za niÄ, Hunter poÅoÅ¼yÅ dÅonie w tym samym miejscu na Åciennie gdzie byÅy jejâ¦ popychajÄc je z frustracji. Å»eby tylko liczenie do dziesiÄciu dziaÅaÅo. ZamknÄÅ oczy i i tak zaczÄÅ liczyÄ, zmuszajÄc swÃ³j oddech to w miarÄ normalnego rytmu. Kiedy siÄ wyprostowaÅ i otworzyÅ oczy, znowu byÅ perfekcyjnie opanowany.

OtworzyÅ telefon, wybraÅ numer Tristana, Å¼eby powiedzieÄ mu, Å¼e jego siostra jest w swoim pokoju. ZmarszczyÅ brwi widzÄc, Å¼e nie ma sygnaÅu.

Angel weszÅa do pokoju i uÅmiechnÄÅa siÄ widzÄc, Å¼e zostawili wszystko tak, jak byÅo zanim siÄ wyprowadziÅa. RzuciÅa siÄ tyÅem na materac i ze szczÄÅliwym westchnieniem zamknÄÅa oczy. Jak tylko to zrobiÅa, wszystko to, co robili z Hunterem w windzie wrÃ³ciÅo do niej i rozpalaÅo jej ciaÅo.

Tak dÅugo jej nie byÅo â myÅlaÅa, Å¼e juÅ¼ nie bÄdzie jej chciaÅâ¦ nie w ten sposÃ³b. Tristan zaczÄÅ siÄ z kimÅ spotykaÄâ¦ dlaczego nie Hunter?

Kiedy zaczÄÅa spotykaÄ siÄ z Ashtonemâ¦ prÃ³bowaÅa zablokowaÄ wspomnienia o Hunterze i Tristanie. Ale teraz, kiedy wrÃ³ciÅa, czuÅa, Å¼e jej serce znowu zaczynaÅo byÄ rozdarte. Tak dÅugo byÅa zakochana w nich obu, Å¼e dlatego wÅaÅnie zaczÄÅa randkowaÄ z Ashtonemâ¦ by zapomnieÄ. Ale kiedy Hunter dotknÄÅ jÄ przed chwilÄ w windzie, potwierdziÅo to jej najwiÄksze obawyâ¦ Nie byÅa zakochana w Ashtonie Foxie, a on nigdy nie bÄdzie w stanie sprawiÄ, by poczuÅa siÄ tak, jak przy Hunterze.

PrzeÅlizgnÄÅa dÅoÅ po dolnej czÄÅci brzucha, a potem powoli wsunÄÅa dÅoÅ pomiÄdzy nogi, wyginajÄc siÄ w Åuk. ZamknÄÅa oczy, a wyimaginowany obraz Huntera zamigotaÅ i zostaÅ zastÄpiony wspomnieniami gorÄcego dotyku Tristana.



RozdziaÅ 3 âZazdroÅÄâ



ByÅo juÅ¼ prawie ciemno gdy Tristan przeÅÄczyÅ spokojnÄ muzykÄ na alternatywny rock i zÅapaÅ butelkÄ wina, ktÃ³rÄ schowaÅ gÅÄboko w barze Tiki. WziÄÅ trzy kieliszki, a przelotny uÅmiech przemknÄÅ mu przez usta. Niedawno znalazÅ sekretnÄ piwniczkÄ winnÄ swojego dziadka ukrytÄ w tajemnym labiryncie przejÅÄ biegnÄcych pod podÅogami i w Åcianach olbrzymiego budynku.

To, Å¼e dziadek nie powiedziaÅ o korytarzach nikomu z rodziny byÅo jedynÄ rzeczÄ, ktÃ³rÄ wedÅug Tristana zrobiÅ dobrze. Teraz miaÅ swÃ³j wÅasny, maÅy sekret i â jak dotÄd â widziaÅa o nim tylko jedna osoba. Angel. A ona nie byÅa osobÄ, ktÃ³ra chciaÅaby odkrywaÄ pokryte pajÄczynami katakumby.

