Chłopi, Część czwarta – Lato
Reymont Stanisław Władysław


Ciesz się klasyką! Miłego czytania!





Władysław Stanisław Reymont

Chłopi, Część czwarta – Lato





I


I tak się ano było zmarło[1 - się (…) było zmarło – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: zmarło się (wcześniej w stosunku do innych wymienianych czynności i zdarzeń). [przypis edytorski]] Maciejowi Borynie.

Zaś w chałupie zaspali ździebko z powodu niedzieli, jaże[2 - jaże (gw.) – aż, dopiero. [przypis edytorski]] dopiero Łapa przebudził ich szczekaniem, bo tak ujadał, tak wył, tak ciskał się do drzwi, a kiej[3 - kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]] mu otworzyli, tak szarpał za przyodziewy[4 - przyodziewy (gw.) – ubrania. [przypis edytorski]] i wylatywał obzierając się[5 - obzierać się (gw.) – oglądać się. [przypis edytorski]], czy za nim lecą, że Hankę jakby cosik[6 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] tknęło.

– Wyjrzyj no, Józka, czego ten pies chce.

Poleciała za nim w dobrej myśle[7 - myśle (daw., gw.) – dziś Msc.lp: myśli. [przypis edytorski]], swywoląc[8 - swywolić (daw., gw.) – swawolić, bawić się. [przypis edytorski]] po drodze.

Doprowadził ją do ojcowego trupa.

Wrzask ci straszny podniosła, zbiegli się wnet wszyscy na pole do starego, ale już całkiem widział się być zeskrzytwiałym, leżał na twarzy, jak był padł[9 - był padł (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: padł wcześniej (w stosunku do innej czynności przeszłej). [przypis edytorski]] w skonania czasie, a rozkrzyżowany kieby[10 - kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]] w tym ostatnim dusznym i gorącym pacierzu.

Zniesiono go do chałupy, probując jeszcze ratować.

Ale na darmo poszły starunki[11 - starunek (daw., gw.) – staranie. [przypis edytorski]], próżne już były wszelakie pomoce i zabiegi, trup ci to był jeno[12 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]], zimny trup człowieczy.

Srogi lament powstał w chałupie, Hanka rozkrzyczała się wniebogłosy, Józka z rykiem tłukła się o ściany, Witek buczał wraz z dziećmi, nawet Łapa wył i szczekał w opłotkach, tylko jeden Pietrek, co się był pokręcił[13 - się był pokręcił (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: pokręcił się wcześniej (w stosunku do innej czynności przeszłej). [przypis edytorski]] tu i owdzie, wyjrzał na słońce i spać poszedł do stajni.

A Maciej leżał na swoim łóżku, rozciągnięty i sztywny, z rozdziawioną i uwalaną w ziemi gębą, podobien zgoła do zeschłej na słońcu grudy ziemi lebo[14 - lebo (gw.) – albo. [przypis edytorski]] pnia spróchniałego; w zesztywniałych garściach zaciskał piach; zaś oczy otwarte szeroko patrzyły z takim zachwyceniem, a tak kajś[15 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] daleko, jakoby w niebo już na ścieżaj[16 - na ścieżaj (gw.) – na oścież. [przypis edytorski]] wywarte.

Ale taka straszna groza śmierci biła od niego i taka przejmująca lutość[17 - lutość (daw., gw.) – surowość. [przypis edytorski]], jaże[18 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] go płachtą przykryli.

Że zaś w mig rozniesło się po wsi, to ledwie co słońce wyniesło się chyla tyla nad chałupy, a już ludzie lecieli na przewiady; raz po raz wchodził ktosik, unosił płachty, zazierał mu w oczy, przyklękał i pacierz mówił, zaś drudzy łamiąc rozpacznie ręce przystawali w żałobnej cichości, do cna w sobie struchleli z onej Bożej przemocy nad człowiekowym żywotem.

Jeno te żałosne lamenty sierot nie ścichały ani na chwilę, roznosząc się na całą wieś.

Dopiero kiej Jambroż nadszedł, wypędził wszystkich przed dom, a izbę zamknął, by wespół z Jagustynką i Jagatą, która się była przywlekła z tym ochfiarnym pacierzem, wziąć się do obrządzania umarlaka. Ochotnie on to zawdy[19 - zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]] robił i z niemałymi przekpinkami, ale dzisia było mu czegoś na sercu ciężko.

– Tyla ano człowieczej szczęśliwości! – mamrotał rozdziewając zmarłego. – Kostucha, kiej się jej spodoba, ułapi cię za grdykę, praśnie w pysk, zadrzesz giry na księżą oborę i oprzej się!

Nawet Jagustynka była jakaś markotna, bo wyrzekła żałośnie:

– Tyrał się jeno chudziaczek po świecie, to lepiej, co i pomarł.

– A juści, bo mu to jaka krzywda była!

– Ale i dobrości też nażył niewiela.

– Któż to jej zażywa do syta! Coby największy dziedzic, coby nawet sam król, a kłopotał, a zabiegał, a cierzpiał będzie.

– Tyle jeno było jego, co głodu nie zaznał a chłodu.

– Co to głód, matko. Turbacje gryzą barzej wszystkiego[20 - barzej wszystkiego (gw.) – bardziej niż wszystko. [przypis edytorski]].

– Prawda, czym to sama nie praktyk! A jemu Jagusia zapiekała do żywego mięsa, dzieci też nie żałowały.

– Dzieci miał dobre i nijakiej krzywdy od nich nie zaznał – wtrąciła Jagata, przerywając głośne modły.

– Pilnujcie lepiej pacierza. Hale, żałoście wyciąga za nieboszczyka, a uszów dobrze nadstawia na nowinki – warknęła Jagustynka.

– Bo złe dzieci tak by się nie biadoliły. Posłuchajcie ano…

– Bych[21 - bych się ostało (gw.) – gdyby zostało. [przypis edytorski]] się waju[22 - waju (gw.) – wam. [przypis edytorski]] tylachna ostało po kim, to byście się do siódmego potu wydzierali, nie żałując gardzieli.

– Cichajta! Jagusia bieży! – przyciszył Jambroż.

Jaguś wnet wpadła do izby i stanęła w pośrodku kiej[23 - kiej (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] wryta, nie mogąc wykrztusić ani słowa.

Właśnie byli Macieja przyodziewali w czystą koszulę.

– Pomarli! – jęknęła wreszcie, wtapiając w niego zestrachane, nieprzytomne oczy. Strach ją chycił[24 - chycić (gw.) – chwycić. [przypis edytorski]] za gardło i serce jakby się zakrzepło na lód, że ledwie dychać poredziła[25 - poredzić (gw.) – poradzić; dać radę. [przypis edytorski]].

– Nie wiedzieliście to? – pytał Jambroż łagodnie.

– U matki spałam, a Witek co ino przyleciał powiedzieć. Nie żyje to naprawdę? – zapytała nagle, przystępując do niego.

– Juści, co nie do ślubu go rychtujem[26 - rychtować (gw.) – gotować. [przypis edytorski]], a jeno do trumny.

Nie mogła jeszcze zrozumieć, wsparła się o ścianę, gdyż się jej widziało, jakoby ją morzył ciężki śpik i zmora dusiła, a ona nie poredzi się przebudzić, jeno się kala cała w potach i w męce strachu. I co trochę wychodziła z izby i powracała nie mogąc oderwać oczów od trupa, i co trochę zrywała się kajś uciekać, a ostawała, i co trochę leciała za dom, na przełaz i nic nie widzący patrzyła po polach albo siadała na przyzbie w podle[27 - w podle (daw., gw.) – obok. [przypis edytorski]] Józki, która buczała, drąc włosy i krzycząc żałośnie:

– O mój tatulu jedyny! O mój tatulu!

Juści, co wszystko obejście i dom pełne były tych płaczów i lamentliwych szlochań, a ona tylko jedna, chocia się w niej trzęsła każda kosteczka i jakieś ciężkie bolenie spierało pod piersiami, nie puściła ni jednej łzy, nie poredziła krzyczeć, a jeno chodziła błędna, świecąc oczami zapiekłymi w zgrozie.

Szczęściem, że Hanka wrychle[28 - wrychle (gw.) – szybko. [przypis edytorski]] się opamiętała i chociaż jeszczech popłakujący, a już dawała baczenie na wszystko i rządziła jak zwykle, że kiej[29 - kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]] przylecieli kowalowie, całkiem była ostygła.

Magda wybuchnęła płaczem, a jeno kowal rozpytywał.

Opowiedziała po porządku, jak się to stało.

– Dobrze, co mu Pan Jezus dał lekką śmierć! – szepnął.

– Tylachna wycierzpiał, to mu się należała.

– Chudziaszek, na pole jaże uciekał przed kostuchą!

– A z wieczora zaglądałam do niego, to leżał se cicho jak zawdy[30 - zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]].

– I nie przemówił, co? – pytał, trąc suche oczy.

– Ani tego słowa, ogarnęłam mu pierzynę, dałam pić i poszłam.

– I sam wstał! Może by jeszczech nie pomarli, żeby go kto pilnował – jęknęła Magda przez głębokie szlochania.

– Jagusia sypiała u matki, bo stara ciężko chora, zawdy tak.

– Tak już miało być, to i tak się stało! Tyla się nachorzał, jakże, toć więcej niźli kwartał! A komu nie do zdrowia, to lepsza prędka śmierć. Trza Panu Bogu dziękować, co się już nie morduje – wyrzekł.

– Juści[31 - juści (gw.) – pewnie, oczywiście. [przypis edytorski]], a sami wiecie, co to zrazu kosztowały dochtory, co leki, a na nic poszło wszystko.

– Bo jak kto na śmierć chory, temu nie pomogą dochtory.

– Taki gospodarz, taki mądrala, mój Jezu! – biadoliła Magda.

– A mnie jeno żal, co Antek nie zdążył do żywego.

– Nie dzieciuch, to płakał nie będzie. O pochowku pilniej pomyśleć.

– Prawda, a tu jakby na złość i Rocha nie ma.

– Poredzimy se sami. Nie frasujcie się, już ja wszystko wyrychtuję[32 - wyrychtować (gw.) – przygotować, przyrządzić. [przypis edytorski]].

Odpowiadał kowal, któren chociaż twarz pokazywał frasobliwą, a w sobie cosik drugiego taił, gdyż niby to wzdychał, niby to żałował i łzy obcierał, a w oczy nie patrzył. Wziął się Jambrożowi pomagać i ubiery ojcowe szykować, a długo myszkował w komorze pomiędzy motkami przędzy i w rupieciach, to po kątach szukał, to jaże na górę właził niby to po buty, które tam wisiały. Wzdychał jucha kiej miech, pacierze trzepał głośniej niźli Jagata i wypominał dobroście nieboszczyka, ale oczy mu cięgiem szukały czegoś po izbie, a same ręce lazły pod poduszki lebo we słomie łóżka chciwie bobrowały.

Aż Jagustynka ozwała się kąśliwie:

– Byście tam czego uschniętego nie naleźli… a najdziecie, to trzymajcież, bo waju uciecze z garści, ślizgie[33 - ślizgie (gw.) – dziś popr.: śliskie. [przypis edytorski]]…

– Kogo nie piecze, temu nie uciecze! – mruknął i już szukał otwarcie, kaj[34 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] jeno mógł, nawet nie bacząc na organistowego Michała, któren przyleciał zziajany po Jambroża.

– Chodźcie do kościoła, przywieźli do chrztów czworo dzieci.

– Niech poczekają, nie ostawię rozbabranego.

– Wyręczę was, idźcie, Jambroży – namawiał kowal, jakby chcąc się go pozbyć.

– Ochfiarowałem się, to i zrobię. Nieprędko trafi mi się drugi taki gospodarz. Zrób w kościele, co potrza[35 - potrza (gw.) – potrzeba. [przypis edytorski]], Michał, wyręcz mnie, a niech chrzestni ołtarz obejdą z zapalonymi świecami, to ci grosz jaki kapnie. Na organistę się uczy, a przy głupim chrzcie jeszcze usłużyć nie poredzi – ozwał się za nim wzgardliwie.

Hanka przywiedła Mateusza, bych wziął miarę na trumnę.

– Jeno mu domowiny nie żałuj, niechta chudziak rozeprze się choćby po śmierci – powiedział Jambroż smutnie.

– Mój Jezu, za życia to ciasno mu było i na włókach, a teraz i we czterech deskach się zmieści – szepnęła Jagustynka, zaś Jagata przerywając pacierze jąkała płaczliwie:

– Gospodarzem se był, to i gospodarski pochówek miał będzie, a biedny człowiek to nawet nie wie, pod jakim płotem tę ostatnią parę puści. Bych ci światłość wiekuista! Bych ci… – zaniesła się znowu.

A Mateusz jeno głową pokiwał, odmierzył trupa, pacierz zmówił i wyszedł, a chociaż to była niedziela, zabrał się wnet do roboty; wszelaki porządek stolarski znajdował się w chałupie, a suche dębowe deski już z dawna na górze czekały.

Wnet ci wyrychtował warsztat w sadzie i robił, poganiając ostro Pietrka przysłanego mu do pomocy.

Dzień się już był wyniósł dawno, słońce świeciło wesołe i palące, że gorąc zaraz od śniadania jął przypiekać galancie[36 - galancie (gw.) – porządnie. [przypis edytorski]], jaże wszystkie sady i pola jakby się z wolna pogrążały w tym rozbełkotanym, białawym wrzątku rozprażonego powietrza.

Pomdlałe drzewiny poruchiwały niekiej[37 - niekiej (gw.) – niekiedy, czasami. [przypis edytorski]] listkami, kieby[38 - kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] tym skrzydłem ptak tonący w spiekocie, świąteczna cichość objęła całą wieś, jedne jaskółki, co świegoliły zajadlej, śmigając nad stawem kiej[39 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] oszalałe, zaś po drogach w szarych tumanach kurzawy jęły turkotać wozy i ludzie ze wsi pobliskich ściągali ku kościołowi, że co trochę ktosik zwalniał koni lub przystawał przed Borynami, kaj siedziała rozpłakana rodzina, pochwalił Boga i westchnął żałośnie, zazierając do środka przez wywarte drzwi a okna.

Jambroż uwijał się i śpieszył aż do potu z obrządzaniem umarłego, już byli łóżko wynieśli do sadu i pościele porozwieszali po płotach, gdy jął wołać na Hankę, aby przyniesła jałowcowych jagód do wykadzenia izby.

Jeno nie dosłyszała i ocierając te jakieś ostatnie łzy, co same skapywały, cięgiem już patrzyła na drogę, spodziewając się leda chwila Antka.

Godziny jednak przechodziły, a jego nie było, w końcu chciała już posyłać do miasta Pietrka na przewiady.

– Konia jeno zmacha i niczego się nie przewie… juści – tłumaczył Bylica, któren był właśnie nadszedł z Weronką.

– Przeciech urzęda cosik wiedzą?

– Juści… wiedzą… ale raz, co dzisia zamknięte, bo niedziela, zaś po drugie, co się przez smarowania nikaj nie dociśnie[40 - się przez smarowania nikaj nie dociśnie (daw., gw.) – bez łapówki nigdzie się nie dostanie. [przypis edytorski]].

– Dyć już nie wstrzymam – skarżyła się przed siostrą.

– Jeszcze się nim nacieszycie, jeszcze się wama da we znaki – syknął kowal, poglądając na Jagusię, siedzącą pod ścianą.

– By ci ten zły ozór skołczał – mruknęła.

– Po dybkach ciężą kulasy[41 - kulas (daw., gw.) – noga. [przypis edytorski]], to niełacno pośpieszać – dorzucił urągliwie, zeźlony daremnym poszukiwaniem pieniędzy.

Nie odrzekła, wyglądając znowu na drogę.

Właśnie przedzwaniali na sumę i Jambroż zbierał się do kościoła, przykazując Witkowi wysmarowanie sadłem Borynowych butów, gdyż się tak zeschły, co nie sposób było wzuć mu je na nogi.

Kowal wraz z Mateuszem ponieśli się kajś na wieś, a Weronka zabrawszy ojca i Hanczyne dzieci też poszła, w chałupie ostały się jeno same kobiety i Witek, któren ociągliwie smarował buty, sielnie je nagrzewając przed kominem, a co trochę leciał spojrzeć na gospodarza lub na Józkę chlipiącą coraz ciszej.

Na drogach ustał wszelki ruch, ludzie już przeszli do kościoła, zaś u Borynów zrobiło się całkiem cicho, tyle jeno, co przez wywarte drzwi a okna głos Jagaty, odmawiającej litanię za umarłego, roznosił się kiej[42 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] to ptasie ćwierkanie wraz z kłębami jałowcowego dymu, jakim Jagustynka wykadzała izby i sienie.

Pokrótce i nabożeństwo snadź[43 - snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]] się rozpoczęło, gdyż od kościoła jęły się rozkrążać w przypołudniowej cichości śpiewy a organowe granie tym jakimś górnym, dalekim, a słodkim trzepotem.

Hanka, nie mogąc sobie nikaj naleźć miejsca, poszła jaże[44 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] na przełaz, bych odmówić pacierze.

– I pomarli se ano, pomarli! – rozmyślała żałośnie, przesuwając ziarna różańca, ale pacierz jeno niekiedy przychodził na wargi, boć w głowie i sercu miała jakoby ten kołtun zwity zmyśleń przeróżnych a strachań niemałych.

– Trzydzieści dwie morgi, a paśniki, a las, a budynki, a lewentarze[45 - lewentarz (gw.) – inwentarz; zwierzęta w gospodarstwie, szczególnie bydło. [przypis edytorski]], tylachne gospodarstwo! – westchnęła, ogarniając z lubością szerokie pola i ten cały świat boży.

– Żeby tak pospłacać i ostać na wszystkim! Być, jak ociec byli! – Pycha ją rozparła z nagła, hardo spojrzała w samo słońce, prześmiechnęła się znacząco i z sercem pełnym słodkich nadziei jęła szeptać słowa różańca.

– Ale od półwłóczka nie ustąpię; pół chałupy też moje i tych krów mlecznych nie popuszczę z garści – wyrzekła nieco żalnie.

Zamodliła się znowu na długą chwilę, powłócząc rozełzawionymi oczami po ziemiach, stojących we słońcu kieby w tej złotawej przyodziewie; wykłoszone, bujne żyta gmerały rdzawymi wisiorami, czarniawe jęczmiona polśniewały kiej ta woda głęboka, zaś jasnozielone owsy, gęsto przerosłe żółtą ognichą, pławiły się trzepotliwie w cichym, nagrzanym powietrzu. Jakiś ptak wielgachny ważył się nad rozkwitłą koniczyną, co niby okrwawiona chusta leżała na skłonie wyżni. Kajś niekaj boby tysiącami białych ślepiów stróżowały przy ziemniakach, a tu i owdzie na dołkach lny niebieściły się bledziuśkim kwiatem, niby te przymrużone od blasków dziecińskie oczy.

Bardzo cudnie było na świecie, słońce ogrzewało coraz barzej i ciepło, sycone zapachem kwiatów, co tliły się nieprzeliczone we zbożach i wszędy, zwiewało z pól taką lubą, żywiącą mocą, jaże dusze rozpierało radością i same łzy cisnęły się do oczów.

– Świętaś ty i rodzona! Święta – wyrzekła pochylając głowę.

Sygnaturka zaświergotała w powietrzu kiej[46 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] ten ptaszek.

– Za Twoją to sprawą wszyćko[47 - wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]] na świecie, mój Jezu kochany! Za Twoją! – szepnęła gorąco, bierąc[48 - bierąc (gw.) – biorąc. [przypis edytorski]] się z powrotem do pacierza.

Kajś[49 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] w pobliżu cosik[50 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] zatrzeszczało, obejrzała się uważnie; pod wiśniami o płot pleciony wsparta stojała[51 - stojała (gw.) – stała. [przypis edytorski]] Jagusia, jakoś smutnie wzdychająca.

– Że to ni minuty spokoju! – zabiadała Hanka, gdyż przypominki chlasnęły ją kiej[52 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] te parzące pokrzywy. – Prawda, dyć[53 - dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] ona ma zapis! – przypomniała sobie. – Całe sześć morgów! Złodziejka jedna! – Aż ją w dołku sparło[54 - w dołku sparło (gw.) – chodzi o nerwowy skurcz żołądka. [przypis edytorski]] ze złości. Odwróciła się plecami, jeno co już nie poredziła[55 - poredzić (gw.) – poradzić, zdołać. [przypis edytorski]] zebrać się na modlitwę, bo dawne urazy i żale opadły ją kiej te złe, rozszczekane psy.

Południe już przechodziło, chude cienie jęły wypełzać spod drzew i domów, a we zbożach, co się ździebko kłoniły za słońcem, zagrały z cicha koniki polne, bąk też kajś niekaj[56 - kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] zahuczał i przepiórki odzywały się po swojemu.

Ale upał wzmagał się coraz barzej i prażył już niemiłosiernie.

Suma się wnet skończyła i nad stawem jęły gęsto przysiadać kobiety do zezuwania trzewików, zaś drogi tak się zamrowiły ludźmi, wozami a gwarem, że Hanka spiesznie powróciła do chałupy.

Boryna już był całkiem wyrychtowany[57 - wyrychtowany (gw.) – przygotowany, wyszykowany. [przypis edytorski]].

Leżał w pośrodku izby, na szerokiej ławie, nakrytej płachtą i obstawionej płonącymi świecami, juści, co wymyty był, wyczesany i ogolony do czysta, jeno na policzku miał długą zadrę od Jambrożowej brzytwy, zalepioną papierem. Ubier[58 - ubier (gw.) – ubiór, strój. [przypis edytorski]] też miał wdziany co najlepszy: białą kapotę, którą se był sprawił na ślub z Jagusią, portki pasiate i buty prawie całkiem nowe.

W spracowanych, wyschłych rękach trzymał obrazik Częstochowskiej, pod ławą stała balia z wodą, bych przechładzać powietrze, zaś na glinianych pokrywach dymiły jałowcowe jagody zapełniając izbę kieby[59 - kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] tą mgłą modrawą, w której wynosił się straszliwy majestat śmierci.

I leżał se tak paradnie w onej trupiej cichości Maciej Boryna, człek sprawiedliwy i mądry, chrześcijan[60 - chrześcijan (gw.) – chrześcijanin. [przypis edytorski]] prawy, gospodarz z dziada pradziada i pierwszy bogacz we wsi.

Pod dachem ojców przyłożył se po raz ostatni głowinę strudzoną, kiej ten ptak na wyraju, nim weźmie lot podniebny, a poniesie się tam, kaj[61 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] od wiek wieka wszystkie odlatują.

Gotowy ci już był do pożegnań znajomków a powinowatych i gotowy do onej drogi dalekiej.

Już mu się ano dusza korzyła przed sądem Pańskim, a jeno ten jego trup lichy, ta człowiecza zewłoka, próżna żywiącego dechu, leżała jakby prześmiechając się leciuśko wśród świateł, dymów i modłów nieustannych.

A ludzie szli już a szli tym ciągiem nieskończonym; kto wzdychał żałośnie, kto się bił w piersi i modlił gorąco, kto zaś medytował kiwając smutnie głową i obcierając tę ciężką, żalną łzę, że szmer pacierzy, ściszone szlochy i pogwary wzdychliwe trzęsły się kiej te przejmujące siąpania deszczów jesiennych. A ludzie wchodzili i wychodzili bez przerwy; szli gospodarze i komornicy, szły kobiety i dzieuchy[62 - dzieucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]], szli starzy i młodzi, całe Lipce tłoczyły się w izbie i w sieniach, zaś do okien cisnęło się tyla[63 - tyla (gw.) – tyle. [przypis edytorski]] dzieci i tak swywoliły, jaże Witek nie poredząc ich rozegnać poszczuł psem, ale Łapa go nie posłuchał, trzymał się dzisiaj Józki, a niekiedy biegał dokoła chałupy i wył kiej ten głupi.

Nad całą wsią zaciężyła ta śmierć Borynowa; dzień był przeciek[64 - przeciek (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] śliczny, rozsłoneczniony, pachnący zwiesną[65 - zwiesna (gw.) – wiosna. [przypis edytorski]] i luby[66 - luby (daw., gw.) – miły. [przypis edytorski]], że nie wypowiedzieć, a dziwny smutek owiewał chałupy i dziwna cichość zaległa wszystkie drogi. Ludzie chodzili osowiali, markotni a srodze strapieni, każdy jeno[67 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] wzdychał żałośnie, rozwodził ręce i zadumywał się nad człowieczą smutną dolą.

Wielu, którzy żyli z nieboszczykiem w przyjacielstwie[68 - przyjacielstwo – przyjaźń. [przypis edytorski]], ostało przed chałupą, kaj już poniektóre gospodynie pocieszały Hankę, Magdę i Józkę, poczciwie popłakując wraz z nimi, a sielnie[69 - sielnie (gw.) – silnie, mocno. [przypis edytorski]] się wyżalając nad sierotami.

Jeno do Jagusi nikto[70 - nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]] nie przystępował z tym dobrym, pocieszającym słowem, juści, co ta była niegłodna użalań się nad sobą, ale zawdy tak ją zabolało to opuszczenie, że uciekła do sadu i zaszywszy się w gęstwę, siedziała tam całe godziny, nasłuchując jeno Mateuszowej roboty kole trumny.

– Że to się jeszcze śmie pokazywać na oczy! – syknęła za nią wójtowa.

– Poniechajcie[71 - poniechać (daw., gw.) – zostawić. [przypis edytorski]]! Nie pora na takie wypominki! – wyrzekła któraś.

– I niech ją tam Pan Jezus sądzi – dodała Hanka łagodnie.

– Wójt ta wasze docinki dobrze jej wynadgrodzi! – zaśmiał się kowal. Szczęściem, że przysłali po niego od młynarza, gdyż wójtowa rozczapierzała się kiej indyczka, gotowa zrobić kłótnię.

Kowal jeno gruchnął rechocącym śmiechem i poleciał, a one ostały, pogadując już mało wiele[72 - mało wiele (gw.) – trochę. [przypis edytorski]] o różnościach, a coraz ciszej i senniej, jakby z tych ciężkich turbacji[73 - turbacja (daw., gw.) – kłopot, zmartwienie; uciążliwość. [przypis edytorski]] albo samego gorąca, co już doskwierało zgoła nie do zniesienia. Parno się przy tym robiło i dziwnie duszno, nie powiał wiater bych najlżejszy, że ni jeden listek i ni jedno źdźbło się nie zaruchało, a chociaż przeszło już spory kawał czasu od południa, to jednak słoneczny war lał się jeszcze żywym ogniem i tak przypiekał, jaże ściany płakały żywicą i więdły pomdlałe chwasty i kwiaty.

Ryk się naraz wydarł przeciągły i tęskliwy; jakiś chłop prowadził krowę po drugiej stronie stawu.

– Pewnikiem do księżego byka! – ozwała się Płoszkowa, goniąc oczami krowę, szarpiącą się na postronku.

– Młynarz do niego jeszczek[74 - jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]] lepiej ryczy, jeno co przez złość! – podjęła Jagustynka, ale żadnej już się nie chciało mówić.

Siedziały rozczapierzone kieby[75 - kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] te kwoki w piasku, ledwie już dysząc z gorąca. Rozbierał je upał, cichość i ten płakliwy, nieustający głos Jagaty modlącej się przy umarłym.

Dopiero kiej[76 - kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]] przedzwonili na nieszpory[77 - nieszpory – wieczorne nabożeństwo w kościele katolickim, rozpoczynające się zwyczajowo mniej więcej w czasie, gdy zachodzi słońce. [przypis edytorski]], rozeszły się do domów, a Hanka posłała za kowalem, bych szedł z nią do proboszcza ugodzić się o pogrzeb ojcowy.

Witek rychło[78 - rychło (daw., gw.) – szybko. [przypis edytorski]] powrócił, ale sam.

– Hale, kiej się bojałem przystąpić, bo Michał se siedzą z dziedzicem u młynarza i piją arbate[79 - arbata (gw.) – herbata. [przypis edytorski]] – powiadał zziajany.

– Z dziedzicem?

– A juści, przeciek go znam! Arbate se piją i placek pojadają, dobrze widziałem. A ogiery stoją w cieniu i jeno kulasami[80 - kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]] przebierają.

Zdziwiła się temu, ale po nieszporach, nie doczekawszy się kowala, ogarnęła się świątecznie i poszła z Magdą na plebanię.

Proboszcza nie było na pokojach, choć wszystkie drzwi i okna stały powywierane[81 - powywierane (gw.) – pootwierane. [przypis edytorski]]; przysiadły czekać, ale po jakimś czasie dziewka powiedziała, że ksiądz w podwórzu i kazał je zawołać.

Siedział se w cieniu pod płotem, a w pośrodku podwórza, kole niezgorszej krowiny, którą chłop trzymał krótko na postronku, kręcił się z rykiem tęgi, srokaty byk, że ledwie go parob utrzymał na łańcuchu.

– Walek! Poczekaj jeszcze, niech nabierze większej ochoty! – krzyknął proboszcz i wycierając spoconą łysinę, przywołał do siebie kobiety i jął wypytywać o wszystko, pocieszać i krzepić miłosiernie, a kiej go zagadnęły o pogrzeb i koszty, przerwał im ostro i niecierpliwie:

– O tym potem. Nie zdzieram skóry z ludzi. Maciej był pierwszym we wsi gospodarzem, to i pogrzeb musi mieć nie lada jaki. No, mówię, nie lada jaki! – powtórzył groźnie, po swojemu.

Za nogi jeno go obłapiły, nie śmiejąc się już w niczym przeciwić[82 - przeciwić się (gw.) – sprzeciwiać się. [przypis edytorski]].

– Ja wam tu dam! Widzicie ich, zbereźniki! – krzyknął na organiściaków, zazierających[83 - zazierający (gw.) – spoglądający. [przypis edytorski]] spoza płotów. – Cóż, jak się wam podoba mój byczek, he?

– Śliczności! Lepszy od młynarzowego! – przytakiwała Hanka.

– Tak mu do mojego, jak wołu do karety! Przyjrzyjcie mu się! – podprowadził je bliżej, klepiąc z lubością byka, któren[84 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] rwał się już do krowy jak wściekły. – Co za kark! A jaki grzbiet, jakie to ma piersi! Smok, nie byk! – wołał, jaże przysapując z radości.

– Juści, jeszczem takiego nie widziała.

– He, prawda! Czysty holender, trzysta rubli kosztuje.

– Tylachna[85 - tylachna (gw.) – tyle. [przypis edytorski]] pieniędzy! – dziwowały się zdumione.

– Ani grosza mniej! Walek, puszczaj go… ostrożnie ino, bo krowa nietęga… Od jednego razu pokryje… Pewnie, że drogi, ale biorę tylko po rublu i dwadzieścia groszy postronkowego, żeby się Lipce dochowały porządnych krów. Młynarz się gniewa na mnie, ale już mi obmierzły te koty, jakie macie po jego stadniku. Trzymajże, gapo, krowę przy samym pysku, bo ci się wyrwie! – wrzasnął na chłopa. – No, to idźcie z Bogiem – zwrócił się do kobiet, widząc, że przywstydzone odwracały się ździebko na stronę. – A jutro eksporta do kościoła! – wołał jeszcze za nimi, biorąc się pomagać chłopu, że to krowy nie mógł utrzymać.

– Podziękujesz ty mi za cielę, będzie, jakiegoś jeszcze nie widział. Walek, a przeprowadź go, niech się przechłodzi, chociaż co tam takiemu smokowi znaczy jedna mucha! – przechwalał.

Kobiety zaś poszły do organisty, boć to i z nim też było trza się godzić z osobna o pogrzeb, ale że organiścina przyjęła je kawą, przy której się nieco zagwarzyły, to było pod sam zachód, i już bydło spędzali z pastwisk, kiej[86 - kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]] powróciły do chałupy.

Przed gankiem stojał[87 - stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]] pan Jacek z Mateuszem i pykając fajeczkę godził go do rznięcia drzewa na Stachową chałupę.

Mateusz jakoś nie bardzo był rad, bo się wykręcał.

– Drzewo porznę, niewielka obrada, ale czy chałupę postawię, a bo ja wiem?… Może kaj we świat pójdę… Cni mi się już we wsi… Bo ja wiem, co pocznę… – mówił, spoglądając na Jagusię dojącą krowę pod oborą. – Z rana skończę trumnę, to się jeszcze rozmówimy – dokończył prędko i poszedł.

A pan Jacek wszedł do nieboszczyka i mówił długi, serdeczny pacierz obcierając rzęsiste łzy.

– By chociaż synowie wdali się w niego – wyrzekł potem do Hanki. – Dobry to był człowiek i prawy Polak. Był z nami w powstaniu, przystał do partii dobrowolnie i gnatów nie żałował. Widziałem go przy robocie. A zmarnował się przez nas… Przekleństwo ciąży nad nami… – gadał jakby do siebie, a chociaż nie rozumiała wszystkiego, to jednak z wdzięczności za dobre słowa wspominek podjęła go za nogi.

– Dajcie spokój! Takim człowiek jak i wy! – zakrzyczał gniewnie. – Głupia! dziedzic nie święty! – popatrzył jeszcze na Borynę, zapalił od świecy fajeczkę i wyszedł, nie odpowiadając na powitanie kowala, któren[88 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] był właśnie wchodził do sieni.

– Coś harny dzisiaj! Dziadak jucha! – rzekł za nim z przekąsem, ale że był jakiś rozradowany, to przysiadł do żony i jął szeptać. – Dobra nasza! Wiesz, Magduś, dziedzic szuka zgody ze wsią. Namawia, cobym mu pomagał. Juści, co musi się nam dobrze okroić. Jeno ani mru-mru, kobieto, o wielgie[89 - wielgi (gw.) – wielki. [przypis edytorski]] rzeczy idzie.

Zajrzał do zmarłego, pokręcił się tu i owdzie i na wieś poleciał, wyciągając chłopów do karczmy na naradę.

Zmierzch się już był czynił, zorze ostygły kiej te ordzewiałe[90 - ordzewiały (gw.) – zardzewiały. [przypis edytorski]] blachy przysypywane popiołem, że jeno niekajś co[91 - niekajś co (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] się ta świeciła jakaś chmurka nabrana złocistą światłością zachodu.

A kiej się już do cna[92 - do cna – do końca, zupełnie. [przypis edytorski]] zrobił wieczór i pokończyli gospodarskie obrządki, to cała rodzina znowu się zebrała przy zmarłym. U Borynowego wezgłowia było coraz widniej od świec jarzących, Jambroż raz po raz obcinał knoty i śpiewał z książki, a za nim powtarzali wszystkie, popłakując niekiej na przemian i biadoląc.

Drudzy zaś, sąsiedzi, że w izbie było ciasno i zaduch, to przyklękali na dworze, pod oknami i ciągnęli tę długą i żałosną nutę litanii, jaże się widziało, co wszystek sad śpiewa.

Noc się z wolna ściągała na świat, więc już do cna przycichło, gdzie spać się kładli, po sadach bieliły się pościele i chałupy gasły jedna po drugiej, jeno co kokoty[93 - kokot – kogut. [przypis edytorski]] piały jakoś niespokojnie, a taka parna i duszna cichość stanęła, jakby się miało na odmianę.

Do późna w noc śpiewali przy Borynie, a kiej się rozeszli, ostał jeno Jambroż i Jagata, bych już czuwać do rana.

I śpiewali zrazu rozgłośnie, ale kiej ustał wszelki ruch i zwaliła się niezgłębiona cisza nocy, wnet jął ich morzyć śpik[94 - śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]], tęgo wodząc za łby, że wyciągali coraz ciszej i mamrotliwiej, nie przecykając nawet wtedy, kiej Łapa przychodził i z cicha skamlący polizywał nasadlone[95 - nasadlony – nasmarowany sadłem. [przypis edytorski]] buty nieboszczyka.

