Prawdziwy opis wypadku z p. Waldemarem
Edgar Allan Poe


Pewien mężczyzna, zainteresowany hipnozą i magnetyzmem, stwierdza, że nie miał jeszcze do czynienia z osobą zahipnotyzowaną w momencie śmierci.Na przeprowadzenie eksperymentu zgadza się pan Waldemar, stary gruźlik, któremu nie pozostało już wiele doczesnego życia. Po 7 miesiącach hipnotyzer otrzymuje list od swojego pacjenta, z informacją, że ten umrze w ciągu 24 godzin. W ostatnich godzinach życia Waldemar zostaje zahipnotyzowany. Hipnotyzerowi udaje się go zatrzymać w tym stanie przez kilka miesięcy, jednak próby kontaktu z zahiponotyzowanym trupem kończą się jego błaganiami o śmierć…Nowela Prawdziwy opis wypadku z p. Waldemarem została opublikowana w 1845 roku. Wzbudziła duże zainteresowanie, a wiele osób ponoć (mimo odpowiedniej noty, że historia jest fikcyjna), przyjęło ją za prawdziwą relację.Edgar Allan Poe to amerykański pisarz epoki romantyzmu, przedstawiciel nurtu gotyckiego. Uznawany jest za najsłynniejszego twórcę XIX-wiecznej fantastyki i horroru, inspirował kolejne pokolenia autorów, m.in. Stefana Grabińskiego, Gustava Meyrinka, H.P. Lovecrafta.





Edgar Allan Poe

Prawdziwy opis wypadku z p. Waldemarem



Trudno – doprawdy – dziwić się temu, że nadzwyczajny wypadek, jaki się zdarzył panu Waldemarowi, stał się przyczyną sporów. Cud by to był, gdyby się stało inaczej – szczególniej w takich, a nie innych okolicznościach. Chęć wszystkich stron zainteresowanych dochowania sprawie tajemnicy, przynajmniej na razie lub do czasu pozyskania sposobności nowych badań, oraz nasze ku ich uskutecznieniu wysiłki dały powód do rozpowszechnionych wśród ogółu, nieuzasadnionych lub przesadnych pogłosek, które, ukazując sprawę w świetle najdotkliwiej mylnym, stały się, ma się rozumieć, źródłem głębokiej niewiary.

W chwili obecnej istnieje konieczność, abym podał fakty, w tej przynajmniej postaci, w jakiej sam je rozumiem.

Oto są – w streszczeniu:

W ostatnich trzech latach uwagę moją kilkakrotnie pociągały ku sobie zjawiska magnetyzmu[1 - magnetyzm – zjawiska, które dzisiaj znane są pod nazwą hipnozy, w XIX w. określano nazwą mesmeryzmu (od nazwiska Franza Antona Mesmera, 1734–1815) lub magnetyzmu. [przypis redakcyjny]] i mniej więcej dziewięć miesięcy temu niemal znienacka uderzyła mię myśl, że w szeregu dotychczasowych doświadczeń pozostawiono jedną zastanawiającą i niewytłumaczoną lukę: nikogo nie poddano dotąd magnetyzmowi in articulo mortis[2 - in articulo mortis (łac.) – w obliczu śmierci. [przypis redakcyjny]]. Wypadało tedy zbadać: po pierwsze – czy pacjent w tym stanie posiada jakąkolwiek wrażliwość na prąd magnetyczny; po wtóre – czy, w razie twierdzącym, wrażliwość owa pod wpływem danych warunków uszczupla się lub wzrasta; po trzecie – w jakim stopniu i na jaki przeciąg czasu[3 - na jaki przeciąg czasu – dziś popr.: na jaki czas. [przypis redakcyjny]] można drogą owych doświadczeń powściągnąć zaborczość śmierci. Były i inne punkty do zbadania lecz powyższe najbardziej podżegały moją ciekawość, szczególnie ów ostatni ze względu na niepomierną doniosłość wynikających zeń następstw.