ZobaczyÅ Ashtona, ktÃ³ry wszedÅ bocznym wejÅciem i pomachaÅ mu, by podszedÅ. âCzas zaczÄÄ poznawaÄ rodzinÄ.â Tristan zaprowadziÅ go do tapicerowanego stolika piknikowego, przy ktÃ³rym bliÅºniaki zabawiali Stacey.

âOK, jeszcze nie zaczÄÅem piÄ a juÅ¼ widzÄ podwÃ³jnieâ zaÅ¼artowaÅ Ashton, majÄc nadziejÄ na przeÅamanie pierwszych lodÃ³w.

Damien i Devin obejrzeli siÄ, gdy ich usÅyszeli. Zobaczyli butelkÄ wina i Åledzili jÄ wzrokiem podczas gdy Tristan poÅoÅ¼yÅ jÄ na stole.

âHej, to jedna z butelek z sekretnego zbioru dziadka. WidziaÅem, jak dziadek z tatÄ pili jednÄ dawno temu.â Devin zÅapaÅ butelkÄ i zaczÄÅ siÄ podwaÅ¼aÄ korek. âGdzie u diabÅa jÄ znalazÅeÅ?â

Zanim Tristan zdÄÅ¼yÅ odpowiedzieÄ, Damien kiwnÄÅ gÅowÄ w kierunku Ashtona. âTristan? Po co go przyprowadziÅeÅ? Potrzebujemy kolejnego chÅopaka tak samo jak kolejnej dziury w gÅowie.â ObjÄÅ ramieniem Stacey podczas gdy brat bliÅºniak byÅ zajÄty winem.

âHa, haâ Tristan postawiÅ kieliszki na stole. âChciaÅbym Å¼ebyÅcie poznali Ashtona Foxaâ¦ chÅopaka Angelâ¦â wskazaÅ kaÅ¼dego z nich palcem gdy ich przedstawiaÅ Ashtonowi âA to Devinâ¦ i Damien, nasi kuzyni. A to Stacey, ktÃ³ra po prostu przychodzi ich trochÄ podrÄczyÄ, gdy akurat ma czas.â MrugnÄÅ do Stacey wiedzÄc, Å¼e nie bÄdzie miaÅa nic przeciwko takiemu przedstawieniu.

Ashton wyciÄgnÄÅ rÄkÄ i staraÅ siÄ nie skrzywiÄ z bÃ³lu podczas gdy bliÅºniacy po kolei prawie poÅamali mu koÅci uÅciskiem. ZgiÄÅ dÅoÅ, by przywrÃ³ciÄ w niej krÄÅ¼enie krwi, uÅmiechnÄÅ siÄ i powiedziaÅ âAngel duÅ¼o mi o was opowiadaÅa, chÅopaki. CieszÄ siÄ, Å¼e wreszcie mogÄ poznaÄ bliÅºniakÃ³wâ

âWiÄc nasza maÅa Angel opowiadaÅa ci o swoich ulubionych kuzynach od caÅusÃ³w?â Damien zapytaÅ z kamiennÄ twarzÄ.

âTak, opowiadaÅa teÅ¼ o twoim zakrwawionym nosie po tym jak sprÃ³bowaÅeÅâ â Ashton odpowiedziaÅ rÃ³wnie powaÅ¼nie, lekko znudzony. JeÅli juÅ¼ musi walczyÄ z testosteronem â cÃ³Å¼, niech tak bÄdzie.

Tristan zaÅmiaÅ siÄ gÅoÅno i klepnÄÅ Ashtona po plecach. âMÃ³j chÅopak, bierz go!â

âMÃ³wisz powaÅ¼nie?â zapytaÅa Stacey, ÅmiejÄc siÄ wraz z Tristanem i siÄgajÄc po kieliszek, ktÃ³ry Devin wÅaÅnie napeÅniÅ.

âPrawie w ogÃ³le â o ile pamiÄtamâ Damien zÅapaÅ kieliszek i oprÃ³Å¼niÅ go. To smutne, Å¼e Angel zaÅatwiÅa sobie kolejnego ochroniarza. Jakby indiaÅska brygada to byÅo za maÅo.