Prawie o samym północku gęsta ćma przywaliła ziemię, pogasły gwiazdy, schmurzyło się całkiem i jakby jeszcze barzej ścichło, że tylko niekiedy zatrzęsło się jakieś drzewo i posypał się cichuśki, lękliwy szmer albo wydarł się skądciś głos jakiś dziwny, ni to krzyk, ni to huk, ni to wołanie dalekie, i przepadał też nie wiadomo kaj…

Wieś leżała w głębokim śpiku i jakby na samym dnie ciemnicy, tylko jedna Borynowa izba świeciła blado w tej mrocznej topieli, a przez wywarte okna widniał Maciej leżący wśród żółtych świateł, owiany dymami kadzideł niby tym modrawym obłokiem. Jambroż z Jagatą, wsparłszy się o niego głowami, zadrzemali już na dobre, chrapiąc, jaże się rozlegało.

Zaś ta letnia, krótka noc przechodziła szybko, jakby się jej kajś śpieszyło zdążyć, nim pierwsze kury zapieją, świece też dopalały się posobnie i gasły niby te oczy strudzone patrzeniem w umarłego, iż na świtaniu ostała jeno co najgrubsza, migocąc się kiej to złote ostrze.

Aż szary, przemglony świt, zwlókłszy się leniwie z pól, zajrzał do izby, prosto w Borynową twarz, która jakby się ździebko ożywiła, jakby się budził z ciężkiego snu i nasłuchując tych pierwszych świergotań po gniazdach, patrzał skroś poczerniałych powiek w dalekie jeszcze zorze wschodów.

Świt już gęstniał, roztrząsając się kieby[96 - kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] ta zamieć śniegowa.

Niebo zajaśniało jak płótno na bielnikach, gdy je słońce przygrzeje, z pól powiało chłodem, staw westchnął kolebiąc się sennie, a spod mrocznych próchnic nocy jawiły się obrazy borów, kieby te czarne chmury wynoszące się ze ziemi, zaś poniektóre drzewiny, samotnie stojące, puszyły się czubami w rozbielonym powietrzu niby pęki czarnych piór; już nawet przyleciał pierwszy wiater, zatarmosił sadami i jął przedmuchiwać we śpiące pod przyźbami[97 - przyźba a. przyzba – wał usypany z ziemi dokoła podmurówki dawnej chaty wiejskiej, często obłożony kamieniami a. deskami; daw. ludzie na wsi zwykli odpoczywać siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy. [przypis edytorski]].

Ale jeszcze mało kto przecknął i ozwierał oczy. W słodkim dośpiku leżało wszystko leniąc się ździebko[98 - ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]], jak to zwyczajnie bywa po święcie czy jarmarku.

A wrychle[99 - wrychle (daw., gw.) – szybko. [przypis edytorski]] i sam dzień się podniósł, jeno co jakiś mgławy i smutny, słońca jeszcze nie było, ale skowronki już przedzwaniały swoje pacierze, głośniej zabełkotały wody i poruszyły się zboża, bijąc chrzęstliwymi kłosami o miedze i drogi, już niegdzie po zagrodach rwały się tęskliwe beki owiec, kajś[100 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] znowu jazgotliwie zagęgały gęsi, to koguty się wydzierały rozgłośnie, gdzie nawet wołania się rozlegały, skrzypy wrótni[101 - wrótnie (gw.) – wrota, duże drzwi, brama. [przypis edytorski]], końskie rżenia, ruch i skrzęt wstawań, że cała wieś się budziła imając się[102 - imać się czegoś (daw., gw.) – zabierać się do czegoś, brać się za coś. [przypis edytorski]] z wolna pracy codziennej, jeno u Borynów wciąż było jeszcze cicho i spokojnie.

Zaspali ano z onych smutków i ciężkich turbacji, jaże na dwór roznosiły się chrapania.

Wiater buchał co trochę w otwarte drzwi a okna i tłukł się po izbach, świszcząc przeciągle i na darmo rozwiewał nieboszczykowi włosy i targał światłem ostatniej świecy.

Nie poruszył się juści Boryna, nie przecknął, nie porwał się do roboty, ni drugich do niej zapędzał, leżał se martwy, cichy, na kamień już zakrzepły i na wszystko już głuchy.

Wiatr już z niemałą mocą zawiał i rymnął w sad, że wszystko wokół jęło się chwiać, szeleścić, trząchać, kołysać i jakby zaglądać w Borynową siną twarz; patrzył w niego dzień mgławy, zaglądały rozchwiane drzewa, zaś one wysmukłe, gibkie malwy kiej[103 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] dzieuchy[104 - dzieucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]] chyliły się przez okna w pokłonach głębokich, a ze dworu raz po raz wpadała z brzękiem pszczoła, to motyl leciał wprost na światło, to jaskółka zbłądziła świergocąc lękliwie, to niesły się[105 - niesły się (gw.) – niosły się. [przypis edytorski]] muchy, przypełzały żuczki i wszelaki boży stwór, a wraz z nimi spływał do izby cichy brzęk i szum, i trzepot, i ćwierkania, kieby[106 - kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] ten jeden głos żywej, serdecznej żałości:

– Pomarł! Pomarł! Pomarł!

I co jeno żyło, trzęsło się, łkało i zanosiło, jakby w przytłumionym, srogim lamencie; aż ścichło z nagła i trwożnie, wiater ustał, wszystko przytaiło dech i padło na twarz w proch ziemi, bo oto ze świtowych szarości wzeszło słońce czerwone i ogromne, wyniesło[107 - wyniesło (gw.) – wyniosło. [przypis edytorski]] się nad świat, ogarnęło go władnym, żywiącym okiem i skryło się w skołtunione chmurzyska.

Poszarzało na świecie, a nie wyszło i Zdrowaś, jął sypać drobny, ciepły deszcz rzęsistymi kroplami, że wnet wszystkie pola i sady rozdzwoniły się sypkim, nieustającym szmerem.

Ochłodło znacznie, zapachniały drogi, ptaki zaczęły śpiewać z całej mocy, a w tej szarej, rozdrganej[108 - rozdrgany – rozedrgany. [przypis edytorski]] kurzawie, jaka przysłoniła świat, piły spragnione zboża, piły liście pomdlałe, piły drzewa, piły wyschnięte gardziele strug i ziemie spieczone, piły długo i z lubością, dysząc jakby z dziękczynieniem.

– Bóg zapłać, bracie deszczu! Bóg zapłać, siostro chmuro! Bóg zapłać!

Właśnie ten deszcz zacinający przebudził Hankę śpiącą pod samym oknem, że się pierwsza zerwała na nogi.

Pobiegła z krzykiem do stajni.

– Pietrek! Wstawaj! Deszcz pada! Koniczynę trza lecieć kopić[109 - kopić – zbierać w kopy. [przypis edytorski]], bo na nic przemięknie! Witek, wałkoniu jeden, krowy wyganiaj! Na wsi już przepędzili! – wołała ostro, wypuszczając z chlewów gęsi, które z radosnym gęgotem leciały taplać się w kałużach.

Zajrzała do krów i świnie wypędzała na podwórze, gdy przyleciał kowal; ułożyli, co było potrza[110 - potrza (gw.) – potrzeba. [przypis edytorski]] kupić na jutrzejszą stypę, wziął pieniądze i miał zaraz jechać do miasteczka, ale już z bryczki przywołał ją i rzekł cicho:

– Hanka, dajcie mi połowę, to ni pary nie puszczę, żeście starego podebrali. Zróbmy po dobremu.

Rozczerwieniła[111 - rozczerwienić się – zaczerwienić się. [przypis edytorski]] się kiej[112 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] burak i krzyknęła porywczo:

– A pyskuj sobie choćby przed całym światem; widzisz go, sam gotów do złego, to myśli, co i drugie takie same.

Jeno błysnął ślepiami, poskubał wąsów i zaciął konie.

Hanka zaś wzięła się ostro do roboty, tyla bowiem gospodarka[113 - tyla (…) gospodarka (gw.) – tak wielka gospodarka (gospodarka w znaczeniu: prac i obowiązków gospodarskich). [przypis edytorski]] czekała na nią, że trza było dobrze kulasy[114 - kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]] wyciągnąć i głowić się niemało, bych[115 - bych (gw.) – aby, żeby. [przypis edytorski]] wszystkiemu wydolić, toteż pokrótce[116 - pokrótce – wkrótce. [przypis edytorski]], jak co dnia, rozlegał się po całym obejściu jej głos rozkazujący.

Borynie zapalili dwie nowe świece i przykryli go prześcieradłem. Jagata mamrotała przy nim pacierze, przysypując raz po raz na węgliki jagód jałowcowych.

Jagusia przyszła od matki dopiero po śniadaniu, ale że ją strachem przejmował nieboszczyk, to się jeno błędnie kręciła po obejściu, często gęsto wyglądając na Mateusza, któren[117 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] przeniósł się z robotą na klepisko; kończył już trumnę i właśnie był malował na niej biały krzyż, kiej Jagna stanęła we wrotniach stodoły.

Milczała spozierając trwożnie na czarne wieko.

– Wdowaś teraz, Jaguś, wdowa! – szepnął ze współczuciem.

– A juści – odparła łzawo i cichuśko.

Patrzał na nią poczciwie, zmizerowana ci była i blada kiej ten opłatek, a tak żałośliwa, jak to pokrzywdzone dzieciątko.

– Taka to już człowiekowa dola – powiedział smutnie.

– A wdowam! wdowam – powtórzyła i łzy napełniły jej modre oczy, a ciężkie wzdychy dziw piersi nie rozerwały, że uciekła za chałupę i nie bacząc na deszcz, płakała tam długo i tak rzewliwie, jaże ją sama Hanka sprowadziła do izby, próbując uspokoić a pocieszyć.

– Płakaniem nie zaradzisz. Nama[118 - nama (gw.) – nam. [przypis edytorski]] też nieletko, ale już tobie, sieroto, pewnikiem, co barzej ciężko – mówiła z dobrością.

– Płacz płaczem, a rok nie przejdzie i zaśpiewam jej takiego chmiela nowego, co się wścieknie – ozwała się po swojemu Jagustynka.

– Nie pora na przekpinki – skarciła ją Hanka.

– Powiedam szczerą prawdę, abo to nie młoda, nie urodna, nie bogata! Kijem się będzie musiała oganiać przed chłopami.

Jagna nie odrzekła, Hanka zaś wyniesła w opłotki żarcie la[119 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] prosiąt i wyglądała na drogę.

– Co się tam stało? – myślała strapiona. – Mieli go puścić w sobotę, a tu już poniedziałek i ani widu, ani słychu.

Ale nie było czasu na frasunki, bo musiała pomagać kopić[120 - kopić – zbierać w kopy. [przypis edytorski]] resztę siana i wszystką koniczynę, gdyż deszcz rozpadał się już na dobre, nie przestając ani na chwilę.

Zaś wkrótce po południu nadszedł proboszcz z organistą, przyszli braccy[121 - braccy – członkowie bractwa. [przypis edytorski]] ze światłem i ludzi zebrało się też coś niecoś, włożyli Borynę do trumny, Mateusz zabił ją kołkami, ksiądz odprawił modlitwy, skropił wodą święconą i powieźli go, z cicha przyśpiewując, do kościoła, kaj już Jambroż bił we dzwon żałobny.

A kiedy wrócili z eksporty, to w chałupie widziało się tak jakoś pusto i strasznie cicho, jaże Józka buchnęła płaczem, a Hanka ozwała się do Jagustynki oprzątającej izbę:

– Chociaż od tyla czasu trupem był jeno, a zawdy czuć było gospodarza w chałupie.

– Antek wróci, to i gospodarz będzie – przypochlebiała stara.

– Bych jeno prędko powrócił – westchnęła tęskno.

Ale że szare, wilgotne przesłony obtulały ziemię i deszcz padał nieustannie, to obtarła łzy, westchnęła raz i drugi i dalejże poganiać swoich.

– A chodźcież, ludzie! Żeby pomarł i ten największy, to jak ten kamień w morze głębokie, już go nikto nie wyłowi, a ziemia nie poczeka i trza kole[122 - kole (gw.) – wokół, przy. [przypis edytorski]] niej robić.

I powiedła wszystkich za przełaz do okopywania ziemniaków, jeno Józka ostała pilnować dzieci, a i bez to, co była jakaś chora i nie mogła się jeszcze utulić w żałości, Łapa też przy niej warował nieodstępnie i ten Witkowy bociek, któren stojał w ganku na jednej nodze kieby na stróży[123 - na stróży – na straży. [przypis edytorski]].

Zaś deszcz nie przestawał ani na chwilę, padał drobny, gęsty i ciepły, że ustały śpiewać ptaki, a wszelaki stwór przyległ w cichości, cały świat z wolna oniemiał i jakby się zasłuchał w ten trzepot rosisty, brzękliwy i nieustanny, a jeno kajś niekaj[124 - kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] zawrzeszczały gęsi, taplające się po sinych, spienionych kałużach.

Dopiero o samym zachodzie wyjrzało rozognione słońce i zapaliło czerwone ognie w rosach i kałużach.

– Pogoda na jutro pewna! – powiedali[125 - powiedali (gw.) – powiadali. [przypis edytorski]], ściągając z pól.

– Niechby jeszcze padało, czyste złoto, nie deszcz.

– Ziemniaki były już na ostatnich nogach.

– A bo to owsów nie przypiekło!

– Wszystkiemu pójdzie na zdrowie.

– Żeby se tak popadał chociaż ze trzy dni – wzdychał któryś.

Jakoż i padał tak równo, rzęsiście i spokojnie do samej nocy, że z lubością wystawali pod chałupami, na przechłodzonym, pachnącym powietrzu, zaś Gulbasiaki skrzykiwały dzieuchy i chłopaków, bych lecieć za wieś, na wyżnie, palić sobótkowe ognie, gdyż to była wigilia świętego Jana, ale co ćma była i plucha, to mało kto dał się pociągnąć, że tylko kajś niekaj co tam pod lasem rozbłysnął jakiś słaby ogieniek.

Witek już od zmroku przyniewalał[126 - przyniewalać – przymuszać. [przypis edytorski]] Józkę, aby z nim leciała na Sobótki, ale mu powiedziała żałośnie:

– Nie polete, co mi tam zabawy, co mi tam już wszystko…

– Dyć ino zapalim, przeskoczym ogień i przylecim – prosił gorąco.

– Siedź w chałupie, bo powiem Hance! – zagroziła.

Ale poleciał i powrócił dopiero po kolacji, głodny i utytłany w błocie jak nieboskie stworzenie, gdyż deszcz nie ustawał ani na chwilę i padał przez całą noc, aż dopiero przestał nazajutrz o dużym dniu, właśnie kiedy już ludzie ciągnęli na żałobne nabożeństwo.

Słońce się jednak nie pokazało; świat się był omglił szarawą kurzawą, w której jeszczek barzej rozzieleniły się pola i sady, a wody wlekły się niby te srebrnawe przędziwa. Powietrze było rzeźwe, chłodnawe i pachnące, rosy kapały obficie za leda powiewem, ptaki darły się kieby oszalałe, psy ujadały wesoło, przeganiając się po drogach wraz z dziećmi, a wszelaki głos leciał górnie i radośnie, nawet ziemie, opite wodą i nabrzmiałe mocą, zdały się wrzeć niepowstrzymanym rostem.

Zaś w kościele ksiądz odprawił żałobną wotywę i wraz z proboszczem słupskim i organistą, zasiadłszy naprzeciw siebie w ławach przed wielkim ołtarzem, jęli wyciągać łacińskie pieśnie.

Boryna leżał wysoko na katafalku, obstawiony w biały las świec płonących, a dokoła klęczała kornie cała wieś, zamodlona i zasłuchana w te długie, lamentliwe pieśnie, co nabrzmiewały niekiedy takim strasznym krzykiem, jaże[127 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] włosy powstawały i bolesna lutość[128 - lutość (daw., gw.) – tu: litość. [przypis edytorski]] ściskała serca; to niekiedy cichły w przejmujących, żalnych jękach, aż dusze mdlały struchlałe i same łzy ciekły z oczów; albo też znowu podnosiły się jakieś cudne i niebosiężne, kieby te głosy śpiewań janielskich[129 - janielski (gw.) – anielski. [przypis edytorski]] i wiecznej szczęśliwości, że naród wzdychał ciężko, obcierał oczy, a często gęsto i poniektóre płaczem buchały serdecznym.

Ciągnęło się to z dobrą godzinę, a kiej skończyli, rumor powstał, podnosili się z klęczek i Jambroż jął[130 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] brać świece od katafalku i rozdawać je ludziom, ksiądz też jeszcze prześpiewał przy trumnie, okadził ją, aż zrobiło się niebiesko od dymów, skropił wodą święconą, wyciągnął jakąś nutę i ruszył ku drzwiom za krzyżem.

A kościół aż się zatrząsł od krzyków, płaczów i szlochań, bo trumnę już brali co najpierwsi gospodarze i zanieśli na wóz, w półkoszki wymoszczone słomą, zaś Jagustynka tajnie, bych księża nie spostrzegli, wraziła pod nią bochen chleba, obwinięty w czyste płótno, Pietrek zebrał krótko lejce, zacinał batem i obzierał się[131 - obzierać się (gw.) – oglądać się. [przypis edytorski]] niecierpliwie na księży.

Zajęczały żałobnie dzwony, wynieśli czarne chorągwie, rozbłysnęły światła, Stacho poniósł krzyż, a księża zaśpiewali:

– „Miserere mei Deus”.

I straszna pieśń, pieśń śmierci załkała nad głowami smutkiem bezbrzeżnym i grozą.

Ruszyli z wolna na topolową drogę ku smętarzowi[132 - smętarz (daw., gw.) – cmentarz. [przypis edytorski]].

Czarna chorągiew z kościotrupem załomotała na wietrze kiej ten ptak straszliwy i poniesła się przodem, a za nią dopiero błyskał srebrzysty krzyż i otwierała się długa ulica brackich[133 - bracki – członek bractwa religijnego. [przypis edytorski]] z zapalonymi świecami, i szli księża w czarnych kapach.

Trumna jechała w pośrodku, ułożona na słomie wysoko, że ją cięgiem[134 - cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]] i wszystkie[135 - wszystkie (gw.) – wszyscy. [przypis edytorski]] mieli na oczach, a tuż za nią wlekła się rodzina srodze zawodząc płaczem i jękami, zaś pobok i kaj gdzie kto wziął miejsce, ciżbiła się cała wieś, w niemałym smutku a cichości idąca.

Że nawet chore i kalekie nie ostały w chałupach.

Przemglone, szare niebo wisiało nisko, jakby wsparte na tych wielgachnych topolach, pochylonych nade drogą. Wszystko stojało bez ruchu, przygięte i kieby zasłuchane w te pieśnie żałobne, a kiedy powiał wiater i rozruchał[136 - rozruchać (daw., gw.) – rozruszać, poruszyć. [przypis edytorski]] pola i drzewa, to posypały się rosy niby tym żalnym, cichym płaczem, zaś rozchwiane zboża kolebały się z wolna ciężkimi kłosami, chyliły się coraz niżej, jakby do nóg przypadając gospodarzowi w tym kornym, ostatnim pokłonie.

Księża pieśń rozpłynęła się kajściś w powietrzu, że sroga cichość zwaliła się na dusze, jeno dzwony jęczały wciąż, biły ponurym głosem, wołały cosik w niebo pochmurne, ku lasom i w dale zamglone, skowronki śpiewały nad polami, wóz niekiej[137 - niekiej (gw.) – niekiedy, czasem. [przypis edytorski]] zaskrzypiał, szarpały się chorągwie, chlupało błoto pod nogami, a te bólne, sieroce płacze kwiliły nieustannie.

– „Miserere mei Deus” – zaśpiewał znowu proboszcz, przywtórzył mu słupski wraz z organistą i kowalem, któren trzymał parasol nad dobrodziejami, gdyż deszcz z nowa pokrapiał.

I śpiewali tak strasznie, tak rozpacznie i tak jękliwie, jaże łzy się cisnęły, zamierało serce, a oczy strwożone, oczy pobłąkane w niemocy niesły się we świat i u tego nieba chmurnego żebrały zmiłowania. Twarze bladły, dusze jęły się zwierać w męce i luty[138 - luty (daw., gw.) – surowy, ostry. [przypis edytorski]] dygot przejmował, że wzdychali coraz ciężej, a już poniektóry łzy obcierał, to szeptał pacierz posiniałymi wargami, w piersi się bił i kajał skruszony, zaś wszystkich omroczył ciężki, beznadziejny smutek i przywaliła bezgraniczna żałość, że kiej te dymy gryzące snuły się po nich bolesne medytacje i jęki zakrzepłe w trwodze.

Jezu, bądź nam grzesznym miłościwy! Jezu!

O dolo człowiekowa, dolo nieustępliwa!

A cóże są te wszystkie znojne trudy? Cóże ten żywot człowieczy, co jako śniegi spływa bez śladu, że o nim nawet dzieci rodzone nie przypomną?

Żałością jeno, płakaniem jeno, cierzpieniem jeno…

I cóże są one szczęśliwości, dobroście, nadzieje?

Czczym dymem, próchnicą, mamidłem i zgoła niczym…

A cóżeś to ty sam, człowieku, który się puszysz, a dmiesz, a wynosisz hardo ponad wszelkie stworzenie?

Tym wiatrem jeno jesteś, co nie wiada[139 - nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]], skąd przychodzi, nie wiada, po co się miecie, i nie wiada, kaj[140 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] się rozwiewa…

I ty się masz panem wszystkiego świata, człowieku?…

A bych ci kto raje dawał – opuścić je musisz.

Bych ci kto wszystkie moce dawał – śmierć ci je wydrze.

Bych ci kto rozum przyznał największy – próchnem ostaniesz.

I nie przemożesz doli, mizeroto, nie przezwyciężysz śmierci, nie…

Boś ano bezbronny, słaby i płony jako ten listeczek, którym wiater żenie[141 - żenie (daw., gw.) – rzuca. [przypis edytorski]] po świecie.

Boś ano, człowieku, w pazurach śmierci, jako ten ptaszek z gniazda podebrany, co se piuka radośnie, trzepoce, przyśpiewuje, a nie wie, że go wnet zdradna ręka przydusi za gardziel i lubego żywota zbawi[142 - zbawić (daw., gw.) – tu: pozbawić. [przypis edytorski]].

O duszo, po cóż dźwigasz człowieczego trupa, po co?

Tak ci ano czuł naród, tak ci medytował i w sobie rozważał, a patrzył smutnie po ziemiach zielonych, włóczył tęsknymi oczami po świecie i wzdychał ciężko z onych niewypowiedzianych boleń, aż twarze kamieniały i dusze się trzęsły.

Ale i to zarówno wiedzieli, co jedyna człowiekowa dufność w Panajezusowej łasce, a jedyna ucieczka duszy w Jego świętym miłosierdziu.

– „Secundum magnam misericordiam Tuam…”

Ciężkie, łacińskie słowa padały kiej grudy przemarzłej ziemi, jaże bezwolnie pochylali głowy, jakby pod nieubłaganą kośbą[143 - kośba – czynność koszenia. [przypis edytorski]] śmierci, ale szli niepowstrzymanie; szli kwardzi[144 - kwardy – twardy. [przypis edytorski]] a zrezygnowani, szarzy i mocni kiej te głazy widne na miedzach, gotowi już na wszystko a nieulękli, ugorom i zarazem tym bujnym, okwieconym polom podobni, i tym drzewom równi w sile i kruchości – drzewom, w które piorun mógł trzasnąć leda chwila i w ręce śmierci podać, a one hardo pną się ku słońcu i śpiewają głęboką, radosną pieśń życia…

Szli wsią całą ciżbiąc się[145 - ciżbiąc się – tłocząc się; por. ciżba: tłum, tłok. [przypis edytorski]] i przepychając, ale każden tak był zatopiony w smutkach, że jakby szedł sam w pustce niezmiernej i opuszczeniu, a każden zapatrzył się gdziesik i jakby widział przez oczy zaszklone łzami ojców swoich, dziadów i pradziadów, niesionych tam, na smętarz, już widny przez grube pnie topoli…

Dzwony wciąż biły i ponura pieśń huczała coraz jękliwiej, smętarz już był niedaleko, wyrastał ze zbóż kępami drzew, krzyżów i mogił, a zdawał się otwierać, kieby ten straszny, nigdy nie zapełniony dół, w któren z wolna a niepowstrzymanie spływa cały świat, że już niejednemu się widziało, jako w tym zadeszczonym powietrzu i ze stron wszystkich biją dzwony, jarzą się światła, czernieją rozwiane chorągwie i płyną śpiewania, że z każdej chałupy wynoszą trumny, że wszystkimi drogami ciągną żałobne pochody, a każden człowiek płacze kogoś, zawodzi, a tak szlocha, jaże wszystkie niebo i ziemia wzbiera żałosnym jękiem i spływa szmerem nieustannych, gorzkich jak piołun łez…

Pochód już skręcał na dróżkę ku smętarzowi, kiej go dopędził dziedzic, wysiadł z powozu i poszedł pobok trumny w srogiej ciasnocie, gdyż dróżka była wąska, gęsto brzózkami obsadzona i zboża stały ze stron obu.

A kiej księża skończyli śpiewać, Dominikowa trzymająca się Jagny, zgarbiona i na wpół ślepa, zawiedła po swojemu: „Kto się w opiekę”.

Juści, co przywtórzyli skwapnie i gorąco, jakby czepiając się zestrachanymi duszami tej pieśni serdecznej.

I już tak rozśpiewani, a pełni jakowejś dufności weszli na smętarz.

Co najpierwsi gospodarze dźwignęli trumnę, a nawet sam dziedzic jął wspierać w pośrodku, i ponieśli ją żółtymi drożynami wskroś okwieconych mogił, traw i krzyżów, za kaplicę, kaj w gąszczach leszczyn i bzów czekał już grób świeżo wybrany[146 - wybrany – tu: wykopany. [przypis edytorski]].

Straszne płacze i krzyki zatargały powietrzem.

Chorągwie i światła okoliły jamę głęboką, naród się skłębił i cisnął, spozierając trwożnie w ten dół żółtawy i pusty…

A kiedy prześpiewali jeszcze coś niecoś, proboszcz stanął na kupie wywalonego piachu, odwrócił się i rzekł grzmiąco:

– Narodzie chrześcijański! Narodzie!

Przycichło z nagła, jeno dzwony jęczały z oddali, a Józka, opasawszy rączynami ojcową trumnę zawodziła rzewliwie, na nic nie bacząc.

Zaś proboszcz pociągnął nosem z tabakiery, kichnął raz i drugi, a potoczywszy załzawionymi oczami, rzekł donośnie:

– Bracia, a kogóż to chowacie dzisiaj, kogo?

„Macieja Borynę!” – powiadacie.

A ja wam mówię, że i pierwszego gospodarza, i poczciwego człowieka, i prawego katolika chowacie… Znałem go bowiem od lat i zaświadczam, jako żył przykładnie, Boga chwalił, spowiadał się i komunikował, a biedotę wspomagał.

Mówię wam: wspomagał! – powtórzył ciężko dychając.

Płacze jęły kwilić dokoła i wzdychy rwały się coraz gęściej, gdy nabrawszy powietrza ozwał się znowu, jeno co żałośliwiej:

– I pomarł chudziaczek, pomarł!

Śmierć go sobie wybrała, jako wilk wybiera ze stada najtłustszego barana i w biały dzień na wszystkich oczach, a nikt mu nie przeszkodzi.

Jako piorun bije w drzewo wyniosłe, że pada rozłupane, tak on padł pod srogą kosą śmierci.

Ale pomarł nie wszystek! – jak mówi Pismo święte.

Bo oto stanął se ten wędrownik przed wrotami raju, puka i skamle żałośnie, aż święty Pietr zapyta:

– Któżeś to i czego potrzebujesz?

– Borynam z Lipiec i miłosierdzia Pańskiego proszę…

– Tak ci to już braty dopiekły, żeś się zbył żywota, co?

– Wszystko powiem – rzecze Maciej – jeno ozewrzyjcie[147 - ozewrzeć (gw.) – otworzyć. [przypis edytorski]] wrotnie, święty Pietrze, bych mnie ozgrzało choć ździebko Pańskie zmiłowanie, bom przemarzł na lód w onej tułaczce ziemskiej.

Święty Pietr ozwarł nieco, ale nie puszcza go jeszcze i rzecze:

– A jeno nie łżyj, bo tu nikogo nie ocyganisz. Mów, duszo, śmiało, czemuś to uciekła ze ziemie[148 - ze ziemie (daw., gw.) – z ziemi. [przypis edytorski]]?…

A Maciej rymnął na kolana, że to śpiewania janielskie dosłyszał i dzwonki, jakby na Podniesienie, a odrzecze[149 - odrzecze (daw., gw.) – odpowie. [przypis edytorski]] z płaczem:

– Prawdę powiem kiej na spowiedzi; a to nie poredziłem dłużej wytrzymać na ziemi, bo tam już ludzie jako te wilki nastają na siebie, bo tam już jeno swary, kłótnie, a obraza boska… Nie ludzie to, święty Pietrze, nie boskie stworzenia, a jeno te psy wściekłe i te swynie[150 - swynia (gw.) – świnia. [przypis edytorski]] smrodliwe. I tak jest źle na świecie, że i nie wypowiedzieć wszystkiego…

Zaginął wszelki posłuch, zaginęła poczciwość, zaginęło miłosierdzie, brat powstaje na brata, dzieci na ojców, żony na mężów, sługa na pana… nie uszanują już niczego, ni wieku, ni urzędu, ni nawet księdza…

Zły zapanował w sercach, a pod jego przewodem rozpusta a pijaństwo, a złoście krzewią się coraz barzej.

Wszędy łajdus na łajdusie, a łajdusem pogania…

Wszędy jeno chytroście[151 - chytroście (daw., gw.) – chytrości (M.lm). [przypis edytorski]], oszukaństwa, srogie uciski a złodziejstwa, że co masz, z garści nie popuść, bo ci wydrą.

Bych najlepszą łąkę, a wypasą i stratują.

Bych chociaż tę skibkę, a z cudzego przyorzą.

Byś nawet kurę puścił z obejścia, przychwycą kiej te wilki.

Kawałka żelaza nie przepomnij[152 - przepomnieć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]] ni postronka, choćby były księże, bo nie przepuszczą i ukradną.

Gorzałkę jeno piją, rozpustę czynią i w służbie bożej całkiem się opuszczają, pogany te pieskie i chrystobije, że drugie żydy, a stokroć poczciwsze i bogobojniejsze.

– I to w lipeckiej parafii tak się dzieje? – przerwał mu święty Pietr.

– Indziej też nie lepiej, ale już w lipeckiej najgorzej.

A święty Pietr jął w palce trzaskać, brwie[153 - brwie (daw., gw.) – brwi (M.lm). [przypis edytorski]] srożyć, oczami toczyć i rzekł, wytrząchając pięścią ku ziemi:

– Takieśta to, Lipczaki? Takie! A zbóje obmierzłe, a poganiny gorsze od Niemców! A to roki macie dobre, ziemie rodzajne, a paśniki, a łąki, a boru po kawale i tak się to sprawiata!… Chleb was ano roznosi, łajdusy jedne! Powiem ja o tym Panu Jezusowi, powiem, a on już wama[154 - wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]] cugli przykróci…

Maciej jął swoich poczciwie bronić, ale święty Pietr rozgniewał się jeszcze barzej i kiej nie tupnie nogą a krzyknie:

– Nie broń takich synów! A to ci jeno rzeknę: Niech mi się te judasze poprawią do trzech niedziel i pokutę czynią, a jak nie posłuchają, to tak ich przycisnę głodem, pożogą i choróbskami, że mnie popamiętają łajdusy jedne.

Mocno proboszcz powiadał, do serca i tak napominająco, i takim gniewem bożym groził, i tak pięściami wytrząchał, że szlochy się podniesły dokoła, naród zapłakał i bił się w piersi a kajał…

Zaś ksiądz, odsapnąwszy nieco, jął znowu mówić o nieboszczyku, jako to padł za wszystkich… I wołał do zgody. Wołał do sprawiedliwości. Wołał do pomiarkowania się w grzechach, bo nie wiada[155 - nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]], komu z brzega wybije ta ostatnia godzina i przyjdzie stanąć przed strasznym sądem Pana…

Że nawet sam dziedzic, a obcierał kułakiem oczy.

Pokrótce jednak księża skończyli swoje i odeszli wraz z dziedzicem, a kiej spuścili w dół trumnę i jęli na nią sypać piasek, jaże zadudniało, wrzask ci, mój Jezu, buchnął, a krzyki, a takie lamenty, coby i najkwardszego skruszyło.

Ryczała Józka, ryczała Magda, ryczała Hanka i stryjeczne, płakały bliskie i dalekie, powinowate i zgoła obce, a już może najrzewliwiej zanosiła się Jagusia, którą tak cosik sparło pod piersiami, jaże się prosto zapamiętała w krzyku.

– Hale, teraz skowyczy, a co to wyprawiała z nieboszczykiem! – mruknęła któraś z boku, zaś Płoszkowa obcierając oczy dodała:

– Tak se łaskę wypłakuje, bych ją nie wygnali z chałupy.

– Myśli, że kto głupi a uwierzy! – powiedziała głośno organiścina.

Ale Jagna nie wiedziała już o bożym świecie, padła kajś w piasek i zanosiła się takim żałosnym płaczem, jakby to na nią sypały się te ciężkie, sypkie strugi ziemi, jakby to nad nią huczały te posępne głosy dzwonów, jakby to nad nią płakali…

A dzwony wciąż biły, jakby skarżąc się niebiosom, zaś znad świeżej mogiły te wszystkie płacze, te szlochy i biadania też się skarżyły na dolę nieubłaganą i na tę wieczną krzywdę człowieczą.

Zaczęli się wnet rozchodzić z wolna, kto tam jeszcze gdziesik po drodze przyklękał, kto i ten pacierz mówił za pomarłe, kto zaś jeno się błąkał wśród mogił i smutnie deliberował[156 - deliberować – rozmyślać. [przypis edytorski]], a drugie ruszali ociągliwie ku chałupom, obzierając się[157 - obzierać się (gw.) – oglądać się. [przypis edytorski]] wyczekująco, gdyż kowal z Hanką spraszali poniektórych na ten chleb żałobny, jak to zwyczajnie bywa po pochowku.

I kiej[158 - kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]] oklepali mogiłę, a nad nią wkopali czarny krzyż, wzięli pomiędzy siebie sieroty i pociągnęli sporą gromadą poredzając z cicha, a wyżalając się nad nimi, a popłakując niekiedy…

W Borynowej izbie już było wszystko urządzone do potrzeby, wzdłuż ścian ciągnęły się stoły, obstawione długachnymi ławami, że skoro się jeno rozsiedli, zaraz podano gorzałkę i chleby.

Przepili godnie, w cichości a powadze, przegryźli coś niecoś i organista zaczął czytać z książki sposobne modlitwy, a potem zaśpiewali litanię za umarłego; wtórowali mu ochotnie i gorąco, przerywając jeno wtedy, kiej kowal puszczał flachę w nową kolejkę, a Jagustynka chleb roznosiła.