Szukając wokół osobnika, za którego pomocą mógłbym wyjaśnić owe punkty, mimo woli zwróciłem uwagę na przyjaciela mego – Ernesta Waldemara znanego kompilatora „Biblioteca Forensica” oraz autora (pod pseudonimem Issachara Marxa) polskich przekładów Wallensteina[4 - Wallenstein – chodzi zapewne o całość lub jedną z części Trylogii o Wallensteinie i wojnie trzydziestoletniej Friedricha Schillera (1759-1805); historycznie pierwowzór tytułowej postaci, Albrecht Václav Eusebius z Valdštejna był żyjącym na przełomie XVI i XVIIw. zręcznym wodzem pochodzenia czeskiego, walczącym w obronie interesów cesarza Ferdynanda II Habsburga, na którego rozkaz został prawdopodobnie zamordowany. [przypis redakcyjny]] i Gargantuy[5 - Gargantua – chodzi o całość lub którąś z pięciu części satyryczno-groteskowej powieści François Rabelais'go (1493?–1553) Gargantua i Pantagruel. [przypis redakcyjny]]. Waldemar, który od roku 1839 przebywał głównie w Harlemie (Nowy Jork), jest lub był godny szczególnej uwagi z powodu swej niezwykłej chudości – dolną połową ciała przypominał niezmiernie Johna Randolpha[6 - John Randolph (1773–1833) – amer. polityk, był m.in. ambasadorem w Rosji w r. 1830, kongresmenem i senatorem ze stanu Virginia, przywódcą nacjonalistycznej frakcji republikanów. Na skutek choroby, którą przeszedł w młodości, zachował chłopięcą budowę ciała i wysoki głos, który nie uległ mutacji; nie miał także zarostu. [przypis redakcyjny]] – oraz z powodu białych baków, odrzynających się od czarnej czupryny w ten sposób, że każdy brał ową czuprynę za perukę.

Był wyjątkowo nerwowego usposobienia i dzięki temu stanowił doskonałe narzędzie dla doświadczeń magnetycznych. Po dwakroć lub po trzykroć przyprawiłem go o sen bez zbytnich wysiłków, lecz zawiodły mię inne oczekiwania, powzięte na zasadzie osobliwej budowy jego ciała. Nigdy wola jego nie uległa mi istotnie i całkowicie, zaś pod względem jasnowidzenia nie osiągnąłem skutków, na których mógłbym cokolwiek ugruntować. Moje w tym kierunku niepowodzenia przypisywałem zawsze chwiejnym stanom jego zdrowia. Na kilka miesięcy przed naszą znajomością lekarze stwierdzili w nim zgoła wyraźne suchoty. Miał niezaprzeczenie zwyczaj mówienia o swej bliskiej śmierci ze sporą obojętnością jak o rzeczy nieuniknionej i nie nadającej się do żalu.

Nic więc dziwnego, że gdy wyżej skreślone myśli po raz pierwszy przyszły mi do głowy, przypomniałem sobie Waldemara. Zbyt dobrze znałem poważny światopogląd tego człowieka, ażebym obawiał się jakichkolwiek z jego strony przeszkód; przy tym nie miał on w Ameryce krewnych, którzy by mogli pod pozorem słuszności wtrącić się do sprawy.

Zgoła otwarcie wyznałem mu moje zamiary i, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, okazał w tym kierunku bardzo gorliwą ciekawość. Rzekłem: ku wielkiemu zdziwieniu, ponieważ pomimo zawsze łaskawego udzielania mi swej osoby, gwoli doświadczeń, nigdy nie zdradzał współczucia dla mych badań. Choroba jego należała do rodzaju tych, które pozwalają na dokładne przewidzenie chwili swego rozwiązania, i koniec końcem zapadł pomiędzy nami układ, że uprzedzi mnie na dwadzieścia cztery godziny przed owym kresem, który lekarze zgonowi jego wyznaczą.

Siedem miesięcy upłynęło obecnie od czasu, gdy od Waldemara otrzymałem list następującej treści:



Kochany P.

Uczynisz chyba niezgorzej, jeżeli przyjdziesz teraz, D. i F. twierdzą zgodnie, iż nie przetrwam jutrzejszej północy i – moim zdaniem – rachuby ich są trafne lub też niewiele od prawdy odbiegają.

Waldemar


Otrzymałem ów list w pół godziny po jego napisaniu i najwyżej w kwadrans potem – byłem już w pokoju konającego. Nie widziałem go od dni dziesięciu i przeraziła mię straszliwa zmiana, która w nim zaszła w tak krótkim okresie czasu[7 - w (…) okresie czasu – dziś popr.: w tak krótkim czasie; słowa: „okres” i „czas” stanowią w zasadzie synonimy (poza rzadko stosowanym terminem z zakresu retoryki, w której słowo „okres” nie odnosi się do upływu czasu, ale do budowy tekstu czy wypowiedzi). [przypis redakcyjny]].

