Bettina
Musset Alfred


Bettina, piękna śpiewaczka operowa zakochana w baronie Steinbergu, porzucadla niego scenę i zamieszkuje w jego wiejskiej posiadłości we Włoszech. Dopałacu przybywa Rejent, który ma spisać kontrakt małżeński, nie zastajejednak pana domu. Baron o świcie udał się na polowanie: w przeciwieństwie doBettiny, nie zamierza rezygnować ze swoich pasji. Niestety jedną z nich jestgra w karty u mieszkającej po sąsiedzku księżnej. Wierny służący Calabriobezskutecznie usiłuje go odwodzić od sprawiających przykrość Bettiniecałodniowych wizyt u sąsiadki. Steinberg trwoni w grze większość swegomajątku i uświadamia sobie, że nie będzie stać go na utrzymywanie żony, anie potrafi dopuścić myśli, by wróciła na scenę. Postanawia jeszcze tegosamego wieczora się odegrać. Tymczasem w pałacu pojawia się margrabiaStefani, dawny wielbiciel Bettiny…





Alfred de Musset

Bettina



OSOBY:



MARGRABIA STEFANI

BARON STEINBERG

CALABRO – pokojowiec barona

REJENT

SŁUŻĄCY

BETTINA – włoska śpiewaczka


Rzecz dzieje się we Włoszech.




SCENA PIERWSZA







CALABRO


Tędy, panie rejencie; tędy, panie Capsucefalo. Chciej pan wejść do saloniku.



REJENT


Gdzież młoda para?



CALABRO


Musi pan chwilę zaczekać, jeśli łaska. Życzy się pan czym ochłodzić? Z miasta niedaleko wprawdzie, ale upał.



REJENT


Tak, i przybyłem pieszo w najgorszy skwar. Ale nie widzę młodej pary.



CALABRO


Pani jeszcze nie wstała.



REJENT


Jak to! Toć[1 - toć (daw., gw.) – przecież. [przypis edytorski]] już południe minęło.



CALABRO


Zatem lada chwila się zjawi.



REJENT


A pan baron, też jeszcze nie wstał?



CALABRO


Jest na polowaniu.



REJENT


Na polowaniu! Doprawdy, osobliwy sposób gotowania się[2 - gotować się – przygotowywać się. [przypis edytorski]] do małżeństwa. Każą mi ułożyć kontrakt[3 - kontrakt – tu: umowa przedmałżeńska, ustalająca sprawy majątkowe; intercyza. [przypis edytorski]], zamawiają na oznaczoną godzinę, i kiedy się zjawiam, pani śpi, a pan ugania po polach. Przyznasz, drogi panie Calabro…



CALABRO


Musi to pan zrozumieć, drogi panie Capsucefalo, że my nie żyjemy tak jak wszyscy ludzie. Wiadomo panu, pani jest artystką.



REJENT


Tak, wielką artystką; śpiewa wspaniale. Nigdy nie słyszałem jej sam, ale słyszałem ze słyszenia, rozumiesz?



CALABRO


Otóż to: i właśnie tej nocy śpiewała do trzeciej rano. Lubi pan muzykę, panie Capsucefalo?



REJENT


Oczywiście, panie Calabro, o ile mi mój zawód pozwala. Mieliście zatem w domu wielkie przyjęcie, dużo ludzi?



CALABRO


Nie; tylko sami państwo, pani i pan baron; wyprawili sobie wielki koncert w cztery oczy. To nie pierwszy raz. Pani nabrała tego zwyczaju, od czasu jak porzuciła teatr. Nie może zasnąć, jeśli się nie wyśpiewa. O świcie położyła się, a pan wyszedł ze strzelbą.



REJENT


Gadaj pan, co chcesz, to trąci szaleństwem. Polowanie i muzyka to piękne rzeczy; ale, kiedy się kto żeni, panie Calabro, to się żeni. A świadkowie?



CALABRO


Pan powiedział, że ich sprowadzi. Chwilę cierpliwości. Co to takiego?



SŁUŻĄCY




wchodzi


List od księżnej, proszę pana.



CALABRO




biorąc list


Dobrze. Wiesz, że pana nie ma.



SŁUŻĄCY


Człowiek przyjechał konno.



CALABRO


Niech czeka. A, oto pan baron.




SCENA DRUGA







STEINBERG


Jeszcze nie wstała! A, to już lenistwo. Dzień dobry, Calabro, jesteś punktualny, i ja także, jak widzisz; ale signora[4 - signora (wł.) – pani. [przypis edytorski]]!