Kobiety zebrały się po drugiej stronie u Hanki; piły herbatę, pojadały słodki placek i pod przewodem organiściny zaśpiewały tak rzewnie i przejmująco, jaże kury zagdakały po sadzie. I tak ano wspominając poczciwie nieboszczyka naród pojadał, popijał, popłakiwał i śpiewał za jego duszę pobożne pieśnie[159 - pieśnie (daw., gw.) – pieśni (B.lm). [przypis edytorski]], jak przystało w taką porę i za takiego gospodarza…

Stypa była suta, Hanka zapraszała serdecznie, nie żałując jadła ni napitku, gdyż w południe, kiej już niejeden jął się oglądać za czapą, podali kluski z mlekiem, a potem prażone mięso z kapustą i groch szczodrze omaszczony.

– Drudzy takiego wesela nie wyprawiają! – szepnęła Bolesławowa.

– A mało nieboszczyk ostawił, co?

– Mają się czym pocieszać, mają.

– Gotowych pieniędzy[160 - gotowe pieniądze – gotówka. [przypis edytorski]] też sporo chapnąć musieli…

– Kowal wyrzeka, co były i pono się kajś podziały.

– Narzeka, a dobrze je musiał schować.

Pogadywały z cicha między sobą kobiety, wyskrzybując miski do czysta i strzegąc się Hanki, która nieustannie baczyła, bych której czego nie zbrakło; zaś po chłopskiej stronie organista, napity już ździebko[161 - ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]], dźwignął się nad stołem i z kieliszkiem w garści jął wypominać nieboszczyka tak górnie i z takimi łacińskimi przepowiadkami, że chocia nie bardzo wyrozumieli, ale płakać się wszystkim chciało kiej na tym kazaniu.

Gwar się już podnosił i gęby czerwieniały, że to flacha często krążyła i szkło galanto brząkało, to już niejeden omackiem szukał kieliszka i drugą ręką kuma obejmował za szyję, bełkocząc skołczałym ozorem. Zaś poniektóry jeszcze niekiedy wyciągnął tę żałobną nutę i wypominać próbował, ale już nikto[162 - nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]] nie wtórował ni słuchał, wszyscy bowiem gwarzyli stowarzyszając się do upodoby, świarcząc sobie przyjacielstwa i raz wraz przepijając, a co skorsi do kieliszka wymykali się chyłkiem i wiedli ku karczmie. Tylko jeden Jambroż był dzisia zgoła niepodobny do siebie. Juści, co pił tyla co i drugie, a może i więcej, gdyż sam się przymawiał o gorzałkę, ale siedział kajś w kącie srodze zwarzony, oczy cięgiem przecierał i ciężko wzdychał.

Trącił go któryś i na ucieszne powiadki wyciągał.

– Nie ruchaj[163 - ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]] mę[164 - mę (gw.) – mię; mnie. [przypis edytorski]], bom żałosny! – odburknął – pomrę wnet, pomrę… Psi[165 - psi (daw., gw.) – psy. [przypis edytorski]] po mnie jeno zawyją i baba w garnek rozbity zadzwoni – mamrotał płaczliwie. – Jakże, toż przy chrzcie Macieja byłem!… Na jego weselu tańcowałem! Ojców jego chowałem! Dobrze pamiętam! Mój Jezu, i tylachno już różnego narodu oklepałem, tylum już przedzwaniał… A teraz pora na mnie!…

Podniósł się nagle i wyszedł prędko do sadu; Witek potem powiedział, jako stary siedział za chałupą do późna i płakał…

Juści, co się nim nikto nie zaturbował[166 - zaturbować się (daw., gw.) – zmartwić się. [przypis edytorski]], każden bowiem miał dosyć swoich turbacji, a przy tym już na samym zmierzchu przyszedł najniespodzianiej ksiądz wraz z dziedzicem.

Proboszcz pocieszał łaskawie sieroty, głaskał dzieci, a zgwarzając się z gospodyniami chętliwie nawet popijał herbatę, którą mu Józka podała, zaś dziedzic pogadawszy z tym i owym o różnościach, wziął od kowala kieliszek, przepił do wszystkich i powiedział do Hanki:

– Jeśli komu żal Macieja, to mnie z pewnością najwięcej, bo żeby teraz żył, to bym się ze wsią ugodził dobrowolnie. Może i dałbym, czegoście pierwej chcieli!… – ozwał się głośniej, tocząc dokoła oczami. – Ale mam to z kim pomówić? Przez komisarza nie chcę, a ze wsi nikt pierwszy się nie zgłasza!…

Słuchali w skupieniu, rozważając każde jego słowo.

Mówił jeszcze coś niecoś i zagadywał, ale jak do tego muru, żaden bowiem nie dał się za ozór pociągnąć i nawet pyska nie ozwarł, jeno przytakiwali, skrobiąc się po łbach a spozierając po sobie znacząco, że widząc, jako nie poredzi[167 - nie poredzi (gw.) – nie da rady. [przypis edytorski]] przełamać tej czujnej ostrożności, wywołał księdza i poszli odprowadzeni całą hurmą aż w opłotki.

Po ich odejściu jęli[168 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] się dopiero dziwować a głowić wielce.

– No, no, żeby sam dziedzic przyszedł na chłopski pogrzeb.

– Potrzebuje nas, to bakę świeci – powiedział Płoszka.

– A czemu to nie miał przyjść z dobrego serca, co? – bronił Kłąb.

– Lata masz, aleś rozumu nie nabrał. Kiedyż to dziedzic przyszedł do wsi z przyjacielstwem, kiedy?

– Coś w tym być musi, że tak zgody szuka!

– Ano co, że mu jej potrza barzej niźli nam.

– A my możemy se poczekać, możemy! – wołał pijany Sikora.

– Wy możecie, ale drugie nie mogą! – wrzasnął zeźlony Grzela, wójtów brat.

Jęli się już kłócić a przemawiać, bo jeden prawił swoje i drugi też swego dowodził, a trzeci obu się przeciwił, zaś insi mamrotali:

– Niech odda bór i ziemię, to zrobim zgodę.

– Nie potrza zgody, nowe nadziały przyjdą, to i tak wszystko będzie nasze. Niech psiachmać z torbami pójdzie za krzywdę naszą.

– Żydy go duszą, to chłopów o pomoc skomle.

– A przódzi to ino wiedział krzyczeć: z drogi, chamie, bo batem!

– Mówię wama, nie wierzta dziedzicowi, bo każden z nich jeno zdradę chłopskiemu narodowi gotuje – wołał któryś barzej napity.

– Słuchajta no, gospodarze! – zakrzyknął naraz kowal. – Powiem wam mądre słowo: jak zgody dziedzic chce, to potrza z nim tę zgodę zrobić i brać, co się da, nie czekając gruszków na wierzbie.

Na to powstał Grzela, wójtów brat, i zawołał:

– Święta prawda! Chodźta do karczmy, tam się naradzim.

– A ja stawiam la[169 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] całej kompanii – dodał ochotnie kowal.

Wywiedli się pokrótce całą kupą w opłotki. Zmierzchało się już ździebko, bydło szło z pastwisk i po całej wsi roznosiły się poryki, gęgoty, fujarek piskające przebierania i te dziecińskie śpiewy i wrzaski.

A chłopi mimo kobiecych jazgotań i sprzeciwiań poszli całą gromadą ku karczmie, tylko jeden Sikora, co ostawał nieco za drugimi, chytał się płotów i cosik długo przy nich grdykał.

Długo ich było słychać, tak się prowadzili szumnie, ile że to już niejeden, bych sobie ulżyć, piosneczką huknął albo i krzykał z gorącości.

Zaś u Borynów, skoro uprzątnęli po gościach i przyszedł ciemny wieczór, zrobiło się jakoś dziwnie cicho, pusto i smutnie.

Jagusia tłukła się po swojej izbie kiej ten ptak po klatce i co trocha leciała do Hanki, ale widząc, jako wszyscy chodzą osowiali a strapieni, uciekała bez jednego słowa.

Juści, co w chałupie było jak w grobie, a kiej obrządzili gospodarstwo i zjedli kolację, to chocia śpik morzył każdego, a nikt się z izby nie kwapił ruszać. Siedzieli przed kominem zapatrzeni w ogień i trwożnie nasłuchujący każdego szmeru.

Wieczór był cichy, tylko niekiedy wiater przegarnął i zaszumiały drzewa, czasem zatrzeszczały płoty, brzęknęły szyby lub Łapa zawarczał, jeżąc się groźnie, a potem wlekły się długie, nieskończone, zgoła grobowe cichoście[170 - cichoście (daw., gw.) – cichości (M.lm); cisze. [przypis edytorski]].

Oni zaś siedzieli rozdygotani coraz barzej, a tak strwożeni, że raz po raz ktoś się żegnał i pacierz zaczynał roztrzęsionymi wargami, bo już wszystkim się widziało, jako cosik się gdzieś rusza, że chodzi po górze, jaże belki trzeszczą, że słucha pode drzwiami, że w okna zagląda i obciera się o ściany, to jakby ktoś klamki zatargał i ciężko stąpający obchodził całą chałupę.

Słuchali bledzi[171 - bledzi (gw.) – bladzi. [przypis edytorski]], z zapartym tchem, zgoła nieprzytomni.

Naraz koń zarżał we stajni, Łapa ostro zaszczekał i rzucił się ku drzwiom, Józka nie mogąc już wstrzymać krzyknęła:

– Ociec! Laboga, ociec! – i zapłakała strachliwie.

Na to Jagustynka strzepnęła palcami trzy razy i rzekła ważnie:

– Nie bucz, przeszkadzasz duszy odejść w spokoju; płacze ją ano trzymają przy ziemi. Wywrzyjcie drzwi, niech se ta wędrownica odleci na Jezusowe pola… Niech się poniesie w spokojności.

Otwarli drzwi, w izbie przycichło i jakby zamarło, nikt się nie poruszył, tylko rozpalone oczy latały, Łapa jeno przewąchiwał kąty, skamlał niekiej[172 - niekiej (gw.) – czasem. [przypis edytorski]], kręcił ogonem i jakby się do kogoś przyłaszał, że już teraz wszyscy czuli najgłębiej, jako to gdziesik pomiędzy nimi błąka się dusza zmarłego.

Aż Hanka zaśpiewała rozdygotanym, zduszonym głosem:

		Wszystkie nasze dzienne sprawy!

Przywtarzali gorąco i z niezmierną ulgą.




II


Dzień był bardzo cudny, prawdziwie latowy[173 - latowy (gw.) – letni. [przypis edytorski]].

Może szła dziesiąta rano, bo już słońce wisiało w pół drogi między wschodem a południem i wynosiło się coraz bardziej palące, kiej[174 - kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]] lipeckie dzwony, ile ich jeno[175 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] było, zadzwoniły rozgłośnie i ze wszystkiej mocy[176 - ze wszystkiej mocy (gw.) – z całej siły. [przypis edytorski]].

A ten, co go to przezywali Pietrem, huczał najgłośniej i śpiewał całym gardzielem[177 - gardzielem (gw.) – gardłem, gardzielą. [przypis edytorski]], jak kiedy to chłop ździebko[178 - ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]] napity[179 - napity (gw.) – pijany. [przypis edytorski]] drogą idzie, kolebie się ze strony na stronę i zawodzący całemu światu radoście[180 - radoście (daw., gw.) – radości (B.lm). [przypis edytorski]] swoje grubachnym głosem powiada…

Zaś drugi, nieco pomniejszy, o którym Jambroż rozpowiadał, że go ochrzcili na Pawła, wydzierał się też nie ciszej, a jeno żarliwiej wtórował, wysoką nutę brał, przeciągał górnie, a czystym głosem zawodził i kieby[181 - kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] się zapamiętał, tak dzwonił, jakoby ta dziewka poniektóra, kiej[182 - kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]] ją rozeprze kochanie lebo[183 - lebo (gw.) – lub. [przypis edytorski]] ten dzień zwiesnowy[184 - zwiesnowy (gw.) – wiosenny. [przypis edytorski]], że w pola leci, skroś[185 - skroś (daw., gw.) – poprzez, na wskroś. [przypis edytorski]] zbóż się przebiera i śpiewa ze wszystkiego serca[186 - ze wszystkiego serca (daw., gw.) – z całego serca. [przypis edytorski]] wiatrom, polom, niebu jasnemu i swojej duszy weselnej.

A na trzeciego – sygnaturka jako ten ptaszek świergoliła, na darmo chcąc tamte prześpiewać, nie mogła jednak, chocia[187 - chocia (gw.) – choć, chociaż. [przypis edytorski]] jazgotała siekającym, prędkim głosem, kieby[188 - kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] te dziecińskie sprzeciwy. Że już dzwoniły czyniąc galantą[189 - galanty (gw.) – piękny, porządny, elegancki. [przypis edytorski]] kapelę, bo to i bas pobękiwał, i zawodziły skrzypice, i ten bębenek z brzękadłami drygał wesoło, i rznęły wraz od ucha, uroczyście a rozgłośnie.

Na odpust ci one tak radośnie zwoływały, boć to był dzień świętego Piotra i Pawła[190 - dzień świętego Piotra i Pawła – jedno ze świąt w kościele katolickim, obchodzone 29 czerwca. [przypis edytorski]], zawdy[191 - zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]] w Lipcach uroczyście obchodzony.

A czas się też był zrobił wybrany, cichy i wielce słoneczny, na galantą spiekę się miało, ale mimo to już od samego świtania na placu przed kościołem handlarze zaczęli stawiać budy przeróżne, a kramy, a stoły, płóciennymi dachami nakryte.

Zaś skoro dzwony zabimbały, skoro ich głos radosny rozlał się po świecie, to i pokrótce na wyschniętych drogach i w tumanach kurzawy jęły[192 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] coraz częściej turkotać wozy, a i piesi też gęsto ciągnęli, że jak jeno[193 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] było sięgnąć okiem, na wszystkie strony, po drogach, ścieżkami, na miedzach, czerwieniły się kobiece przyodziewy[194 - przyodziewy (gw.) – ubrania. [przypis edytorski]] i bielały rozwiane kapoty.

Ciągnęli rzędami, podobnie kiej[195 - kiej (gw.) – niby, jakby, jak. [przypis edytorski]] te gęsi, mieniąc się jeno w upale i wśród zbóż zielonych.

Słońce niesło[196 - niesło (gw.) – niosło. [przypis edytorski]] się wyżej a wyżej i płynęło kiej ptak złocisty po modrym, czystym niebie, jarząc się coraz barzej[197 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] i nagrzewając tak szczodrze, że już powietrze trzęsło się nad polami; jeszcze ta niekiej[198 - niekiej (gw.) – niekiedy, czasem. [przypis edytorski]] od łąk chłód luby powiał i zakolebał bielejącymi żytami, jeszcze i owsy zachrzęściły cichutko i potrzęsły się młode pszeniczne kłosy, zaś rozkwitłe lny spłynęły rozniebieszczoną strugą kiej[199 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] wody, ale już z wolna grążyło się wszystko w słonecznym wrzątku i cichości.

Hej, radosny ci to był dzień i prawdziwie odpustowy. Dzwony bimbały długo i te głosy jękliwe leciały we świat tak rozgłośnie, aż chwiały się źdźbła, aż płoszyły się ptaki, ale spiżowe serca biły wciąż, biły miarowo, mocno i górnie, wynosząc się ku słońcu tą przejmującą pieśnią i wołaniem:

– Zmiłuj się! Zmiłuj! Zmiłuj!

– Matko Przenajświętsza! Matko! Matko!

– I ja proszę! I ja! I ja! I ja!

Śpiewały serdecznie, obwołując zarazem uroczyste święto.

Jakoż i czuło się w powietrzu święty dzień odpustowy; święto było po chatach, przystrojonych zielenią, w dalach przebłyskujących kieby zapalonymi świecami, w radosnych głosach i w tym cosik[200 - cosik (gw.) – coś; tu Msc.lp: czymś. [przypis edytorski]], czego nie wypowiedzieć, a co się unosiło nad polami rozpierając serca lubą cichością i weselem.

A naród śpieszył tłumnie na owe święto i walił ze wszystkich stron. Kłęby kurzawy toczyły się nieustannie nad wszystkimi drogami, turkotały wozy, rżały konie, leciały głosy przeróżne, wiązały się głośne rozmowy, czasem ktosik[201 - ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]] wychylał się z półkoszków i krzykał[202 - krzykał (gw.) – krzyczał, wykrzykiwał, pokrzykiwał. [przypis edytorski]] do pieszych, gdzie znowu śpieszył zapóźniony dziad jękliwie przyśpiewując, a po wozach niektórych szeptano pacierze, pozierając dokoła z niemym podziwem, gdyż ziemia stojała[203 - stojała (gw.) – stała. [przypis edytorski]] przystrojona kieby[204 - kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]] na te gody weselne, cała we kwiatach i zieleni i cała w ptasich śpiewaniach, w chrzęstach zbóż i brzęku pszczół, a taka cudna, nieobjęta, weselna i przenajświętsza w onej mocy żywiącej, jaże[205 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] piersi zapierało.

Drzewa po miedzach stojały[206 - stojały (gw.) – stały. [przypis edytorski]] kieby[207 - kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] na stróży[208 - na stróży (gw.) – na straży. [przypis edytorski]], zapatrzone w słońce, a dołem jak okiem sięgnąć leżały pola zielone, szumiące jak wody wzburzone, i jak wody przewalały się niekiedy ze strony na stronę, bijąc o wszystkie drogi, miedze i rowy, co migotały kiej[209 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] te wstęgi kwietne szczodrze przeplecione puszystą bielą, żółtością i fioletem; kwitnęły już bowiem owe ostróżki przeróżne, kwitnęły powoje patrzące z żytnich gąszczów przytajonymi, pachnącymi oczami, kwitnęły modraki, miejscami, kaj[210 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] ździebko[211 - ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]] wymiękło, tak gęsto, jakby tam niebo się kładło, kwitnęły wyczki całymi kępami, a one jaskry, a mlecze i krwawe osty, a ognichy i koniczyny, a stokrotki, a rumianki dzikie, a tysiąc inszych, o których jeno[212 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] sam Jezus pamięta, boć jemu tylko kwitną i tak pachną, że prosto czad bił od pól kieby w kościele, gdy jegomość[213 - jegomość – tu: ksiądz. [przypis edytorski]] okadza Sakramenta.

Ten i ów pociągał nosem z lubością, a konia batem okładał i pośpieszał, gdyż słońce prażyło coraz ogniściej, jaże[214 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] śpik[215 - śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]] morzył, że już niejeden srodze łbem kiwał.

To i pokrótce[216 - pokrótce – wkrótce. [przypis edytorski]] Lipce napełniły się narodem po wręby.

Jechali bowiem i jechali bez przestanku, że już wszędy[217 - wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]] na drogach, dokoła stawu, pod płotami, w podwórzach i kaj[218 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] jeno[219 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] było można zachwycić nieco cienia, ustawiały się wozy i wyprzęgano konie, bo na placu przed kościołem była już taka gęstwa i tak wóz stojał[220 - stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]] przy wozie, że ledwie się przecisnął.

Lipce prosto[221 - prosto – po prostu. [przypis edytorski]] ginęły w tej nawale ludzi, wozów i koni.

Rwetes[222 - rwetes – hałas, wrzawa. [przypis edytorski]] też był coraz większy, gwary i krzyki podnosiły się nad całą wsią. Naród szumiał kiej[223 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] bór rozkolebany. Kobiety obsiadały staw moczyć nogi, wzuwać trzewiki, a ogarniać się przystojnie do kościoła, chłopi rajcowali kupami zmawiając się ze somsiady[224 - ze somsiady (gw.) – z sąsiadami. [przypis edytorski]], zaś dziewuchy[225 - dziewucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]] i chłopaki cisnęły się łakomie do kramów i bud, a głównie do katarynki grającej, na której jakiś zwierz zamorski, czerwono przystrojony i z pyska podobny do starego Miemca[226 - Miemiec (gw.) – Niemiec. [przypis edytorski]], czynił takie pocieszne skoki a figle, jaże[227 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się za boki brali ze śmiechu.

Katarynka przygrywała zawzięcie i na taką nutę, jaże[228 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] niejednemu kulasy[229 - kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]] drygały, a jakby do wtóru i dziady usadowieni we dwa rzędy, od kruchty do placu, jęły[230 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] wyciągać swoje pieśni proszalne, zaś w samych wrotniach[231 - wrotnie (daw., gw.) – wrota, brama. [przypis edytorski]] cmentarza siedział ślepy, tłusty dziad, co go to zawdy[232 - zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]] pies prowadzał, i śpiewał najżarliwiej i najcieniej wyciągał.

Ale skoro jeno zasygnowali[233 - zasygnować – zadzwonić. [przypis edytorski]] na sumę[234 - suma – najdłuższa, uroczysta msza, odprawiana około południa w dni świąt i niedziel w kościele katolickim. [przypis edytorski]], naród porzucił zabawy i kiej[235 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] wezbrany potok lunął do kościoła i tak go napchał, jaże[236 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] żebra trzeszczały, a cięgiem jeszcze przybywali nowi gnietąc[237 - gnietąc (gw.) – gniotąc. [przypis edytorski]] się, a nawet swarząc[238 - swarzyć się – kłócić się. [przypis edytorski]], ale większość musiała ostać[239 - ostać (gw.) – zostać. [przypis edytorski]] na dworze, tuląc się pod mury i drzewa.

Przyjechało też paru księży z drugich[240 - z drugich – tu: z innych. [przypis edytorski]] parafii, zasiedli zaraz w konfesjonałach pod drzewami słuchać spowiedzi, nie bacząc zgoła na tłok ni na spiekę[241 - spieka (gw.) – spiekota, upał. [przypis edytorski]].

A wiater[242 - wiater (gw.) – wiatr. [przypis edytorski]] był całkiem ustał[243 - był (…) ustał (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: ustał (wcześniej; przed innymi opisywanymi czynnościami i zdarzeniami). [przypis edytorski]] i gorąc[244 - gorąc (gw.) – gorąco, upał. [przypis edytorski]] podnosił się już nie do wytrzymania, żywy ogień lał się prosto na głowy, ale naród cierpliwie gniótł się przy konfesjonałach i roił po smętarzu[245 - smętarz (daw., gw.) – cmentarz. [przypis edytorski]], na darmo wyszukując cienia lub jakiej bądź osłony.

Proboszcz był właśnie wychodził[246 - był (…) wychodził (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: wychodził (wcześniej; przed innymi opisywanymi czynnościami i zdarzeniami). [przypis edytorski]] ze mszą, kiej dopiero Hanka z Józką nadeszły, ale że nie sposób się było docisnąć choćby nawet do drzwi kościelnych, to stanęły na szczerym słońcu pod parkanem, rozglądając się w ciżbie, a Pochwalonym witając znajomków.

Zaraz też huknęły organy i zaczęła się suma, przyklękli wszyscy, poprzysiadali a jęli się[247 - jąć się czegoś (daw., gw.) – zabrać się za coś; zacząć coś robić. [przypis edytorski]] żarliwie pacierzy.

Rychtyk[248 - rychtyk (gw.) – właśnie, akurat. [przypis edytorski]] i południe stanęło, słońce zawisło prosto nad głowami, lejąc warem[249 - war (daw., gw.) – wrzątek. [przypis edytorski]] straszliwym i wszystko jakby pomdlało z onej[250 - ona (daw., gw.) – ta, owa. [przypis edytorski]] spieki[251 - spieka (gw.) – spiekota, upał. [przypis edytorski]], że ni liść nie zadrgał, ni ptak przeleciał, ni jaki bądź głos powiał z pól. Niebo wisiało w martwej cichości kiej[252 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] ta szklana tafla rozpalona do białego, a roztrzęsione niby wrzątek powietrze ślepiło[253 - ślepić (gw.) – oślepiać. [przypis edytorski]] wyżerając oczy. Parzyła ziemia, parzyły rozgrzane mury, że klęczeli bez ruchu, ledwie już zipiąc i jakby się z wolna gotując w tym ukropie słonecznym.

Naród się modlił w głębokiej cichości, kto na książce, kto na różańcu, a kto jeno[254 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] tym szczerym słowem Boga chwalił i wzdychem[255 - wzdych (gw.) – westchnienie. [przypis edytorski]] serdecznym. Uroczyste głosy organów lały się brzękliwym, rozmodlonym pacierzem, a niekiedy śpiew buchał od ołtarza, czasem zajazgotały dzwonki, a czasem zahuczał grubachny głos organisty, zaś potem ciągnęły się długie, jakby oniemiałe z żaru chwile i dymy kadzideł płynęły przez wywarte[256 - wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]] drzwi kościoła oprzędzając w niebieskawą i wonną mgłę pochylone głowy klęczących.

Szmer pacierzów rozdzwaniał się nikłym i sypkim chrzęstem w rozbielałej ciszy gorącego przypołudnia i grały w słońcu barwiste chusty, kapoty i wełniaki, że cały smętarz widział się kieby[257 - kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] przytrząśnięty[258 - przytrząśnięty – przysypany. [przypis edytorski]] kwiatami, co się chyliły kornie w onej świętej godzinie przed Panem, jakoby utajonym w tym słońcu rozgorzałym i we wszystkiej cichości świata…

Że tylko niekiedy co tam ktoś grzbiet prostował, rozwodził[259 - rozwodzić – tu: rozkładać. [przypis edytorski]] ręce i wzdychał głęboko, to gdziesik[260 - gdziesik (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] zapłakało dziecko albo kwik koński roznosił się od wozów.

Nawet dziady pocichły, tyle jeno[261 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]], co poniektóry przez śpik[262 - śpik (gw.) – sen. [przypis edytorski]] wyrywał się niekiej[263 - niekiej (gw.) – niekiedy, czasem. [przypis edytorski]] z głośniejszym Zdrowaś i o wspomożenie zaskamlał.

A upał jeszcze się wzmagał i tak prażył, jaże[264 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] pola i sady zalane pożogą rozżarzyły się kiej[265 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] ogień migocąc białawymi płomieniami.

Cichość była coraz senniejsza, że już niejeden zachrapał na dobre, niejeden kiwał się klęczący, zaś drudzy wychodzili się rzeźwić, gdyż raz po raz skrzypiały kajś[266 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] studzienne żurawie.

Dopiero w czas procesji, kiej[267 - kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]] kościół zatrząsł się od śpiewań, kiej jęły[268 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] walić chorągwie, a za nimi wychodził ksiądz pod czerwonym baldachem z monstrancją w rękach, prowadzony przez samych dziedziców, naród przecknął i ruszył wraz z procesją.

Zadzwoniły dzwony, śpiew buchnął ze wszystkich gardzieli i bił jaże[269 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] kajś[270 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] ku słońcu, mocny, ogromny, serdeczny, a procesja opływała z wolna białe, rozpalone mury kościoła kiej[271 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] ta rzeka wezbrana. Czerwony baldach płynął na przedzie, cały w dymach kadzielnych, że jeno chwilami błyskała złota monstrancja, migotały rzędy świateł, rozwinięte chorągwie niby ptactwo łopotało nad mrowiem głów, chwiały się obrazy przystrojone w tiule a wstęgi, i biły radośnie dzwony, i grzmiały organy, a naród śpiewał z uniesieniem, całym sercem i wszystką duszą tęskliwą wynosił się kajś jaże w niebiosy, jaże ku temu słońcu przenajświętszemu.



Zaś po procesji, kiej[272 - kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]] znowu wzięli odprawiać nabożeństwo i kiej znowu głosy organów zahuczały przejmująco, na smętarzu zrobiło się cicho jak przódzi[273 - przódzi (gw.) – wcześniej. [przypis edytorski]], ale już nikto[274 - nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]] nie drzemał, wzmogły się jeno szepty pacierzów, rozgłośniały wzdychy, dziady już pobrzękiwały w miseczki, a tu i owdzie jęli z cicha pogwarzać.

Dziedzice powyłazili z kościoła, na darmo szukając cienia i kaj by przysiąść, dopiero Jambroż wygnał ludzi spod jakiegoś drzewa i naznosił im stołków, że zasiedli poredzając[275 - poredzając (gw.) – poradzając; tu: rozmawiając. [przypis edytorski]] między sobą.

Był i ten z Woli, ale nie usiedział w miejscu, a jeno cięgiem[276 - cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]] się kręcił po smętarzu i co dojrzał znajomego Lipczaka, przystawał do niego i przyjacielsko zagadywał, że nawet Hankę zobaczył i zaraz się do niej przecisnął.

– Wrócił to już wasz?

– Hale, zaśby ta wrócił!

– A podobno jeździliście po niego?

– Juści[277 - juści (gw.) – owszem, pewnie. [przypis edytorski]], zarno[278 - zarno (gw.) – zaraz. [przypis edytorski]] po ojcowym pochowku pojechałam, ale powiedzieli w urzędzie, co go puszczą dopiero za tydzień, to niby we środę.

– Jakże tam z kaucją, zapłacicie?

– Dyć tam o to już Rocho zabiega – wyrzekła ostrożnie.

– Jeśli nie macie pieniędzy, to ja za Antka poręczę…

– Bóg zapłać! – schyliła mu się do nóg. – Może Rocho jakoś se[279 - se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]] poredzi[280 - poredzi (gw.) – poradzi. [przypis edytorski]], a jakby nie, to musi się szukać inszego[281 - inszy (daw., gw.) – inny. [przypis edytorski]] sposobu.

– Pamiętajcie, że jak będzie potrzeba, poręczę za niego.

Poszedł dalej do Jagusi, siedzącej w podle[282 - w podle (daw., gw.) – pod. [przypis edytorski]] pod murem wraz z matką i wielce zamodlonej, ale nie nalazłszy sposobnego słowa, to jeno prześmiechnął się do niej i zawrócił do swoich.

Poleciała za nim oczami, pilnie przepatrując dziedziczki, tak wystrojone, jaże[283 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] dziw brał, a takie bieluśkie na gębie i tak wcięte w pasie, że Jezus! Pachniało też od nich kieby[284 - kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] z tego trybularza[285 - trybularz – kadzielnica. [przypis edytorski]].

Chłodziły się czymsić[286 - czymsić (gw.) – czymś. [przypis edytorski]], co się widziało niby te rozczapierzone ogony indycze. Paru młodych dziedziców zaglądało im w oczy i tak się cosik[287 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] śmiali, jaże[288 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] ludzie się tym niemało gorszyli.

Naraz kajś[289 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] w końcu wsi, jakby na moście przy młynie, zaturkotały ostro wozy i kłęby kurzawy wzbiły się ponad drzewa.

– Jakieś spóźnione – szepnął Pietrek do Hanki.

– Świece juchy będą gasili – dorzucił ktosik.

A drudzy jęli się przechylać przez mur ogrodzenia i ciekawie zazierać[290 - zazierać (gw.) – spoglądać, zaglądać. [przypis edytorski]] na drogi obiegające staw.

A pokrótce, wśród wrzaskliwych jazgotów i naszczekiwań, ukazał się cały rząd ogromnych bryk, nakrytych białymi budami.

– To Miemcy[291 - Miemcy (gw.) – Niemcy. [przypis edytorski]]! Miemcy z Podlesia! – wykrzyknął ktosik[292 - ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]].

Jakoż i prawda to była.

Jechali w kilkanaście bryk, zaprzężonych w tęgie konie; pod płóciennymi budami widniał wszelki sprzęt domowy i siedziały kobiety i dzieci, zaś rude, opasłe Miemce z fajami w zębach szły pieszo. Wielkie psy leciały pobok[293 - pobok (gw.) – obok, po bokach. [przypis edytorski]], szczerząc niekiedy kły i odszczekując lipeckim, które raz wraz zajadle docierały.

Naród rzucił się patrzeć na nich, a wielu przełaziło ogrodzenie i leciało spojrzeć z bliska.

Miemce przejeżdżały stępa, ledwie się przeciskając przez gęstwę wozów i koni, ale żaden nawet przed kościołem nie zdjął kaszkietu[294 - kaszkiet – czapka z daszkiem. [przypis edytorski]] ni kogo pozdrowił. Jeno oczy się im jarzyły i brody trzęsły, jakby ze złości. Poglądali w naród hardo, kiej[295 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] te zbóje.

– Pludraki ścierwie!

– Kobyle syny!

– Świńskie podogonia!

– Sobacze[296 - sobaczy – psi; należący do psa. [przypis edytorski]] pociotki!

Posypały się wyzwiska kiej[297 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] kamienie.

– A co, na czyjem stanęło, Miemce? – krzyknął ku nim Mateusz.

– Kto kogo przeparł?

– Strach wam chłopskiej pięści, co?

– Poczekajta, dzisiaj odpust, zabawimy się w karczmie!

Nie odzywali się zacinając jeno konie i wielce śpiesząc.

– Wolniej, pludry, bo portki pogubita.

Jakiś chłopak śmignął na nich kamieniem, a drugie też jęły cegły rwać, bych przywtórzyć, ale w porę ich przytrzymali.

– Dajta spokój, chłopaki, niech odejdzie ta zaraza.

– A żeby was mór nie ominął, psy heretyckie.

A któraś z lipeckich wyciągnęła pięście[298 - pięście (daw., gw.) – pięści (B.lm). [przypis edytorski]] i zakrzyczała za nimi:

– Bych was wytracili co do jednego kiej[299 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] psy wściekłe…

Przejechali wreszcie ginąc na topolowej, że jeno z cieniów i kurzawy szły słabnące naszczekiwania i turkoty wozów.

Wtedy taka radość rozparła Lipczaków, co już nie sposób było się komu brać do pacierzów, bo jeno kupili się coraz gęściej kole[300 - kole (daw., gw.) – wokół. [przypis edytorski]] dziedzica. A on rad temu wielce, pogadywał wesoło, częstował tabaką i w końcu rzekł przypochlebnie:

– Tęgoście podkurzyli, cały rój się wyniósł.

– A bo im nasze kożuchy śmierdziały – zaśmiał się któryś, a Grzela, wójtów brat, wyrzekł niby to z frasobliwością:

– Za delikatny naród na chłopskich somsiadów[301 - somsiad (gw.) – sąsiad. [przypis edytorski]], bo niech jeno[302 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] któren[303 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] wzion[304 - wzion (gw.) – wziął; wzion przez łeb: dostał w łeb; został uderzony w głowę. [przypis edytorski]] przez łeb, to zaraz na ziem[305 - na ziem (daw., gw.) – na ziemię. [przypis edytorski]] leciał…

– Pobił się to kto z nimi? – pytał rozciekawiony dziedzic.

– Zaśby ta pobił, Mateusz ta jednego tknął, że mu nie odrzekł na Pochwalony, to zaraz juchą się oblał i dziw duszy nie zgubił.

– Do cna miętki[306 - miętki (daw., gw.) – miękki. [przypis edytorski]] naród, na oko chłopy kiej dęby, a spuścisz pięść, to jakbyś w pierzynę trafił – objaśniał z cicha Mateusz.

– I nie szczęściło się im na Podlesiu. Krowy im pono padły.

– Prawda, nie wiedli za sobą ani jednej.

– Kobus mogliby powiedzieć! – wyrwał się któryś z chłopaków, ale Kłąb krzyknął ostro:

– Głupiś kiej[307 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] but! Na paskudnika pozdychały, wiadomo…

Jaże[308 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się pokurczyli z tajonej uciechy, ale nikto już pary nie puścił, dopiero kowal przysunąwszy się bliżej rzekł:

– Że się Miemce wyniesły, to już pana dziedzicowa łaska.

– Bo wolę sprzedać swoim, choćby za pół darmo – zapewniał gorąco, prawiąc różnoście[309 - różnoście (daw., gw.) – różności. [przypis edytorski]] a rozpowiadając, jak to on i jego dziady, i pradziady zawsze jedno trzymali z chłopami, zawsze szli razem…

Na to Sikora prześmiechnął się i powiedział z cicha:

– Tak mi to stary dziedzic kazali wypisać na plecach batami, że jeszcze dobrze baczę[310 - baczyć (daw., gw.) – uważać, zauważać, pamiętać. [przypis edytorski]].