IgnorujÄc bliÅºniakÃ³w Tristan poklepaÅ Ashtona po ramieniu by zwrÃ³ciÄ jego uwagÄ. âTam dalej jest wujek Robert i jego Å¼ona Dianeâ wskazaÅ na parÄ wchodzÄcÄ do jacuzzi. âZ jakiegoÅ powodu przestali siÄ staraÄ o dzieci po tym, jak bliÅºniacy pojawili siÄ na Åwiecie.â StaraÅ siÄ nie rozeÅmiaÄ gdy zobaczyÅ reakcjÄ Ashtona.

âKim jest twÃ³j przyjaciel?â Tiffany podeszÅa, postawiÅa kolano obok Devina I oparÅa siÄ o nie jakby byÅa znudzona, ale zaintrygowana. MiaÅa ubrane bÅÄkitne bikini, ktÃ³re byÅo o kilka rozmiarÃ³w za maÅe i lekko owijaÅo jej klatkÄ piersiowÄ.

TrzepnÄÅa Devina w ucho, gdy ten odwrÃ³ciÅ gÅowÄ i gapiÅ siÄ wprost na jej piersi. âEj, przestaÅ zboku.â

âDaj mu spokÃ³j, Tiff â on juÅ¼ jest zajÄtyâ powiedziaÅ Devin zmartwionym gÅosem. âWyglÄda na to, Å¼e zostajÄ ci tylko jaâ. WarknÄÅ, gdy zauwaÅ¼yÅ Damiena prÃ³bujÄcego pocaÅowaÄ Stacey. âDo choleryâ Damien, nie mogÄ ciÄ spuÅciÄ z oka nawet na minutÄ, co?â

BliÅºniaki prÃ³bowali nachyliÄ siÄ do siebie by siÄ dalej kÅÃ³ciÄ, ale Stacey nadal siedziaÅa pomiÄdzy nimi. PoÅoÅ¼yÅa swojÄ delikatnÄ dÅoÅ na ramieniu kaÅ¼dego z nich i lekko ich od siebie odepchnÄÅa. âPrzestaÅcie, chÅopcy, albo znowu pÃ³jdÄ do domuâ ostrzegÅa ich.

âTiffany, poznaj Ashtonaâ¦ to goÅÄ Angel w tym tygodniuâ Tristan specjalnie obniÅ¼yÅ mu status z chÅopaka na goÅcia. JeÅli Tiffany sprÃ³buje szczÄÅci z Ashemâ¦ cÃ³Å¼, kim on byÅ by jÄ powstrzymaÄ. âTiffany to nasza najmÅodsza kuzynka, jej dwoje rodzeÅstwa teÅ¼ jest gdzieÅ tu w pobliÅ¼u.â

âSÄ w basenie z przyjaciÃ³Åmiâ Tiffany nadÄsaÅa siÄ podobnie jak wczeÅniej Devin. PrzewrÃ³ciÅa oczami, wziÄÅa Devina za rÄkÄ i pociÄgnÄÅa go z krzesÅa. âChodÅº, idziemy siÄ zmoczyÄâ.

âPewnieâ Devin klepnÄÅ Stacey w tyÅek jak przechodziÅ w stronÄ basenu.

Ashton uniÃ³sÅ brew. Ale ugryzÅ siÄ w jÄzyk i nie powiedziaÅ nic gÅoÅno. Poza tym, caÅa rodzina pewnie rzuciÅaby siÄ na niego gdyby wyjawiÅ co mu chodziÅo po gÅowie.

Tristan wskazaÅ na ciemnowÅosÄ dziewczynÄ wspinajÄcÄ siÄ na dalszÄ wieÅ¼Ä do skokÃ³w. âTo Paris, starsza siostra Tiffany. A ten dziwny mÄÅ¼czyzna wspinajÄcy siÄ za niÄ to prawdopodobnie jej najnowsza zabawka na ten tydzieÅ, poniewaÅ¼ nigdy wczeÅniej go nie widziaÅem.â OdwrÃ³ciÅ siÄ i spojrzaÅ na drugi koniec basenu. âA jedna z tych dwÃ³ch osÃ³b obÅciskujÄcych siÄ w brodziku dla dzieci to Jason, ich brat.â

âCo jest w tym winie tutaj?â zapytaÅ Ashton, majÄc nadziejÄ, Å¼e zabrzmiaÅo to jak Å¼art.