REJENT


Oto kontrakt, panie baronie, w tej teczce. Gdyby pan zechciał tymczasem rzucić okiem…



STEINBERG


W tej chwili. Co to za list?



CALABRO


Od księżnej, proszę pana.



STEINBERG




otwierając list


Zobaczmyż[5 - zobaczmyż – wyraz zobaczmy z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż. [przypis edytorski]].



REJENT


Nie przeszkadzam; będę czekał pańskich rozkazów.




SCENA TRZECIA







CALABRO




na stronie


Jeżeli to znów jakieś zaproszenie, jakaś wycieczka, będziemy mieli burzę.



STEINBERG




czytając


Co ty tam mamroczesz pod nosem?



CALABRO


Ja, proszę pana? Nie rzekłem ni słowa.



STEINBERG


Wtrącasz się do wielu rzeczy, mości Calabro; pod pozorem dyskrecji przybierasz ważne miny, które mi się nie podobają, ostrzegam.



CALABRO


Jeżeli dyskrecja jest wadą…



STEINBERG


Z pewnością, kiedy jest dwuznaczna; kiedy milcząc, daje ktoś do zrozumienia, że mógłby niejedno powiedzieć.



CALABRO


Och! o kimż miałbym mówić, proszę pana? Czy to moja wina, jeżeli księżna…



STEINBERG


Cóż? Co takiego? Co chcesz powiedzieć? Wciąż ta księżna! Cóż wreszcie? Mieszkamy w tym domu od miesiąca. Księżna jest naszą sąsiadką; pałac jej jest o dwa kroki. Cóż w tym dziwnego, cóż osobliwego, że istnieją między nami dobre stosunki sąsiedzkie, a nawet przyjacielskie, jeśli kto woli? Nie jesteśmy we Francji, gdzie ludzie, którzy mieszkają dziesięć lat na tym samym piętrze, mijają się bez pozdrowienia; ani w Anglii, gdzie nikt nie ostrzeże sąsiada, że mu sakiewka wypadła z kieszeni, o ile nie był mu przedstawiony po wszelkiej formie[6 - po wszelkiej formie – dziś: zgodnie z wszelkimi formami towarzyskimi. [przypis edytorski]]. Jesteśmy we Włoszech, gdzie obyczaje są swobodne, szczere, wolne od tej sztywności wymyślonej przez nieśmiałość i dumę na tym większą chwałę nudy; jesteśmy w kraju uroczej, miłej, zacnej i gościnnej swobody, pod tym pięknym słońcem, gdzie cień człowieka nigdy nie zawadza drugiemu człowiekowi, gdzie zawiera się przyjaźń, pytając kogoś o drogę, gdzie wreszcie zły humor jest równie nieznany jak brzydka pogoda.



CALABRO


Pan baron bierze rzeczy bardzo gorąco. Przepraszam tedy[7 - tedy (daw.) – zatem, więc. [przypis edytorski]] pana; ot, myśli takiego nieboraka jak ja nie warte są, aby się nimi zaprzątać.



STEINBERG


Co za myśli? Chcę wiedzieć. Mów, życzę sobie.



CALABRO


Och! Boże! drobiazg. Tyle tylko, że kiedy pan baron idzie tak sobie na cały dzień do księżnej, zdawało mi się niekiedy, że pani jest smutna.



STEINBERG


To wszystko?



CALABRO


Nic więcej nie wiem; ale przyznam się…



STEINBERG


Co?



CALABRO


Nic, proszę pana; nie mam nic do powiedzenia.



STEINBERG


Będziesz gadał, kiedy ci każę?



CALABRO


A więc, aby rzec prawdę, powiem panu, że mi to przykro. Ona pana tak kocha.



STEINBERG


Tak mnie kocha!



CALABRO


Och, tak, proszę pana, prawie tyle co ja. Gdyby pan wiedział, kiedy pana nie ma, ile ona pytań mi zadaje, jak często wsuwa mi coś w łapę, aby dowiedzieć się, co pan mówi, co pan myśli, czy pan ją zawsze kocha, czy pan jest jej wierny… Pan mi zarzuca, że jestem gaduła… Więc dobrze! niech się pan jej spyta, w jaki sposób mówię o swoim panu i czy kiedy najlżejszym słówkiem… Oto dlaczego śmiem rzec, że mi to robi przykrość, kiedy wiem, że pani ma przykrość, tak, proszę pana, i kiedy płacze… Ale ostatecznie, skoro pan ma ją zaślubić…



STEINBERG


Calabro! Mój poczciwy stary Calabro!