Ale dziedzic jakby nie dosłyszał powiedając właśnie, co to zażył kłopotów, aby się jeno Miemców pozbyć; juści, co go słuchali przytakując politycznie, a swoje myśląc o tych jego dobrościach la[311 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] chłopskiego narodu.

– Dobrodzieje, znaku nie zrobi, choć z jajka uleje! – mamrotał Sikora, jaże go Kłąb trącał, bych[312 - bych (gw.) – tu: żeby. [przypis edytorski]] zaprzestał.

I tak se społecznie basowali, kiej jakiś księżyk w białej komży i z tacą w ręku jął się ku nim przepychać.

– Cie, widzi mi się, że to Jasio organistów – zawołał któryś.

Juści, co[313 - juści, co (gw.) – pewnie, że. [przypis edytorski]] to był Jasio, jeno[314 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] już ubrany po księżemu, i zbierał na kościół, co łaska. Witał się ze wszystkimi, pozdrawiał i sielnie kwestował; znali go bowiem i nijako było się wykręcać od ochfiary[315 - ochfiara (gw.) – ofiara. [przypis edytorski]], to każden supłał z węzełków ten grosz jakiś, a często gęsto i ta złotówka zabrzęczała o miedziaki; dziedzic rzucił rubla, zaś dziedziczki sypnęły srebrem, a Jasio, spocony, czerwony ze zmęczenia i radosny wielce, zbierał niestrudzenie po całym smętarzu, nie przepuszczając nikomu i nikomu też nie żałując tego dobrego słowa, a natknąwszy się na Hankę pozdrowił ją tak poczciwie, jaże[316 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] całe czterdzieści groszy położyła; zaś kiej[317 - kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]] przystanął przed Jagusią i zabrzęknął w tacę, podniesła[318 - podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]] oczy i jakby zdrętwiała ze zdumienia, on też ździebko się pomięszał, rzekł ni to, ni owo i prędko poszedł dalej.

Nawet zapomniała dać ochfiarę, a jeno patrzała za nim i patrzała, boć prosto wydał się jej jako ten świątek, co go wymalowali w bocznym ołtarzu, takusi młody, smukły i śliczny, jakby ją urzekł tymi jarzącymi ślepiami, że próżno tarła oczy i żegnała się raz po raz, nie pomogło.

– Organiściak jeno, a jak się to wybrał galancie.

– Matka się też puszy kiej[319 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] ten indor.

– Już od Wielkiej Nocy jest w tych księżych szkołach.

– Proboszcz go sprowadził na odpust do pomocy.

– Stary sknerzy i z ludzi zdziera, ale na niego nie żałuje.

– Juści, bo to nie honor, jak księdzem ostanie?

– Ale i profit miał będzie.

Szeptali dokoła, jeno[320 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] co Jaguś niczego nie słyszała wodząc za nim oczami, kaj[321 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] się tylko poruszył.

Właśnie i suma się skończyła, jeszczech[322 - jeszczech (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]] ta z ambony ksiądz wygłaszał zapowiedzie[323 - zapowiedzie (daw., gw.) – zapowiedzi (B.lm). [przypis edytorski]] i wypominki, ale już naród z wolna odpływał i dziady podniesły[324 - podniesły (gw.) – podniosły. [przypis edytorski]] jękliwe głosy, a całym chórem jęły[325 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] wyciągać skamląc proszalne pieśni.

Hanka też ruszyła ku wyjściu, gdy przecisnęła się do niej Balcerkówna z wielką nowiną.

– Wiecie – trzepała zaziajana – a to spadły zapowiedzie[326 - zapowiedzie (gw.) – zapowiedzi (M.lm); uroczyste ogłoszenie w kościele parafialnym mającego się odbyć ślubu. [przypis edytorski]] Szymka Dominikowej z Nastusią.

– No, no, a cóż na to powiedzą Dominikowa!

– A cóż by, udry na udry pójdzie ze synem.

– Nie poredzi, Szymek w swoim prawie i lata też ma.

– Niezgorsze się tam zrobi piekiełko, niezgorsze – wyrzekła Jagustynka.

– Mało to i tak swarów, mało obrazy boskiej! – westchnęła Hanka.

– Słyszeliście to już o wójcie? – zagadnęła Płoszkowa niesąc[327 - niesąc (gw.) – niosąc. [przypis edytorski]] pobok niej swój brzuch spaśny i tłustą, czerwoną gębę.

– Dyć[328 - dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] tyle miałam z pochówkiem i tylachna cięgiem[329 - cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]] nowych turbacji[330 - turbacja (daw., gw.) – kłopot. [przypis edytorski]], że ani wiem, co się tam na wsi wyprawia.

– A to starszy mówił mojemu, jako w kasie brakuje dużo. Wójt już lata po ludziach i skamle o pożyczki, aby choć chyla tyla zebrać, bo leda[331 - leda (daw., gw.) – lada. [przypis edytorski]] dzień przyjedzie śledztwo…

– Jeszczech ociec mówili, co na tym skończyć się musi.

– Wynosił sie, puszył, przewodził, a teraz zapłaci za swoje państwo!

– To mogą mu zabrać gospodarkę?

– A mogą, zaś kiejby[332 - kiejby (gw.) – gdyby. [przypis edytorski]] nie chwaciło[333 - nie chwacić (daw., gw.) – nie starczyć. [przypis edytorski]], to se[334 - se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]] resztę odsiedzi w kreminale – gadała Jagustynka – używał jucha, niechże teraz pokutuje.

– Dziwno mi też było, co nawet na pogrzebie sie[335 - sie (gw.) – się. [przypis edytorski]] nie pokazał.

– Cóż mu ta Boryna, kiej[336 - kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]] on z wdową przyjacielstwo trzyma.

Przycichły, bo tuż przed nimi jawiła się Jaguś prowadząca matkę; stara szła przygarbiona i z przewiązanymi jeszcze oczami, ale Jagustynka nie przepuściła okazji.

– Kiedyż Szymkowe wesele? Ani się kto spodział, co dzisiaj spadną z ambony! Juści, trudno chłopakowi wzbronić, kiej mu już obmierzły dziewczyne roboty. Nastusia go teraz wyręczy… – dojadała z prześmiechem.

Dominikowa sprostowała się nagle i twardo rzekła:

– Prowadź, Jaguś, prędzej prowadź, bo me[337 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] jeszczek[338 - jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]] ugryzie ta suka.

I poszła śpiesznie, jakby uciekając, a Płoszkowa zaśmiała się cicho:

– Niby to ślepa, a niezgorzej obaczyła…

– Ślepa, ale jeszcze trafi do Szymkowych kudłów.

– Boże broń, bych się i do drugich nie dorwała…

Jagustynka już nie odrzekła, ścisk przy tym zapanował przed wrótniami, że Hanka się zgubiła ostając kajś[339 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] za wszystkimi, ale nawet była temu rada, gdyż obrzydły jej te niepoczciwe dogryzania, jęła też spokojnie rozdawać dziadom po dwa grosze, nie przepuszczając ani jednego, zaś temu ślepemu z psem wetknęła całą dziesiątkę i rzekła:

– Przyjdźcie do nas na obiad, dziadku! Do Borynów!

Dziad podniósł głowę i wytrzeszczył ślepe oczy.

– Antkowa, widzi mi sie! Bóg zapłać! Przyletę[340 - przyletę (gw.) – przylecę. [przypis edytorski]], juści, co przyletę.

Za wrótniami było już nieco luźniej, ale i tam siedziały dziady we dwa rzędy, czyniąc szeroką ulicę i wykrzykując na różne sposoby, a na samym końcu klęczał jakiś młody z zielonym daszkiem na oczach, przygrywał na skrzypicy i śpiewał pieśnie o królach i dawnych czasach, że całą kupą stali dokoła niego, a częsty grosz sypał mu się do czapy.

Hanka przystanęła pod smętarzem, rozglądając się za Józką i najniespodziewaniej natknęła się oczami na swego ojca.

Siedział se[341 - se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]] w rządku między dziadami, rękę wyciągał do przechodniów i jękliwie skamłał o wspomożenie.

Jakby ją kto pchnął nożem, ale myślała zrazu, że się jej przywidziało, przetarła oczy raz i drugi; on ci to był jednak, on!…

– Ociec[342 - ociec (daw., gw.) – ojciec. [przypis edytorski]] między dziadami! Jezus! – dziw, że się nie spaliła ze wstydu.

Nasunęła chustkę barzej[343 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] na czoło i przebrała się do niego z tyłu od wozów, pod którymi siedział.

– Co wy robicie najlepszego, co? – jęknęła przykucnąwszy za nim, bych[344 - bych (gw.) – tu: by, aby. [przypis edytorski]] się chronić od ludzkich oczów.

– Hanuś… a dyć ja… a dyć…

– Chodźcie mi zaraz do domu! Jezus, taki wstyd! Chodźcie!…

– Nie póde[345 - póde (gw.) – pójdę. [przypis edytorski]]… Już to sobie z dawna umyśliłem… Co wama[346 - wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]] mam ciężyć, kiej dobre ludzie[347 - dobre ludzie (gw.) – dobrzy ludzie. [przypis edytorski]] wspomogą… We świat se pociągnę z drugimi… święte miejsca obacze… co nowego się przewiem[348 - przewiedzieć się (gw.) – dowiedzieć się. [przypis edytorski]]… Jeszczech wama spory grosz przyniese[349 - przyniese (gw.) – przyniosę. [przypis edytorski]]… Naści złotówkę, kup jakiego cudaka la[350 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] Pietrasia… kup…

Chyciła[351 - chyciła (gw.) – chwyciła. [przypis edytorski]] go ostro za kołnierz i prawie wywlekła między wozy.

– Zaraz mi do domu. Że to wstydu nie macie!

– Puść me, bo się ozgniewam!

– Rzućcie te torbeczki, prędko, żeby kto nie obaczył.

– To zrobię, co mi się jeno spodoba, juści… wstydał się bede… komu głód kumą, temu torba matką – wyrwał się naraz, wpadł pomiędzy wozy a konie i przepadł.

Nie sposób było go szukać i naleźć w takim tłoku, jaki się uczynił na placu przed kościołem.

Słońce przypiekało, jaże się człowiek łuskał ze skóry, kurz zapierał piersi, a naród, chociaż zmęczony i zgrzany do ostatniej nitki, miętosił się radośnie i kotłował jakoby w tym rozbełkotanym wrzątku.

Katarynka wygrywała rozgłośnie na całą wieś; dziady wyciągały po swojemu, dzieci gwizdały na glinianych kuraskach, naszczekiwały psy i konie gryzły się i kwiczały, że to muchy były dzisia barzej[352 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] naprzykrzone, zaś każden[353 - każden (gw.) – każdy. [przypis edytorski]] człowiek gadał z osobna, przekrzykiwał do znajomków, stowarzyszał się i cisnął do kramów, przy których wrzało jak w ulu i podnosiły się dzieuszyne[354 - dzieuszyne (gw.) – dziewczęce. [przypis edytorski]] piski.

Budy ze świętościami jaże[355 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się chwiały od babiego naporu. Nie mniejszy był tłok, kaj[356 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] przedawali kiełbasy, wiszące na drążkach niby te grubachne postronki. Gdzie znów kupczyli chlebem a kukiełkami. Kajś Żyd nawoływał do cukierków, zaś jeszcze indziej nawet wstęgi wiewały spod płóciennych daszków i bicze przeróżnych paciorków, a wszędy[357 - wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]] był niepomierny gniot[358 - gniot – tu: tłok, ścisk. [przypis edytorski]], harmider i wrzaski kieby[359 - kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] w jakiej bóżnicy.

Przeszło dobrych parę pacierzów, nim naród jął[360 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] się nieco spokoić[361 - spokoić (gw.) – uspokajać. [przypis edytorski]] i przycichać; kto pociągał do karczmy, kto już zabierał się do domu, a drudzy, zmożeni spiekotą i utrudzeniem, rozkładali się w cieniu wozów, nad stawem, to w sadach i podwórzach, bych se podjeść i odpocząć.

Rozprażone przypołudnie tak już doskwierało, że dychać nie było czym, a pokrótce i gwarzyć nie chciało się nikomu ni nawet ruchać[362 - ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]], jako tym drzewom pomdlałym w żarze, a że przy tym i wieś zasiadła do misek, to się już prawie całkiem uspokoiły, jeno co tam dzieci podniesły[363 - podniesły (gw.) – podniosły. [przypis edytorski]] wrzaski kajś niekaj[364 - kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] i konie szarpnęły się przy wozach.

Zaś na plebanii proboszcz wyprawiał obiad la[365 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] księży i dziedziców, przez wywarte okna widniały głowy, płynął gwar rozmów i roznosiły się brzęki, śmiechy a takie zapachy, jaże[366 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] niejeden ślinkę łykał z onych smaków.

Jambroż, wystrojony odświętnie, w mentalach na piersiach, kręcił się cięgiem w sieniach, a często gęsto na ganek wybiegał z krzykiem:

– Nie pódziesz, jucho, stąd! A to kijem cię złoję, że popamiętasz.

Ale nie mogąc się ognać zbereźnikom, które jako te wróble obsiadały sztachety, a śmielsze nawet już pod okna się przebierały, to jeno przygrażał księżym cybuchem a wyklinał.

Nadeszła na to Hanka przystając przy furcie.

– Szukacie to kogo? – zapytał kusztykując do niej.

– Nie widzieliście kaj mojego ojca?

– Bylicy! Gorąc, że niech Bóg broni, to pewnikiem śpi se kajś w cieniu… Te! jedrona pałka! – krzyknął znowu i pogonił za chłopakiem.

A Hanka strapiona wielce poszła już prosto do domu i rozpowiedziała o wszystkim siostrze, która przyszła na obiad.

Ale Weronka jeno wzruszyła ramionami.

– Korona mu ze łba nie spadnie, że przystał do dziadów, a co nam będzie lekciej[367 - lekciej (gw.) – lżej. [przypis edytorski]], to lekciej. Nie takie ano skończyły pod kościołem.

– Jezus, taki wstyd, żeby rodzony ociec na żebrach! A co Antek na to powie? Dopiero ludzie wezmą nas na ozory i powiedzą, żeśmy go wygnały po proszonemu.

– A niechta szczekają, co im się spodoba. Pyskować na drugiego każdy poredzi[368 - poredzi (gw.) – poradzi; tu: potrafi. [przypis edytorski]], ale do pomocy nikto nieskory.

– Ja nie dopuszczę, żeby ociec mieli dziadować.

– To go se sprowadź do chałupy i żyw, kiejś taka honorna[369 - honorny (gw.) – honorowy. [przypis edytorski]].

– A sprowadzę! Już mu tej łyżki strawy żałujesz! Juści, teraz miarkuję, coś go do tego sama przyniewoliła.

– Przelewa się to u mnie czy co? Dzieciom to pewnie odejmę od gęby, a jemu dam?

– Należy mu się wycug[370 - wycug – wyżywienie i utrzymanie. [przypis edytorski]] od ciebie, nie baczysz?

– Jak nie mam, to z jelit sobie nie wypruję.

– A wypruj i daj, ociec pierwszy. Nieraz mi się skarżył, że go głodem morzysz i o świnie więcej dbasz niźli o niego.

– Prawda była, juści, ojca morzę głodem, a sama to se używam kiej dziedziczka. Tak się ano wypasłam, co mi już kiecka z bieder[371 - bieder (gw.) – bioder. [przypis edytorski]] zlatuje i ledwie kulasami powłóczę. Na borg[372 - borg – kredyt, pożyczka. [przypis edytorski]] jeno żyjemy.

– Nie pleć, myślałby kto, że i prawda.

– A prawda, żeby nie Jankiel, to by nawet tych ziemniaków ze solą zabrakło. Juści, syty głodnemu nigdy nie zawierzy! – gadała na wpół z płaczem, a coraz żałośniej, gdy wtoczył się w opłotki dziad, prowadzony przez pieska.

– Siadajcie se pod chałupą – zwróciła się doń Hanka krzątając się kole[373 - kole (gw.) – wokół. [przypis edytorski]] obiadu.

Przysiadł na przyźbie[374 - przyźba a. przyzba – wał usypany z ziemi dokoła podmurówki dawnej chaty wiejskiej, często obłożony kamieniami a. deskami; daw. ludzie na wsi zwykli odpoczywać siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy. [przypis edytorski]], kule odłożył, pieska puścił na wolę i pociągał nochalem, miarkując, żali[375 - żali a. zali (daw., gw.) – czy. [przypis edytorski]] już jedzą i w której stronie.

Właśnie byli zasiadali do obiadu pod drzewami, Hanka wyłożyła jadło na miski, że szeroko rozniesły się posmaki.

– Kasza ze słoniną, dobra rzecz. Niech wama pójdzie na zdrowie – mruczał dziad wietrząc zapachy i oblizując się łakomie.

Pojadali z wolna, przedmuchując każdą łyżkę strawy: Łapa kręcił się z cichym skowytem, a dziadoski piesek ziajał z wywieszonym ozorem pod ścianą, spiekota bowiem była straszna, nawet cienie nie ochraniały, dziw się wszystko nie roztopiło, a w tej nagrzanej i sennej cichości jeno łyżki skrzybotały, a niekiedy kajś[376 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] pod strzechą zaświegotała jaskółka.

– By tak z miseczkę kwaszonego mleka la ochłódy! – westchnął dziad.

– Zarno[377 - zarno (gw.) – zaraz. [przypis edytorski]] wam przyniesę! – spokoiła go Józka.

– Dużoście dzisiaj wykrzyczeli? – zapytał Pietrek ciągnąc ospale łyżkę.

– Zmiłuj się, Panie, nad grzesznymi, a nie pamiętaj im dziadowskiej krzywdy! Bogać ta wiele! któren dziada obaczy, to w niebo pilnie patrzy albo skręca o staje. Zaś inszy wysuple ten grosz jaki, a rad by wziął resztę z dziesiątki! Z głodu przyjdzie zdychać.

– La[378 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] wszystkich latoś[379 - latoś (daw., gw.) – w tym roku. [przypis edytorski]] ciężki przednówek[380 - przednówek – okres przed nowymi zbiorami. [przypis edytorski]] – szepnęła Weronka.

– Prawda, ale na gorzałkę to nikomu nie zbraknie.

Józka wetknęła mu w garść michę, jął skwapliwie pojadać.

– Powiedali na smętarzu – ozwał się znowu – co Lipce mają się dzisiaj godzić z dziedzicem, prawda to?

– Dostaną, co im się należy, to może się i ugodzą – rzekła Hanka.

– A Miemce się już wyniesły, wiecie? – wyrwał się Witek.

– Żeby ich morówka zdusiła! – zaklął wytrząsając pięścią.

– To i was pokrzywdzili?

– Zaszedłem do nich wczoraj z wieczora, to me psami wyszczuli. Heretyki ścierwy, psie nasienia. Pono Lipczaki tak im dopiekali, że musiały uciekać! Ze skóry bym takich obłupiał, do żywego mięsa – pogadywał, sielnie wygarniając z miski, a skończywszy napasł swojego pieska i jął się dźwigać z przyźby.

– Żniwna pora, to pilno wam do roboty – zaśmiał się Pietrek.

– A pilno; łoni[381 - łoni (daw., gw.) – w zeszłym roku. [przypis edytorski]] było nas na odpuście sześciu wszystkiego, a dzisia ze trzy mendle sie wydziera, jaże uszy puchną.

– A przyjdźcie na noc – zapraszała Józka.

– Niech ci Jezus da zdrowie, co pamiętasz o sierocie.

– Sierota jucha, a kałdun to już ledwie udźwignie – przekpiwał Pietrek patrząc, jak się toczył środkiem drogi, grubachny kiej[382 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] kłoda, i kijaszkiem macał przeszkody.

Chałupa też wkrótce opustoszała, kto przyległ w cieniu, bych się przespać, to już chrapał, a reszta poszła na odpust.

Przedzwonili na nieszpór. Słońce się już galancie kłoniło ku zachodowi, upał jakby ździebko[383 - ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]] sfolżał[384 - sfolżeć (daw., gw.) – osłabnąć. [przypis edytorski]], to chociaż jeszcze sporo wypoczywało pod chałupami, ale już coraz więcej ludzi schodziło się na plac przed kościołem, pomiędzy kramy i budy.

Józka poniesła się z dzieuchami kupować obrazki, a głównie, bych się napatrzyć do syta owym wstęgom, paciorkom i drugim cudom odpustowym.

Katarynka znowu zagrała, dziady jęły posobnie wyciągać, brzękając w miseczki, a gwary podnosiły się z wolna, przepełniając całą wieś, że huczało jakoby w tym ulu przed wyrojem.

Każden bowiem był syty i wypoczęty, to rad[385 - rad (daw., gw.) – tu: chętnie. [przypis edytorski]] się stowarzyszał a cieszył spółecznie; kto poredzał z przyjacioły, kto jeno ślepie na wszyćko[386 - wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]] roztwierał szeroko, kto się aby cisnął, kaj się drugie cisnęły, kto i na ten kieliszek pociągał z kumami, któren zaś szedł do kościoła lebo[387 - lebo (gw.) – albo. [przypis edytorski]] i siedział gdziesik[388 - gdziesik (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] w cieniu deliberując[389 - deliberować – rozmyślać, roztrząsać. [przypis edytorski]] o różnościach, a wszystkich zarówno rozpierała jednaka radosna lubość odpustowania. I nie dziwota, jakże, toć każden wymodlił się i nawzdychał do woli, napatrzył onym pozłotom, światłom, obrazom i innym świętościom; wypłakał się rzetelnie, nasłuchał organów i śpiewań, a jakby się cały wykąpał w onym święcie, duszę oczyścił a skrzepił[390 - skrzepić – wzmocnić. [przypis edytorski]], narodu różnego zobaczył, wspominków nazbierał i zbył się chociaż na ten dzień jeden wszelakich turbacji[391 - turbacja (daw., gw.) – kłopot. [przypis edytorski]]!

To i obycznie, co gospodarze najpierwsze czy biedota, komorniki czy proste dziadygi, a wszystko się weseliło pospólnie, czyniąc taki rozgwarzony i rozkolebany gąszcz kole kramów, że i przecisnąć się tam było niełacno[392 - niełacno (daw., gw.) – niełatwo. [przypis edytorski]]. A juści, co najrozgłośniej gadały kobiety gnietąc[393 - gnietąc (gw.) – gniotąc. [przypis edytorski]] się jedna przez drugą do bud, abych chociaż się dotknąć i napatrzyć onych śliczności.

Szymek był właśnie kupił Nastusi bursztyny, wstęgów i chustkę czerwoną, przystroiła się zaraz, i chodzili od kramu do kramu trzymając się wpół, radośni wielce i jakoby pijani uciechą.

Łaziła z nimi Józka, targując jeno i oglądając różnoście porozkładane na stołach, a coraz i z żałosnym wzdychaniem przeliczała tę swoją mizerną złotówczynę.

Jagusia plątała się kajś[394 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] niedaleko od nich, udając, że nie spostrzega brata. Chodziła sama, dziwnie smutna i zgnębiona. Nie cieszyły jej dzisiaj ni te rozwiane wstęgi, ni granie katarynki, ni ten ścisk i wrzaski. Szła z drugimi, porwana tłokiem, i tam stawała, kaj insi stawali, tam dreptała, kaj ją pchali, nie wiedząc całkiem, po co przyszła i dokąd idzie.

Przysunął się do niej Mateusz i szepnął pokornie:

– Dyć mnie nie goń od siebie.

– Hale, odpędzałam cię to kiedy?

– Abo raz! Nie sklęłaś me to, co?

– Niepoczciwie rzekłeś, to i musiałam. Któż me… – przymilkła nagle.

Jasio przeciskał się z wolna przez tłumy w jej stronę.

– I on na odpust! – szepnął Mateusz wskazując księżyka, któren się bronił ze śmiechem, aby go nie całowali po rękach.

– Kiej dziedzicowy syn! Jak się to wybrał! Dobrze baczę[395 - baczyć (daw., gw.) – uważać, pamiętać. [przypis edytorski]], jak to jeszcze niedawno wyrywał[396 - wyrywać (gw.) – tu: gonić, biec. [przypis edytorski]] za krowimi ogonami.

– A juści, gdzieby zaś taki krowy pasał – przeczyła niemile dotknięta.

– Rzekłem. Pamiętam, jak go to raz organista sprał, że krowy puścił w Pryczkowy owies, a sam se spał kajś pod gruszą…

Jaguś odeszła i chociaż nieśmiało, przepychała się ku niemu, roześmiał się do niej, ale że patrzeli w niego kiej w tęczę, odwrócił oczy i nakupiwszy w kramie obrazików, zaczął je rozdawać dzieuchom i kto chciał.

Stanęła naprzeciw kiej wryta, zapatrzona w niego rozgorzałymi oczami, a z warg czerwonych polał się cichy, lśniący pośmiech, słodziuśki niby te miody.

– Naści, Jaguś, swoją patronkę – wyrzekł wtykając jej obrazik, ręce się ich spotkały i rozbiegły kiej sparzone.

Wzdrygnęła się, nie śmiejąc ust otworzyć. Mówił jeszcze cosik[397 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]], ale jakby utonęła w jego oczach i nic prawie nie pomiarkowała[398 - pomiarkować (gw.) – zrozumieć. [przypis edytorski]].

Rozdzieliła ich gęstwa, że schowawszy za gors obrazik, długo toczyła oczami po ludziach. Nie było go już nikaj, poszedł do kościoła, gdyż przedzwonili na nieszpór, ale ona cięgiem go miała na oczach.

– Widzi się kiej ten świątek! – szepnęła bezwolnie.

– Toteż dzieuchy dziw ślepiów za nim nie pogubią. Głupie, nie la[399 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] psa kiełbasa.

Obejrzała się prędko, Mateusz stał pobok.

Mruknęła ni to, ni owo, chcąc się od niego odczepić, ale szedł nieodstępnie, długo coś sobie ważył, aż zapytał:

– Jaguś, a co matka rzekli na Szymkowe zapowiedzie?

– A cóż, kiej chce się żenić, to niech się żeni, jego wola.

Skrzywił się i pytał niespokojnie:

– Odpiszą mu to jego morgi, co?

– Ja ta wiem! Nie wyznała mi się. Niech się jej spyta.

Przystąpił do nich Szymek z Nastusią, nalazł się skądściś i Jędrzych, że przystanęli całą kupą, a pierwszy Szymek zaczął:

– Jaguś, matki strony nie trzymaj, kiej się mnie krzywda dzieje.

– Juści, co za tobą stoję. Ale odmieniłeś się przez te czasy, no, no… Całkiem kto drugi z ciebie! – dziwiła się, bo stojał[400 - stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]] przed nią sielnie[401 - sielnie (gw.) – mocno, silnie; tu: bardzo. [przypis edytorski]] wyelegantowany, prosty, wygolony do czysta, w kapelusie[402 - w kapelusie (gw.) – w kapeluszu. [przypis edytorski]] na bakier i w kapocie bieluśkiej kieby[403 - kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] mleko.

– A bom się wyrwał z matczynego stojaka.

– I lepiej ci teraz na woli? – prześmiechała się z jego hardości.

– Wypuść ptaszka z garści, to obaczysz! Zapowiedzie słyszałaś?

– Kiedyż ślub?

Nastusia przygarnęła się tkliwie, obejmując go wpół.

– A za trzy niedziele, jeszcze przed żniwami – szeptała spłoniona.

– I choćby w karczmie wyprawię, a matki prosił nie będę.

– Masz to już kaj[404 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] zawieźć kobietę?

– A mam. Jakże, na drugą stronę do matki się wprowadzę. Szukał po ludziach komornego nie będę. Niech mi jeno mój gront odpiszą, to radę sobie dam! – przechwalał się sierdziście.

– Pomogę mu, Jaguś, we wszyćkim pomogę – przytwierdzał Jędrzych.

– Przeciech i my Nastusi we świat gołkiem nie dajemy. Tysiąc złotych dostanie gotowymi pieniędzmi – wyrzekł Mateusz.

Kowal odciągnął go na bok, cosik mu szepnął i poleciał.

Pogadywali jeszcze co niebądź, szczególniej Szymek roił se, jak to gospodarzem ostanie, jak se to grontu przykupi, jak się to chyci ziemi, że pokrótce obaczą, kto on taki, jaże[405 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] Nastusia patrzała w niego z podziwem. Jędrzych przytwierdzał, jeno Jagusia chodziła oczami po świecie, słysząc piąte przez dziesiąte. Zarówno jej tam było jedno.

– Jaguś, przyjdź do karczmy, będzie dzisiaj muzyka – prosił Mateusz.

– I karczma la[406 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] mnie już nie zabawa – odparła smutnie.

Zajrzał w jej oczy przemglone, zacisnął kaszkiet i poleciał roztrącając ludzi. Przed plebanią natknął się na Tereskę.

– Kaj cię to niesie? – zagadnęła lękliwie.

– Do karczmy! kowal zwołuje na narady.

– Poszłabym z tobą.

– Nie odganiam cię, miejsca nie zbraknie, zważ jeno, by cię nie wzieni[407 - wzieni (gw.) – wzięli. [przypis edytorski]] na ozory, że tak cięgiem za mną uważasz.

– I tak me[408 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] już noszą kiej psy tę zdechłą owcę.

– To czemu się im dajesz! – zły już był i zniecierpliwiony.

– Czemu? nie wiesz to bez[409 - bez (gw.) – przez. [przypis edytorski]] co? – zaskarżyła się cichuśko.

Szarpnął się i poszedł przodem, że ledwie za nim zdążyła.

– Już buczysz[410 - buczysz (gw.) – płaczesz. [przypis edytorski]] kiej to cielę! – rzucił odwracając się nagle.

– Nie, nie… jeno mi proch[411 - proch – tu: kurz, pyłek, paproch. [przypis edytorski]] wleciał do oka.

– Jak widzę płakanie, to jakby me kto nożem żgnął!

Zrównał się z nią i rzekł dziwnie serdecznie:

– Naści parę groszy, kup se co na odpuście, a potem przyjdź do karczmy, to potańcujemy.

Spojrzała oczami, co to jakby mu do nóg leciały z podzięką.

– Co mi ta pieniądze, takiś dobry… takiś… – szeptała rozpłomieniona.

– A z wieczora przychodź, przódzi[412 - przódzi (gw.) – wcześniej. [przypis edytorski]] czasu miał nie będę.

Obejrzał się na nią jeszcze z proga, uśmiechnął i wszedł do sieni.

W karczmie już była ciasnota i gorąc nie do wytrzymania. W głównej izbie tłoczyło się wiela[413 - wiela (daw., gw.) – wiele. [przypis edytorski]] różnego narodu, przepijając a gwarząc, zaś w alkierzu[414 - alkierz – osobna izba w rogu budynku; w domach mieszkalnych używana często jako sypialnia. [przypis edytorski]] zebrali się co młodsi z lipeckich, z kowalem i Grzelą, wójtowym bratem, na czele. Przyszli też i poniektórzy gospodarze, jak Ptaszka, sołtys, Kłąb i Adam, stryjeczny Borynów, a nawet się wcisnął Kobus, choć go nikto nie zapraszał.

Kiedy Mateusz wszedł, właśnie był Grzela prawił gorąco i kredą cosik pisał po stole.

Szło o zgodę z dziedzicem, któren obiecywał za morgę lasu dać chłopom po cztery na podleskich polach, a drugie tyle ziemi puścić na spłaty; chciał nawet borgować drzewo na chałupy.

Grzela wykładał wszystko podrobnie[415 - podrobnie (gw.) – szczegółowo. [przypis edytorski]] i kredą znaczył, jak by się to podzielili ziemią i co by wypadło na każdego.

– Dobrze rozważcie, co mówię! – wołał – sprawa czysta jak złoto.

– Obiecanka cacanka, a głupiemu radość! – mruknął Płoszka.

– Szczera prawda, nie obiecanki. U rejenta wszyćko[416 - wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]] nam odpisze. Weźta[417 - weźta (gw.) – weźcie. [przypis edytorski]] ino sobie dobrze do głowy! Tylachna[418 - tylachna (gw.) – tyle, tak dużo. [przypis edytorski]] ziemi la[419 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] narodu. A toć każdemu w Lipcach wykroi się nowa gospodarka. Miarkujta[420 - miarkujta (gw.) – miarkujcie; miarkować: rozumieć, pojmować. [przypis edytorski]] ino[421 - ino (gw.) – tylko. [przypis edytorski]] sobie…

Kowal raz jeszcze powtórzył, co mu był kazał dziedzic powiedzieć.

Wysłuchali uważnie, ale nikto się nie ozwał, patrzeli jeno w te białe krychy na stole i głęboko deliberowali[422 - deliberować – rozmyślać, rozważać. [przypis edytorski]].

– Prawda, sprawa kiej złoto, ale czy na to komisarz pozwoli? – ozwał się pierwszy sołtys, orząc frasobliwie[423 - frasobliwie (daw., gw.) – w zmartwieniu. [przypis edytorski]] pazurami po kudłach.

– Musi! Jak gromada uchwali, to się urzędów o przyzwoleństwo pytała nie będzie! Zechcemy, to i on musi! – zagrzmiał Grzela.

– Musi, nie musi, a ty się nie wydzieraj. Obacz no który, czy aby starszy nie wącha kaj pod ścianą?

– Dopierom go widział przed szynkwasem! – objaśniał Mateusz.

– A kiedy to dziedzic obiecuje nam odpisać? – zagadnął któryś.

– Mówił, co gotów choćby jutro. Zgodzimy się na jedno, to zaraz odpisze, zaś potem omentra[424 - omentra (gw.) – geometra. [przypis edytorski]] rozmierzy, co komu.

– To już po żniwach można by chycić[425 - chycić (gw.) – chwycić. [przypis edytorski]] się tej ziemi.

– A na jesieni obrobić, jak się patrzy.

– Mój Jezus, dopiero to pójdzie robota, no!

Pogadywali gwarnie, wesoło, jeden przez drugiego. Radość już ponosiła wszystkich, oczy strzelały mocą, hardość prostowała grzbiety i same ręce się wyciągały do brania tej ziemi upragnionej.

Niejeden już podśpiewywał z uciechy i krzykał na Żyda o gorzałkę, niejeden plótł trzy po trzy o działach[426 - działy – tu: dzielenie ziemi. [przypis edytorski]], a każdemu roiły się nowe gospodarki, bogactwa i radoście[427 - radoście (gw.) – radości (M.lm). [przypis edytorski]]. Bajdurzyli też kiej pijani, śmiejąc się, bijąc pięściami w stoły a przytupując ogniście.

– Dopiero to w Lipcach nastanie święto!

– Hej, a jakie zabawy pójdą, a jakie muzyki!

– I wiela to weselisk odprawi się w zapusty[428 - zapusty – karnawał; czas po święcie Bożego Narodzenia (25 grudnia), a przed Wielkim Postem, stanowiącym okres obejmujący 40 dni przed świętem Wielkanocy, (termin Wielkanocy jest zmienny i wypada w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca). [przypis edytorski]]!

– Dzieuch[429 - dzieucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]] we wsi zabraknie!

– To se miesckich[430 - miescki (gw.) – miejski. [przypis edytorski]] przykupiemy, nie stać to nas?!

– Psiachmać, w same ogiery jeździł będę.

