Zaścianek Podkowa
Władysław Syrokomla


Ciesz się klasyką! Miłego czytania!





Władysław Syrokomla

Zaścianek Podkowa









PODRÓŻNY

		Boże, co za spiekota; pot czoło opływa,
		Prędkoż mię do gospody zawiedzie ta ścieżka?
		Ziemio rodzinna moja! szczęsny, kto tu mieszka,
		Biédny, kto podróż odbywa!
		Hop mój koniu! choć pianą i potem okryty,
		Choć pan twój ledwie żyje ze skwaru, z niewczasu[1 - niewczasu – niewygoda; brak odpoczynku. [przypis edytorski]],
		Tam za górą, na łące widać jakieś szczyty!
		To może strzecha popasu[2 - popas – postój w podróży (szczególnie odbywanej konno); tu: gospoda, zajazd. [przypis edytorski]].
		Mylę się… to są gruzy starego kościoła,
		Tynk opadł, okna puste, wyszczerbione mury,
		Na dachu szkielet krokwi nienakrytych zgoła,
		A w klonie dzwon sygnatury.
		Co za rozkoszne miejsce, a pustkami stoi;
		Odłogiem leży pasmo pól i sianożęci,
		Jak tu pięknie w olszniaku ów strumień się kręci,
		On nas spragnionych napoi!
		Puszczę konia na trawę, a sam wodą czystą
		Orzeźwię się, umyję i ręce, i skronie.
		A ległszy na murawie, olszyną cienistą
		Spaloną głowę osłonię.

ŻEBRAK

		Dzień dobry mój paniczu! Niech cię Pan Bóg broni,
		Niech chowa w swojéj opiece,
		Wiedz, że tutaj na łące nie wolno paść koni,
		Nie wolno poić w téj rzece.

PODRÓŻNY

		Jak to? Mówisz nie wolno, a czyjaż to łąka?
		Czy jesteś stróżem najętym?

ŻEBRAK

		Tak panie, jestem stróżem jak pies, co się błąka,
		Czując[3 - czuć – tu: czuwać. [przypis edytorski]] nad skarbem zaklętym.
		Stróżem jestem, ten kościół, te spalone krzyże,
		Cmentarz, skąd panisko dyba[4 - dybać – tu: iść, podążać. [przypis edytorski]],
		Te łąki, te poletki i te wody chyże,
		To moich przodków sadziba[5 - sadziba – siedziba, posiadłość. [przypis edytorski]].
		Czy widzisz za kaplicą gruz pieców ceglasty?
		Widzisz ten komin wyniosły?
		Czy widzisz stosy węgla, pokrzywy i chwasty,
		Co na popiele wyrosły?
		Czy widzisz tę w zagonach ziemię nieuprawną?
		Nie zawsze była jałową!
		Przed trzydziestu latami… niezbyt jeszcze dawno
		Tu stał zaścianek Podkowa, —
		Tak narzeczon[6 - narzeczon – nazwany. [przypis edytorski]] od herbu, co rodu zaszczyty
		Głosił z niepamiętnéj pory,
		Bo my choć biédni, mamy klejnot[7 - klejnot – tu: herb szlachecki. [przypis edytorski]] rodowity,
		Co dał nam Stefan Batory.
		Bo to za owych czasów nasz przodek Konstanty,
		Nabył swój klejnot dostojnie,
		Kiedy Stefan Batory zdobywał Inflanty,
		Zyskał szlachectwo na wojnie.
		Od niego to pochodzi parentela[8 - parentela – pokrewieństwo; rodzina. [przypis edytorski]] nasza,
		Drzewo wspaniałéj postaci,
		Syn Konstantyna Krzysztof zrodził Tobijasza,
		Tobijasz zrodził trzech braci;
		Najstarszy był Mikołaj, jego gałęź trzyma
		W rodzie pierwszeństwo ojczyste,
		Mikołaj zrodził Pawła, Paweł Joachima,
		Joachim Jana Baptistę:
		Jan mosanie[9 - mosanie – skrócony zwrot grzecznościowy: waszmość panie, Wasza Miłość Panie. [przypis edytorski]] Baptista, zbaw mu Boże duszę,
		To był mój ojciec rodzony;
		Ach! co by on powiedział, że ja spędzać muszę
		Gościa, co przybył w te strony!
		Pan myślisz, że ja bronię łąkę i pastwisko
		Z jakiéjś nieludzkiéj rachuby?
		Nieprawda, jak Bóg żywy, nieprawda panisko!
		Ja tylko nie chcę twéj zguby.
		Ho! ho! gdybyś zawitał do tego ustronia,
		Gdy tu mieszkałem za młodu,
		Miałbyś suto murogu[10 - murog – siano najlepszej jakości. [przypis edytorski]] i owsa dla konia,
		Miałbyś i piwa, i miodu.
		Bo tu była zamożność i wiosną, i zimą,
		Wiész, jaka była tu cnota?
		Każdy kto tu przyjechał lub zabłądził mimo
		Nie wyszedł trzeźwy za wrota.
		A teraz gdy zaścianek przyszedł ku zagubie,
		Wiész, jak przeklęty okropnie!
		Biada bydłu, co trawę z téj łąki uskubie!
		Biada kto wody téj żłopnie!
		A nawet kto tutejszy, mija to bezdroże,
		Bo wié, że ziemia zaklęta,
		To lub koło się złamie, lub koń zaniemoże,
		Albo go niemoc opęta. —
		Mnie pan hrabia tutejszy trzyma za zapłatą,
		Bym stał jak wiecha przydrożna,
		I ostrzegał podróżnych i zima, i lato:
		Że tędy jechać nie można.
		Bywało – zorzą drogę – to jedzie, kto nie wie,
		I klęskę sobie napyta;
		W przeszłym roku żebraka, ot tu przy tém drzewie,
		Roztrzaskał piorun i kwita —
		Czy mało? Co rok prawie cóś się komuś stanie,
		Kto w to zabłądzi bezdroże.