CALABRO


Słucham pana?



STEINBERG


To małżeństwo…



CALABRO


Cóż takiego?



STEINBERG


No, tak, wiem, dałem słowo. Nie zastanowiłem się, nie chciałem sobie zostawić czasu na zastanowienie, dałem się porwać lub, aby rzec lepiej, oszukałem samego siebie. Uległem, zaślepiłem się mą miłością.



CALABRO


Niech pan raczy darować, ale…



STEINBERG




wstając


Słuchaj mnie. Bettina jest urocza. Przy swoim talencie, sławie, pośród wszystkich uciech, pokus, jakie otaczają i oblegają modną aktorkę, umiała żyć w taki sposób, że nawet sama potwarz nie odważyła się do niej zbliżyć. Uczciwość jej serca jest równie widoczna jak czysta jasność jej oczu. To pewna[8 - pewna (daw.) – skrócone: rzecz pewna; dziś: pewne. [przypis edytorski]], gdyby nic nie stało na przeszkodzie, nikt bardziej niż ona nie byłby zdolny zapewnić szczęścia mężowi, ale…



CALABRO


Zatem, proszę pana, skoro tak jest… dlaczegóż…?



STEINBERG


Pytasz się? Ha! czy ty wiesz, co to jest zaślubić śpiewaczkę?



CALABRO


Nie, na honor, nie mam pojęcia. Zdaje mi się wszelako[9 - wszelako (daw.) – jednak. [przypis edytorski]]…



STEINBERG


Co?



CALABRO


Że gdyby się pan ożenił z naszą panią, nie byłoby w tym nic złego. Zdaje mi się, że mamy dosyć przykładów… Jest młoda i ładna; reputację, jak sam pan powiada, ma wyborną. Jest bogata… pan także.



STEINBERG


Jesteś tego pewny?



CALABRO


Taki pan hojny!



STEINBERG


Dowód więcej, że nie jestem bogaty. Byłem, ale już nie jestem.



CALABRO


Czy podobna?



STEINBERG


Tak, Calabro. Kiedy dbałem jedynie o hulankę, nie wiem, ile kosztowały mnie moje szaleństwa, mniejsza zresztą o to; ale od czasu, jak kocham naprawdę, to ruina. Nic nie kosztuje tak drogo, jak kobiety, które nic nie kosztują; do tego zielony stolik[10 - zielony stolik – hazard; gry hazardowe tradycyjnie rozgrywane są przy stole nakrytym zielonym suknem. [przypis edytorski]]…



CALABRO


Grywa pan tedy ciągle?



STEINBERG


Ba! nie dawniej niż wczoraj…



CALABRO


U księżnej? I przegrał pan…



STEINBERG


Pięćset ludwików[11 - ludwik a. luidor (fr. Louis d’or: złoty Ludwik) – złota moneta francuska z podobizną króla, bita w latach 1640–1791; ludwikami nazywano później tradycyjnie złote 20-frankówki. [przypis edytorski]]. To by nie było nic: zapłacę dziś przed wieczorem i mam nadzieję się odegrać; ale powiadam ci, jestem zrujnowany, nie mam już ani grosza, nie mam z czego żyć.



CALABRO


Gdyby to mogło być prawdą i gdyby pan baron był w kłopocie, mam trochę oszczędności…



STEINBERG


Dziękuję ci, jeszczem do tego nie doszedł[12 - jeszczem do tego nie doszedł – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: jeszcze (…) nie doszedłem. [przypis edytorski]]. Nie rozumiesz, co chcę powiedzieć. Wobec tego, że mój majątek na wpół już przepadł…



CALABRO


Zdaje mi się, że właśnie byłaby pora…



STEINBERG


Ożenić się, nieprawdaż? Kto inny niż ty mógłby mi dać tę radę, kto inny mógłby jej posłuchać. Oto właśnie pobudka, przyczyna, której niepodobna[13 - niepodobna (daw.) – nie można, nie da się, jest niemożliwe. [przypis edytorski]] wyznać, ale i niepodobna zapomnieć: ona to każe mi opuścić Bettinę.



CALABRO


Opuścić panią? Naprawdę?



STEINBERG


Cóż począć? Miałem zamiar ożenić się z nią, skłonić ją do porzucenia sceny; ale skoro środki moje nie pozwalają na to, czy chcesz, abym sam wisiał przy teatrze, wystawał za kulisami? Czego ten sobie życzy? Co to takiego?