– Cichota no – zawołał stary Płoszka bijąc pięścią w stół – a to krzyczą kiej[431 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] żydy[432 - żydy – tu: o wyznawcach judaizmu. [przypis edytorski]] w szabas! Chciałem jeno[433 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] pedzieć[434 - pedzieć (gw.) – powiedzieć. [przypis edytorski]], czy aby w tej dziedzicowej obietnicy nie ma jakowego podejścia? Miarkujeta, co?

Przycichli, jakby ich kto z nagła oblał zimną wodą, dopiero po chwili ozwał się sołtys:

– Ja też nie mogę wyrozumieć, laczego[435 - laczego (gw.) – dlaczego. [przypis edytorski]] taki hojny?

– Juści, w tym musi być jakieś podejście, bo żeby dawać tylachna ziemi prawie za darmo – ciągnął któryś ze starych.

Ale na to porwał się Grzela i zakrzyczał:

– To wam powiem, żeśta głupie barany i tyla!

I znowu jął tłumaczyć i przekładać zapalczywie, jaże się spocił kiej mysz, kowal też sielnie mełł ozorem i każdemu z osobna rychtował, ale stary Płoszka nie dał się przekabacić, głową jeno kiwał i prześmiechał tak kąśliwie, aż Grzela przyskoczył do niego z pięściami, ledwie już powstrzymując złość.

– Rzeknijcie swoją prawdę, kiej nasza widzi się wam cygaństwem.

– A rzekę! Znam dobrze to pieskie nasienie, znam i mówię waju[436 - waju (gw.) – wam. [przypis edytorski]]: nie wierzta[437 - wierzta (gw.) – wierzcie. [przypis edytorski]] dziedzicowi, póki nie bedzie czarno na białym. Zawżdy się naszą krzywdą pasły, to i tera chcą się na nas pożywić!

– Tak miarkujecie, no to się nie gódźcie, ale drugim nie przeszkadzajcie! – krzyknął na niego Kłąb.

– Chodziłeś z nimi do boru, to ich stronę i tera trzymasz!

– A chodziłem, a jak będzie potrza[438 - potrza (gw.) – potrzeba. [przypis edytorski]], to i jeszczek[439 - jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]] pódę[440 - pódę (gw.) – pójdę. [przypis edytorski]]! A trzymam nie za nim, jeno za zgodą, za sprawiedliwością, za całą wsią. Bo jeno[441 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] głupi nie widzi w tym dobrego la[442 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] Lipiec. Jeno głupi nie bierze, jak dają.

– Wyśta[443 - wyśta (gw.) – wyście; skrót od: wy jesteście. [przypis edytorski]] wszystkie głupie, bo pilno wama[444 - wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]] sprzedać za obertelek[445 - obertelek (gw.) – guzik. [przypis edytorski]] całe portki. Głupie, skoro dziedzic tyle daje, to może i więcej.

Zaczęli się przemawiać[446 - przemawiać się (gw.) – kłócić się. [przypis edytorski]] coraz zapalczywiej, a że i drugie wspomagały Kłęba, to zrobił się taki gwar, jaże przyleciał Jankiel i sielną[447 - sielny (gw.) – tu: wielki. [przypis edytorski]] flachę gorzały postawił na stole.

– Sza, sza, gospodarze! Niech będzie zgoda! Żeby Podlesie były nowe Lipce! żeby każdy był pan! – wołał puszczając kieliszek kolejką.

Juści, co wzięli pić, a jeszcze barzej[448 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] się ugwarzać, wszyscy już bowiem skłaniali się do zgody oprócz starego Płoszki.

Kowal, któren musiał w tym mieć jakiś gruby profit, najgłośniej rozmawiał rozwodząc się o dziedzicowej poczciwości, a raz po raz stawiał la[449 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] całej kompanii to gorzałę, to piwo, to nawet arak[450 - arak – mocny napój alkoholowy (40–80%) o smaku anyżu. [przypis edytorski]] z esencją.

Cieszyli się tak galancie[451 - galancie (gw.) – porządnie, elegancko; tu: bardzo. [przypis edytorski]], co już niejeden jeno oczy bałuszył i ozorem ledwo ruchał[452 - ruchać (gw.) – ruszać. [przypis edytorski]], zaś Kobus, któren cały czas pary z gęby nie puścił, jął naraz chybać[453 - chybać (gw.) – łapać. [przypis edytorski]] ludzi za orzydla[454 - orzydle (gw.) – gardło. [przypis edytorski]] i krzyczeć:

– A komorniki to co? Psi pazur? I nam się należy ziemia! Nie dopuścim do zgody! Po sprawiedliwości być musi! Jakże, to jeden ledwie już spaśny kałdun udźwignie, a drugi ma zdychać z głodu? Po równo musi być ziemi la[455 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] wszystkich! Dziedzice ścierwy! Niejeden gołym zadem łyska[456 - łyskać (daw., gw.) – świecić. [przypis edytorski]], a nos drze[457 - drzeć – tu: zadzierać. [przypis edytorski]] do góry, jakby cięgiem[458 - cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]] kichał! Kołtuniarze zapowietrzone! – krzyczał coraz głośniej i tak nieprzystojnie wszystkim przymawiał, jaże[459 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] go wyciepnęli[460 - wyciepnąć (gw.) – wyrzucić. [przypis edytorski]] za drzwi, ale jeszcze przed karczmą klął i wygrażał.

Kompania też niezadługo zaczęła się rozchodzić do domów, jeno co łapczywsi na uciechę ostali w karczmie, kaj[461 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] już pobrzękiwała muzyka.

Właśnie i wieczór się był robił[462 - był robił (daw., gw.) – forma daw. czasu zaprzeszłego; znaczenie: robił (wcześniej w stosunku do innych działań i zdarzeń wyrażonych również w czasie przeszłym). [przypis edytorski]], słońce zapadło za bory i całe niebo stanęło w zorzach, aż czuby zbóż i sadów jakby się pławiły w czerwieni a złocie. Zawiewał wilgotny, pieściwy wiater, żaby jęły[463 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] rechotać, odzywały się przepiórki, a granie koników roztrząsało się po polach kiej[464 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] ten nieustający chrzęst dojrzałych kłosów, rozjeżdżali się już z odpustu, że jeno wozy turkotały, a kajś niekaj[465 - kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] ktosik[466 - ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]] dobrze napity[467 - napity (gw.) – tu: pijany. [przypis edytorski]] wyśpiewywał rozgłośnie.

Przycichły Lipce, pusto się zrobiło przed kościołem, ale jeszcze pod chałupami siedzieli gęsto ludzie zażywając chłodu i wczasów.

Cichy zmierzch stawał się na świecie, mroczniały pola, dale stapiały się już z niebem, wszystko się spokoiło[468 - spokoić się – uspokajać się. [przypis edytorski]], śpik[469 - śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]] z wolna morzył ziemię i obtulał ją ciepłą rosą, zaś ze sadów tryskały kiej niekiej[470 - kiej niekiej (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] ptasie głosy, jakoby tym wieczornym pacierzem.

Bydło wracało z pastwisk, raz po raz buchały długie, tęskliwe ryki, a rogate łby pokazywały się nad stawem, rozgorzałym ogniami zachodu jakoby krwawym zarzewiem. Kajś[471 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] pod młynem baraszkowały z wrzaskiem kąpiące się chłopaki, zaś po obejściach trzęsły się dzieuszyne[472 - dzieuszyny (gw.) – dziewczęcy. [przypis edytorski]] piesneczki[473 - piesneczki (gw.) – piosneczki, piosenki. [przypis edytorski]], to beki owiec, to gęsie gęgoty.

Jeno u Borynów było cicho i pusto. Hanka poniesła[474 - poniesła się (gw.) – poniosła się; tu: poszła. [przypis edytorski]] się z dziećmi do którejś z kum[475 - kuma – sąsiadka, znajoma. [przypis edytorski]], Pietrek się też kajś[476 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] zapodział, a Jagusia nie pokazała się jeszcze od nieszporów, że tylko Józka zwijała się kole[477 - kole (daw., gw.) – wokół, koło. [przypis edytorski]] wieczornych obrządków.

Ślepy dziad siedział w ganku, nastawiał gęby na chłodnawy wiater, mruczał pacierz, a pilnie nasłuchiwał Witkowego boćka, któren kręcił się w podle[478 - w podle (daw., gw.) – pod, wzdłuż. [przypis edytorski]] rychtując przyczajonym dziobem w jego nogi.

– Cie… Żebyś skisł, zbóju jeden! A to me[479 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] kujnął! – mruczał zbierając pod siebie kulasy[480 - kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]] i machał wielkim różańcem, bociek odleciał parę kroków i znowu zachodził przemyślnie z boku z wyciągniętym dziobem.

– Słyszę cię dobrze! Już ci się nie dam. Jaka to jucha zmyślna! – szeptał, ale że w podwórzu rozległo się granie, to oganiając się kiej niekiej[481 - kiej niekiej (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] różańcem zasłuchał się w muzyce z lubością.

– Józia, a kto tak szczerze rzępoli?

– A Witek! Wyuczył się od Pietrka i teraz cięgiem[482 - cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]] dudli, jaże uszy puchną! Witek, przestań, a załóż koniczyny źrebakom! – wrzasnęła.

Skrzypki umilkły, zaś dziad cosik[483 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] se[484 - se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]] umyślił, bo skoro Witek przyleciał pod chałupę, rzekł do niego wielce dobrotliwie:

– Weź tę dziesiątkę, kiej[485 - kiej (gw.) – kiedy; tu: skoro, jeśli. [przypis edytorski]] tak galancie wyciągasz nutę.

Chłopak uradował się ogromnie.

– A zagrałbyś to i pobożne pieśnie, co?

– Co ino posłyszę, to wygram.

– Hale, każda liszka[486 - liszka (daw., gw.) – lis. [przypis edytorski]] swój ogon chwali. A taką nutę wygrasz, co? – i beknął po swojemu piskliwie a zawodzący.

Ale Witek nawet nie dosłuchał, skrzypki przyniósł, zasiadł pobok[487 - pobok (gw.) – z boku, obok. [przypis edytorski]] i przegrał rychtyk[488 - rychtyk (gw.) – dokładnie. [przypis edytorski]] to samo, a potem rznął insze, jakie tylko słyszał w kościele, i tak sprawnie, jaże[489 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się dziad zdumiał.

– Cie, na organistę byłbyś zdatny!

– Wszyćko[490 - wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]] wygram, wszyćko, nawet i takie dworskie, i takie, co je śpiewają po karczmach – przechwalał się rozradowany, wycinając od ucha, jaże[491 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] kury zagdakały na grzędach, gdy Hanka nadeszła i zaraz go przepędziła, bych[492 - bych (gw.) – tu: aby, żeby. [przypis edytorski]] Józce pomagał.

Do cna[493 - do cna (gw.) – do końca, zupełnie. [przypis edytorski]] już ściemniało na świecie, ostatnie zorze gasły, a wysokie, ciemne niebo rosiło się gwiazdami, wieś już kładła się spać, jeno[494 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] od karczmy zalatywały dalekie pokrzyki i brzękliwe głosy muzyki.

Hanka siedziała przed gankiem, karmiąc dziecko i pogadując z dziadkiem o tym i owym; cyganił[495 - cyganić – zmyślać, oszukiwać. [przypis edytorski]] jucha, jaże[496 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się kurzyło, ale nie przeciwiła mu się, myśląc swoje i tęsknie w noc poglądając.

Jagna nie wróciła jeszcze, nie siedziała również i u matki, bo zaraz z wieczora poszła na wieś do dzieuch, jeno co nikiej[497 - nikiej (gw.) – nigdzie. [przypis edytorski]] nie wysiedziała, tak ją cosik[498 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] ponosiło. Jakby ją kto za włosy wyciągał, że w końcu już sama jedna łaziła po wsi. Długo patrzyła we wody pogasłe i drżące od powiewów, w rozruchane[499 - rozruchane (daw., gw.) – rozruszane; ruszające się. [przypis edytorski]] ździebko[500 - ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]] cienie, we światła, co leciały z okien na gładź stawu i marły nie wiada[501 - nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]] kaj[502 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] i przez co! Rwało ją gdziesik[503 - gdziesik (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]], że poleciała za młyn, aż na łąki, kaj już leżały ciepłe kożuchy białych mgieł i czajki śmigały nad nią z krzykiem.

Słuchała wód padających z upustu w czarną gardziel rzeki, pod olchy wyniosłe i jakby śpiące, ale ten szum zdał się jej jakimś żałosnym wołaniem i skargą nabrzmiałą płaczem.

Uciekła i patrzała w młynarzowe okna, buchające światłem, gwarami a brzękiem talerzy.

Tłukła się od brzega wsi do brzega jak ta woda obłędna, co ujścia na darmo szuka i w nieprzebyte wręby bije żałośnie.

Żarło ją cosik, czego by i wypowiedzieć nie sposób, ni to był żal, ni to tęsknica, ni to kochanie, a oczy miała pełne suchego żaru i w sercu wzbierał wrzący, straszny szloch.

Nie wiada[504 - nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]], laczego[505 - laczego (gw.) – dlaczego. [przypis edytorski]] znalazła się przed plebanią, jakieś konie pod gankiem biły niecierpliwie kopytami, świeciło się tylko w jednym pokoju, grali w karty.

Napatrzyła się do syta i poszła opłotkami, które dzieliły Kłębową gospodarkę od proboszczowskich ogrodów. Przesuwała się lękliwie pod żywopłotem, obwisłe gałęzie wisien muskały ją po twarzy zrosiałymi listeczkami. Szła bezwolnie, nie wiedząc, kaj[506 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] ją niesie, aż niski dom organistów zastąpił jej drogę.

Wszystkie cztery okna świeciły i stały otwarte.

Przytuliła się w cień pod płot i zajrzała do środka.

Organistowie wraz z dziećmi siedzieli pod wiszącą lampą popijając herbatę, zaś Jasio chodził po pokoju i cosik rozpowiadał.

Słyszała każde jego słowo, każdy skrzyp podłogi, nieustanne cykanie zegaru i nawet ciężkie przysapki organisty.

A Jasio takie cudeńka prawił, że niczego nie rozumiała.

Patrzyła jeno w niego niby w ten obraz święty, pijąc kiej[507 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] miody najsłodsze każdy dźwięk jego głosu. Chodził wciąż i co trochę ginął w głębi mieszkania, i co trochę jawił się znów w kręgu światła; czasem przystawał przy oknie, że wciskała się w płot strwożona, bych jej nie dojrzał, ale on jeno[508 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] w niebo patrzył pokryte gwiazdami, to cosik rzekł la[509 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] uciechy, że śmiali się, a radość błyskała w twarzach kiej to słońce. Przysiadł wreszcie pobok[510 - pobok (gw.) – obok. [przypis edytorski]] matki, a małe siostry jęły[511 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] mu się drapać[512 - drapać (gw.) – tu: wdrapywać. [przypis edytorski]] na kolana i wieszać na szyi, tulił ci je poczciwie, huśtał i łaskotał, jaże[513 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] izba zatrzęsła się dziecińskimi śmiechami.

Zegar wybił jakąś godzinę i organiścina rzekła powstając:

– Gadu, gadu, a tobie czas spać! Musisz do dnia[514 - do dnia (daw., gw.) – przed świtem. [przypis edytorski]] wyjechać.

– A muszę, mamusiu! Boże, jaki ten dzień był krótki! – westchnął żałośnie.

A Jagusine serce jakby kto ścisnął i tak boleśnie, jaże[515 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] same łzy pociekły po twarzy.

– Ale niedługo wakacje! – ozwał się znowu – ksiądz regens obiecał, że mnie na jakiś czas zwolni, jeśli nasz proboszcz napisze o to do niego.

– Nie bój się, napisze, już ja go uproszę! – powiedziała matka zabierając się do słania mu na kanapie wprost okna. Pomagali jej wszyscy, a nawet sam organista przyniósł sporą doinkę i wsunął ją ze śmiechem pod kanapę.

Długo się z nim żegnali na odchodnym, a już najdłużej matka, która go z płaczem tuliła do piersi a całowała.

– Śpij, synu, smacznie, śpij, dzieciątko.

– Pacierze zmówię i zaraz się kładę, mamusiu.

Rozeszli się wreszcie.

Jaguś widziała, jak w sąsiedniej izbie chodzili na palcach, ściszali głosy, przymykali okna i pokrótce cały dom oniemiał i migiem pogrążył się w cichości, aby jeno[516 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] nie przeszkadzać Jasiowi.

Chciała i ona do domu, już się była nawet nieco uniesła[517 - się była (…) uniesła (gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: uniosła się (wcześniej; przed innymi opisywanymi czynnościami i zdarzeniami). [przypis edytorski]], ale ją cosik jakby przytrzymało za nogi, że nie poredziła[518 - poredzić (gw.) – poradzić, zdołać. [przypis edytorski]] oderwać się z miejsca, więc jeno[519 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] mocniej przywarła plecami do płota, barzej[520 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] się skuliła i ostała kieby[521 - kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]] urzeczona, wpatrując się w to ostatnie wywarte[522 - wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]] i jaśniejące okno.

Jasio poczytał nieco na grubej książce, zaś potem przyklęknął pod oknem, przeżegnał się, złożył ręce do pacierza, podniósł oczy ku niebu i zamodlił się przejmującym szeptem.

Noc była głęboka, niezgłębiona cichość obtulała świat, gwiazdy mżyły się na wysokościach, nagrzany, pachnący zwiew pociągał z pól, a niekiedy zaszemrały liście i ptak jakiś zaśpiewał.

A Jagusię zaczęło cosik[523 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] rozbierać[524 - rozbierać (gw.) – tu: osłabiać, rozstrajać. [przypis edytorski]], serce się tłukło kiej[525 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] oszalałe, paliły ją oczy, paliły usta nabrane i same ręce wyciągały się ku niemu, a chociaż się kurczyła w sobie, roztrząsał nią taki dziwny, niezmożony dygot, że wpierała się w płot bezwolnie i z taką mocą, jaże[526 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] trzasnęła żerdka.

Jasio wychylił głowę, popatrzył dokoła i znowu się zamodlił.

Zaś z nią działo się już coś niepojętego; takie ognie chodziły jej po kościach i oblewały warem, że dziw nie krzyczała z tej lubej męki. Zabaczyła[527 - zabaczyć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]], kaj[528 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] jest, i ledwie już zipała, tak się w niej wszystko trzęsło i płonęło. Była cała w dreszczach, kiej[529 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] błyskawice kłębiły się w niej jakieś nabrzmiałe, szalone krzyki, jakieś wichry palące ją ponosiły, jakieś straszne pragnienia rozprężały i wyginały… Już chciała się czołgać tam, bliżej niego, bych[530 - bych (gw.) – tu: aby, żeby. [przypis edytorski]] chociaż tknąć ustami tych jego białych rączków[531 - rączków (gw.) – rączek. [przypis edytorski]], bych jeno klęczeć przed nim a patrzeć z bliska w te gębusie[532 - te gębusie (gw.) – dziś popr.: tę gębusię. [przypis edytorski]] i modlić się kiej do tego cudownego obrazu. Nie poruszyła się jednak, bo obleciał ją jakiś dziwny strach i zarazem zgroza.

– Jezu mój, Jezu miłosierny! – wyrwał się jej z piersi cichy jęk.

Jasio powstał, wychylił się cały i jakby patrząc na nią zawołał:

– Kto tam?

Zamarła na chwilę, przytaiła dech, serce przestało bić i jakby zdrętwiała w jakimś świętym strachu, dusza uwięzła kajś[533 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] w gardle i pełna szczęsnego niepokoju chwiała się w oczekiwaniu.

Ale Jasio jeno[534 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] popatrzył w opłotki, a nie dojrzawszy zamknął okno, rozebrał się prędko i światło zgasło…

Noc padła na jej duszę, ale jeszcze długo siedziała wpatrzona w czarne i nieme okno. Przejął ją chłód i jakby operlił srebrną rosą jej duszę wniebowziętą, gdyż wszystko, co w niej wrzało z krwie[535 - z krwie (daw., gw.) – z krwi. [przypis edytorski]] pożądliwej, przygasło rozlewając się po niej nieopowiedzianą błogością. Spłynęła na nią uroczysta, święta cichość, jakby to zadumanie kwiatów przed wschodem słońca, że rozmodliła się pacierzem szczęścia, któren[536 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] nie miał słów, a jeno[537 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] dziwną słodkość zachwytów, przenajświętsze zdumienie duszy, niepojętą radość budzącego się dnia zwiesnowego[538 - zwiesnowy (gw.) – wiosenny. [przypis edytorski]] i przeplatał się grubymi ziarnami błogich łez niby tym różańcem łaski Pańskiej i dziękczynienia.




III


– Pójdę już, Hanuś! – prosiła Józka pokładając głowę na ławkę.

– A zadrzyj ogona kiej[539 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] cielak i leć! – zgromiła ją odrywając oczy od różańca.

– Kiej[540 - kiej (gw.) – kiedy; tu: ale. [przypis edytorski]] me[541 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] tak cosik[542 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] spiera w dołku[543 - spiera w dołku (gw.) – o bólu brzucha, szczególnie żołądka. [przypis edytorski]] i tak me mgli[544 - me mgli (gw.) – mdli mnie. [przypis edytorski]]…

– Nie przeszkadzaj, zaraz się skończy.

Jakoż proboszcz już kończył cichą, żałobną mszę za duszę Boryny, zamówioną przez rodzinę w oktawę[545 - w oktawę – osiem tygodni po. [przypis edytorski]] jego śmierci.

Wszyscy też co najbliżsi siedzieli w bocznych ławkach, a tylko Jagusia z matką klęczały przed samym ołtarzem; z obcych nie było nikogo, tyla co kajś[546 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] pod chórem Jagata głośno trzepała pacierze.

Kościół był cichy, chłodny i mroczny, jeno[547 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] na środku mrowiła się wielgachna struga jarzącego światła, bo słońce biło przez wywarte[548 - wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]] drzwi rozlewając się jaże[549 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] po ambonę.

Michał organistów służył do mszy i jak zawdy[550 - zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]], tak trząchał dzwonkami, że w uszach brzęczało, wykrzykiwał ministranturę, a latał ślepiami za jaskółkami, które kiej niekiej[551 - kiej niekiej (gw.) – niekiedy. [przypis edytorski]] śmigały po kościele zbłąkane i trwożnie świegolące.

Kajś od stawu rozlegały się klapiące trzaski kijanek[552 - kijanka – deseczka służąca do prania w rzece, używana daw. na wsi. [przypis edytorski]], wróble ćwierkały za oknami, zaś ze smętarza raz po raz jakaś rozgdakana kokosz wwodziła[553 - wwodzić – wprowadzać. [przypis edytorski]] do kruchty całe stado piukających kurczątek, aż Jambroż musiał wyganiać.

A skoro ksiądz skończył, wyszli zaraz wszyscy na smętarz.

Już byli kole[554 - kole (daw., gw.) – koło. [przypis edytorski]] dzwonnicy, gdy zawołał za nimi Jambroży:

– A to poczekajcie! Dobrodziej chce wam cosik[555 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] powiedzieć.

Nie wyszło i Zdrowaś[556 - Zdrowaś – jedna z modlitw w kościele katolickim, zaczynająca się od słów „Zdrowaś Mario, łaskiś pełna”; tu: czas potrzebny na odmówienie tej modlitwy. [przypis edytorski]], kiej[557 - kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]] przyleciał zadyszany z brewiarzem pod pachą i obcierając łysinę przywitał dobrym słowem i rzekł:

– Moiście, a to wam chciałem powiedzieć, że zrobiliście po chrześcijańsku zamawiając mszę świętą za nieboszczyka. Ulży to jego duszy i do wiecznego zbawienia pomoże. No, mówię wam, pomoże!

Zażył tabaki, pokichał siarczyście i wycierając nos zapytał:

– Dzisiaj pewnie będziecie radzili o działach, co?

– Juści, tak je niby we zwyczaju, co dopiero w oktawę – przytwierdzili.

– Otóż to! Właśnie o tym chciałem z wami pomówić! Dzielcie się, ale pamiętajcie: zgodnie i sprawiedliwie. Żeby mi nie było swarów ni kłótni, bo z ambony wypomnę! Nieboszczyk w grobie się przewróci, jeśli zobaczy, że jego krwawicę rozrywacie jak wilki barana! I broń Boże, krzywdzić sieroty! Grzela daleko, a Józka jeszcze głupi skrzat! A co się komu należy, oddać święcie, co do grosza. Jak rozrządził majątkiem, tak rozrządził, ale trzeba spełnić jego wolę. Może on tam chudziaszek w tej chwili patrzy na was i myśli sobie: na ludzim ich wywiódł[558 - na ludzim ich wywiódł (daw., gw.) – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; znaczenie: na ludzi ich wywiodłem. [przypis edytorski]], gospodarkęm niezgorszą ostawił[559 - gospodarkęm (…) ostawił (daw., gw.) – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; znaczenie: gospodarkę ostawiłem (zostawiłem). [przypis edytorski]], to się przecież nie pogryzą kiej[560 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] psy przy podziale. Mawiam ciągle z ambony: zgodą stoi wszystko na świecie, kłótnią jeszcze nikt niczego nie zbudował. No, mówię, niczego, kromie[561 - kromie (daw., gw.) – oprócz. [przypis edytorski]] grzechu i obrazy boskiej. A o kościele pamiętajcie. Nieboszczyk był szczodrym i czy na światło, czy na mszę, czy na inne potrzeby grosza nie żałował i dlatego Pan Bóg mu błogosławił…

Długo przemawiał, jaże[562 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się kobiety spłakały i jęły[563 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] mu w podzięce obłapiać kolana, zaś Józka przypadła mu nawet z bekiem do rąk, to ją przygarnął do piersi, a pocałowawszy w głowę rzekł z dobrością:

– Nie bucz[564 - buczeć (gw.) – płakać. [przypis edytorski]], głupia, Pan Bóg ma sieroty w szczególnej opiece.

– Że i rodzony nie powiedziałby barzej[565 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] do duszy – szepnęła rozrzewniona Hanka. Snadź[566 - snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]] i dobrodziej był wzruszony, bo wytarłszy ukradkiem oczy, częstował kowala tabaką i prędko zagadał o innym.

– A cóż, będzie zgoda z dziedzicem?

– Będzie, już dzisiaj pojechało do niego piąciu[567 - piąciu (gw.) – pięciu. [przypis edytorski]]…

– To chwała Bogu! Już za darmo mszę świętą odprawię na intencję tej zgody!

– Widzi mi się, co wieś powinna się złożyć na wotywę z wystawieniem! Jakże, to jakby nowe nadziały i całkiem darmo!

– Masz rozum, Michał, mówiłem o tobie dziedzicowi. No, idźcie z Bogiem, a pamiętajcie: zgodą i sprawiedliwością! Ale, Michał! – zawołał za odchodzącym – a zajrzyj ta później do mojego wolanta, prawy resor przyciera się nieco do osi…

– To pod łaznowskim dobrodziejem tak się zmaglował.

Ksiądz już nie odrzekł, a oni poszli prosto ku domowi. Jagusia wiedła[568 - wiedła (gw.) – wiodła. [przypis edytorski]] matkę na ostatku, gdyż stara wlekła[569 - wlekła (gw.) – wlokła. [przypis edytorski]] się z trudem odpoczywając co chwila.

Dzień był powszedni, robotny, to i pusto było na drogach dokoła stawu, jeno[570 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] dzieci bawiły się kaj niekaj[571 - kaj niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] w piasku i kury grzebały w porozrzucanych łajnach. Było jeszcze wcześnie, ale już słońce niezgorzej przypiekało, szczęściem, co wiater[572 - wiater (gw.) – wiatr. [przypis edytorski]] nieco przechładzał, zawiewał bujny, iż kolebały się sady, pełne już czerwieniejących wiśni, a zboża biły o płoty kiej[573 - kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]] wody wzburzone.

Chałupy stały wywarte[574 - wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]], wrótnie[575 - wrótnie (gw.) – wrota, brama. [przypis edytorski]] wszędy[576 - wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]] porozwierane[577 - porozwierane (gw.) – pootwierane. [przypis edytorski]], na płotach kajś niekaj[578 - kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] wietrzyły się pościele, a wszystko, co się jeno ruchało, pracowało w polach. Jeszcze ktosik[579 - ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]] zwoził ostatnie zapóźnione pokosy siana, że zapach jaże[580 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] wiercił w nozdrzach, a na obwisłych nad drogą gałęziach, pod którymi przejeżdżały kopiaste wozy, trzęsły się przygarście ździebeł kiej te powyrywane brody żydowskie.

Szli z wolna i w cichości, deliberując[581 - deliberować – rozprawiać, rozmyślać. [przypis edytorski]] o działach.

Skądciś[582 - skądciś (gw.) – skądś. [przypis edytorski]], jakby z pól, kaj[583 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] ludzie osypywali ziemniaki, zrywała się niekiedy piosneczka i szła z wiatrem nie wiada[584 - nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]] kaj, zaś pod młynem jakaś baba tak prała kijanką, jaże[585 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się rozlegało i szumnie huczały wody spadające na koła.

– Młyn teraz cięgiem[586 - cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]] robi! – ozwała się[587 - ozwać się (gw.) – odezwać się. [przypis edytorski]] pierwsza Magda.

– Przednówek to żniwa la[588 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] młynarza!

– Cięższy on latoś[589 - latoś (daw., gw.) – tego roku. [przypis edytorski]] niźli łoni[590 - łoni (daw., gw.) – poprzedniego roku. [przypis edytorski]]. Wszędzie bieda aż piszczy, zaś u komorników to już prosto głód – westchnęła Hanka.

– Kozły też penetrują po wsi, jeno czekać, jak komu co grubszego ukradną – rzucił kowal.

– Nie bajcie! Ratują się, biedoty, jak mogą, wczoraj Kozłowa przedała organiścinie kaczęta, to się ździebko[591 - ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]] wspomogła…

– Rychło[592 - rychło (daw., gw.) – szybko. [przypis edytorski]] przechlają. Nie powiadam na nich nic złego, ale mi dziwno, że piórka mojego kaczora, co mi zginął w ojcowy pochowek, nalazł mój Maciuś za ich obórką – wyrzekła Magda.

– A któż to wtenczas wzion[593 - wzion (gw.) – wziął. [przypis edytorski]] nasze pościele? – wtrąciła Józka.

– Kiejże[594 - kiejże (gw.) – kiedyż. [przypis edytorski]] to ich sprawa z wójtami?

– Nieprędko, ale Płoszka ich wspiera, to już wójtom dobrze zaleją sadła za skórę.

– Że to Płoszka lubi zawdy[595 - zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]] nos wrażać[596 - wrażać – wsadzać. [przypis edytorski]] w cudze sprawy.

– Jakże, przyjaciół se kaptuje[597 - kaptować – przeciągać na swoją stronę. [przypis edytorski]], bo mu pachnie wójtostwo!

Przeszedł im drogę Jankiel ciągnący za grzywę spętanego konia, któren[598 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] bił zadem i opierał się ze wszystkich sił.

– Załóżcie mu pieprzu pod ogon, to rypnie z miejsca kiej ogier.

– Śmiejcie się na zdrowie! Co ja już mam z tym koniem!

– Wypchajcie go słomą, przyprawcie mu nowy ogon i powiedźcie na jarmark, to może go kto kupi za krowę, bo na konia już niezdatny! – żartował Michał i naraz wszyscy gruchnęli śmiechem, gdyż koń się wyrwał, skoczył do stawu i nie zważając na Janklowe prośby i groźby, najspokojniej począł się tarzać.

– Mądrala jucha, musi być od Cyganów!

– Postawcie mu wiadro gorzałki, to może wyjdzie! – zaśmiała się organiścina, siedząca nad stawem przy stadzie kacząt pływających kiej[599 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] te żółciuśkie pępuszki; rozczapierzona kokosz gdakała na brzegu.

– Śliczne stadko, to pewnie od Kozłowej? – pytała Hanka.

– Tak, i ciągle mi jeszcze uciekają na staw. Tasiuchny! taś, taś, taś, taś! – zwoływała rzucając na przynętę przygarściami jagły[600 - jagły – kasza jaglana. [przypis edytorski]].

Ale kaczki szorowały na drugi brzeg, że poleciała za nimi.

– Chodźcie prędzej, kobiety – przynaglał kowal i gdy weszli do chałupy, a Hanka zakrzątnęła się kole[601 - kole (daw., gw.) – koło, przy. [przypis edytorski]] śniadania, jął[602 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] znowu penetrować w izbach i w obejściu, nawet nie przepomniał[603 - przepomnieć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]] ziemniaczanym dołom, aż Hanka powiedziała:

– Oglądacie, jakby co ubyło!

– Nie kupuję kota we worku!

– Lepiej wy znacie wszyćko[604 - wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]] niźli ja sama! – wyrzekła z przekąsem, rozlewając kawę w garnuszki. – Dominikowa, Jaguś, a chodźcież do kupy! – zawołała na drugą stronę, kaj[605 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] się obie zawarły.

Obsiedli ławę i popijali przegryzając chlebem.

Nikto[606 - nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]] się nie odzywał, nijako było zaczynać, każden[607 - każden (gw.) – każdy. [przypis edytorski]] się wagował[608 - wagować się (gw.) – wahać się. [przypis edytorski]] oglądając na drugich. Hanka też była dziwnie powściągliwa, juści, co niewoliła do jadła przylewając każdemu, ale prawie nie spuszczała oczów z kowala, któren się wiercił na miejscu, śmigał ślepiami po izbie i chrząkał raz po raz. Jagusia siedziała czegoś chmurna i wzdychliwa, oczy miała połyskliwe jakby od niedawnego płaczu, a Dominikowa czapirzyła się kiej kwoka i cosik[609 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] poszeptywała do niej, tylko jedna Józka, co ta po swojemu pletła trzy po trzy zwijając się kole garów, pełnych perkoczących ziemniaków.

Dłużyło się już wszystkim, aż pierwszy kowal zaczął:

– Więc jakże zrobimy z działami?

Hanka drgnęła i prostując się powiedziała spokojnie, snadź[610 - snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]] po dobrym namyśle:

– A cóż ma być! Ja tu jeno stróżuję mężowego dobra i stanowić o niczym prawa nie mam. Antek wróci, to się podzielita.

– Kiej[611 - kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]] tam on wróci, a tak przeciech[612 - przeciech (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] ostać nie może.

– Ale ostanie! Mogło tak być przez cały czas ojcowej choroby, to może być, póki Antek nie powróci.

– Nie on jeden jest do podziału.

– Aleć on najstarszy, to jemu się po ojcu należy objąć gospodarkę.

– Hale, takie ma prawo jak i drugie dzieci.

– Może weźmiecie i wy, jak się tak z Antkiem ułożyta. Kłóciła się przeciech z wami nie będę, nie moja w tym wola stanowi.

– Jaguś! – podniesła[613 - podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]] głos Dominikowa – przypomnijże o swoim.

– A po co, przeciech dobrze pamiętają…

Hanka poczerwieniała gwałtownie i kopiąc Łapę, któren[614 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] się nawinął pod nogi, wyrzekła przez zęby:

– Juści, co krzywdę dobrze pamiętamy.

– Rzekliście! Tu idzie o sześć morgów, jakie nieboszczyk zapisał Jagusi, a nie o głupie słowa!

– Jak macie zapis, to wama[615 - wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]] nikt nie wydrze! – mruknęła gniewnie Magda, siedząca cały czas cicho z dzieckiem u piersi.

– A mamy, w urzędzie zrobiony i przy świadkach.

– Wszyscy czekają, to i Jagusia może.

– Pewnie, że musi, ale co ma swojego, to zaraz zabierze, a ma przeciek krowę z cielęciem, a świnię, a gąski…

– To wspólne i pójdzie do działów – powstał twardo kowal.