Twarz jego miała barwę ołowiu, oczy zgoła wygasły, a wychudł tak znacznie, że skóra na policzkach popękała. Wydzieliny flegmy stały się niezwykle obfite, puls zaledwo wyczuwalny. Mimo to zachował w sposób dziwnie osobliwy wszystkie władze umysłowe oraz pewną dozę sił fizycznych. Mówił wyraźnie, sam bez niczyjej pomocy zażywał lekarstwa, które były jeno półśrodkami, i w chwili gdym wszedł do pokoju, był zajęty kreśleniem jakichś uwag w notatniku. Znajdował się w łożu, wsparty na poduszkach. Doktorzy D. i F. czuwali nad nim.

Uścisnąwszy dłoń Waldemara, wziąłem tych panów na stronę i otrzymałem od nich szczegółowe sprawozdanie ze stanu chorego.

Lewe płuco od osiemnastu miesięcy znajdowało się w stanie na wpół zwapnionym lub chrząstkowym i całkowicie zatraciło zdolność jakiejkolwiek funkcji życiowej. Prawe zaś – w swej górnej okolicy było – jeśli nie doszczętnie – w każdym razie częściowo zwapniałe, podczas gdy dolna jego połać była jeno miazgą ropnych, przenikających się nawzajem wrzodów.

Stwierdzono kilka głębokich rozpadów oraz w jednym miejscu – ścisły przyrost żeber. Te zmiany prawego płuca były stosunkowo świeżej daty. Wapnienie odbywało się z niezwykłą szybkością – miesiąc temu nie wykryto jeszcze jego śladów – zaś przyrost zauważono dopiero w ostatnich trzech dniach. Niezależnie od suchot domyślano się anewryzmu aorty, lecz pod tym względem symptomy wapnienia wzbraniały dokładnej diagnozy. Zdaniem obydwu lekarzy śmierć p. Waldemara miała nastąpić nazajutrz, w niedzielę, około północy.




Конец ознакомительного фрагмента.


Текст предоставлен ООО «ЛитРес».

Прочитайте эту книгу целиком, купив полную легальную версию (https://www.litres.ru/pages/biblio_book/?art=23548194) на ЛитРес.

Безопасно оплатить книгу можно банковской картой Visa, MasterCard, Maestro, со счета мобильного телефона, с платежного терминала, в салоне МТС или Связной, через PayPal, WebMoney, Яндекс.Деньги, QIWI Кошелек, бонусными картами или другим удобным Вам способом.



notes



1


magnetyzm – zjawiska, które dzisiaj znane są pod nazwą hipnozy, w XIX w. określano nazwą mesmeryzmu (od nazwiska Franza Antona Mesmera, 1734–1815) lub magnetyzmu. [przypis redakcyjny]




2


in articulo mortis (łac.) – w obliczu śmierci. [przypis redakcyjny]




3


na jaki przeciąg czasu – dziś popr.: na jaki czas. [przypis redakcyjny]




4


Wallenstein – chodzi zapewne o całość lub jedną z części Trylogii o Wallensteinie i wojnie trzydziestoletniej Friedricha Schillera (1759-1805); historycznie pierwowzór tytułowej postaci, Albrecht Václav Eusebius z Valdštejna był żyjącym na przełomie XVI i XVIIw. zręcznym wodzem pochodzenia czeskiego, walczącym w obronie interesów cesarza Ferdynanda II Habsburga, na którego rozkaz został prawdopodobnie zamordowany. [przypis redakcyjny]




5


Gargantua – chodzi o całość lub którąś z pięciu części satyryczno-groteskowej powieści François Rabelais'go (1493?–1553) Gargantua i Pantagruel. [przypis redakcyjny]




6


John Randolph (1773–1833) – amer. polityk, był m.in. ambasadorem w Rosji w r. 1830, kongresmenem i senatorem ze stanu Virginia, przywódcą nacjonalistycznej frakcji republikanów. Na skutek choroby, którą przeszedł w młodości, zachował chłopięcą budowę ciała i wysoki głos, który nie uległ mutacji; nie miał także zarostu. [przypis redakcyjny]




7


w (…) okresie czasu – dziś popr.: w tak krótkim czasie; słowa: „okres” i „czas” stanowią w zasadzie synonimy (poza rzadko stosowanym terminem z zakresu retoryki, w której słowo „okres” nie odnosi się do upływu czasu, ale do budowy tekstu czy wypowiedzi). [przypis redakcyjny]