SCENA CZWARTA







SŁUŻĄCY


Proszę pana barona, to bilecik do pani.



STEINBERG


Jeszcze nie wstała.



SŁUŻĄCY


Przepraszam pana barona.



Słychać za sceną śpiew.




STEINBERG


Pokaż zresztą. Margrabia Stefani? Któż to taki?



SŁUŻĄCY


Proszę pana barona, to taki pan, który przechadza się w ogrodzie.



STEINBERG


W ogrodzie?



SŁUŻĄCY


Niech pan sam spojrzy: o, stoi koło sadzawki i przygląda się złotym rybkom. Powiada, że wraca z dalekiej podróży.



STEINBERG


Więc co? Czego chce?



SŁUŻĄCY


Chce widzieć panią i czeka, aż będzie mogła go przyjąć.



STEINBERG




na stronie


Stefani! Znam to nazwisko.



głośno


Calabro, czy to nie ów Stefani, o którym tyle mówiono we Florencji?



CALABRO


Hm, tak… proszę pana… zdaje mi się przynajmniej.



STEINBERG




patrząc w stronę balkonu


To on, poznaję go. To istny filar kulisów, rzekomo wielki znawca, i wielki admirator[14 - admirator (z łac.) – wielbiciel. [przypis edytorski]] signory Bettiny.



CALABRO


Bogaty człowiek, proszę pana, nie lada figura.



STEINBERG


Tak, arystokrata, który zabawiał się handlem, wedle dawnego weneckiego obyczaju. Ba! nie jest dowiedzione, czy jego zapały dla signory ograniczyły się do podziwu. Bądź tak uprzejmy, Calabro, powiedz Bettinie, iż proszę, aby nie przyjmowała tego człowieka. Wychodzę; wrócę niebawem.



CALABRO


Znów pan baron idzie grać?



STEINBERG


Zrób, co powiedziałem; rozumiesz.



Wychodzi.




CALABRO


Słucham pana.




SCENA PIĄTA







CALABRO




na stronie


Oj, niedobrze, niedobrze. Biedna pani, taka dobra, taka ładna.



REJENT


Panie Calabro, oto już sporo czasu siedzę w saloniku, a nie widzę młodej pary.



CALABRO


Za chwilę, panie Capsucefalo.



REJENT


A świadkowie?



CALABRO


Mówiłem już: pan baron ich przyprowadzi.



BETTINA




wchodzi śpiewając


Jesteś rejencie, rejencie mej duszy, o drogi przyjacielu mój! Masz szpargały?



REJENT


Tak, pani, kontrakt gotowy. Zostawiłem jedynie in blanco[15 - in blanco – niewypełnione; puste miejsce w tekście pozostawione do uzupełnienia. [przypis edytorski]] sumy, jako jeszcze nie określone.



BETTINA


Niewiele będziesz określał, choćby to były nawet wszystkie moje skarby. – Nie widziałeś się z Filipem Val, moim adwokatem? Musiał cię powiadomić w tej mierze[16 - w tej mierze – w tej sprawie. [przypis edytorski]].



REJENT


Pani żartuje; wszak pan baron jest powszechnie znany jako człowiek wielce bogaty.



BETTINA


Nic o tym nie wiem. Gdzież on jest?



CALABRO


Wyszedł, pani, na chwilę.



BETTINA


Wyszedł teraz? Śni ci się?



CALABRO


To znaczy… sam nie wiem…



BETTINA


Idźże po niego. – Capsucefalo, zaczekaj no w saloniku.



REJENT


Właśnie stamtąd idę, pani; jestem do jej usług.



do Calabra


Jakie te wielkie artystki są urocze! Uważałeś[17 - uważać (daw.) – zauważać, dostrzegać. [przypis edytorski]] pan, że ona mnie tyka?



CALABRO


To jej zwyczaj, kiedy jest w dobrym humorze.



REJENT


Hm, hm! obiecano mi coś chłodzącego.



BETTINA


Ależ oczywiście.



do Calabra


Gdzie ty masz głowę?



CALABRO


Zapomniałem, pani.



BETTINA


Prędko, cytryn, cukru, wody z lodem, albo kawy, czekolady, co zechce. Nie, nie, on może głodny: prędko flaszkę muszkateli[18 - muszkatela (daw.) – dziś: muszkatel, słodkie wino deserowe o intensywnym aromacie i smaku. [przypis edytorski]] i półmisek makaronu.