– Do działów! Chcielibyście! Co dostała we wianie[616 - wiano – majątek własny wnoszony do wspólnego gospodarstwa przez żonę w momencie ślubu. [przypis edytorski]], tego jej nikt mocen odebrać! A może chcecie i kiecki a pierzyny też podzielić między siebie, co? – podnosiła głos coraz silniej.

– La[617 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] śmiechu rzekłem, a wy zaraz z pazurami…

– Juści[618 - juści (gw.) – pewnie. [przypis edytorski]]… przeglądam ja was dobrze, juści…

– Bo i co tu będziem po próżnicy klektać. Prawdę rzekliście, Hanka, że trza[619 - trza (gw.) – trzeba. [przypis edytorski]] poczekać na Antka. Mnie się śpieszy do dziedzica, bo tam już na mnie czekają – wstał, a dojrzawszy ojcowy kożuch rozwieszony w kącie na drążku jął[620 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] go ściągać.

– W sam raz zdałby się na mnie.

– Nie ruchajcie[621 - ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]], niech się suszy – broniła Hanka.

– A już te buciary oddacie. Cholewy jeno[622 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] całe, a i to już raz podszywane – tłumaczył, chytrze ściągając je z drążka.

– Niczego tknąć nie pozwolę! Weźmiecie co niebądź, a potem powiedzą, żem pół gospodarki zatraciła. Niech przódzi spis zrobią. Nawet kołka z płotu ruszyć nie dam, póki wszystkiego urząd nie opisze!

– Spisu nie było, a już się kajś[623 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] zadziały ojcowe pościele…

– Mówiłam ci, co się stało! Zaraz po śmierci rozwiesili na płocie i ktosik[624 - ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]] w nocy ukradł. Nie było głowy baczyć[625 - baczyć (daw., gw.) – uważać. [przypis edytorski]] na wszystko.

– Dziwne, co tak zaraz nalazł się złodziej…

– To niby jak? Ja wzienam[626 - wzienam (gw.) – wzięłam. [przypis edytorski]], a teraz cyganię, co?

– Cichota, kobiety! Tylko przez kłótni, poniechaj, Magduś! Kto ukradł, niech miał będzie na śmiertelną koszulę.

– Sama pierzyna ważyła bez mała ze trzydzieści funtów.

– Mówię ci, stul pysk! – wrzasnął na żonę i wywiódł Hankę w podwórze, niby to la[627 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] obejrzenia prosiąt.

Poszła za nim, ale dobrze się miała na baczności.

– Chciałem wam cosik[628 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] poredzić[629 - poredzić (gw.) – poradzić. [przypis edytorski]].

Nastawiła ciekawie uszów, miarkując nieco, kole[630 - kole (daw., gw.) – koło, wokół. [przypis edytorski]] czego kręci.

– Wiecie, a to trzeba, abyście jeszcze przed spisem którego wieczora przepędzili do mnie ze dwie krowy. Maciorę można zawierzyć stryjecznemu, a co się jeno da, pochować u ludzi… Już wam powiem kaj… O zbożu powiecie przy spisie, że dawno przedane Janklowi, on przytwierdzi ochotnie, da mu się za to jaki korczyk. Źrebkę weźmie młynarz, podpasie się na jego paśnikach. A co z porządków można by schować w dołach, to po żytach. Ze szczerej przyjaźni wam radzę! Wszystkie tak robią, które jeno[631 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] rozum mają. Wyście harowali kiej[632 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] wół, to sprawiedliwie należy się wama[633 - wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]] więcej. Mnie ta z tego dacie co niebądź, jakąś kruszynę. I nie bojajcie się niczego, pomagał wam będę we wszystkim. A już w tym moja głowa, byście ostali przy gruncie. Jeno mnie posłuchajcie, nikto[634 - nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]] jeszcze nie dołożył do mojej rady… Sam dziedzic a rad[635 - rad – tu: chętnie. [przypis edytorski]] me[636 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] słucha. No, cóż powiecie?…

– A jeno to, co swojego nie popuszczę, ale cudzego nie łakomam! – odrzekła z wolna, wpierając w niego wzgardliwe oczy. Zakręcił się, jakby kijem dostał przez ciemię, polatał po niej ślepiami i syknął:

– Już bym nawet nie wspomniał, żeście niezgorzej podebrali ojca…

– A wspominajcie! powiem Antkowi, niech z wami pogada o tej radzie.

Ledwie się wstrzymał od klątw, plunął jeno, a odchodząc prędko, krzyknął przez wywarte okno do izby:

– Magda, miej ta oko na wszystko, bych znowu czego nie wynieśli złodzieje.

Hanka patrzyła na niego ze szydliwym[637 - szydliwy – szyderczy. [przypis edytorski]] prześmiechem.

Poleciał kiej[638 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] oparzony i natknąwszy się na wójtową, wchodzącą między opłotki, długo jej cosik[639 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] prawił wytrząchając pięściami.

Wójtowa przyniesła[640 - przyniesła (gw.) – przyniosła. [przypis edytorski]] jakiś urzędowy papier.

– To la[641 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] was, Hanka, stójka przyniósł z kancelarii.

– Może o Antku! – szepnęła z trwogą, biorąc papier przez zapaskę[642 - zapaska – rodzaj długiego fartucha wiązanego w pasie na sukience i osłaniającego ubranie od pasa w dół dookoła; część tradycyjnego stroju ludowego. [przypis edytorski]].

– Pono o Grzeli. Mojego nie ma, pojechał do powiatu, a stójka jeno powiadał, że tam stoi napisane, jakoby Grzela pomarł czy coś…

– Jezus Maria! – krzyknęła Józka.

Magda też się zerwała na nogi.

Wszyscy patrzyli na ten papier ze zgrozą i strachem, obracając nim bezradnie w roztrzęsionych rękach.

– Może ty, Jaguś, poredzisz[643 - poredzisz (gw.) – poradzisz. [przypis edytorski]] rozebrać[644 - rozebrać – rozwiązać, rozszyfrować; tu: przeczytać. [przypis edytorski]] – prosiła Hanka.

Stanęły nad nią pełne niepokoju i trwogi, ale Jagna po długiej chwili sylabizowania odparła zniechęcona:

– Hale, kiej to nie po naszemu pisane i nie poradzę wymiarkować[645 - wymiarkować – zrozumieć. [przypis edytorski]].

– Nie przy niej pisane! Za to co inszego potrafi najlepiej – syknęła wójtowa wyzywająco.

– Idźcie no swoją stroną i ludzi nie zaczepiajcie, kaj was obchodzą z daleka jak to śmierdzące – warknęła stara.

Ale wójtowa, jakby rada z okazji, ciepnęła[646 - ciepnąć (gw.) – rzucić. [przypis edytorski]] ją na odlew:

– Przykarcać drugich to poredzicie, a czemu to nie wzbraniacie córusi, bych cudzych chłopów nie zwodziła, co!

– Dajcie no spokój, Pietrowa! – wtrąciła się Hanka miarkując już, na co się tutaj zanosi, ale wójtową ponosiło coraz barzej[647 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]].

– Choć raz muszę se[648 - se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]] dać folgę[649 - folga – ulga. [przypis edytorski]]! Tylam się przez nią natruła, tylam przecierpiała, że swojej krzywdy nie daruję, pókim żywa!

– A pyskuj! Pies cie ta przeszczeka! – mruknęła stara dosyć spokojnie, zaś Jaguś rozczerwieniła się kiej burak i chociaż palił ją wstyd, ale i jakaś mściwa zawziętość nabierała w sercu, że coraz bardziej podnosiła głowę i jakby na przekór, z rozmysłem wpierała w nią szydliwe oczy, a judzący prześmiech wił się na wargach.

Wójtowa wywarła już gębę kiej wrótnię i zjątrzona do żywego jej ślepiami, pomstowała wywodząc zajadle jej przewiny.

– Pyskujesz bele co, boś sie opiła złością! – przerwała jej stara – ale twój ciężko odpowie przed Bogiem za Jagusine nieszczęście.

– Juści, odpowie, bo ano zwiódł niewinowate dzieciątko! Juści, dzieciątko, co z każdym rade szuka krzaków!

– Zawrzyjcie gębę, bo chociem ślepa, ale jeszczech zmacam drogę do waszych kudłów – groziła zaciskając kij w garści.

– Spróbujcie! Tknij me[650 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] jeno, tknij! – wrzeszczała wyzywająco.

– Hale, spasła się na cudzej krzywdzie i będzie się tera czepiała ludzi kiej rzep psiego ogona.

– W czym cię to ukrzywdziłam, w czym?

– Jak twojego wsadzą do kreminału[651 - kreminał (gw.) – kryminał. [przypis edytorski]], to się dowiesz!

Wójtowa skoczyła z pięściami, szczęściem, co Hanka zdążyła ją odciągnąć i ostro powstała na obie:

– Loboga[652 - loboga (gw.) – skrócone: dla Boga. [przypis edytorski]], kobiety, a toć karczmę robicie z mojej chałupy.

Przymilkły na to oczymgnienie[653 - oczymgnienie (gw.) – okamgnienie. [przypis edytorski]], sapiąc jeno[654 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] a dysząc, Dominikowej jaże[655 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] łzy pociekły spod szmat, jakimi miała przewiązane oczy, i lały się ciurkiem po wynędzniałej twarzy, jeno co pierwsza się opamiętała i przysiadłszy westchnęła, rozwodząc ręce:

– Jezu, bądź miłościw mnie grzesznej!

Wójtowa wyleciała z chałupy kiej[656 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] oszalała, ale zawróciwszy już z drogi wraziła głowę przez okno i zaczęła wołać do Hanki:

– Mówię ci, wypędź z chałupy te lakudre[657 - lakudra (gw.) – łachudra. [przypis edytorski]]! Wygoń ją, póki jeszcze pora, abyś potem nie pożałowała! Ani godziny nie ostawiaj pod swoim dachem, bo cię stąd wygryzie ta zaraza piekielna! Radzę ci, broń się, Hanka! przez[658 - przez (gw.) – bez. [przypis edytorski]] litości bądź la[659 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] niej i przez miłosierdzia! Ona jeno[660 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] czeka na twojego, obaczysz, co ci ona wystroi! – przechyliła się barzej na izbę i grożąc pięściami Jagusi wrzeszczała ze wszystkiej złości:

– Poczekaj, ty piekielnico jedna, poczekaj! Nie zamrę spokojnie, do świętej spowiedzi nie pójdę, póki się nie doczekam, że cię ze wsi kijami wyświecą! A do sołdatów[661 - sołdat – żołnierz. [przypis edytorski]], suko jedna! Tam twoje miejsce, świński pomiocie, tam!

I poleciała, w izbie zrobiło się cicho jakby w grobie.

Dominikowa jaże się trzęsła od tajonego płaczu, Magda huśtała dziecko, Hanka zapatrzyła się w komin srodze zamedytowana, zaś Jaguś, chociaż jeszcze miała w twarzy hardość i zły prześmiech na wargach, ale pobielała na płótno, bo ją te ostatnie słowa ugryzły w samo serce; poczuła, jakby ją naraz sto nożów przebiło i wszystkie rany spłynęły krwią serdeczną i wszystką mocą, ostawiając jeno nieopowiedziany żal, jakiś zgoła nieczłowiekowy żal, że chciała bić głową o ścianę i krzyczeć wniebogłosy, jeno co[662 - jeno co (gw.) – tylko że. [przypis edytorski]] się przemogła i szarpiąc matkę za rękaw zaszeptała gorączkowo:

– Chodźmy stąd, matko! Chodźmy prędko! Uciekajmy!

– A dobrze! całkiem już osłabłam, ale ty musisz tu wrócić i przy swoim warować do ostatka.

– Nie ostanę tutaj. Tak mi to wszystko obmierzło, że już dłużej nie ścierpię! Bodajem była nogi połamała, nim weszłam tutaj!

– Tak ci to źle z nami było, co? – szepnęła Hanka.

– Gorzej niźli temu psu na łańcuchu, że i w piekle musi być lepiej.

– Dziwne, coś wytrzymała tak długo, przeciek[663 - przeciek (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] cię nie przywiązywali za kulasy[664 - kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]]. Mogłaś se iść! Nie bój się, za nogi cię nie ułapię i prosiła nie będę, byś ostała!…

– A pójdę i niech was ta zaraza wytraci, kiejśta[665 - kiejśta (gw.) – skrócone od: kiej jesteśta, tj. kiedy jesteście, skoro jesteście. [przypis edytorski]] takie!

– Nie pomstuj, bym ci swoich krzywd nie ciepnęła we ślepie!

– Bo już wszystkie przeciwko mnie, cała wieś, wszystkie!…

– Żyj poczciwie, a nikto[666 - nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]] ci nie rzuci i marnego słowa!

– Cichoj, Jaguś, dyć[667 - dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] Hanka ci nie przeciwna. Cichoj!

– A niechta i ona pyskuje! A niechta! Mam gdzieś te szczekania. Cóżem to takiego zrobiła? Ukradłam? Zabiłam kogo, co?

– Masz to jeszcze śmiałość pytać, co? – wyrzekła zdumiona Hanka stając przed nią. – Nie ciągnij mnie za język, bym ci czego nie rzekła!

– A mówcie! A pyskujcie! zarówno mi jedno! – wrzeszczała coraz zapalczywiej, złość się w niej rozsrożyła kiej[668 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] pożar, już była gotowa na wszystko, nawet na najgorsze.

Hance naraz łzy zalały oczy, pamięć zdrad Antkowych tak boleśnie wgryzła się w serce, że ledwie już zabełkotała:

– A coś to z moim wyprawiała, co? Jeszcze cię Pan Bóg za mnie pokarze, obaczysz!… Spokoju mu nie dawałaś… goniłaś za nim kiej ta rozciekana suka… kiej ta… – tchu jej zbrakło, tak się zaniesła[669 - zaniesła (gw.) – zaniosła. [przypis edytorski]] szlochem.

A Jaguś spięła się niby wilk napadnięty w barłogu, gotowy już drzeć kłami, co mu się jeno[670 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] nawinie, nienawiść buchnęła jej do głowy, a mściwość sprężyła pazury, aż skoczyła na izbę i, rozwścieklona do ostatka, jęła chlastać przyduszonymi słowami kiejby[671 - kiejby (gw.) – jakby. [przypis edytorski]] tym biczem świszczącym:

– To ja za nim latałam, ja! Cyganisz kiej[672 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] ten pies! Wszyscy ano wiedzą, jak się przed nim oganiałam! Dyć[673 - dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] kiej piesek skamlał pode drzwiami, abym mu chocia trep swój pokazała! To on me[674 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] niewolił! To on me otumanił i robił z głupią, co chciał! A tera powiem ci prawdę, jeno byś jej nie pożałowała. A to me miłował, że już nie wypowiedzieć! A tyś mu obmierzła kiej ten stary, utytłany łach, że miał już chudziak po grdykę twojego kochania, jaże[675 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] mu się odbijało kiej po starym sadle, że jeno[676 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] pluł wspominając o tobie. Nawet gotów był sobie zrobić co złego, abych cie jeno nie widzieć więcej na oczy. Chciałaś, to masz prawdę. A zapamiętaj, co ci jeszczek[677 - jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]] dołożę: jak zechcę, to żebyś mu całowała nogi, kopnie cię, a za mną poleci w cały świat! Wymiarkuj to sobie i ze mną się nie równaj, rozumiesz, co?

Wołała zjadliwie, władna już sobą i bez lęku, a tak urodna jak nigdy. Nawet matka słuchała jej z podziwem i strachem, tak wynosiła się inna jakaś, zgoła obca i zarazem tak jakoś straszna, zła i groźna kiej ta chmura trzaskająca piorunami.

Zaś Hankę słowa te poraziły jakby na śmierć; biły ją do krwie[678 - krwie (daw., gw.) – krwi (D.lp). [przypis edytorski]], smagały bez litości ni miłosierdzia i rozgniatały kiej tego mizernego robaka; waliła się, kiej drzewo podarte piorunami, bez sił już i bez pamięci. Ledwie już poredziła[679 - poredziła (gw.) – poradziła; zdołała. [przypis edytorski]] nabrać powietrza zbielałymi wargami, opadła na ławę, a od tego bolu to wszystko się w niej rozsypywało w miałki a płony piasek, że nawet łzy przestały cieknąć po twarzy, spopielałej od męki, chociaż ciężki, wzburzony szloch rozrywał jej piersi. Z lękiem patrzała przed siebie, kieby w jakąś głąb nagle rozwartą, i drżała niby to źdźbło, które wiater żenie[680 - żenie (daw., gw.) – rzuca, wyrzuca. [przypis edytorski]] na zatratę…

Jaguś już dawno przestała i poszła z matką na swoją stronę, Magda się też wyniesła[681 - wyniesła (gw.) – wyniosła. [przypis edytorski]] nie mogąc się z nią dogadać, nawet Józka poleciała nad staw za kaczętami, a ona wciąż siedziała na jednym miejscu kiej ta zmartwiała ptaszka, której wybierą pisklęta, że ni krzyczeć, ni bronić, ni uciekać już nie poredzi[682 - poredzi (gw.) – poradzi; da radę, zdoła. [przypis edytorski]], a jeno czasem zabije skrzydłem i żałośnie zapiuka…

Aż Pan Jezus zlitował się nad nią, dając folgę umęczonej duszy, że przecknąwszy padła przed obrazami, buchnęła rzęsistym płaczem i ochfiarowała[683 - ochfiarowała (gw.) – ofiarowała. [przypis edytorski]] się iść do Częstochowy, byle to wszystko, co usłyszała, było nieprawdą!

A do Jagusi nie czuła nawet złości, tylko brał ją strach przed nią i żegnała się niby przed złym, dosłyszawszy jej głos…

Wreszcie zabrała się do roboty i wezwyczajone[684 - wezwyczajony (daw., gw.) – przyzwyczajony. [przypis edytorski]] ręce robiły prawie same, gdyż myślami była kajś[685 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] daleko, nawet nie wiedząc, że dzieci wyprowadziła do sadu, że uprzątnęła izbę i nałożywszy jadłem dwojaki pędziła Józkę, bych[686 - bych (gw.) – aby, żeby. [przypis edytorski]] je prędzej poniesła[687 - poniesła (gw.) – poniosła. [przypis edytorski]] w pole.

A kiej ostała sama i uspokoiła się nieco, jęła rozważać i medytować nad każdym słowem. Mądra była kobieta i dobra, to łacno[688 - łacno (daw., gw.) – łatwo. [przypis edytorski]] przepuściła wszystkie swoje obrazy i krzywdy, ale zadraśniętego ambitu[689 - ambit – ambicja. [przypis edytorski]] nie poredziła[690 - poredziła (gw.) – poradziła; poradzić tu: zdołać, dać radę. [przypis edytorski]] zapomnieć, że raz po raz biły na nią ognie i serce się kurczyło od męki, a po głowie latały zamysły krwawej odemsty[691 - odemsta (gw.) – zemsta. [przypis edytorski]], aż w końcu i to przemogła, bo szepnęła:

– Juści, że mi się z nią nie równać w urodzie, trudno! Alem mu ślubna i matka jego dzieci! – duma ją rozparła i pewność siebie. – A poleci za nią, to i powróci! Przeciech się z nią nie ożeni! – pocieszała się gorzko, wyglądając na świat.

Południe się już podnosiło, słońce zawisło nad stawem, upał się tak wzmógł, że już parzyła ziemia i rozpalone powietrze zawiewało kieby[692 - kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]] z pieca, ludzie już wracali z pól, a od topolowej niesły[693 - niesły (gw.) – niosły. [przypis edytorski]] się wraz z tumanami kurzawy porykiwania spędzanego bydła, gdy naraz Hankę jakby tknęło jakieś postanowienie, wsparła się o ścianę i pomyślawszy jeszcze jakieś Zdrowaś[694 - jakieś Zdrowaś – czas potrzebny na odmówienie modlitwy Zdrowaś Mario. [przypis edytorski]] obtarła oczy, przeszła sień, otworzyła drzwi do Jagusinej izby i powiedziała mocno, a całkiem spokojnie:

– Wynoś mi się zaraz z chałupy!

Jagna uniesła[695 - uniesła (gw.) – uniosła. [przypis edytorski]] się z ławy i stanęły naprzeciw mierząc się ślepiami przez długą chwilę, jaże[696 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] Hanka cofnęła się nieco od proga i powtórzyła przychrzypniętym głosem:

– Wynoś mi się w ten mig, a nie, to cię każę parobkowi wyrzucić… W ten mig! – dodała nieustępliwie.

Stara rzuciła się do niej przekładać i tłumaczyć, ale Jaguś jeno wzruszyła ramionami:

– Nie gadajcie do tego pomietła! Wiadomo, o co jej idzie.

Wyjęła ze spodu skrzynki jakiś papier.

– O zapis ci chodzi, o te morgi, a to je weź sobie i nachlaj się nimi!

Rzekła wzgardliwie, rzucając jej w twarz papierem:

– Udław się nimi choćby na śmierć!

I nie bacząc na matczyne sprzeciwy jęła[697 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] spiesznie wiązać toboły i wynosić je w opłotki.

Hankę zemgliło[698 - zemglić (gw.) – zemdlić. [przypis edytorski]], jakby ją kto trzasnął między oczy, ale papier podniesła[699 - podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]] i zagadała z pogrozą[700 - pogroza (gw.) – groźba. [przypis edytorski]]:

– A prędzej, bo cię psami wyszczuję! – dławiło ją zdumienie, nie mogło się jej pomieścić w głowie, że to prawda. Jakże, całe sześć morgów pola rzuciła kiej[701 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] ten pęknięty garnek! Jakże! Musi być, co ma źle w głowie! – myślała wodząc za nią oczami.

Jagna zaś, nie zważając na nią, już się wzięła do zdejmowania swoich obrazów, gdy Józka przyleciała z wrzaskiem:

– A korale mi oddajcie, moje są po matce, moje…

Jagna zaczęła je odwiązywać ze szyi, ale się nagle powstrzymała.

– Nie, nie oddam! Maciej mi dali, to już są moje!

Józka poczęła piekłować, jaże[702 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] Hanka musiała ją skrzyczeć, bych dała spokój, bo Jaguś jakby ogłuchła na zaczepki, a wyniósłszy wszystko swoje, poleciała po Jędrzycha.

Dominikowa nie przeciwiła się już niczemu, lecz i nie odpowiadała na zagadywania Hanki ni na Józczyne jazgoty, dopiero kiej[703 - kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]] zabrali rzeczy na wóz, podniesła[704 - podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]] się i wyrzekła grożąc pięścią:

– Bych cię nie minęło co najgorsze!

Hanka jaże[705 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] ścierpła, ale puszczając te słowa mimo uszów zawołała:

– A przypędzi bydło Witek, to ci twoją krowę zagna do chałupy, a po resztę niech kto przyleci wieczorem, to się pozgania.

Odeszły milcząco, skręciły na drogę i szły, z wolna okrążając staw samym jego brzegiem, jaże[706 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] się odbijając w wodzie.

Hanka długo patrzała za nimi z jakąś dziwną zgryzotą i markotnością, a że nie miała czasu na rozważania, bo najemnicy ściągali z pola, to schowała zapis do skrzynki pod klucz, zawarła ojcową stronę i zabrała się do obiadu, całe jednak przypołudnie chodziła struta i milcząca, nawet niechętnie dając ucho przypochlebnym słówkom Jagustynki.

– Dobrzeście zrobili! Już dawno trza[707 - trza (gw.) – trzeba. [przypis edytorski]] ją było wygonić. Rozpuściła się kiej[708 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] dziadowski bicz, bo któż jej co zrobi, kiej stara z proboszczem za pan brat! Drugą to by już dawno wyklął z ambony!

– Pewnie, juści! – przytwierdzała odsuwając się, aby już więcej nie słuchać, a gdy wszyscy rozeszli się znowu do roboty, zabrała Józkę i poszły pleć[709 - pleć – oczyszczać z chwastów; pielić. [przypis edytorski]] len, bo się miejscami tak gęsto puszczała złotucha, jaże[710 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] niektóre zagony żółciły się już z daleka.

Skwapnie się wzięła do pielenia, lecz mimo tego męczyły ją pogrozy[711 - pogroza (gw.) – pogróżka. [przypis edytorski]] Dominikowej i przejmowały niemałym lękiem, a głównie jednak rozmyślała, co Antek powie na to wszystko.

– Jak mu pokażę zapis, to się rozchmurzy. Głupia! sześć morgów, toć prawie gospodarka! – myślała spoglądając po polach.

– Wiecie, a do cna przepomniałyśmy o tym papierze o Grzeli.

– Prawda! Przerywaj, Józia, a ja poletę[712 - poletę (gw.) – polecę. [przypis edytorski]] do księdza, on przeczyta.

Nawet rada była, że pójdzie między ludzi, a przewie się, co na to wszystko powiedają[713 - powiedają (gw.) – powiadają. [przypis edytorski]].

Przyogarnęła się nieco w chałupie, a wyjąwszy papier zza obraza poszła z nim na plebanię. Nie zastała jednak księdza, był w polu przy swoich najemnikach przerywających marchew; dojrzała go już z dala, bo stojał[714 - stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]] prawie całkiem rozdziany, w portkach jeno[715 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] a w słomianym kapelusie, ale bliżej nie śmiała podejść obawiając się, że musi już wiedzieć i jeszcze gotów ją wykrzyczeć przy ludziach. Zawróciła więc do młynarza, któren[716 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] właśnie był wraz z Mateuszem puszczał na próbę tartak.

– Przed chwilą żona mi opowiadała, jakżeście to wykurzyli macochę! Ho, ho, pliszka się widzi, a ma jastrzębie pazury! – zaśmiał się bierąc[717 - bierąc (gw.) – biorąc. [przypis edytorski]] się do czytania owego papieru, ale jeno[718 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] rzucił okiem, zawołał: – Zła nowina! Grzela wasz się utopił! Jeszcze na Wielkanoc! Piszą, że rzeczy po nim możecie odebrać u naczelnika w powiecie…

– Grzela nie żyje! Laboga! Taki młody i zdrów! A to mu było dopiero na dwudziesty szósty. Miał już wrócić we żniwa. Utopił się, we wodzie! Jezu miłosierny! – jęknęła załamując ręce, srodze bowiem strapiła ją ta wiadomość.

– Coś letko wama idą schedy[719 - scheda – spadek. [przypis edytorski]], letko! – ozwał się drwiąco Mateusz. – Teraz jeno wygońcie Józkę, a już wszystko będzie wasze a kowalowe…

– Skończyłeś to z Tereską, co już o Jagusi zamyślasz? – odcięła się, jaże młynarz gruchnął śmiechem, a on coś pilnie jął majdrować[720 - majdrować – majstrować. [przypis edytorski]] kole piły.

– Nie da się zjeść w kaszy, chwat baba – powiedział za nią młynarz.

Wstąpiła po drodze do Magdy, która usłyszawszy nowinę rozpłakała się i chlipiąc rzewliwie, mówiła przez łzy:

– Wola boska, moi drodzy. Juści, chłop jak dąb, jak mało któren w Lipcach, o dolo człowiekowa, dolo nieszczęsna! Dziś żyjesz, a jutro gnijesz. To już Michał pojedzie po te rzeczy po nim, co mają przepaść. Chudziaszek, a tak się darł do domu!…

– Wszystko w boskim ręku. A do wody to zawdy szczęścia nie miał, baczycie to, jak się topił we stawie, co go to ledwie Kłąb wyratował? Snadź[721 - snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]] już mu było pisane zginąć od niej!

Wyżaliły się, spłakały i rozeszły, boć każda miała dosyć swoich codziennych turbacji[722 - turbacja (daw., gw.) – kłopot. [przypis edytorski]] a zabiegów, zwłaszcza Hanka.

A po wsi w mig się rozniesły[723 - rozniesły (gw.) – rozniosły. [przypis edytorski]] te nowiny, że schodząc z pól o zmierzchu, już sobie o tym rozpowiadali; juści, że Grzeli sielnie żałowano, co zaś do Jagusi, wieś się rozpołowiła, wszystkie bowiem kobiety, zwłaszcza starsze, wzięły stronę Hanki, zajadle powstając na Jagusię, za którą, chociaż nieśmiało, opowiadali się chłopi, że już z tego miejscami przychodziło do swarów…

A nim wieczór zapadł, już na wsi huczało kiej[724 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] w ulu, kumy leciały do kum na poredę[725 - poreda (gw.) – porada; tu: rozmowa. [przypis edytorski]], poniektóre krzykały[726 - krzykać (gw.) – krzyczeć. [przypis edytorski]] do się przez płoty i sady, to dojąc krowy w opłotkach raiły[727 - raić – namawiać; tu: rozmawiać. [przypis edytorski]] z przechodzącymi. Zmierzch się czynił luby, pachnący bowiem a chłodnawy, niebo wisiało jeszcze całe w bladym złocie zachodu, z pól niesły[728 - niesły (gw.) – niosły. [przypis edytorski]] się strzykania koników i głosy przepiórek, a po rowach i bagnach sennie nukały żaby. Dziecińskie wrzawy, śpiewki, to poryki bydła, rżenia, beki, gęgoty i turkotania wozów trzęsły się nad wsią, zaś po drogach, nad stawem i kaj[729 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] się kto z kim zetknął, rajcowano zawzięcie o wypadkach, to o tym, z czym chłopi powrócą od dziedzica.

Mateusz wracający z tartaku nasłuchiwał tu i owdzie, ale jeno spluwał, klął z cicha i wymijał rozgadane kumy, dopiero pyskujące przed Płoszkami tak go rozeźliły, że się już wstrzymać nie poredził[730 - poredził (gw.) – poradził; poradzić tu: zdołać, dać radę. [przypis edytorski]] i powiedział wzburzony:

– Hanka nie miała prawa jej wyganiać, na swoim siedziała. Antkowa może za taką śtukę dobrze posiedzieć i zapłacić!

Zakrzyczała go gruba, rozczerwieniona Płoszkowa:

– Hanka grontu[731 - gront (gw.) – grunt, ziemia. [przypis edytorski]] jej nie zapiera, wiadomo! Ale że Antek leda[732 - leda (daw., gw.) – lada. [przypis edytorski]] dzień wróci, to czego inszego się bojała[733 - bojała (gw.) – bała. [przypis edytorski]]! Hale, upilnuje to domowego złodzieja! A może miała patrzeć przez sitko, co?

– I… grał, a trawy się dzierżał, wiecie! Gadacie, co wama[734 - wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]] ślina przyniesie, ale nie ze sprawiedliwości, a jeno[735 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] przez czystą zazdrość!

Jakby wraził kij między osy, tak się wszystkie rzuciły na niego.

– A czegóż to mamy jej zazdrościć, co? Czego? Że latawica i tłuk, że ganiacie za nią kiej[736 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] te psy, że każdy by do niej rad pod pierzynę, że wstyd i obraza boska przez nią idzie na całą wieś, co?

– Może i tego wam żal, pies ta was wyrozumie! Pomietły juchy, strach im słońca. A bych[737 - bych (gw.) – żeby. [przypis edytorski]] była kiej[738 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] Magda z karczmy i robiła co najgorsze, to byście jej przepuściły, ale że urodniejsza nad wszystkie, to każda by ją z osobna utopiła w łyżce wody.

Rozjazgotały się nad nim, jaże[739 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] musiał uciekać.

– Żeby wam, psiekrwie, poodpadały jęzory! – klął i przechodząc mimo domu Dominikowej zajrzał w otwarte okna. W izbie się świeciło, Jagusi jednak dojrzeć nie mógł, a wejść się wagował[740 - wagować się (gw.) – wahać się. [przypis edytorski]], więc westchnął jeno[741 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]], zawracając ku swojej chałupie, ale jakoś pokrótce natknął się na Weronkę, idącą do siostry.

– Dopiero co byłam u was. Stacho drzewo obrobił i dół wykopał, można by rznąć, kiedy przyjdziecie?

– Kiedy? A może na święty nigdy! Tak mi już wieś mierznie, że cheba[742 - cheba (gw.) – chyba. [przypis edytorski]] prasnę[743 - prasnąć – trzasnąć, rzucić. [przypis edytorski]] wszystko o ziem[744 - o ziem (daw., gw.) – o ziemię. [przypis edytorski]] i pójdę, kaj[745 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] mnie oczy poniesą[746 - poniesą (gw.) – poniosą. [przypis edytorski]] – zakrzyczał gniewnie i poleciał.

– Dobrze go cosik ugryzło, kiej[747 - kiej (gw.) – kiedy; skoro. [przypis edytorski]] się tak bzdycy[748 - bzdycy (gw.) – bzyczy. [przypis edytorski]]! – myślała zwracając się do Borynów.

Hanka sprzątała już po kolacji, ale zaraz ją wzięła na bok, opowiadając wszystko, jak było. Weronka z rozmysłem pominęła Jagusiną sprawę, a tylko rzekła o Grzeli:

– Kiej pomarł, to wam jego część przychodzi do działu.

– Prawda, jeszczech o tym nie pomyślałam.

– A z tym, co dziedzic musi dać za las, to po jakie półwłóczku wypadnie na każdego, troje was jeno! Mój Boże, bogatym to i cudza śmierć na profit się obraca – westchnęła żałośnie.

– Co mi tam bogactwo! – broniła się Hanka, lecz skoro się porozchodzili spać, wzięła rachować po swojemu i skrycie się cieszyć.

Zaś potem klękając do pacierzów szepnęła z rezygnacją:

– A skoro już pomarł, to już taka była wola boska. – I szczerze westchnęła za jego duszę.

Nazajutrz kole[749 - kole (daw., gw.) – koło. [przypis edytorski]] południa wszedł do izby Jambroży.

– Kajżeście to chodzili[750 - kajżeście (…) chodzili (gw.) – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: kaj chodziliście, tj. gdzie chodziliście. [przypis edytorski]]? – spytała rozpalając ogień na kominie.

– U Kozłów byłem, dziecko się im oparzyło na śmierć. Wołała mnie, ale tam już jeno[751 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] trumny potrza i pochowku.

– Któreż to?

– A to mniejsze, co je na zwiesnę przywiezła[752 - przywiezła (gw.) – przywiozła. [przypis edytorski]] z Warsiawy[753 - Warsiawa (gw.) – Warszawa. [przypis edytorski]]. Wpadło do grapy[754 - grapa (z niem. Grapen) – metalowe naczynie na trzech nogach, służące do gotowania; beczka do przyrządzania ługu. [przypis edytorski]] z ukropem i prawie się ugotowało.

– Cosik[755 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] nie wiedzie się jej z tymi znajdami.

– A nie wiedzie. Nie traci ona na tym, dają na pochowek! Ale nie z tym do was przyszedłem.

Podniesła na niego niespokojne oczy.

– Wiecie, Dominikowa pojechała z Jagusią do sądu, pono[756 - pono (daw., gw.) – podobno. [przypis edytorski]] skarżyć was będzie o wygnanie córki…

– A niech skarży, co mi ta zrobi!

– Były z rana u spowiedzi, a potem długo radziły z dobrodziejem, nie podsłuchiwałem juści, a mówię, co me jeno doszło piąte przez dziesiąte; tak się na was skarżyły, jaże[757 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] proboszcz pięścią wygrażał.

– Ksiądz, a wsadza nos w cudze sprawy! – wyrzekła porywczo, tak jednak zgryziona tą wiadomością, że cały dzień chodziła kiej[758 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] błędna, pełna trwóg i najgorszych przypuszczeń.

O samym mroku jakiś wóz przystanął przed opłotkami.

Wyleciała z chałupy zestrachana i dygocąca, wójt siedział na bryce.