PODRÓŻNY

		Cóż to jest? Czary jakieś?

ŻEBRAK

		Nie czary mój panie,
		Lecz pomsta musi być boża.

PODRÓŻNY

		Za co?

ŻEBRAK

		Ha! Długo gadać, koń trędzlami[11 - trędzla – właśc. tręzla; daw. uzda. [przypis edytorski]] dzwoni
		Na długie gawędy nasze —
		Wiész pan co? Przebrnij rzekę i na tamtéj błoni
		Puść swego konia na paszę. —
		Tam już grunt niezaklęty i dobre pastwisko;
		Widzisz tę kłodę dębową?
		Siądźmy, ja ci rozpowiém, skąd to uroczysko
		Zaklętem i Pomstą zową.




II


		Tandem[12 - tandem (łac.) – nareszcie, w końcu. [przypis edytorski]] więc, jak mówiłem i jak widzisz ślady,
		Tu był zaścianek Podkowa,
		Tu żyły moje dziady i moje pradziady,
		Poczciwa szlachta czynszowa;
		A tam daléj za lasem, stał dwór murowany,
		Z zamkiem, wałami i fosą,
		Tu jeńcowie tatarscy budowali ściany,
		Jak dawne powieści niosą.
		Pan dzisiejszy zmurował pałac znakomity,
		Ślad zamku zarosły chwasty,
		Ale jeszcze jest brama, a na niéj wyryty,
		Rok tysiąc sześćset szesnasty.
		Jeszcze pamiętam zamek i pana starostę,
		Kiedy to jedzie na sejmy,
		Przysyła tu hajduka i szlachcice proste
		Sprasza na obiad uprzejmy. —
		Było w naszym zaścianku domów ze dwanaście
		Płacących czynsze za ziemię,
		Dziedzic jak grunt wydzielił ojcu protoplaście,
		Z wiekiem… rozrosło się plemię.
		A czynsz mospanie lekki, opłacać aż miło,
		Lub służyć w bandzie ochoczéj —
		Najczęściéj się do zamku rycersko służyło —
		Koń i pachołek z półwłoczy[13 - półwłocza – pół włóki; włóka: daw. miara powierzchni, równa 30 morgom; mórg a. morga (z niem.; pol. jutrzyna) była to powierzchnia gruntu, którą może jeden człowiek w jeden dzień roboczy (od rana do południa) zaorać pojedynczym zaprzęgiem; włóka oznaczała obszar, jaki można zabronować (włóką, czyli broną) w tym samym czasie i w ten sam sposób; przeliczano ją potem na ok. 17–18 ha. [przypis edytorski]].
		Ale co to za służba? to i znaleźć rzadko,
		Wojna czy sprawa domowa,
		Każą jednemu jechać, to całą gromadką
		Wali zaścianek Podkowa.
		Dziedzic bywało krzyknie: «Pomożcie mi chłopcy!»
		My lecim z ciałem i duszą,
		Czy gdzie karczmę zapalić, czy rozrzucić kopcy,
		Wszyscy z zaścianku wyruszą.
		Czasem się aż starszyzna rozgniewała nasza,
		Kiedy w sianokos lub żniwa
		Jaśnie wielmożny dziedzic na sejmik zaprasza,
		Lub na obławę przyzywa —
		Któż pogardzi sejmikiem albo polowaniem?
		Więc krzyczy młodzież wesoła:
		«Murem mospanie! Murem naszych piersi staniem
		Gdzie pan starosta powoła!»
		Mój ojciec (wieczny pokój!) czasem podziwaczy:
		«Ej! młodzi! Żnijcie i koście!»
		Ale sam się uśmiécha, bo wié, co to znaczy
		Wskarbić się w łaskę staroście.
		Tylko wolę starosty miéj za rozkaz święty,
		A wszystko uzyskać możno:
		Łąka ci nieskoszona albo morg niezżęty,
		Dworscy włościanie go pożną.
		Jedno słowo: «wy bracia, wy sąsiedzi moi»
		Było na ustach paniska;
		Bywało, zbierze szlachtę, nakarmi, napoi,
		Jeszcze do piersi przyciska.
		Czasem, gdy stary szlachcic w uroczystym czasie
		Zanadto spełnia wiwaty,
		I upadnie pod ławę – to w pańskiéj kolasie
		Odwiozą starca do chaty.