REJENT


Pani, wielce obowiązany…



Wychodzi wśród ukłonów.




BETTINA




do Calabra


No, a ty, co ty tam robisz? Masz minę psa, który wylazł z wody. Mówiłam ci, abyś poszedł po Steinberga. O, właśnie jest w ogrodzie.



CALABRO


Proszę pani, to nie nasz pan.



BETTINA


Któż to taki? Ha! wielkie bogi! to Stefani, mój drogi Stefani. Czy on tam dawno czeka?… Powiedz mu, niech przyjdzie, spiesz się.



CALABRO


Musiał panią spostrzec, gdyż właśnie wstępuje na balkon; ale trzeba mi zauważyć, że pan baron…



BETTINA


Jakam ja rada![19 - Jakam ja rada! – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: jaka ja [jeste]m rada (zadowolona). [przypis edytorski]] I cóż, baron, balkon, co ty tam bajesz? Czy ty wiersze układasz?



CALABRO


Nie, pani, jeszcze nie zgłupiałem! Mówię tylko, że pan von Steinberg polecił mi…



BETTINA


Gadajże.



CALABRO


Pan baron polecił mi prosić panią…



BETTINA


Zamordujesz mnie tym gadulstwem.



CALABRO


Aby pani nie przyjmowała tego pana.



BETTINA


Kogo? Stefaniego? Oszalałeś.



CALABRO


Nie, pani; pan baron nakazał mi wyraźnie…



BETTINA




śmiejąc się


Nie, on zwariował!… Biedaczysko, nie wie co mówi, to jasne, coś mu się bredzi… Nie przyjmować Stefaniego! Starego przyjaciela, którego kocham z całego serca!… Och, otóż i on… Idź prędko, idź prędko po pana barona.



CALABRO




wychodząc, na stronie


Cóż ja poradzę? Nic nie poradzę… Niedobrze, niedobrze.




SCENA SZÓSTA







BETTINA




idąc naprzeciw margrabiego


Odkądże w tych stronach?… Jakim trafem, drogi margrabio?… Jak się miewasz? Co porabiasz? Co się z tobą dzieje?… Doskonale wyglądasz… Jakżem rada, że pana widzę!



STEFANI


I ja także, śliczna pani, i ja także jestem rad, uszczęśliwiony; ale kiedy się panią widzi, to zupełnie naturalne.



BETTINA


Komplementy! Zawsze ten sam.



STEFANI


O pani tego nie można powiedzieć, jesteś bowiem bardziej urocza niż kiedykolwiek. Czy pani wie, że to już jakieś dwa albo trzy lata, jak jej nie widziałem?



BETTINA


Drogi Stefani, gdybyś wiedział, w jakiej chwili przybywasz!… Wychodzę za mąż!… Czyś po śniadaniu?



STEFANI


Oczywiście; zbyt dobrze mnie pani zna, aby sądzić, iż byłbym zdolny puszczać się na fale, nie…



BETTINA


…zaopatrzywszy się. Skądże tedy pan idzie?



STEFANI


O, stamtąd, tuż obok, od księżnej, twojej sąsiadki.



BETTINA


A, zna ją pan? Powiadają, że jest urocza.



STEFANI


Ależ tak, bardzo przystojna. To ona, przypadkowo, wśród rozmowy, powiedziała mi, że pani bawi tutaj. Nie miałem o tym pojęcia, przybiegłem… I pani wychodzi za mąż?



BETTINA


Tak, mój drogi, jeszcze dzisiaj.



STEFANI


Jeszcze dzisiaj?



BETTINA


Rejent już czeka.



STEFANI


Brawo! doskonale, to mi dobra nowina. To pięknie z pani strony, bardzo pięknie. Nie spodziewałem się, jestem zachwycony.



BETTINA


Nie spodziewał się pan? A to piękny komplement, daję słowo! Czy pan przyszedł tutaj, aby mi mówić obelgi, panie margrabio?



STEFANI


Nie, nie, moja śliczna, niech mnie Bóg broni! Och! jakże panią poznaję po tym! Już te piękne oczy strzelają płomieniem. Uspokój się; wiem, że jesteś cnotliwa, bardzo cnotliwa, cenię panią tyle, ile za panią przepadam, to chyba mówi dość jasno, że panią znam. Ale doprawdy, ta główka…



BETTINA


Co za główka?