– O Grzeli już wiecie! – zaczął. – No, nieszczęście i tyla! Ale mam la[759 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] was i dobrą nowinę: oto dzisiaj abo[760 - abo (gw.) – albo. [przypis edytorski]] najdalej jutro powróci Antek!

– Nie zwodzicie mnie aby? – nie śmiała już zawierzyć.

– Wójt wama[761 - wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]] mówi, to wierzcie! w urzędzie mi powiedzieli…

– To i dobrze, kiej[762 - kiej (gw.) – kiedy; tu: skoro. [przypis edytorski]] wraca, największa pora! – mówiła chłodno, jakby całkiem bez radości, a wójt pomedytował cosik[763 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]] i pomówił wielce przyjacielsko:

– Źleście sobie poczęli z Jagusią! Już na was wniesła[764 - wniesła (gw.) – wniosła. [przypis edytorski]] skargę, mogą was pokarać za samowolę i gwałt. Nie mieliście prawa jej ruchać[765 - ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]], siedziała na swoim. Dopiero to będzie, jak Antek wróci, a was wsadzą! Z czystego przyjacielstwa wam radzę, załagodźcie tę sprawę! Zrobię, co jeno[766 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] będę mógł, aby skargę odebrały ze sądu, ale krzywdę musicie sami odrobić.

Hanka wyprostowała się i rzekła prosto z mostu:

– Kogóż to bronicie, pokrzywdzonej czy swojej kochanicy?

Sypnął koniom takie baty, jaże[767 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] z miejsca poniesły[768 - poniesły (gw.) – poniosły. [przypis edytorski]]!




IV


Ale przez takie przeróżne a ciężkie przejścia Hanka całkiem nie mogła zasnąć tej nocy, a przy tym cięgiem[769 - cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]] się jej widziało, że słyszy czyjeś kroki w opłotkach, to na drodze, to nawet jakby pod samą chałupą. Nasłuchiwała z bijącym sercem, ale cały dom spał głęboko, nawet dzieci nie matyjasiły, noc była głucha, chociaż widnawa, gwiazdy zaglądały w okna i niekiedy poszumiały drzewa, gdyż jakoś od samego północka podniósł się wiater[770 - wiater (gw.) – wiatr. [przypis edytorski]] przedmuchując kiej niekiej[771 - kiej niekiej (gw.) – niekiedy. [przypis edytorski]].

W izbie było duszno i gorąco, zły fetor zalatywał od kacząt nocujących pod łóżkami, ale Hance nie chciało się otworzyć okna, śpik[772 - śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]] już ją całkiem odszedł, parzyła ją pierzyna i poduszki zdały się rozpalone kiej[773 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] blachy, że jeno przewracała się z boku na bok, coraz barzej[774 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] niespokojna, boć te przeróżne pomyślunki roiły się we głowie kieby[775 - kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]] mrowisko, obłażąc ją całą gorącymi potami, a przejmując takim dygotem, że już nie mogąc zapanować nad strachem porwała się nagle z łóżka i boso, w koszuli, a ze siekierą w garści, która się jakoś sama nawinęła, poszła w podwórze.

Wszyćko[776 - wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]] tam stojało[777 - stojało (gw.) – stało. [przypis edytorski]] na rozcież[778 - na rozcież (gw.) – na oścież. [przypis edytorski]] wywarte[779 - wywarte (gw.) – otwarte. [przypis edytorski]], ale wszędy[780 - wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]] leżała niezgłębiona cichość śpiku[781 - śpik (gw.) – sen. [przypis edytorski]]. Pietrek[782 - Pietrek (gw.) – Piotrek. [przypis edytorski]] chrapał rozciągnięty pod stajnią, konie gryzły obroki pobrzękując łańcuchami uździenic, zaś krowy niepowiązane na noc w oborze porozłaziły się w podwórzu, leżały przeżuwając i glamiąc oślinionymi gębulami, podnosząc ku niej ciężkie, rogate łby i czarne, niepojęte gały ślepiów.

Powróciła do łóżka i leżąc z otwartymi oczami, znowu trwożnie nasłuchiwała, gdyż przychodziły takie chwile, w których byłaby dała głowę, jako[783 - jako (daw., gw.) – tu: że. [przypis edytorski]] wyraźnie roznoszą się jakieś głosy i głuche, dalekie kroki.

– A może w którejś chałupie nie śpią i poredzają[784 - poredzać (gw.) – rozmawiać, gwarzyć. [przypis edytorski]]! – próbowała sobie wyrozumieć, lecz skoro jeno[785 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] chyla tyla[786 - chyla tyla (gw.) – trochę. [przypis edytorski]] poszarzały okna, podniesła[787 - podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]] się i narzuciwszy Antkowy kożuch wyszła przed dom.

W ganku Witkowy bociek spał na jednej nodze i ze łbem podwiniętym pod skrzydło, zaś w opłotkach bieliły się pokulone stadka gęsi.

Czuby drzew już się wypinały z nocy, rosa kapała obficie z wierzchołków, trzepiąc o liście i trawy, zawiewał rzeźwy, krzepiący chłód.

Niskie, sinawe opary obtulały pola, z których jeno[788 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] kajś niekaj[789 - kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]] rwały się co wyższe drzewa buchając w górę niby te czarne, gęste dymy.

Staw polśniewał jak to ślepe, wielgachne oko zasute pomroką, olszowe wysady gwarzyły nad nim cichuśko i trwożnie, gdyż wszystko jeszcze dokoła spało, zatopione w szarym, nieprzejrzanym mącie i cichości.

Hanka przysiadła na przyźbie[790 - przyźba a. przyzba – wał usypany z ziemi dokoła podmurówki dawnej chaty wiejskiej, często obłożony kamieniami a. deskami; daw. ludzie na wsi zwykli odpoczywać siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy. [przypis edytorski]] i przytuliwszy się do ściany zadrzemała, ani się tego spodziewając, na jakie dobre parę pacierzów, bo kiej[791 - kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]] przecknęła, noc już była zbielała[792 - była zbielała (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: zbielała (wcześniej w stosunku do innych zdarzeń i działań wyrażonych w czasie przeszłym). [przypis edytorski]] do cna i na wschodzie rozpalały się czerwone zorze jako te łuny dalekie.

– Jak wyszli o chłodzie, to ani chybi, co ino[793 - ino (gw.) – tylko. [przypis edytorski]] ich patrzeć! – myślała wyzierając na drogę, tak się czuła skrzepioną tym krótkim śpikiem, że nie wróciła już do łóżka i aby łacniej[794 - łacniej (daw., gw.) – łatwiej. [przypis edytorski]] doczekać się słońca, wyniesła[795 - wyniesła (gw.) – wyniosła. [przypis edytorski]] dziecińskie szmaty i poszła je przeprać we stawie.

A dzień podnosił się coraz chybciej[796 - chybciej (gw.) – szybciej. [przypis edytorski]], że pokrótce zapiał kajś[797 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] pierwszy kogut, a wnet po nim jęły[798 - jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]] trzepotać skrzydłami drugie i przekrzykiwać się rozgłośniej na całą wieś, zaś potem zaśpiewały skowronki, ale jeszcze z rzadka, i z przyziemnych mroków wyłaniały się z wolna bielone ściany, płoty a puste, orosiałe[799 - orosiały (gw.) – pokryty rosą. [przypis edytorski]] drogi.

Hanka prała zawzięcie, gdy naraz kajś[800 - kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]] niedaleko rozległy się ciche stąpania, przywarła w miejscu kiej[801 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] trusia, pilnie przezierając dokoła, jakiś cień przedzierał się z obejścia Balcerkowej i sunął czająco pod drzewami.

– Juści, co od Marysi, ale kto? – ważyła nie mogąc rozpoznać, gdyż cień przepadł nagle i bez śladu. – Taka harna, taka zadufana w swoją urodę, a puszcza na noc chłopaków! kto by się to spodział!

Myślała zgorszona, spostrzegając znowu, że młynarczyk przemyka się z drugiego końca wsi.

– Pewnikiem z karczmy, od Magdy! A to jak wilki tłuką się po nocy. Co się to wyprawia! – westchnęła, lecz ją samą przejęły jakieś ciągotki, gdyż raz po raz przeciągała się z lubością, ale że woda była chłodnawa, to prędko przeszło, i wzięła nucić ściszonym, a tęsknością nabranym głosem:

		Kiedy ranne wstają zorze!

Pieśń leciała nisko po rosie, wsiąkając w zróżowione świtania.

Pora już była wstawać, po wsi zaczęły się rozlegać brzęki otwieranych okien, klekoty trepów i przeróżne głosy.

Hanka, jeno[802 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] rozwiesiwszy przeprane szmaty na płocie, poleciała budzić swoich, ale tak byli jeszcze śpikiem[803 - śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]] zmorzeni, że co która głowa się uniesła[804 - uniesła (gw.) – uniosła. [przypis edytorski]], to zaraz padała ciężko, niczego nie miarkując[805 - miarkować (daw., gw.) – rozumieć, pojmować. [przypis edytorski]].

Zeźliła się niemało, gdyż Pietrek krzyknął na nią z góry:

– Psiachmać! Pora jeszcze, do słońca spał będę! – i ani się ruszył.

Dzieci też jęły się mazać, a Józka skarżyła się żałośnie:

– Jeszcze ździebko, Hanuś! Dyć dopiero co się przyłożyłam…

Przyciszyła dzieci, powypędzała drób z chlewów, a przeczekawszy jeszcze z pacierz, już przed samym wschodem, kiej[806 - kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]] wyniesione niebo całkiem rozgorzało, a staw sczerwienił się od zórz, narobiła takiego piekła, jaże[807 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] musieli się pozwlekać z barłogów. Wsiadła też z miejsca na Witka, któren[808 - któren (gw.) – który. [przypis edytorski]] łaził zaspany cochając się[809 - cochać się (gw.) – ocierać się. [przypis edytorski]] jeno o węgły i drapiąc.

– Jak cię czym twardym zleję, to przeckniesz! Czemuś to, pokrako jedna, krów nie powiązał do żłobów! Chcesz, aby se w nocy kałduny popruły rogami?

Odszczeknął cosik[810 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]], aż skoczyła do niego, szczęściem, co nie czekał, więc zajrzawszy do stajni czepiła się Pietrka.

– Konie dzwonią zębami o pusty żłób, a ty się wylegujesz do wschodu!

– Wydzieracie się kiej sroka na deszcz. Cała wieś słyszy! – mruknął.

– A niech słyszy! Niech wiedzą, jakiś to wałkoń i próżniak! Czekaj, wróci gospodarz, to ci da radę, obaczysz! Józka – zakrzyczała znów w drugiej stronie podwórza – krasula ma twarde wymiona, ciągnij mocno, byś znowu pół mleka nie ostawiła! A śpiesz z udojem, na wsi już wyganiają krowy! Witek! bierz śniadanie i wypędzaj, a pogub mi owce, jak wczoraj, to się z tobą rozprawię! – rozrządzała zwijając się sama jak fryga; kurom podrzuciła przygarście ziarna, świniom kwiczącym pod chałupą wyniesła cebratkę z żarciem, cielęciu odsadzonemu od matki sporządziła picie, sypnęła kaszy gotowanej kaczętom i wygnała je na staw. Witek dostał pięścią za plecy i śniadanie do torby, nie przepomniała[811 - przepomnieć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]] nawet boćka, stawiając mu w ganku żeleźniak z wczorajszymi ziemniakami, że przyczajał się, klekotał, a kuł w niego i wyjadał. Była wszędy[812 - wszędy (daw., gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]], o wszystkim pamiętała i na wszyćko[813 - wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]] miała sposobną radę.

A skoro Witek pognał krowy i owce, zabrała się do Pietrka, nie mogąc ścierpieć, iż się wałęsa bez roboty.

– Wyrzuć gnój z obory! krowom w nocy gorąco i tytłają się kiej[814 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] świnie.

Słońce właśnie co jeno[815 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] wyjrzało z dalekości, ogarniając świat czerwonym, gorącym okiem, gdy zaczęły się schodzić komornice, robiące w odrobku za ziemię pod len i ziemniaki.

Zapędziła Józkę do obierania ziemniaków, dała piersi dziecku i okrywszy się w zapaskę rzekła:

– Miej ta baczenie[816 - mieć baczenie (daw., gw.) – uważać. [przypis edytorski]] na wszystko! A jakby Antek wrócił, daj znać na kapuśniki. Chodźta, kobiety, póki rosa a chłodniej, okopiemy nieco kapusty, a od śniadania wrócim do wczorajszej roboty.

Powiedła[817 - powiedła (gw.) – powiodła. [przypis edytorski]] je poza młyn, na niskie łąki i mokradła siwe jeszczek[818 - jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]] od rosy i mgieł opadających. Torfiaste ziemie uginały się pod nogami kiej[819 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] rzemienne pasy, zaś gdzieniegdzie tak było grząsko, że musiały obchodzić, w bruzdach głębokich niby rowy stały spleśniałe wody, pokryte zieloną rzęsą.

Na kapuśniskach nie było jeszcze nikogo, jeno[820 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] czajki kołowały nad zagonami, a boćki chodziły kiwający, pilnie bobrując[821 - bobrować (gw.) – ryć, przeszukiwać. [przypis edytorski]]. Pachniało bagnem i surowizną tataraków a trzcin, co poobsiadały kępami stare, zapadłe doły torfowe.

– Piękny czas, ale widzi mi się, na spiekę[822 - spieka (gw.) – upał, spiekota. [przypis edytorski]] idzie – ozwała się któraś.

– Dobrze, co[823 - co (gw.) – tu: że. [przypis edytorski]] wiater przechładza.

– Bo rano, barzej[824 - barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]] on suszy niźli słońce.

– Dawno nie pamiętają tak suchego lata! – pogadywały stając do roboty na wyniesionych zagonach kapusty.

– Jak to wyrosła, już się poniektóre skłębiają na główki.

– Żeby jeno nie objadły robaczyska. Susza, to mogą się jeszcze rzucić.

– A mogą. Na Woli obżarły już ze szczętem.

– W Modlicy zaś wyschła do cna, musiały sadzić na nowo.

Poredzały[825 - poredzać (gw.) – rozmawiać, gwarzyć. [przypis edytorski]] dziabiąc motyczkami ziemię i kopiasto obsypując grzędy, galancie[826 - galancie (gw.) – porządnie, elegancko. [przypis edytorski]] wyrosłe, ale i sielnie[827 - sielnie (gw.) – silnie, mocno. [przypis edytorski]] zachwaszczone, mlecze bowiem szły w kolano[828 - szły w kolano (gw.) – sięgały kolan. [przypis edytorski]], a kacze ziela i nawet osty puszczały się gęsto kiej[829 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] las.

– Czego człowiek nie sieje ni potrzebuje, to się bujnie rodzi – zauważyła któraś otrzepując ze ziemi jakiś chwast wyrwany.

– Jak każde złe! Grzechu ano nikt nie posiewa, a pełno go na świecie.

– Bo plenny! Moiściewy! póki grzechu, póty i człowieka. Przeciech[830 - przeciech (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] powiadają: bez grzechu nie byłoby śmiechu, albo to: kiejby[831 - kiejby (gw.) – gdyby. [przypis edytorski]] nie grzech, to by człowiek dawno zdechł! Potrzebny musi być na coś, jako i ten chwast, bo oba stworzył Pan Jezus! – prawiła po swojemu Jagustynka.

– Pan Jezus by ta stworzył złe! Juści! Człowiek to jak ta świnia, wszyćko musi swoim ryjem pomarać! – rzekła surowo Hanka, iż pomilkły.

Słońce już się było wyniesło[832 - wyniesło (gw.) – wyniosło. [przypis edytorski]] galancie[833 - galancie (gw.) – tu: bardzo. [przypis edytorski]] i mgły opadły do znaku[834 - do znaku (daw., gw.) – całkowicie. [przypis edytorski]], kiej[835 - kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]] dopiero ode wsi zaczęły nadchodzić kobiety.

– Robotnice! Czekają, aż im rosa przeschnie, żeby se nie zamoczyć kulasów[836 - kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]] – szydziła Hanka.

– Nie każdy tak łasy na robotę jako wy!

– Bo nie każdy tak musi harować, nie każdy! – westchnęła ciężko.

– Wasz wróci, to se odpoczniecie.

– Już się do Częstochowskiej ochfiarowałam[837 - ochfiarowac (gw.) – ofiarować. [przypis edytorski]] na Janielską, bych jeno[838 - bych jeno (gw.) – żeby tylko. [przypis edytorski]] powrócił. Wójt obiecował[839 - obiecował (gw.) – obiecywał. [przypis edytorski]] go na dzisia[840 - dzisia (gw.) – dzisiaj. [przypis edytorski]].

– Z urzędu wie, to musi być, co i prawda. Ale latoś[841 - latoś (daw., gw.) – w tym roku. [przypis edytorski]] sporo narodu wybiera się do Częstochowy. Organiścina pono[842 - pono (daw., gw.) – podobno. [przypis edytorski]] idzie i powiadała, co sam proboszcz poprowadzi kompanię!

– A któż mu to poniesie brzucho! – zaśmiała się Jagustynka. – Sam go nie udźwignie bez tylachny[843 - tylachny (gw.) – tak wielki. [przypis edytorski]] karwas[844 - karwas (gw.) – kawał. [przypis edytorski]] drogi. Obiecuje, jak zawdy.

– Byłam już parę razy z kompanią, ale bym co roku chodziła – westchnęła Filipka zza wody.

– Na próżniaczkę[845 - próżniaczka – tu: próżnowanie, lenistwo. [przypis edytorski]] kużden[846 - kużden (gw.) – każdy. [przypis edytorski]] łakomy.

– Jezu! – ciągnęła gorąco, nie bacząc na przycinki. – A dyć to człowiek jakby szedł do nieba, tak mu jest w tej drodze lekko i dobrze. A co się napatrzy świata, a co się nasłucha, co się namodli! Jeno[847 - jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]] parę niedziel, a widzi się człowiekowi, jakoby na całe roki zbył się[848 - zbyć się (daw., gw.) – pozbyć się. [przypis edytorski]] bied a turbacji. Jakby się potem na nowo narodził!

– Prawda, to łaska boska tak krzepi! Juści[849 - juści (gw.) – pewnie, oczywiście. [przypis edytorski]] – przytwierdzały niektóre.

Od wsi, ścieżką nad rzeką, między szuwarami a gęstą, młodą olszyną, przemykała się ku nim jakaś dziewczyna. Hanka przysłoniła oczy od słońca, ale nie mogła rozeznać, dopiero z bliska poznała Józkę, która leciała, jak jeno mogła, już z dala krzycząc i wytrząchając rękami:

– Hanuś! Antek wrócili! Hanuś!

Hanka prasnęła motyczką i porwała się kiej[850 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] ptak do lotu, ale się w mig opamiętała, opuściła podkasany wełniak i chocia[851 - chocia (gw.) – chociaż. [przypis edytorski]] ją ponosiło, chocia serce się tłukło, że tchu brakowało i ledwie poredziła[852 - poredzić (gw.) – poradzić, dać radę, zdołać. [przypis edytorski]] przemówić, rzekła spokojnie jakby nigdy nic:

– Róbcie tu same, a na śniadanie przychodźta do chałupy.

Odeszła z wolna, bez pośpiechu, przepytując Józkę o wszystko.

Kobiety poglądały na się, do cna stropione jej spokojnością.

– Jeno la[853 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] oczów ludzkich taka spokojna. Żeby się nie prześmiewali, co jej pilno do chłopa. Ja bym ta nie wytrzymała! – mówiła Jagustynka.

– Ani ja! Bych się jeno Antkowi nie zachciało nowych jamorów[854 - jamory (gw.) – amory, miłostki. [przypis edytorski]]…

– Nie ma już na podorędziu Jagusi, to może mu się odechce.

– Moiście! Jak chłopu zapachnie kiecka, to za nią w cały świat gotów.

– Oj prawda, bydlę się nie tak łacno narowi do szkody jak chłop niektóry…

Plotły, ledwie się już ruchając przy robocie, a Hanka szła wciąż jednako i jakby z rozmysłu pogadując z napotkanymi, chocia i nie wiedziała, co mówi ni co odpowiadają, bo w głowie miała to jedno, że Antek wrócił i na nią czeka.

– I z Rochem przyszedł? – pytała jedno w kółko.

– A z Rochem! Dyć[855 - dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]] już wam mówiłam!

– A jaki, co? Jaki?

– Wiem to jaki? Przyszedł i zaraz z progu pyta: kaj[856 - kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]] Hanka? Powiedziałam i zarno[857 - zarno (gw.) – zaraz. [przypis edytorski]] w te pędy[858 - w te pędy (gw.) – szybko, biegiem. [przypis edytorski]] po was, no i tyla!

– Pytał o mnie! Niech ci Pan Jezus… Niech ci… – zaniesła[859 - zaniesła (gw.) – zaniosła. [przypis edytorski]] się radością.

Dojrzała go już z daleka, siedział z Rochem w ganku, a uwidziawszy ją wyszedł naprzeciw w opłotki.

Szła ku niemu coraz wolniej i coraz ciężej, chytając[860 - chytać (gw.) – chwytać. [przypis edytorski]] się po drodze płota, gdyż nogi się pod nią gięły, brakowało tchu, dusiły łzy i w głowie miała taki mąt, co ledwie zdoliła wyjąkać:

– Ty żeś to! Tyżeś! – łzy zalały resztę słów nabranych radością.

– A ja, Hanuś! Ja! – przygarnął ją mocno do piersi, a przytulał z dobrością i z całego serca. Cisnęła się też do niego zgoła już bez pamięci, a jeno te szczęsne łzy spływały ciurkiem po twarzy zbladłej i wargi się trzęsły, dawała mu się w ramiona wszystka, kiej[861 - kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]] to utęsknione dzieciątko.

Długo nie poredziła przemówić, ale cóż to mogła rzec i jak wypowiedzieć, co się w niej działo! Dyć byłaby klękała przed nim, dyć byłaby prochy zmiatała, więc jeno niekiedy rwało się jej z piersi jakieś słowo, padając kiej to ważne ziarno i kiej ten kwiat pachnący weselem i oroszony krwią serdeczną, a oczy wierne i oddane, oczy pełne bezgranicznego miłowania kładły mu się pod stopy kiej psy, zdając się na wolę jego i na jego łaskę.

– Zmizerowałaś się, Hanuś! – szepnął gładząc ją pieściwie po twarzy.

– Jakże… tylam przeniesła[862 - przeniesła (gw.) – przeniosła; zniosła, wytrzymała. [przypis edytorski]], tylam się wyczekała…

– Zapracowała się kobieta – ozwał się Rocho.

– To i wy jesteście! Całkiem o was przepomniałam! – jęła go witać i całować po rękach, on zaś rzekł żartobliwie:

– Nie dziwota. Obiecałem go wam przywieść, to go sobie macie…

– A mam! Mam! – zawołała stając w nagłym podziwie przed Antkiem, wybielał bowiem, wydelikatniał i taki się widział[863 - widział się (daw., gw.) – wyglądał. [przypis edytorski]] urodny, mocarny, pański, jakby zgoła kto drugi, pojąć tego nie mogła.

– Przemieniłem się to, co tak po mnie ślepiasz?

– Niby nie, ale całkiem jesteś jakiś zgoła inakszy.

– Poczekaj, pójdę w pole do roboty, to zarno będę jak przódzi[864 - przódzi (daw., gw.) – wcześniej. [przypis edytorski]].

Skoczyła naraz do izby po najmłodsze dziecko.

– Jeszczech go nie widziałeś! – wołała wynosząc rozkrzyczanego chłopaka – popatrz jeno, podobny do cię jak dwie krople.

– Sielny[865 - sielny (gw.) – silny, mocny, porządny. [przypis edytorski]] parob! – zawinął go w róg kapoty i pohuśtywał.

– Rocho mu na imię! Pietras[866 - Pietras (gw.) – Piotr. [przypis edytorski]], a chodźże i ty do ojca – podsadziła starszego, że jął się gramolić na ojcowe kolana bełkocąc cosik[867 - cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]]. Antek objął obydwóch z dziwną czułością.

– Robaki kochane, kruszyny najmilsze! Jak to już Pietras wyrósł, no, i po swojemu coś rajcuje.

– Przecie, a taki sprzeciwny, a taki zmyślny, dorwie się jeno bata, to zara trzaska i gęsi wygania – przykucnęła przy nich. – Pietras, powiedz: tata! powiedz.

Juści, co zamamrotał i nawet jeszcze więcej cosik gwarzył po swojemu, ciągając ojca za włosy.

– Józka, czemu się to na mnie boczysz? Chodźże – zauważył.

– A bo to śmię – pisknęła wstydliwie.

– Chodźże, głupia, chodź! – przygarnął ją tkliwie, po bratersku. – Tera[868 - tera (gw.) – teraz. [przypis edytorski]] już me[869 - me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]] we wszyćkim słuchaj kiej[870 - kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]] ojca. Nie bój się, srogi la[871 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] ciebie nie będę i krzywdy ode mnie nie zaznasz.

Rozpłakała się dziewczynina żalnie[872 - żalnie (gw.) – żałośnie. [przypis edytorski]], wypominając ojca i brata.

– Jak mi wójt pedział[873 - pedział (gw.) – powiedział. [przypis edytorski]] o jego śmierci, to jakby me kto kłonicą zdzielił, jaże[874 - jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]] me zamroczyło. Taki parob kochany, taki brat najmilejszy. I kto by się to spodział. Jużem sobie układał w głowie, jak się to grontem podzielim, nawet już o kobiecie la niego myślałem – wyrzekał cicho, z głęboką boleścią, jaże Rocho, aby odwrócić smutne myśle[875 - myśle (daw., gw.) – myśli (B.lm). [przypis edytorski]] od wszystkich, zawołał podnosząc się z miejsca:

– Dobrze wam gadać, a mnie już kiszki marsza grają.

– Laboga, do cna przepomniałam. Józka, łap no te żółte kogutki. Cipuchny! cip, cip, cip! A może jajków przódzi, co? A może chleba? świeży i masło wczorajsze! Urżnij łby i sparz wrzątkiem! Wnet je wam sprawię. To gapa ze mnie, żeby zabaczyć[876 - zabaczyć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]]!

– Ostaw, Hanuś, kogutki na potem, a sporządź cosik po naszemu. Tak mi się już przejadło to miesckie[877 - miesckie (gw.) – miejskie. [przypis edytorski]] jedzenie, co[878 - co (gw.) – że. [przypis edytorski]] ochotnie[879 - ochotnie (daw., gw.) – chętnie. [przypis edytorski]] siędę przed miską ziemniaków z barszczem – śmiał się wesoło. – Jeno la[880 - la (gw.) – dla. [przypis edytorski]] Rocha zgotuj co inszego.

– Bóg zapłać. Właśnie na to samo mam smaki!

Hanka rzuciła się szykować, ale że ziemniaki już parkotały w garnku, to jeno wyniesła z komory kiełbasę do barszczu.

– La ciebiem ostawiła, Jantoś. To z tej maciory, coś to ją kazał zaszlachtować przed Wielkanocą.

– No, no, niezgorsze pęto, ale da Bóg, że je zmożemy. Hale, Rochu, a kajże[881 - kajże (gw.) – gdzież. [przypis edytorski]]




Конец ознакомительного фрагмента.


Текст предоставлен ООО «ЛитРес».

Прочитайте эту книгу целиком, купив полную легальную версию (https://www.litres.ru/pages/biblio_book/?art=23549586) на ЛитРес.

Безопасно оплатить книгу можно банковской картой Visa, MasterCard, Maestro, со счета мобильного телефона, с платежного терминала, в салоне МТС или Связной, через PayPal, WebMoney, Яндекс.Деньги, QIWI Кошелек, бонусными картами или другим удобным Вам способом.



notes



1


się (…) było zmarło – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: zmarło się (wcześniej w stosunku do innych wymienianych czynności i zdarzeń). [przypis edytorski]




2


jaże (gw.) – aż, dopiero. [przypis edytorski]




3


kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]




4


przyodziewy (gw.) – ubrania. [przypis edytorski]




5


obzierać się (gw.) – oglądać się. [przypis edytorski]




6


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




7


myśle (daw., gw.) – dziś Msc.lp: myśli. [przypis edytorski]




8


swywolić (daw., gw.) – swawolić, bawić się. [przypis edytorski]




9


był padł (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: padł wcześniej (w stosunku do innej czynności przeszłej). [przypis edytorski]




10


kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]




11


starunek (daw., gw.) – staranie. [przypis edytorski]




12


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




13


się był pokręcił (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: pokręcił się wcześniej (w stosunku do innej czynności przeszłej). [przypis edytorski]




14


lebo (gw.) – albo. [przypis edytorski]




15


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




16


na ścieżaj (gw.) – na oścież. [przypis edytorski]




17


lutość (daw., gw.) – surowość. [przypis edytorski]




18


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




19


zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]




20


barzej wszystkiego (gw.) – bardziej niż wszystko. [przypis edytorski]




21


bych się ostało (gw.) – gdyby zostało. [przypis edytorski]




22


waju (gw.) – wam. [przypis edytorski]




23


kiej (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




24


chycić (gw.) – chwycić. [przypis edytorski]




25


poredzić (gw.) – poradzić; dać radę. [przypis edytorski]




26


rychtować (gw.) – gotować. [przypis edytorski]




27


w podle (daw., gw.) – obok. [przypis edytorski]




28


wrychle (gw.) – szybko. [przypis edytorski]




29


kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]




30


zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]




31


juści (gw.) – pewnie, oczywiście. [przypis edytorski]




32


wyrychtować (gw.) – przygotować, przyrządzić. [przypis edytorski]




33


ślizgie (gw.) – dziś popr.: śliskie. [przypis edytorski]




34


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




35


potrza (gw.) – potrzeba. [przypis edytorski]




36


galancie (gw.) – porządnie. [przypis edytorski]




37


niekiej (gw.) – niekiedy, czasami. [przypis edytorski]




38


kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




39


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




40


się przez smarowania nikaj nie dociśnie (daw., gw.) – bez łapówki nigdzie się nie dostanie. [przypis edytorski]




41


kulas (daw., gw.) – noga. [przypis edytorski]




42


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




43


snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]




44


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




45


lewentarz (gw.) – inwentarz; zwierzęta w gospodarstwie, szczególnie bydło. [przypis edytorski]




46


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




47


wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]




48


bierąc (gw.) – biorąc. [przypis edytorski]




49


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




50


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




51


stojała (gw.) – stała. [przypis edytorski]




52


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




53


dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




54


w dołku sparło (gw.) – chodzi o nerwowy skurcz żołądka. [przypis edytorski]




55


poredzić (gw.) – poradzić, zdołać. [przypis edytorski]




56


kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




57


wyrychtowany (gw.) – przygotowany, wyszykowany. [przypis edytorski]




58


ubier (gw.) – ubiór, strój. [przypis edytorski]




59


kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




60


chrześcijan (gw.) – chrześcijanin. [przypis edytorski]




61


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




62


dzieucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]




63


tyla (gw.) – tyle. [przypis edytorski]




64


przeciek (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




65


zwiesna (gw.) – wiosna. [przypis edytorski]




66


luby (daw., gw.) – miły. [przypis edytorski]




67


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




68


przyjacielstwo – przyjaźń. [przypis edytorski]




69


sielnie (gw.) – silnie, mocno. [przypis edytorski]




70


nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]




71


poniechać (daw., gw.) – zostawić. [przypis edytorski]




72


mało wiele (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




73


turbacja (daw., gw.) – kłopot, zmartwienie; uciążliwość. [przypis edytorski]




74


jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]




75


kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




76


kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]




77


nieszpory – wieczorne nabożeństwo w kościele katolickim, rozpoczynające się zwyczajowo mniej więcej w czasie, gdy zachodzi słońce. [przypis edytorski]




78


rychło (daw., gw.) – szybko. [przypis edytorski]




79


arbata (gw.) – herbata. [przypis edytorski]




80


kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]




81


powywierane (gw.) – pootwierane. [przypis edytorski]




82


przeciwić się (gw.) – sprzeciwiać się. [przypis edytorski]




83


zazierający (gw.) – spoglądający. [przypis edytorski]




84


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




85


tylachna (gw.) – tyle. [przypis edytorski]




86


kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]




87


stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]




88


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




89


wielgi (gw.) – wielki. [przypis edytorski]




90


ordzewiały (gw.) – zardzewiały. [przypis edytorski]




91


niekajś co (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




92


do cna – do końca, zupełnie. [przypis edytorski]




93


kokot – kogut. [przypis edytorski]




94


śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]




95


nasadlony – nasmarowany sadłem. [przypis edytorski]




96


kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




97


przyźba a. przyzba – wał usypany z ziemi dokoła podmurówki dawnej chaty wiejskiej, często obłożony kamieniami a. deskami; daw. ludzie na wsi zwykli odpoczywać siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy. [przypis edytorski]




98


ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




99


wrychle (daw., gw.) – szybko. [przypis edytorski]




100


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




101


wrótnie (gw.) – wrota, duże drzwi, brama. [przypis edytorski]




102


imać się czegoś (daw., gw.) – zabierać się do czegoś, brać się za coś. [przypis edytorski]




103


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




104


dzieucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]




105


niesły się (gw.) – niosły się. [przypis edytorski]




106


kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




107


wyniesło (gw.) – wyniosło. [przypis edytorski]




108


rozdrgany – rozedrgany. [przypis edytorski]




109


kopić – zbierać w kopy. [przypis edytorski]




110


potrza (gw.) – potrzeba. [przypis edytorski]




111


rozczerwienić się – zaczerwienić się. [przypis edytorski]




112


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




113


tyla (…) gospodarka (gw.) – tak wielka gospodarka (gospodarka w znaczeniu: prac i obowiązków gospodarskich). [przypis edytorski]




114


kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]




115


bych (gw.) – aby, żeby. [przypis edytorski]




116


pokrótce – wkrótce. [przypis edytorski]




117


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




118


nama (gw.) – nam. [przypis edytorski]




119


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




120


kopić – zbierać w kopy. [przypis edytorski]




121


braccy – członkowie bractwa. [przypis edytorski]




122


kole (gw.) – wokół, przy. [przypis edytorski]




123


na stróży – na straży. [przypis edytorski]




124


kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




125


powiedali (gw.) – powiadali. [przypis edytorski]




126


przyniewalać – przymuszać. [przypis edytorski]




127


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




128


lutość (daw., gw.) – tu: litość. [przypis edytorski]




129


janielski (gw.) – anielski. [przypis edytorski]




130


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




131


obzierać się (gw.) – oglądać się. [przypis edytorski]




132


smętarz (daw., gw.) – cmentarz. [przypis edytorski]




133


bracki – członek bractwa religijnego. [przypis edytorski]




134


cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]




135


wszystkie (gw.) – wszyscy. [przypis edytorski]




136


rozruchać (daw., gw.) – rozruszać, poruszyć. [przypis edytorski]




137


niekiej (gw.) – niekiedy, czasem. [przypis edytorski]




138


luty (daw., gw.) – surowy, ostry. [przypis edytorski]




139


nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]




140


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




141


żenie (daw., gw.) – rzuca. [przypis edytorski]




142


zbawić (daw., gw.) – tu: pozbawić. [przypis edytorski]




143


kośba – czynność koszenia. [przypis edytorski]




144


kwardy – twardy. [przypis edytorski]




145


ciżbiąc się – tłocząc się; por. ciżba: tłum, tłok. [przypis edytorski]




146


wybrany – tu: wykopany. [przypis edytorski]




147


ozewrzeć (gw.) – otworzyć. [przypis edytorski]




148


ze ziemie (daw., gw.) – z ziemi. [przypis edytorski]