âJak myÅlisz â dlaczego ja nie pijÄ?â Tristan uÅmiechnÄÅ siÄ. Coraz bardziej lubiÅ Ashtona. Czasami Å¼ycie ssie. âIch mama powinna niedÅugo tu siÄ pojawiÄ. Ciotka Carley.â NachyliÅ siÄ do Ashtona, i, Å¼eby Damien nie podsÅuchaÅ, szeptem dodaÅ âNo chyba, Å¼e jest tak pijana, Å¼e nie jest w stanie chodziÄ.â

âZaÅoÅ¼Ä siÄ, Å¼e to onaâ Ashton kiwnÄÅ gÅowÄ w kierunku wejÅcia. ObserwowaÅ je, by nie przeoczyÄ Angel. Kobieta w Årednim wieku wyglÄdaÅa jak dziewczyny, ale miaÅa krÃ³tsze wÅosy i stanowczo za duÅ¼o tapety. WyglÄdaÅa na zmÄczonÄâ¦ chwilaâ¦ czy ona siÄ wÅaÅnie zatoczyÅa?

âTak, to onaâ¦ ZaÅoÅ¼Ä siÄ, Å¼e pÃ³jdzie prosto po alkohol.â Tristan wydaÅ z siebie triumfujÄcy odgÅos gdy Carley wziÄÅa z baru Tiki flaszkÄ kanadyjskiej whiskey i podeszÅa do leÅ¼aka â nie zawracajÄc sobie gÅowy szklankÄ.

âA to kto?â zapytaÅ Ashton wskazujÄc znowu na drzwi, gdzie zauwaÅ¼yÅ dziewczynÄ w wieku Angel, z dÅugimi brÄzowymi wÅosami i jasnÄ skÃ³rÄ.

âTo nasza kolejna kuzynkaâ Tristan wstaÅ i podszedÅ do niej. WiedziaÅ, Å¼e Ashton osÅupieje, gdy to zobaczy, wiÄc nachyliÅ siÄ nad Shae i namiÄtnie jÄ pocaÅowaÅ. Jak juÅ¼ uznaÅ, Å¼e przedstawienie trwa wystarczajÄco dÅugo, odsunÄÅ siÄ i powiedziaÅ do niej âNie wÅciekaj siÄ, ale wÅaÅnie powiedziaÅem chÅopakowi Angel, Å¼e jesteÅ jednÄ z moich kuzynek. SpadÅ juÅ¼ z krzesÅa?â

Shae zachichotaÅa. âNie, ale czy on zawsze jest taki blady?â

Tristan spojrzaÅ przez ramiÄ i prawie zakrztusiÅ siÄ Åmiechem, gdy Ashton natychmiast odwrÃ³ciÅ siÄ w innym kierunku udajÄc, Å¼e wcale nie patrzyÅ. âOK, chodÅºmy do niego i wyprowadÅºmy go z bÅÄduâ. Tristan wziÄÅ jÄ za rÄkÄ i zaprowadziÅ do stolika. ZauwaÅ¼yÅ, Å¼e Damien i Stacey doÅÄczyli do Devina w basenie.

âTo moja kuzynka, Shaeâ chwyciÅ siÄ za Å¼ebra gdy Shae szturchnÄÅa go Åokciem. âTo znaczy moja dziewczyna, Shaeâ uÅmiechnÄÅ siÄ skruszony.

Ashton skrzyÅ¼owaÅ rÄce na piersi i przechyliÅ gÅowÄ obserwujÄc ich. âGdzie ta twoja siostra? Nagle poczuÅem, Å¼e chciaÅbym siÄ za kimÅ schowaÄ.â




Конец ознакомительного фрагмента.


Текст предоставлен ООО «ЛитРес».

Прочитайте эту книгу целиком, купив полную легальную версию (https://www.litres.ru/pages/biblio_book/?art=40851349) на ЛитРес.

Безопасно оплатить книгу можно банковской картой Visa, MasterCard, Maestro, со счета мобильного телефона, с платежного терминала, в салоне МТС или Связной, через PayPal, WebMoney, Яндекс.Деньги, QIWI Кошелек, бонусными картами или другим удобным Вам способом.