STEFANI


Tak, ta główka…



przygląda się jej


Główka urocza, pełna wdzięku i dowcipu, sprytu i poezji, która wszystko zrozumie, której nic się nie umknie[20 - nie umknie się – dziś: nie umknie. [przypis edytorski]] i która umiałaby w potrzebie nosić koronę… jak w ostatnim akcie Kopciuszka[21 - Kopciuszek – tu: Kopciuszek albo triumf dobroci (La Cenerentola ossia La bontà in trionfo), opera komiczna Gioacchina Rossiniego do libretta Jacopo Ferrettiego, której premiera odbyła się w 1817 r. [przypis edytorski]].



BETTINA


Tak, pamiętam; lubił mnie pan oglądać w mojej chwale.



STEFANI


W istocie; darmo śpiewałaś pani jak anioł: kiedy cię widziałem schyloną w popiele, w tej biednej szarej bluzie, zawsze miałem ochotę skoczyć na scenę, wygrzmocić twego ojca i uwieźć cię w mej karocy.



BETTINA


Śpiewałam o wiele lepiej, nieprawdaż?



STEFANI


Nie mam pojęcia, ale to było cudowne. Tra, tra, jakże to było.



BETTINA




śpiewa pierwsze takty finału z Cenerentoli, po czym urywa nagle i mówi


Ach! jakże to wszystko daleko!



STEFANI


Co pani powiada? Czy wyrzekasz się teatru?



BETTINA


Trzeba. Czyż mój mąż (powiadam mąż, gdyż będzie nim za chwilę) pozwoliłby mi wrócić na scenę? To niemożliwe, margrabio. Zastanów się tylko.



STEFANI


To zależy od poglądów i upodobań. Ale nie wyrzeka się pani bodaj muzyki?



BETTINA


Och! myślę! Czyżbym mogła? Żyjemy tu muzyką, drogi margrabio; kiedy nam uczynisz ten zaszczyt, aby zajść do nas na łyżkę zupy, będziemy muzykować, ile tylko sam zechcesz… więcej niż sam zechcesz.



STEFANI


Och, to, to niemożliwe… Ale i tak serce mi się krwawi, że nie będę mógł po obiedzie wtulić się w drogi kącik, gdzie rezydowałem stale, aby się rozkoszować twoim śpiewem.



BETTINA


Tak, byłeś jednym z moich wiernych.



STEFANI


Och, mogę się tym poszczycić. Chłopiec zapalający lampy pozdrawiał mnie z lekka głową wieszając ostatni kinkiet[22 - kinkiet – przyścienny świecznik lub lampa, przeważnie z metalu, zwykle ma mocowaną bezpośrednio do ściany tarczę. [przypis edytorski]], niechybnie bowiem zjawiałem się w tej chwili. Należałem do domowych[23 - domowi (daw.) – domownicy. [przypis edytorski]].



BETTINA


Więcej jeszcze, margrabio; przypominam sobie wybornie, że byłeś moim rycerzem.



STEFANI


Prawda, prawda. Jakiś drągal, oficer…



BETTINA


Wygwizdał mnie w Tankredzie[24 - Tankred – opera Gioacchina Rossiniego do libretta Gaetano Rossiego, z 1813 r. [przypis edytorski]]…



STEFANI


Właśnie. Wyzwałem go w Orbassano[25 - Orbassano – miejscowość w płn. Włoszech, ok. 15 km od Turynu. [przypis edytorski]], i oberwałem tęgi sztych[26 - sztych – ostry koniec broni białej; pchnięcie ostrym końcem. [przypis edytorski]]… Och, to były dobre czasy!



BETTINA


Tak. Ach, Boże, jakże to wszystko dawno!



STEFANI


To pani prześpiewka[27 - prześpiewka – tu: refren. [przypis edytorski]], widzę. Cóż mam dopiero powiedzieć ja, stary?



BETTINA


Ty, margrabio? Alboż ty kiedy… Wiktor Hugo[28 - Hugo, Victor (1802–1885) – francuski pisarz, poeta, dramaturg i polityk, czołowy prozaik francuskiego romantyzmu, autor m. in. Nędzników. [przypis edytorski]] dla ciebie pisał swój wiersz, kiedy powiedział, że serce nie miewa zmarszczek.