149


odrzecze (daw., gw.) – odpowie. [przypis edytorski]




150


swynia (gw.) – świnia. [przypis edytorski]




151


chytroście (daw., gw.) – chytrości (M.lm). [przypis edytorski]




152


przepomnieć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]




153


brwie (daw., gw.) – brwi (M.lm). [przypis edytorski]




154


wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]




155


nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]




156


deliberować – rozmyślać. [przypis edytorski]




157


obzierać się (gw.) – oglądać się. [przypis edytorski]




158


kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]




159


pieśnie (daw., gw.) – pieśni (B.lm). [przypis edytorski]




160


gotowe pieniądze – gotówka. [przypis edytorski]




161


ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




162


nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]




163


ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]




164


mę (gw.) – mię; mnie. [przypis edytorski]




165


psi (daw., gw.) – psy. [przypis edytorski]




166


zaturbować się (daw., gw.) – zmartwić się. [przypis edytorski]




167


nie poredzi (gw.) – nie da rady. [przypis edytorski]




168


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




169


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




170


cichoście (daw., gw.) – cichości (M.lm); cisze. [przypis edytorski]




171


bledzi (gw.) – bladzi. [przypis edytorski]




172


niekiej (gw.) – czasem. [przypis edytorski]




173


latowy (gw.) – letni. [przypis edytorski]




174


kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]




175


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




176


ze wszystkiej mocy (gw.) – z całej siły. [przypis edytorski]




177


gardzielem (gw.) – gardłem, gardzielą. [przypis edytorski]




178


ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




179


napity (gw.) – pijany. [przypis edytorski]




180


radoście (daw., gw.) – radości (B.lm). [przypis edytorski]




181


kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




182


kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]




183


lebo (gw.) – lub. [przypis edytorski]




184


zwiesnowy (gw.) – wiosenny. [przypis edytorski]




185


skroś (daw., gw.) – poprzez, na wskroś. [przypis edytorski]




186


ze wszystkiego serca (daw., gw.) – z całego serca. [przypis edytorski]




187


chocia (gw.) – choć, chociaż. [przypis edytorski]




188


kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




189


galanty (gw.) – piękny, porządny, elegancki. [przypis edytorski]




190


dzień świętego Piotra i Pawła – jedno ze świąt w kościele katolickim, obchodzone 29 czerwca. [przypis edytorski]




191


zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]




192


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




193


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




194


przyodziewy (gw.) – ubrania. [przypis edytorski]




195


kiej (gw.) – niby, jakby, jak. [przypis edytorski]




196


niesło (gw.) – niosło. [przypis edytorski]




197


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




198


niekiej (gw.) – niekiedy, czasem. [przypis edytorski]




199


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




200


cosik (gw.) – coś; tu Msc.lp: czymś. [przypis edytorski]




201


ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]




202


krzykał (gw.) – krzyczał, wykrzykiwał, pokrzykiwał. [przypis edytorski]




203


stojała (gw.) – stała. [przypis edytorski]




204


kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]




205


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




206


stojały (gw.) – stały. [przypis edytorski]




207


kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




208


na stróży (gw.) – na straży. [przypis edytorski]




209


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




210


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




211


ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




212


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




213


jegomość – tu: ksiądz. [przypis edytorski]




214


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




215


śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]




216


pokrótce – wkrótce. [przypis edytorski]




217


wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]




218


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




219


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




220


stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]




221


prosto – po prostu. [przypis edytorski]




222


rwetes – hałas, wrzawa. [przypis edytorski]




223


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




224


ze somsiady (gw.) – z sąsiadami. [przypis edytorski]




225


dziewucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]




226


Miemiec (gw.) – Niemiec. [przypis edytorski]




227


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




228


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




229


kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]




230


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




231


wrotnie (daw., gw.) – wrota, brama. [przypis edytorski]




232


zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]




233


zasygnować – zadzwonić. [przypis edytorski]




234


suma – najdłuższa, uroczysta msza, odprawiana około południa w dni świąt i niedziel w kościele katolickim. [przypis edytorski]




235


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




236


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




237


gnietąc (gw.) – gniotąc. [przypis edytorski]




238


swarzyć się – kłócić się. [przypis edytorski]




239


ostać (gw.) – zostać. [przypis edytorski]




240


z drugich – tu: z innych. [przypis edytorski]




241


spieka (gw.) – spiekota, upał. [przypis edytorski]




242


wiater (gw.) – wiatr. [przypis edytorski]




243


był (…) ustał (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: ustał (wcześniej; przed innymi opisywanymi czynnościami i zdarzeniami). [przypis edytorski]




244


gorąc (gw.) – gorąco, upał. [przypis edytorski]




245


smętarz (daw., gw.) – cmentarz. [przypis edytorski]




246


był (…) wychodził (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: wychodził (wcześniej; przed innymi opisywanymi czynnościami i zdarzeniami). [przypis edytorski]




247


jąć się czegoś (daw., gw.) – zabrać się za coś; zacząć coś robić. [przypis edytorski]




248


rychtyk (gw.) – właśnie, akurat. [przypis edytorski]




249


war (daw., gw.) – wrzątek. [przypis edytorski]




250


ona (daw., gw.) – ta, owa. [przypis edytorski]




251


spieka (gw.) – spiekota, upał. [przypis edytorski]




252


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




253


ślepić (gw.) – oślepiać. [przypis edytorski]




254


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




255


wzdych (gw.) – westchnienie. [przypis edytorski]




256


wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]




257


kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




258


przytrząśnięty – przysypany. [przypis edytorski]




259


rozwodzić – tu: rozkładać. [przypis edytorski]




260


gdziesik (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




261


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




262


śpik (gw.) – sen. [przypis edytorski]




263


niekiej (gw.) – niekiedy, czasem. [przypis edytorski]




264


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




265


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




266


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




267


kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]




268


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




269


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




270


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




271


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




272


kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]




273


przódzi (gw.) – wcześniej. [przypis edytorski]




274


nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]




275


poredzając (gw.) – poradzając; tu: rozmawiając. [przypis edytorski]




276


cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]




277


juści (gw.) – owszem, pewnie. [przypis edytorski]




278


zarno (gw.) – zaraz. [przypis edytorski]




279


se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]




280


poredzi (gw.) – poradzi. [przypis edytorski]




281


inszy (daw., gw.) – inny. [przypis edytorski]




282


w podle (daw., gw.) – pod. [przypis edytorski]




283


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




284


kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




285


trybularz – kadzielnica. [przypis edytorski]




286


czymsić (gw.) – czymś. [przypis edytorski]




287


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




288


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




289


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




290


zazierać (gw.) – spoglądać, zaglądać. [przypis edytorski]




291


Miemcy (gw.) – Niemcy. [przypis edytorski]




292


ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]




293


pobok (gw.) – obok, po bokach. [przypis edytorski]




294


kaszkiet – czapka z daszkiem. [przypis edytorski]




295


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




296


sobaczy – psi; należący do psa. [przypis edytorski]




297


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




298


pięście (daw., gw.) – pięści (B.lm). [przypis edytorski]




299


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




300


kole (daw., gw.) – wokół. [przypis edytorski]




301


somsiad (gw.) – sąsiad. [przypis edytorski]




302


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




303


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




304


wzion (gw.) – wziął; wzion przez łeb: dostał w łeb; został uderzony w głowę. [przypis edytorski]




305


na ziem (daw., gw.) – na ziemię. [przypis edytorski]




306


miętki (daw., gw.) – miękki. [przypis edytorski]




307


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




308


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




309


różnoście (daw., gw.) – różności. [przypis edytorski]




310


baczyć (daw., gw.) – uważać, zauważać, pamiętać. [przypis edytorski]




311


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




312


bych (gw.) – tu: żeby. [przypis edytorski]




313


juści, co (gw.) – pewnie, że. [przypis edytorski]




314


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




315


ochfiara (gw.) – ofiara. [przypis edytorski]




316


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




317


kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]




318


podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]




319


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




320


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




321


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




322


jeszczech (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]




323


zapowiedzie (daw., gw.) – zapowiedzi (B.lm). [przypis edytorski]




324


podniesły (gw.) – podniosły. [przypis edytorski]




325


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




326


zapowiedzie (gw.) – zapowiedzi (M.lm); uroczyste ogłoszenie w kościele parafialnym mającego się odbyć ślubu. [przypis edytorski]




327


niesąc (gw.) – niosąc. [przypis edytorski]




328


dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




329


cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]




330


turbacja (daw., gw.) – kłopot. [przypis edytorski]




331


leda (daw., gw.) – lada. [przypis edytorski]




332


kiejby (gw.) – gdyby. [przypis edytorski]




333


nie chwacić (daw., gw.) – nie starczyć. [przypis edytorski]




334


se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]




335


sie (gw.) – się. [przypis edytorski]




336


kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]




337


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




338


jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]




339


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




340


przyletę (gw.) – przylecę. [przypis edytorski]




341


se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]




342


ociec (daw., gw.) – ojciec. [przypis edytorski]




343


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




344


bych (gw.) – tu: by, aby. [przypis edytorski]




345


póde (gw.) – pójdę. [przypis edytorski]




346


wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]




347


dobre ludzie (gw.) – dobrzy ludzie. [przypis edytorski]




348


przewiedzieć się (gw.) – dowiedzieć się. [przypis edytorski]




349


przyniese (gw.) – przyniosę. [przypis edytorski]




350


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




351


chyciła (gw.) – chwyciła. [przypis edytorski]




352


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




353


każden (gw.) – każdy. [przypis edytorski]




354


dzieuszyne (gw.) – dziewczęce. [przypis edytorski]




355


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




356


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




357


wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]




358


gniot – tu: tłok, ścisk. [przypis edytorski]




359


kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




360


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




361


spokoić (gw.) – uspokajać. [przypis edytorski]




362


ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]




363


podniesły (gw.) – podniosły. [przypis edytorski]




364


kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




365


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




366


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




367


lekciej (gw.) – lżej. [przypis edytorski]




368


poredzi (gw.) – poradzi; tu: potrafi. [przypis edytorski]




369


honorny (gw.) – honorowy. [przypis edytorski]




370


wycug – wyżywienie i utrzymanie. [przypis edytorski]




371


bieder (gw.) – bioder. [przypis edytorski]




372


borg – kredyt, pożyczka. [przypis edytorski]




373


kole (gw.) – wokół. [przypis edytorski]




374


przyźba a. przyzba – wał usypany z ziemi dokoła podmurówki dawnej chaty wiejskiej, często obłożony kamieniami a. deskami; daw. ludzie na wsi zwykli odpoczywać siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy. [przypis edytorski]




375


żali a. zali (daw., gw.) – czy. [przypis edytorski]




376


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




377


zarno (gw.) – zaraz. [przypis edytorski]




378


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




379


latoś (daw., gw.) – w tym roku. [przypis edytorski]




380


przednówek – okres przed nowymi zbiorami. [przypis edytorski]




381


łoni (daw., gw.) – w zeszłym roku. [przypis edytorski]




382


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




383


ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




384


sfolżeć (daw., gw.) – osłabnąć. [przypis edytorski]




385


rad (daw., gw.) – tu: chętnie. [przypis edytorski]




386


wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]




387


lebo (gw.) – albo. [przypis edytorski]




388


gdziesik (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




389


deliberować – rozmyślać, roztrząsać. [przypis edytorski]




390


skrzepić – wzmocnić. [przypis edytorski]




391


turbacja (daw., gw.) – kłopot. [przypis edytorski]




392


niełacno (daw., gw.) – niełatwo. [przypis edytorski]




393


gnietąc (gw.) – gniotąc. [przypis edytorski]




394


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




395


baczyć (daw., gw.) – uważać, pamiętać. [przypis edytorski]




396


wyrywać (gw.) – tu: gonić, biec. [przypis edytorski]




397


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




398


pomiarkować (gw.) – zrozumieć. [przypis edytorski]




399


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




400


stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]




401


sielnie (gw.) – mocno, silnie; tu: bardzo. [przypis edytorski]




402


w kapelusie (gw.) – w kapeluszu. [przypis edytorski]




403


kieby (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




404


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




405


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




406


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




407


wzieni (gw.) – wzięli. [przypis edytorski]




408


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




409


bez (gw.) – przez. [przypis edytorski]




410


buczysz (gw.) – płaczesz. [przypis edytorski]




411


proch – tu: kurz, pyłek, paproch. [przypis edytorski]




412


przódzi (gw.) – wcześniej. [przypis edytorski]




413


wiela (daw., gw.) – wiele. [przypis edytorski]




414


alkierz – osobna izba w rogu budynku; w domach mieszkalnych używana często jako sypialnia. [przypis edytorski]




415


podrobnie (gw.) – szczegółowo. [przypis edytorski]




416


wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]




417


weźta (gw.) – weźcie. [przypis edytorski]




418


tylachna (gw.) – tyle, tak dużo. [przypis edytorski]




419


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




420


miarkujta (gw.) – miarkujcie; miarkować: rozumieć, pojmować. [przypis edytorski]




421


ino (gw.) – tylko. [przypis edytorski]




422


deliberować – rozmyślać, rozważać. [przypis edytorski]




423


frasobliwie (daw., gw.) – w zmartwieniu. [przypis edytorski]




424


omentra (gw.) – geometra. [przypis edytorski]




425


chycić (gw.) – chwycić. [przypis edytorski]




426


działy – tu: dzielenie ziemi. [przypis edytorski]




427


radoście (gw.) – radości (M.lm). [przypis edytorski]




428


zapusty – karnawał; czas po święcie Bożego Narodzenia (25 grudnia), a przed Wielkim Postem, stanowiącym okres obejmujący 40 dni przed świętem Wielkanocy, (termin Wielkanocy jest zmienny i wypada w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca). [przypis edytorski]




429


dzieucha (gw.) – dziewucha, dziewczyna. [przypis edytorski]




430


miescki (gw.) – miejski. [przypis edytorski]




431


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




432


żydy – tu: o wyznawcach judaizmu. [przypis edytorski]




433


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




434


pedzieć (gw.) – powiedzieć. [przypis edytorski]




435


laczego (gw.) – dlaczego. [przypis edytorski]




436


waju (gw.) – wam. [przypis edytorski]




437


wierzta (gw.) – wierzcie. [przypis edytorski]




438


potrza (gw.) – potrzeba. [przypis edytorski]




439


jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]




440


pódę (gw.) – pójdę. [przypis edytorski]




441


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




442


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




443


wyśta (gw.) – wyście; skrót od: wy jesteście. [przypis edytorski]




444


wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]




445


obertelek (gw.) – guzik. [przypis edytorski]




446


przemawiać się (gw.) – kłócić się. [przypis edytorski]




447


sielny (gw.) – tu: wielki. [przypis edytorski]




448


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




449


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




450


arak – mocny napój alkoholowy (40–80%) o smaku anyżu. [przypis edytorski]




451


galancie (gw.) – porządnie, elegancko; tu: bardzo. [przypis edytorski]




452


ruchać (gw.) – ruszać. [przypis edytorski]




453


chybać (gw.) – łapać. [przypis edytorski]




454


orzydle (gw.) – gardło. [przypis edytorski]




455


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




456


łyskać (daw., gw.) – świecić. [przypis edytorski]




457


drzeć – tu: zadzierać. [przypis edytorski]




458


cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]




459


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




460


wyciepnąć (gw.) – wyrzucić. [przypis edytorski]




461


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




462


był robił (daw., gw.) – forma daw. czasu zaprzeszłego; znaczenie: robił (wcześniej w stosunku do innych działań i zdarzeń wyrażonych również w czasie przeszłym). [przypis edytorski]




463


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




464


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




465


kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




466


ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]




467


napity (gw.) – tu: pijany. [przypis edytorski]




468


spokoić się – uspokajać się. [przypis edytorski]




469


śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]




470


kiej niekiej (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




471


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




472


dzieuszyny (gw.) – dziewczęcy. [przypis edytorski]




473


piesneczki (gw.) – piosneczki, piosenki. [przypis edytorski]




474


poniesła się (gw.) – poniosła się; tu: poszła. [przypis edytorski]




475


kuma – sąsiadka, znajoma. [przypis edytorski]




476


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




477


kole (daw., gw.) – wokół, koło. [przypis edytorski]




478


w podle (daw., gw.) – pod, wzdłuż. [przypis edytorski]




479


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




480


kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]




481


kiej niekiej (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




482


cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]




483


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




484


se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]




485


kiej (gw.) – kiedy; tu: skoro, jeśli. [przypis edytorski]




486


liszka (daw., gw.) – lis. [przypis edytorski]




487


pobok (gw.) – z boku, obok. [przypis edytorski]




488


rychtyk (gw.) – dokładnie. [przypis edytorski]




489


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




490


wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]




491


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




492


bych (gw.) – tu: aby, żeby. [przypis edytorski]




493


do cna (gw.) – do końca, zupełnie. [przypis edytorski]




494


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




495


cyganić – zmyślać, oszukiwać. [przypis edytorski]




496


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




497


nikiej (gw.) – nigdzie. [przypis edytorski]




498


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




499


rozruchane (daw., gw.) – rozruszane; ruszające się. [przypis edytorski]




500


ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




501


nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]




502


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




503


gdziesik (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




504


nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]




505


laczego (gw.) – dlaczego. [przypis edytorski]




506


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




507


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




508


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




509


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




510


pobok (gw.) – obok. [przypis edytorski]




511


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




512


drapać (gw.) – tu: wdrapywać. [przypis edytorski]




513


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




514


do dnia (daw., gw.) – przed świtem. [przypis edytorski]




515


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




516


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




517


się była (…) uniesła (gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: uniosła się (wcześniej; przed innymi opisywanymi czynnościami i zdarzeniami). [przypis edytorski]




518


poredzić (gw.) – poradzić, zdołać. [przypis edytorski]




519


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




520


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




521


kieby (gw.) – niby, jakby. [przypis edytorski]




522


wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]




523


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




524


rozbierać (gw.) – tu: osłabiać, rozstrajać. [przypis edytorski]




525


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




526


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




527


zabaczyć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]




528


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




529


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




530


bych (gw.) – tu: aby, żeby. [przypis edytorski]




531


rączków (gw.) – rączek. [przypis edytorski]




532


te gębusie (gw.) – dziś popr.: tę gębusię. [przypis edytorski]




533


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




534


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




535


z krwie (daw., gw.) – z krwi. [przypis edytorski]




536


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




537


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




538


zwiesnowy (gw.) – wiosenny. [przypis edytorski]




539


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




540


kiej (gw.) – kiedy; tu: ale. [przypis edytorski]




541


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




542


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




543


spiera w dołku (gw.) – o bólu brzucha, szczególnie żołądka. [przypis edytorski]




544


me mgli (gw.) – mdli mnie. [przypis edytorski]




545


w oktawę – osiem tygodni po. [przypis edytorski]




546


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




547


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




548


wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]




549


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




550


zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]




551


kiej niekiej (gw.) – niekiedy. [przypis edytorski]




552


kijanka – deseczka służąca do prania w rzece, używana daw. na wsi. [przypis edytorski]




553


wwodzić – wprowadzać. [przypis edytorski]




554


kole (daw., gw.) – koło. [przypis edytorski]




555


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




556


Zdrowaś – jedna z modlitw w kościele katolickim, zaczynająca się od słów „Zdrowaś Mario, łaskiś pełna”; tu: czas potrzebny na odmówienie tej modlitwy. [przypis edytorski]




557


kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]




558


na ludzim ich wywiódł (daw., gw.) – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; znaczenie: na ludzi ich wywiodłem. [przypis edytorski]




559


gospodarkęm (…) ostawił (daw., gw.) – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; znaczenie: gospodarkę ostawiłem (zostawiłem). [przypis edytorski]




560


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




561


kromie (daw., gw.) – oprócz. [przypis edytorski]




562


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




563


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




564


buczeć (gw.) – płakać. [przypis edytorski]




565


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




566


snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]




567


piąciu (gw.) – pięciu. [przypis edytorski]




568


wiedła (gw.) – wiodła. [przypis edytorski]




569


wlekła (gw.) – wlokła. [przypis edytorski]




570


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




571


kaj niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




572


wiater (gw.) – wiatr. [przypis edytorski]




573


kiej (gw.) – niby, jak. [przypis edytorski]




574


wywarty (gw.) – otwarty. [przypis edytorski]




575


wrótnie (gw.) – wrota, brama. [przypis edytorski]




576


wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]




577


porozwierane (gw.) – pootwierane. [przypis edytorski]




578


kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




579


ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]




580


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




581


deliberować – rozprawiać, rozmyślać. [przypis edytorski]




582


skądciś (gw.) – skądś. [przypis edytorski]




583


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




584


nie wiada (gw.) – nie wiadomo. [przypis edytorski]




585


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




586


cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]




587


ozwać się (gw.) – odezwać się. [przypis edytorski]




588


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




589


latoś (daw., gw.) – tego roku. [przypis edytorski]




590


łoni (daw., gw.) – poprzedniego roku. [przypis edytorski]




591


ździebko (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




592


rychło (daw., gw.) – szybko. [przypis edytorski]




593


wzion (gw.) – wziął. [przypis edytorski]




594


kiejże (gw.) – kiedyż. [przypis edytorski]




595


zawdy (gw.) – zawsze. [przypis edytorski]




596


wrażać – wsadzać. [przypis edytorski]




597


kaptować – przeciągać na swoją stronę. [przypis edytorski]




598


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




599


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




600


jagły – kasza jaglana. [przypis edytorski]




601


kole (daw., gw.) – koło, przy. [przypis edytorski]




602


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




603


przepomnieć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]




604


wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]




605


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




606


nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]




607


każden (gw.) – każdy. [przypis edytorski]




608


wagować się (gw.) – wahać się. [przypis edytorski]




609


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




610


snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]




611


kiej (gw.) – kiedy. [przypis edytorski]




612


przeciech (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




613


podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]




614


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




615


wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]




616


wiano – majątek własny wnoszony do wspólnego gospodarstwa przez żonę w momencie ślubu. [przypis edytorski]




617


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




618


juści (gw.) – pewnie. [przypis edytorski]




619


trza (gw.) – trzeba. [przypis edytorski]




620


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




621


ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]




622


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




623


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




624


ktosik (gw.) – ktoś. [przypis edytorski]




625


baczyć (daw., gw.) – uważać. [przypis edytorski]




626


wzienam (gw.) – wzięłam. [przypis edytorski]




627


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




628


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




629


poredzić (gw.) – poradzić. [przypis edytorski]




630


kole (daw., gw.) – koło, wokół. [przypis edytorski]




631


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




632


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




633


wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]




634


nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]




635


rad – tu: chętnie. [przypis edytorski]




636


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




637


szydliwy – szyderczy. [przypis edytorski]




638


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




639


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




640


przyniesła (gw.) – przyniosła. [przypis edytorski]




641


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




642


zapaska – rodzaj długiego fartucha wiązanego w pasie na sukience i osłaniającego ubranie od pasa w dół dookoła; część tradycyjnego stroju ludowego. [przypis edytorski]




643


poredzisz (gw.) – poradzisz. [przypis edytorski]




644


rozebrać – rozwiązać, rozszyfrować; tu: przeczytać. [przypis edytorski]




645


wymiarkować – zrozumieć. [przypis edytorski]




646


ciepnąć (gw.) – rzucić. [przypis edytorski]




647


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




648


se (gw.) – sobie. [przypis edytorski]




649


folga – ulga. [przypis edytorski]




650


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




651


kreminał (gw.) – kryminał. [przypis edytorski]




652


loboga (gw.) – skrócone: dla Boga. [przypis edytorski]




653


oczymgnienie (gw.) – okamgnienie. [przypis edytorski]




654


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




655


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




656


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




657


lakudra (gw.) – łachudra. [przypis edytorski]




658


przez (gw.) – bez. [przypis edytorski]




659


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




660


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




661


sołdat – żołnierz. [przypis edytorski]




662


jeno co (gw.) – tylko że. [przypis edytorski]




663


przeciek (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




664


kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]




665


kiejśta (gw.) – skrócone od: kiej jesteśta, tj. kiedy jesteście, skoro jesteście. [przypis edytorski]




666


nikto (gw.) – nikt. [przypis edytorski]




667


dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




668


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




669


zaniesła (gw.) – zaniosła. [przypis edytorski]




670


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




671


kiejby (gw.) – jakby. [przypis edytorski]




672


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




673


dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




674


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




675


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




676


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




677


jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]




678


krwie (daw., gw.) – krwi (D.lp). [przypis edytorski]




679


poredziła (gw.) – poradziła; zdołała. [przypis edytorski]




680


żenie (daw., gw.) – rzuca, wyrzuca. [przypis edytorski]




681


wyniesła (gw.) – wyniosła. [przypis edytorski]




682


poredzi (gw.) – poradzi; da radę, zdoła. [przypis edytorski]




683


ochfiarowała (gw.) – ofiarowała. [przypis edytorski]




684


wezwyczajony (daw., gw.) – przyzwyczajony. [przypis edytorski]




685


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




686


bych (gw.) – aby, żeby. [przypis edytorski]




687


poniesła (gw.) – poniosła. [przypis edytorski]




688


łacno (daw., gw.) – łatwo. [przypis edytorski]




689


ambit – ambicja. [przypis edytorski]




690


poredziła (gw.) – poradziła; poradzić tu: zdołać, dać radę. [przypis edytorski]




691


odemsta (gw.) – zemsta. [przypis edytorski]




692


kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]




693


niesły (gw.) – niosły. [przypis edytorski]




694


jakieś Zdrowaś – czas potrzebny na odmówienie modlitwy Zdrowaś Mario. [przypis edytorski]




695


uniesła (gw.) – uniosła. [przypis edytorski]




696


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




697


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




698


zemglić (gw.) – zemdlić. [przypis edytorski]




699


podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]




700


pogroza (gw.) – groźba. [przypis edytorski]




701


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




702


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




703


kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]




704


podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]




705


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




706


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




707


trza (gw.) – trzeba. [przypis edytorski]




708


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




709


pleć – oczyszczać z chwastów; pielić. [przypis edytorski]




710


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




711


pogroza (gw.) – pogróżka. [przypis edytorski]




712


poletę (gw.) – polecę. [przypis edytorski]




713


powiedają (gw.) – powiadają. [przypis edytorski]




714


stojał (gw.) – stał. [przypis edytorski]




715


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




716


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




717


bierąc (gw.) – biorąc. [przypis edytorski]




718


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




719


scheda – spadek. [przypis edytorski]




720


majdrować – majstrować. [przypis edytorski]




721


snadź (daw., gw.) – widocznie. [przypis edytorski]




722


turbacja (daw., gw.) – kłopot. [przypis edytorski]




723


rozniesły (gw.) – rozniosły. [przypis edytorski]




724


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




725


poreda (gw.) – porada; tu: rozmowa. [przypis edytorski]




726


krzykać (gw.) – krzyczeć. [przypis edytorski]




727


raić – namawiać; tu: rozmawiać. [przypis edytorski]




728


niesły (gw.) – niosły. [przypis edytorski]




729


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




730


poredził (gw.) – poradził; poradzić tu: zdołać, dać radę. [przypis edytorski]




731


gront (gw.) – grunt, ziemia. [przypis edytorski]




732


leda (daw., gw.) – lada. [przypis edytorski]




733


bojała (gw.) – bała. [przypis edytorski]




734


wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]




735


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




736


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




737


bych (gw.) – żeby. [przypis edytorski]




738


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




739


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




740


wagować się (gw.) – wahać się. [przypis edytorski]




741


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




742


cheba (gw.) – chyba. [przypis edytorski]




743


prasnąć – trzasnąć, rzucić. [przypis edytorski]




744


o ziem (daw., gw.) – o ziemię. [przypis edytorski]




745


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




746


poniesą (gw.) – poniosą. [przypis edytorski]




747


kiej (gw.) – kiedy; skoro. [przypis edytorski]




748


bzdycy (gw.) – bzyczy. [przypis edytorski]




749


kole (daw., gw.) – koło. [przypis edytorski]




750


kajżeście (…) chodzili (gw.) – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: kaj chodziliście, tj. gdzie chodziliście. [przypis edytorski]




751


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




752


przywiezła (gw.) – przywiozła. [przypis edytorski]




753


Warsiawa (gw.) – Warszawa. [przypis edytorski]




754


grapa (z niem. Grapen) – metalowe naczynie na trzech nogach, służące do gotowania; beczka do przyrządzania ługu. [przypis edytorski]




755


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




756


pono (daw., gw.) – podobno. [przypis edytorski]




757


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




758


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




759


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




760


abo (gw.) – albo. [przypis edytorski]




761


wama (gw.) – wam. [przypis edytorski]




762


kiej (gw.) – kiedy; tu: skoro. [przypis edytorski]




763


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




764


wniesła (gw.) – wniosła. [przypis edytorski]




765


ruchać (daw., gw.) – ruszać. [przypis edytorski]




766


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




767


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




768


poniesły (gw.) – poniosły. [przypis edytorski]




769


cięgiem (gw.) – ciągle. [przypis edytorski]




770


wiater (gw.) – wiatr. [przypis edytorski]




771


kiej niekiej (gw.) – niekiedy. [przypis edytorski]




772


śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]




773


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




774


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




775


kieby (gw.) – jakby, niby. [przypis edytorski]




776


wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]




777


stojało (gw.) – stało. [przypis edytorski]




778


na rozcież (gw.) – na oścież. [przypis edytorski]




779


wywarte (gw.) – otwarte. [przypis edytorski]




780


wszędy (gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]




781


śpik (gw.) – sen. [przypis edytorski]




782


Pietrek (gw.) – Piotrek. [przypis edytorski]




783


jako (daw., gw.) – tu: że. [przypis edytorski]




784


poredzać (gw.) – rozmawiać, gwarzyć. [przypis edytorski]




785


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




786


chyla tyla (gw.) – trochę. [przypis edytorski]




787


podniesła (gw.) – podniosła. [przypis edytorski]




788


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




789


kajś niekaj (gw.) – gdzieniegdzie. [przypis edytorski]




790


przyźba a. przyzba – wał usypany z ziemi dokoła podmurówki dawnej chaty wiejskiej, często obłożony kamieniami a. deskami; daw. ludzie na wsi zwykli odpoczywać siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy. [przypis edytorski]




791


kiej (gw.) – gdy. [przypis edytorski]




792


była zbielała (daw., gw.) – daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: zbielała (wcześniej w stosunku do innych zdarzeń i działań wyrażonych w czasie przeszłym). [przypis edytorski]




793


ino (gw.) – tylko. [przypis edytorski]




794


łacniej (daw., gw.) – łatwiej. [przypis edytorski]




795


wyniesła (gw.) – wyniosła. [przypis edytorski]




796


chybciej (gw.) – szybciej. [przypis edytorski]




797


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




798


jąć (daw., gw.) – zacząć. [przypis edytorski]




799


orosiały (gw.) – pokryty rosą. [przypis edytorski]




800


kajś (gw.) – gdzieś. [przypis edytorski]




801


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




802


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




803


śpik (gw.) – sen, senność. [przypis edytorski]




804


uniesła (gw.) – uniosła. [przypis edytorski]




805


miarkować (daw., gw.) – rozumieć, pojmować. [przypis edytorski]




806


kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]




807


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




808


któren (gw.) – który. [przypis edytorski]




809


cochać się (gw.) – ocierać się. [przypis edytorski]




810


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




811


przepomnieć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]




812


wszędy (daw., gw.) – wszędzie. [przypis edytorski]




813


wszyćko (gw.) – wszystko. [przypis edytorski]




814


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




815


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




816


mieć baczenie (daw., gw.) – uważać. [przypis edytorski]




817


powiedła (gw.) – powiodła. [przypis edytorski]




818


jeszczek (gw.) – jeszcze. [przypis edytorski]




819


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




820


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




821


bobrować (gw.) – ryć, przeszukiwać. [przypis edytorski]




822


spieka (gw.) – upał, spiekota. [przypis edytorski]




823


co (gw.) – tu: że. [przypis edytorski]




824


barzej (gw.) – bardziej. [przypis edytorski]




825


poredzać (gw.) – rozmawiać, gwarzyć. [przypis edytorski]




826


galancie (gw.) – porządnie, elegancko. [przypis edytorski]




827


sielnie (gw.) – silnie, mocno. [przypis edytorski]




828


szły w kolano (gw.) – sięgały kolan. [przypis edytorski]




829


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




830


przeciech (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




831


kiejby (gw.) – gdyby. [przypis edytorski]




832


wyniesło (gw.) – wyniosło. [przypis edytorski]




833


galancie (gw.) – tu: bardzo. [przypis edytorski]




834


do znaku (daw., gw.) – całkowicie. [przypis edytorski]




835


kiej (gw.) – kiedy, gdy. [przypis edytorski]




836


kulas (gw.) – noga. [przypis edytorski]




837


ochfiarowac (gw.) – ofiarować. [przypis edytorski]




838


bych jeno (gw.) – żeby tylko. [przypis edytorski]




839


obiecował (gw.) – obiecywał. [przypis edytorski]




840


dzisia (gw.) – dzisiaj. [przypis edytorski]




841


latoś (daw., gw.) – w tym roku. [przypis edytorski]




842


pono (daw., gw.) – podobno. [przypis edytorski]




843


tylachny (gw.) – tak wielki. [przypis edytorski]




844


karwas (gw.) – kawał. [przypis edytorski]




845


próżniaczka – tu: próżnowanie, lenistwo. [przypis edytorski]




846


kużden (gw.) – każdy. [przypis edytorski]




847


jeno (daw., gw.) – tylko. [przypis edytorski]




848


zbyć się (daw., gw.) – pozbyć się. [przypis edytorski]




849


juści (gw.) – pewnie, oczywiście. [przypis edytorski]




850


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




851


chocia (gw.) – chociaż. [przypis edytorski]




852


poredzić (gw.) – poradzić, dać radę, zdołać. [przypis edytorski]




853


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




854


jamory (gw.) – amory, miłostki. [przypis edytorski]




855


dyć (gw.) – przecież. [przypis edytorski]




856


kaj (gw.) – gdzie. [przypis edytorski]




857


zarno (gw.) – zaraz. [przypis edytorski]




858


w te pędy (gw.) – szybko, biegiem. [przypis edytorski]




859


zaniesła (gw.) – zaniosła. [przypis edytorski]




860


chytać (gw.) – chwytać. [przypis edytorski]




861


kiej (gw.) – jak, niby. [przypis edytorski]




862


przeniesła (gw.) – przeniosła; zniosła, wytrzymała. [przypis edytorski]




863


widział się (daw., gw.) – wyglądał. [przypis edytorski]




864


przódzi (daw., gw.) – wcześniej. [przypis edytorski]




865


sielny (gw.) – silny, mocny, porządny. [przypis edytorski]




866


Pietras (gw.) – Piotr. [przypis edytorski]




867


cosik (gw.) – coś. [przypis edytorski]




868


tera (gw.) – teraz. [przypis edytorski]




869


me (gw.) – mnie. [przypis edytorski]




870


kiej (gw.) – jak. [przypis edytorski]




871


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




872


żalnie (gw.) – żałośnie. [przypis edytorski]




873


pedział (gw.) – powiedział. [przypis edytorski]




874


jaże (gw.) – aż. [przypis edytorski]




875


myśle (daw., gw.) – myśli (B.lm). [przypis edytorski]




876


zabaczyć (daw., gw.) – zapomnieć. [przypis edytorski]




877


miesckie (gw.) – miejskie. [przypis edytorski]




878


co (gw.) – że. [przypis edytorski]




879


ochotnie (daw., gw.) – chętnie. [przypis edytorski]




880


la (gw.) – dla. [przypis edytorski]




881


kajże (gw.) – gdzież. [przypis edytorski]