III


		Tak wiek z wieków, od czasów któregoś Zygmunta
		Szlachta osiadła te grunta;
		A ten strumień, co płynie pomiędzy parowy
		W kształcie herbowéj Podkowy,
		Pamięta, choć wokoło ślady się zatarły,
		Jak dziady i wnuki marły,
		Jak prawnuki wzrastały, on powiedzieć może
		Wszystkie dopuszczenia boże,
		Wszystkie lata wesołe, wszystkie czarne biedy,
		Jak szły Tatary i Szwedy,
		W którym roku był pomor, w którym znak niebieski,
		Sejm, czy trybunał litewski?
		Bo nieraz tu starcowie o wieczornéj chwili
		Swoje przygody gwarzyli:
		Strumień pewno pamięta… dowiedziéć się muszę,
		Kto to zaszczepił te grusze,
		Które ot tam usechłszy[14 - usechłszy – dziś popr.: uschnąwszy. [przypis edytorski]] na zaklętéj ziemi,
		Stérczą szkiélety nagiémi?
		A smaczny miały owoc! – aż dotąd mi w duszy
		Smak tych jabłoni i gruszy,
		Com je kiedyś obijał z téj gałęzi dużéj,
		Co krukom za gniazdo służy —
		Strumień mi kiedyś powie, z jakiéj to ofiary
		Wzniesiono kościołek stary,
		Który tam właśnie stérczał sosnowémi ściany,
		Gdzie dzisiaj ten gruz ceglany;
		Pamiętam tę kapliczkę drewnianą, nadgniłą,
		Gdzie to się do mszy służyło,
		Gdziem spod saméj wieżyczki, dla marnéj uciechy,
		Wykręcał wróble spod strzechy;
		Gdzie z chórów, jakby z tronu poglądałem dumnie,
		Gdziem ojca zokopał w trumnie,




Конец ознакомительного фрагмента.


Текст предоставлен ООО «ЛитРес».

Прочитайте эту книгу целиком, купив полную легальную версию (https://www.litres.ru/pages/biblio_book/?art=23552114) на ЛитРес.

Безопасно оплатить книгу можно банковской картой Visa, MasterCard, Maestro, со счета мобильного телефона, с платежного терминала, в салоне МТС или Связной, через PayPal, WebMoney, Яндекс.Деньги, QIWI Кошелек, бонусными картами или другим удобным Вам способом.



notes



1


niewczasu – niewygoda; brak odpoczynku. [przypis edytorski]




2


popas – postój w podróży (szczególnie odbywanej konno); tu: gospoda, zajazd. [przypis edytorski]




3


czuć – tu: czuwać. [przypis edytorski]




4


dybać – tu: iść, podążać. [przypis edytorski]




5


sadziba – siedziba, posiadłość. [przypis edytorski]




6


narzeczon – nazwany. [przypis edytorski]




7


klejnot – tu: herb szlachecki. [przypis edytorski]




8


parentela – pokrewieństwo; rodzina. [przypis edytorski]




9


mosanie – skrócony zwrot grzecznościowy: waszmość panie, Wasza Miłość Panie. [przypis edytorski]




10


murog – siano najlepszej jakości. [przypis edytorski]




11


trędzla – właśc. tręzla; daw. uzda. [przypis edytorski]




12


tandem (łac.) – nareszcie, w końcu. [przypis edytorski]




13


półwłocza – pół włóki; włóka: daw. miara powierzchni, równa 30 morgom; mórg a. morga (z niem.; pol. jutrzyna) była to powierzchnia gruntu, którą może jeden człowiek w jeden dzień roboczy (od rana do południa) zaorać pojedynczym zaprzęgiem; włóka oznaczała obszar, jaki można zabronować (włóką, czyli broną) w tym samym czasie i w ten sam sposób; przeliczano ją potem na ok. 17–18 ha. [przypis edytorski]




14


usechłszy – dziś popr.: uschnąwszy. [przypis edytorski]