STEFANI


Owszem, owszem, czuję to. A wiesz po czym, Bettino? Po tym, że zaczynam więcej niż trzeba kochać wspomnienia; to wielki błąd. Postanowiłem sobie całe życie, że nigdy nie popadnę w tę przywarę. Widziałem jak tylu rozumnych ludzi stawało się niesprawiedliwymi, tylu znawców skłonnymi do uprzedzeń, pod wpływem tego smutnego działania lat, iż przysiągłem sobie zostać bezstronnym tak wobec nowych, jak wobec starych rzeczy. Nie chciałbym być z liczby owych safandułów[29 - safanduła – człowiek niezaradny, pozbawiony energii, fajtłapa. [przypis edytorski]], którzy podobni są do dzwonów Boileau[30 - Boileau, Nicolas (właśc. Boileau-Despréaux) (1636–1711) – fr. poeta i krytyk, członek Akademii Francuskiej, autor Satyr i Listów oraz poematu Sztuka poetycka, kodeksu klasycyzmu. [przypis edytorski]]:

By lepiej czcić umarłych, uśmiercają żywych.[31 - By lepiej czcić umarłych, uśmiercają żywych – Les embarras de Paris (Satyra VI) Nicolasa Boileau. [przypis edytorski]]



Ale cóż! Darmo się silę, wolę teraz to, co lubiłem, niż to, co lubię. Nie mówię nic złego o waszych nowych kompozytorach, ale Rossini[32 - Rossini, Gioachino Antonio (1792–1868) – włoski kompozytor operowy. [przypis edytorski]] jest zawsze moim ideałem. Tutaj kroczyła wielka Pasta[33 - Pasta (z domu Negri), Giuditta (1797–1865) – włoska śpiewaczka operowa (sopran); uważana za jedną z największych śpiewaczek operowych, do niej porównywano późniejszą Marię Callas. [przypis edytorski]] z gestem antycznego posągu; tam kwilił słowik w gardziołku słodkiego Rubiniego[34 - Rubini, Giovanni Battista (1794–1854) – włoski śpiewak operowy (tenor); jeden z najsłynniejszych śpiewaków swoich czasów, obdarzony głosem na najwyższym rejestrze (tenorino), spopularyzował technikę drżenia głosu (wł. vibrato) do oddania silnych emocji. [przypis edytorski]]; widzę starego Garcię[35 - Garcia, Manuel del Pópulo Vicente Rodriguez (1775–1832) – hiszpański śpiewak operowy (tenor), kompozytor i nauczyciel śpiewu. [przypis edytorski]] o dumnej postawie, a tuż za nim długi nos Pellegriniego[36 - Pellegrini, Valeriano (ok. 1663–1746) – włoski śpiewak operowy, kastrat śpiewający sopranem w operach Handla. [przypis edytorski]]; Lablache[37 - Lablache, Luigi (1794–1858) – śpiewak operowy (bas), obdarzony potężnym głosem i zdolnościami aktorskimi, które wykorzystywał w rolach komicznych. [przypis edytorski]] pobudzał mnie do śmiechu, Malibran[38 - Malibran, Maria Felicità (1808–1836) – śpiewaczka operowa (mezzosopran), jedna z najsłynniejszych w XIX w.; jej ojcem był znany śpiewak (tenor) Manuel del Pópulo Vicente García. [przypis edytorski]] do płaczu. Cóż ja, u diaska, na to poradzę?



BETTINA


Nie widzę w tym nic tak złego. I ja także kocham swoje wspomnienia.




Конец ознакомительного фрагмента.


Текст предоставлен ООО «ЛитРес».

Прочитайте эту книгу целиком, купив полную легальную версию (https://www.litres.ru/musset-alfred/bettina/) на ЛитРес.

Безопасно оплатить книгу можно банковской картой Visa, MasterCard, Maestro, со счета мобильного телефона, с платежного терминала, в салоне МТС или Связной, через PayPal, WebMoney, Яндекс.Деньги, QIWI Кошелек, бонусными картами или другим удобным Вам способом.



notes



1


toć (daw., gw.) – przecież. [przypis edytorski]




2


gotować się – przygotowywać się. [przypis edytorski]




3


kontrakt – tu: umowa przedmałżeńska, ustalająca sprawy majątkowe; intercyza. [przypis edytorski]




4


signora (wł.) – pani. [przypis edytorski]




5


zobaczmyż – wyraz zobaczmy z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż. [przypis edytorski]




6


po wszelkiej formie – dziś: zgodnie z wszelkimi formami towarzyskimi. [przypis edytorski]




7


tedy (daw.) – zatem, więc. [przypis edytorski]




8


pewna (daw.) – skrócone: rzecz pewna; dziś: pewne. [przypis edytorski]




9


wszelako (daw.) – jednak. [przypis edytorski]




10


zielony stolik – hazard; gry hazardowe tradycyjnie rozgrywane są przy stole nakrytym zielonym suknem. [przypis edytorski]




11


ludwik a. luidor (fr. Louis d’or: złoty Ludwik) – złota moneta francuska z podobizną króla, bita w latach 1640–1791; ludwikami nazywano później tradycyjnie złote 20-frankówki. [przypis edytorski]




12


jeszczem do tego nie doszedł – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: jeszcze (…) nie doszedłem. [przypis edytorski]




13


niepodobna (daw.) – nie można, nie da się, jest niemożliwe. [przypis edytorski]




14


admirator (z łac.) – wielbiciel. [przypis edytorski]




15


in blanco – niewypełnione; puste miejsce w tekście pozostawione do uzupełnienia. [przypis edytorski]




16


w tej mierze – w tej sprawie. [przypis edytorski]




17


uważać (daw.) – zauważać, dostrzegać. [przypis edytorski]




18


muszkatela (daw.) – dziś: muszkatel, słodkie wino deserowe o intensywnym aromacie i smaku. [przypis edytorski]




19


Jakam ja rada! – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: jaka ja [jeste]m rada (zadowolona). [przypis edytorski]




20


nie umknie się – dziś: nie umknie. [przypis edytorski]




21


Kopciuszek – tu: Kopciuszek albo triumf dobroci (La Cenerentola ossia La bontà in trionfo), opera komiczna Gioacchina Rossiniego do libretta Jacopo Ferrettiego, której premiera odbyła się w 1817 r. [przypis edytorski]




22


kinkiet – przyścienny świecznik lub lampa, przeważnie z metalu, zwykle ma mocowaną bezpośrednio do ściany tarczę. [przypis edytorski]




23


domowi (daw.) – domownicy. [przypis edytorski]




24


Tankred – opera Gioacchina Rossiniego do libretta Gaetano Rossiego, z 1813 r. [przypis edytorski]




25


Orbassano – miejscowość w płn. Włoszech, ok. 15 km od Turynu. [przypis edytorski]




26


sztych – ostry koniec broni białej; pchnięcie ostrym końcem. [przypis edytorski]




27


prześpiewka – tu: refren. [przypis edytorski]




28


Hugo, Victor (1802–1885) – francuski pisarz, poeta, dramaturg i polityk, czołowy prozaik francuskiego romantyzmu, autor m. in. Nędzników. [przypis edytorski]




29


safanduła – człowiek niezaradny, pozbawiony energii, fajtłapa. [przypis edytorski]




30


Boileau, Nicolas (właśc. Boileau-Despréaux) (1636–1711) – fr. poeta i krytyk, członek Akademii Francuskiej, autor Satyr i Listów oraz poematu Sztuka poetycka, kodeksu klasycyzmu. [przypis edytorski]




31


By lepiej czcić umarłych, uśmiercają żywych – Les embarras de Paris (Satyra VI) Nicolasa Boileau. [przypis edytorski]




32


Rossini, Gioachino Antonio (1792–1868) – włoski kompozytor operowy. [przypis edytorski]




33


Pasta (z domu Negri), Giuditta (1797–1865) – włoska śpiewaczka operowa (sopran); uważana za jedną z największych śpiewaczek operowych, do niej porównywano późniejszą Marię Callas. [przypis edytorski]




34


Rubini, Giovanni Battista (1794–1854) – włoski śpiewak operowy (tenor); jeden z najsłynniejszych śpiewaków swoich czasów, obdarzony głosem na najwyższym rejestrze (tenorino), spopularyzował technikę drżenia głosu (wł. vibrato) do oddania silnych emocji. [przypis edytorski]




35


Garcia, Manuel del Pópulo Vicente Rodriguez (1775–1832) – hiszpański śpiewak operowy (tenor), kompozytor i nauczyciel śpiewu. [przypis edytorski]




36


Pellegrini, Valeriano (ok. 1663–1746) – włoski śpiewak operowy, kastrat śpiewający sopranem w operach Handla. [przypis edytorski]




37


Lablache, Luigi (1794–1858) – śpiewak operowy (bas), obdarzony potężnym głosem i zdolnościami aktorskimi, które wykorzystywał w rolach komicznych. [przypis edytorski]




38


Malibran, Maria Felicità (1808–1836) – śpiewaczka operowa (mezzosopran), jedna z najsłynniejszych w XIX w.; jej ojcem był znany śpiewak (tenor) Manuel del Pópulo Vicente García. [przypis edytorski]


